From: "Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com>
Subject: Re: Festiwal wegetarian

Użytkownik "Krystyna*Opty*" <Krystynaopty anty.spam.pl> napisał w wiadomości
news:fficbm$l83$1 news.onet.pl...

> Istotą takiego zbiorowego okaleczania się jest powód i cel. Wg mnie jest
> to
> desperacki sposób na wywołanie podziwu współplemieńców (chyba z braku
> innych sposobów np. możliwości intelektualnych?), no i wzbudzenia silnych
> emocji
> w celu wywołania wydzielania dużych ilości endorfin. Klasyczny paradoks:
> zadawanie sobie bólu w celu osiągnięcia przyjemności (euforii).
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Endorfiny

raczej nie sądzę. Często to jest pewna forma ofiary- poświęcenia się za
grupę (społeczność)

> Sadzę też, że tacy ludzie na co dzień nie są najszczęśliwsi, stąd takie
> wymuszanie "szczęścia", nie sa też na tyle bogaci, żeby kupować sobie
> narkotyki.
tego nie rozumiem: dlaczego niby nie są? Z reguły właśnie są to ludzie w "tu
i teraz". A w "tu i teraz" wszyscy są szczęśliwi.

> I nasze rodzime chodzenie po ogniu też dotyczy ludzi mających na co dzień
> jakieś przykre problemy (ciepienia psychofizyczne) i taki zabieg ma
> organizmowi "dać kopa", zadziałać bodźcowo, wzmocnić go, pobudzić do walki
> z chorobą.

to już zależy- kto, co i jak. Znam ludzi szczęśliwych, pracujących ze swoim
umysłem, dla których świadome przejście przez ogień jest nie tylko
khatarsis, ale może nawet przede wszystkim pracą ze swoim strachem. Przecież
on jest- i tu się pojawia i krzyczy: "nie zrobisz tego, spłoniesz". Mając
pozwolenie ognia- trzeba się ze swoim strachem...dogadać. To gurdżijewska
świadomość panuje w stu procentach nad strachem. Jeśli zostanie choć 1
procent dla strachu- wtedy będzie bąbelek:-). OK- są też ludzie chorzy.
Jednak do świadomego przejścia potrzebny jest w pełni zdrowy umysł. A nikt o
zdrowym umyśle nie jest nieszczęśliwy.

Chiron



From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Dobra=2Cpasta_do_z=EAb=F3w?=
"Krzysztof Roburst" <roburst pl.gazeta> wrote in message news:slrnfb1gv4.c48.roburst supercreep.homenet...
> On 2007-08-01, Pszemol <Pszemol PolBox.com> wrote:
>
>>> W innych zdaje się była również wzmianka o LD50 - czytaj uważnie,
>>> lub zapytaj gógla.
>>
>> Nie interesuja mnie "wzmianki" z jakichs niewiarygodnych zrodel.
>
> http://www.google.com/search?&q=toothpaste%20LD50

OK - czyli chodzi tylko o karmienie zwierzat fluorkami w duzych ilosciach.
Ciesze sie ze to ustalilismy.
Jestem pewny ze KAZDY dodatek zywnosciowy/kosmetyczny byl w ten sposob
testowany aby uniknac problemow w razie zastosowania produktu w sposob
niezgodny z jego przeznaczeniem (np. dziecko zje pudelko pudru z torebki mamy).

> A interesuje mnie bardziej czy Twoim zdaniem testowanie kosmetyków
> na zwierzętach nie jest okrucieństwem.

Dokladnie tak jak w przypadku uprawy pomidorow czy salaty
moze tym okrucienstwem byc lub moze nie byc...
Zalezy od metody testowania i zalezy od rodzaju kosmetykow.

Okrucienstwo jest czasami nie do unikniecia i na ten przyklad
nieszczescie kilku szczurow jest mniejszym nieszczesciem na
mojej skali niz zatrucie sie dziecka ktore zje tubke pasty.

I szczerze powiedziawszy ciesze sie, ze pasta ktorej uzywam
byla testowana i znane sa dawki trujace, czyli nie mam strachu
ze jak przypadkowo polkne to co wycisne na szczoteczke to
nie umre... :-)

Ale jesli ktos chce uzywac rzeczy nietestowanych to jego sprawa.
W koncu na wlasne zyczenie kazdemu wolno sie otruc, no nie?

Swoja droga testom LD50 poddawano rowniez czysta wode!
Wiadomo dzieki temu ze wypicie kilka litrow wody na raz
powodowac bedzie u czlowieka zejscie smiertelne z powodu
hyponatriemii...
http://en.wikipedia.org/wiki/Hyponatremia
Czy jesli testy na zwierzetach LD50 fluorku sodu sa dla Was
wystarczajacym powodem do nieuzywania pasty zawierajacej taki
fluorek sodu, to czy testy LD50 czystej wody na zwierzetach
beda powodem do nie kupowania np. sokow z koncentratu woda
taka rozcienczanych? Lub innych produktow wode zawierajacych?

Czy tylko ja tu widze paranoje czy Ty tez juz nieco przejrzales na oczy?
Proby unikania wszelkich przejawow "okrucienstwa" to naiwne mrzonki.
Idea wegetarianska jest zwyczajna utopia.

Rozumiem unikanie *NIEPOTRZEBNEGO* okrucienstwa, ale wyrzekanie
sie produktu tylko dlatego ze byl rzetelnie przetestowany dla
naszego wlasnego bezpieczenstwa i wybieranie produktow nietestowanych
jest dla mnie rodzajem strzelania sobie we wlasna stope...


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?UTF-8?Q?Re:_Ocho=2C_Pszemol_jest_wyg=C5=82odnia?=
""Paweł"" <yaza81 o2.pl> wrote in message news:56c5774a.5c754b06.46b2c5ff.6e5df o2.pl...
> ---- Wiadomość Oryginalna ----
> Od: "Paweł Bochenek" <pawelboch.SKASUJ gazeta.pl>
> Do: pl-soc-wegetarianizm newsgate.pl
> Data: 2 sierpnia 2007 14:12
> Temat: Ocho, Pszemol jest wygłodniały...
>
>> Ruch spadł kilkukrotnie, trolle przymierają głodem to i rzucają sie na każdy
>> ochłap....
>>
>> --
>> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>>
>
>
> :)


Co Cie tak cieszy w trollowaniu Twojego imiennika?
Wyslal tu trzy posty bedace proba atakow personalnych
pod moim adresem zamiast napisac cos na temat grupy.

Nie pierwszy zreszta raz - sam nie jest wegetarianinem
i jego tu wypowiedzi to w praktyce wylacznie ataki personalne.


Kosmetyki - mleczka, szampony, środki przeciw cellulitowi


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Prosz=EA_o_pomoc_wegan.?=
"Janusz Kornaga" <kornaga wp.pl> wrote in message news:op.twpkn0z3ai0wrd localhost...
>>>> Mnie tez smiesza okreslenia typu "wegetarianskie parowki"
>>>> czy wege hotdogi
>>>
>>> Dobre nazwy, informują, że smak tych wyrobów będzie
>>> podobny do smaku typowych.
>>
>> W to akurat nie uwierze... :)
>
> Poświęcę się (nauka wymaga ofiar), kupię jutro,
> zjem i napiszę o wrażeniach.

Chetnie poczytamy. Sprawdz producenta aby wiadomo bylo
ktore probowales bo pewnie jest wiecej niz jeden rodzaj.

> Będą te parówki wegetariańskie u nas na wsi w sklepie?

To zalezy ilu u Was na wsi jest "dietetycznie uposledzonych" :-)
Bo dla Ciebie jednego to chyba wege-wyrobow specjalnie
sprowadzac nie beda? A wegetarianizm na wsiach raczej niepopularny.

U nas w supersamie sa takie, ale ja bym sie nie odwazyl sprobowac.
Nafaszerowane sa tak ze lista skladnikow jak narodowa epopeja.
No i kolor maja taki jakis nieapetyczny, brozowo-bezowy, bleee :-(


From: "Jurek dAq" <gwpc4f gazeta.pl>
Subject: Re: A jednak przyznano że słodycze szkodzą zębom

<no spam.please.pl> a écrit dans le message de news:
fb1pac$k8e$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
>> A co pisał o mięsku?
>> .ana
> O mięsku mozna przeczytac ze potczas jego trawienia powstaja kancerogenne
> zwiazki


i masz na to dowody!? ;) , a czy zauwazyles ze od kiedy Homo Sapiens Sapiens
pojawil sie na ziemi, jadl mieso. Czyli twoje twierdzenie jest sprzeczne z
faktami, ale u wegusi to normalne


>i ze gdyby ludzie nie jedli mieska bylyby olbrzymie nadwyzki
> zywnosci, a na swiecie mamy olbrzymie obszary glodu i niedozywienia.
> Wyprodukowanie 100 kg mieska wymaga wielokrotnie wiecej bialka roslinnego.
> Wiedza o tym wszyscy. Nie mowiac juz o cierpieniu zwierzat.
> Chcesz jeszcze o cos zapytac

a to co powyzej to juz kwintesencja wegusiowego belkotu !

Jurek



From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Przedszkole_wegetaria=F1skie_w_Krakowie?=
"Jędruś " <jedrus1-a gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message news:fba6c2$ui$1 inews.gazeta.pl...
> <no spam.please.pl> napisał(a):
>
>> Nie doszukuje sie nic mowie - nie wiem.
>> Ty natomist definujesz cos, co ma wiecej wspolnego z wiara, niz rozumem.
>
> Witam NO
> Nie karm troli. Przejrzyj inne tematy to się przekonasz z kim rozmawiasz.

Tak nisko upadles, ze musisz uciekac do argumentow personalnych?

> Twórca teorii ewolucji Karol Darwin też został wegetarianinem. Stwierdził że
> Homo sapiens należy do rzędu ssaków Naczelnych (Primates) a nie do ssaków
> drapieżnych (Carnivora).

Ha, ha, ha...
Jedrus, czyzbys blednie sadzil ze nie ma zwierzat drapieznych
poza rzedem Carnivora? Albo wydaje Ci sie blednie ze w rzedzie
Carnivora nie ma roslinozercow? Sprawdz sobie gdzie nalezy panda,
typowe ROSLINOZERCA. Tak, nalezy do Carnivora :-))))
I nie plec wiecej tych bzdur obnazajacych Twoja ignorancje
i podatnosc na perswazje z wegetarianskiej propagandy...

Poza tym - czy slyszales moze o grupie zwierzat, ktora nie
kwalifikuje sie ani do miesozercow ani do roslinozercow?
Nazywamy je WSZYSTKOZERCAMI. Do tegj grupy nalezy czlowiek.


From: "new_wave" <new opl.kaa>
Subject: Co to jest emulgator i czy jest to zdrowe?
Kupilem SMAKAO(kakao) ze wzgledu na magnez, czytam skladniki i nie ma tam
zadnych konserwantow oprocz tajemniczego emulgatora...Czy jest to dobry
produkt?



From: "Adam Gac" <a.gac empatia.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_25_Listopad=2C_Dzie=F1_Bez_Futra_2007?=
DQoiLmFuYSIgPGRhbmFzdGFyV1lUTklKVE9AYXV0b2dyYWYucGw+IHdyb3RlIGluIG1lc3NhZ2Ug
bmV3czoyYTExLjAwMDAwMDBmLjQ3MmQ4OTA0QG5ld3NnYXRlLm9uZXQucGwuLi4NCj4gQWRhbSBu
YXBpc2FsDQo+IA0KPiA+IGEgcG90cmFmaXN6IHphcHJvcG9ub3dh5iBjb7YgbGVwc3plZ28/DQo+
IA0KPiBCeSB6bXVzaWMgYmFieSAoZ3dpYXpkeSkgZG8gemFwcnplc3RhbmlhIG5vc3plbmlhIGZ1
dGVyPw0KPiAuYW5hDQo+DQoNCkJ5IHByemVrb25h5iBvcGluaeogcHVibGljem6xLCC/ZSAsLHBy
b2R1a2NqYSIgbHViICwsd3l0d2FyemFuaWUiIGZ1dGVyIG5hdHVyYWxueWNoIGplc3QgerNlbSBv
cmF6IGFieSB3cHJvd2FkemnmIHcgUG9sc2NlIHByYXdueSB6YWtheiANCmhvZG93YW5pdSBpIHph
YmlqYW5pdSB6d2llcnqxdCBkbGEgZnV0ZXIuDQotLQ0KYWRhbSA=


Biżuteria artystyczna


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: jedzenie i charakter
"Jędruś " <jedrus1-a NOSPAM.gazeta.pl> wrote in message news:fglf1m$pkv$1 inews.gazeta.pl...
> Pszemol <Pszemol PolBox.com> napisał(a):
>
>> Powiedzonko Forda znam, ale to nie ma nic wspolnego z moim
>> pytaniem autora oryginalnego postu o to, czy ma ochote na
>> dyskusje czy tylko rzucil tu propagadne i sobie poszedl...
>>
>> Bogdan o nicku "hmmm" ma po prostu obsesje na punkcie Katolikow
>> i wydaje sie mu ze kazdy kto krytykuje wegetarianizm lub Krysznan
>> MUSI byc fanatycznym katolikiem i innej mozliwosci nie ma...
>> Tlumaczylem mu juz wielokrotnie ze ja katolikiem nie jestem
>> ale to do niego nie dociera i ciagle robi do katolicyzmu aluzje.
>>
>> Jestem otwarty na dyskusje z tezami zawartymi w oryginalnym
>> poscie wiec jesli ktos ma ochote na ich obrone to zapraszam
>> do zgloszenia sie do polemiki :-)
>
> Powiedzenie Forda znasz i stosujesz :)

Oczywiscie - produkuje masowo czarne samochody w garazu :-)
Jedrus - znowu najadles sie marchewek i Ci sie pogorszylo.


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Post scriptum :)
Pawel, masz moze jakies problemy z kupnem papierka lakmusowego? :-)



"Pszemol" <Pszemol PolBox.com> wrote in message news:fa20pb.3vg.0 poczta.onet.pl...
> "Paweł Bochenek" <pawelboch WYTNIJ.gazeta.pl> wrote in message news:fa2cev$n5v$1 inews.gazeta.pl...
>> Pszemol <Pszemol PolBox.com> napisał(a):
>>
>>> "Paweł Bochenek" <pawelboch WYTNIJ.gazeta.pl> wrote in message news:fa1vjf$o6o$
>>> 1 inews.gazeta.pl...
>>> > Po drugie zajrzyj sobie do archiwum i przeczytaj sobie dowolne kilka z
>>> > kilkudziesięciu tysięcy postów jakie Pszemol wypuścił na tę grupę. Zasadniczo
>>> > od kilkunastu lat nic nowego nie wymyślił, więc MSZ powinno wystarczyć
>>> > archiwum właśnie.
>>>
>>> I kolejny raz proba ataku personalnego...
>>> Czy to kolejny znak Twojej merytorycznej slabosci?
>>>
>>> Moze jednak wytezylbys umysl i wysililby sie
>>> na jakas argumentacje MERYTORYCZNA dla odmiany?
>>>
>>> ps. jakie owoce lubisz jadac, ktore uznalbys
>>> warte polecenia jako niekwasne, niezagrazajace zebom?
>>
>> Dojrzałe.
>
> Dojrzale owoce sa rowniez kwasne...
> Bawiles sie moze kiedys papierkiem lakmusowym?
> Jesli nie, to sie pobaw...
>
> Uzywam w akwarium elektronicznego pH metru.
> Moglem sie wiec nim pobawic przy badaniu owocow
> i wiem, ze sok dojrzalych nawet owocow jest
> kwasny. Tak, jest on kwasny mimo ze jest slodki :-)
> Zeby rozpuszcza kwas, a wiec pH < 7 - czasem
> owoc ma duzo cukru i slodkosc przewaza przy
> jedzeniu uczucie kwasnosci, ale to nie znaczy
> ze Twoje wrazenia organoleptyczne maja duzo
> wspolnego z chemia...
>
> Nawiasem mowiac, coca-cola tez jest kwasna
> i tez rozpuszcza zeby, mimo iz "wydaje sie" byc slodka.
> Ludzie zdaja sie ulegac kuchennemu wrazeniu ze
> wystarczy dodac cukier aby zredukowac kwasnosc.
> Tymczasem to tylko zabawa z naszym jezykiem
> lub podniebieniem i kubkami smakowymi...
> Kwas w chemicznym sensie zostaje w owocu
> i wyzera nam zeby az milo...
>
> A wiec pobaw sie papierkiem lakmusowym i daj
> mi jeszcze jedna, bardziej przemyslana odpowiedz... :-)


From: "hmmm" <nospam please.pl>
Subject: Re: Kto chce zrobic cos pozytywnego i nie stosuje przemocy zostaje wegetarianinem
> Miedzy promowaniem a wymuszaniem istnieje różnica.
Proponuje sie teraz powaznie zastanowic nad soba.



From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_25_Listopad=2C_Dzie=F1_Bez_Futra_2007?=
"Adam Gac" <a.gac empatia.pl> wrote in message news:ffq64r$92r$1 achot.icm.edu.pl...
> cz3onkiem
> zwierz?t.
> Ju?
> staraj?c
> przekonaa jak najwieksz? ilo?a ludzi , ?e
> wi??e
> mierci?
> zwierz?t na ?wiecie,
> nasz? stron? internetow? po?wiecon?

Przeciez tego sie nie da czytac.

Czy potrzebujecie w Empatii jakiegos konsultanta
ktory pomoze Wam ustawic sobie czytniki niusow
aby nie krzaczyc tylko pisac po polsku??
Jak by co to polecam swoje uslugi :-)
Pszemol


From: gatto_nero <gatto_nero domena-o-dwa.pl>
Subject: Re: Motto na nastepny temat :) ana.: Miedzy =?iso-8859-2?Q?promowanie?=
Dnia 4 Oct 2007 17:06:36 +0200, .ana napisał(a):

> Kuba napisal
>
>>
>>> Ludzie jestescie ofiarami przemocy wegetarian :) A kysz :)
>>
>> Zimnawo coś sie robi ostatnio ...
>
> Jak masz co na rozgrzewke to dawaj;)
> Na zakąskę może być rybka i morskie owoce faszerowane cholesterolem i
> pasożytami:))))
> .ana
>
> --
> Nie widać lasu spoza drzew.

Albo pasztet ze świńskich ryjów i racic.
--
Pozdrawiam Kuba


Rejestracja domen


From: Krzysztof Roburst <roburst pl.gazeta>
Subject: Re: Przedszkole =?iso-8859-2?Q?wegetaria=F1skie?= w Krakowie
On 2007-09-02, Jurek dAq <gwpc4f gazeta.pl> wrote:

> "Krzysztof Roburst" <roburst pl.gazeta> a écrit dans le message de news:
> slrnfdfq9s.7ev.roburst supercreep.homenet...
>> A jest? Nie słyszałem o masowych akcjach odbierania dzieci z rodzin
>> wegetariańskich.
>
> byly w historii "masowe akcje odbierania dzieci z.....roznych powodow", w
> panstwach demokratycznych nie ma tego typu praktyk(z jednym wyjatkiem ktory
> znam). Nie odbiera sie rodzicom dzieci nawet w wypadku gdy to rodzice sa
> zagrozeniem dla bezpieczenstwa i zycia ich wlasnych dzieci (nie mowie o
> przemocy fizycznej). A co do wegetarianizmu , to lekarze pediatrzy nie sa
> jednomyslni w tym czy wegetarianizm jest czy nie jest bezpieczny dla
> dorastajcych dzieci.

To nie jest odpowiedź na moje pytanie - czy uważasz, że wegetarianizm
jest szkodliwy dla dzieci i czy posiadasz na to dowody.


>> Ale jakie "formowanie na jedno kopyto"? To mi się jednoznacznie kojarzy
>> z formowaniem nowych członków sekty. W kontekście poszukiwań przedszkola
>> ma to wydźwięk dosyć dwuznaczny.
>
> i dobrze Ci sie kojarzy, kazde zamyknie dziecka w kregu rowiesnikow ktorzy
> sa "uformowania" podobnie/identycznie jak on , jest ograniczaniem jego
> mozliwosci rozwoju.

Nie - nie uważam - w przedszkolu tradycyjnym dziecko również jest wśród
rówieśników uformowanych podobnie jak on.

>A tak na marginesie, dlaczego we Francji (gdzie
> mieszkam) nie spotkalem sie z takimi poszukiwaniami
> (przedszkola/szkoly/stolowki wege)?

Nie znam realiów francuskich, więc nie mogę się niestety wypowiedzieć.

>> Ty znów z tym uformowaniem, jakby każde przedszkole wegetariańskie
>> miałoby być takim kindergarten jakiejś sekty.
>
> z tego co czytam na tej grupie , to polscy wegetarianie sa bardzo mocno
> "doktrynalni" w swoim wegetarianizmie.

To jest reprezantatywna grupa, na podstawie której wysnuwasz
autorytatywne wnioski?

>> Zgoda - porównianie być może nie najtrafniejsze - właściwszym być może
>> byłoby przedszkole dla dzieciaków z uczuleniami pokarmowymi.
>
> a to jest zupelnie co innego! dzieci z "uczuleniami pokarmowymi " jest tak
> duzo, ze w panstwie w ktorym mieszkam w stolowkach szkolnych (tu kazda(!)
> szkola ma stolowke i 80(+-)% dzieci je w szkole) zglasza sie ze dziecko jest
> uczulone, i stolowki musza(!!) uwzglednic najczestsze typy uczulen. Ale co
> to ma wspolnego z wegetarinizmem, jest jakies uczulunie na produkty
> zwierzeco pochodne?

Chodziło o przykład, gdzie dziecko nie może z różnych powodów spożywać
określonych produktów.

>>>> Zapewniam Cię, iż w przedszkolu dzieci nie zawracają sobie głowy tak
>>>> błachymi sprawami jak to, kto co je.
>>>
>>> Ty masz dzieci!!????
>>
>> Pewności nie mam. Ale z różnych okazji bywam w przedszkolu (nie - nie
>> wegetariańskim) średnio raz na tydzień.
>
> male dzieci (z wiekiem, czesci to przechodzi) sa bardzo nietolerancyjne ,
> wszelka "innosc" staje sie powodem do wykluczenia z grupy czy nawet szykan.
> Moze to byc powodem bardzo duzych problemow z dziecmi (tymi "innymi").

I to właśnie jest odpowiedź na pytanie, dlaczego dziecko wegetariańskie
czułoby się lepiej w przedszkolu wegetariańskim.

>> To już zależy od wychowawców, nie od diety - zauważ, iż w większości
>> przedszkoli, gdzie nie ma specjalnych wymagań żywieniowych, dzieci
>> również mają taką samą dietę, tak więc nie widzę problemu.
>
> tylko ze wegetarianizm jest "zbiorem pogladow" na otaczajcy nas swiat.

Bezedura. Wegetarianizm to rodzaj diety. Sprawdź w encyklopedii.


Pozdrawiam,
K.

--
Suzi GN125 - sprzedane!
Beemer F650GS


From: ".ana" <danastarWYTNIJTO autograf.pl>
Subject: Re: Interesujące dla zainteresowanych;)
Pszemol napisal

> >> Ale co robic gdy wiadomosci z innych zrodel burza caly
> >> misternie ulozony z kart do pasjansa swiatopoglad ? ;-)
> >>
> > Trudne pytanie.
> > Moze jutro wymyśle jakąś sensowną odpowiedż.
> > Dzisiaj już późno jest;)
>
> Nie sil sie... To bylo pytanie retoryczne... jakby co.

Jakby co, to i jedno żródło wystarczy;)

26-06-07 12:05
Protest przeciwko reklamie firmy Cropp Town - wyślij email!

Otrzymaliśmy wiele zgłoszeń od osób, które są zbulwersowane nową kampanią
reklamową firmy Cropp Town. Pomysł opiera się na animacji i zdjęciach myszy
rozcinanej na pół. Co prawda po przecięciu mysz krwawi na zielono a zamiast
wnętrzności jest owoc kiwi ale nadal pomysł budzi zastrzeżenia wielu osób.



Istnieje uzasadnione podejrzenie, że część bardzo młodych osób na zasadzie
naśladownictwa spróbuje rozciąć zwierzę, żeby sprawdzić jak faktycznie wygląda
w środku. Brzmi to nieprawdopodobnie ale nasza rzeczywistość pełna jest
doniesień o znęcaniu się dzieci nad zwierzętami a kampanię Cropp Town można
odebrać jako zachętę do niego.

W naszym przekonaniu zachodzi podejrzenie złamania Ustawy o Ochronie Zwierząt –
art. 16 pkt 6, który brzmi „Zabrania się propagowania lub upowszechniania
drastycznych scen zabijania, zadawania cierpienia lub innej przemocy, ze strony
człowieka, której ofiarami są zwierzęta, chyba że sceny te mają na celu
napiętnowanie okrutnego zachowania wobec zwierząt.”


"Prowokacja jaką dzisiaj zorganizowaliśmy, sprawdziła się w 100% - dopisały
zarówno media jak i uczestnicy. Oczywiście nie sprzedawaliśmy psiego mięsa
tylko kotlety sojowe zafarbowane sokiem z buraków :-) Dziękujemy wszystkim,
którzy wsparli nas swoją obecnością. Informacja o happeningu dotarła nawet do
Czech ;-)


Kochaj, nie jedz!

Nie można dzielić zwierząt na te do kochania i te do jedzenia – uważają
członkowie stowarzyszenia Empatia i organizacji Viva, którzy zainaugurowali w
poniedziałek Tydzień Wegetarianizmu.

W centrum Warszawy odbył się happening pod hasłem „Jedne kochasz, drugie
zjadasz” w ramach rozpoczynającego się Tygodnia Wegetarianizmu

Podczas happeningu młodzi ekolodzy w centrum Warszawy oferowali „świeże psie
mięso w promocyjnej cenie -* 2 zł za kilogram”.

– Dzisiejsza akcja jest po to, żeby ludzie zastanowili się nad tym, dlaczego
jedne zwierzęta kochają, a inne zjadają. Jedyne co może to tłumaczyć, to
przyzwyczajenie, ale to za mało, by usprawiedliwić rzeź zwierząt – powiedział
Cezary Szymanek z Vivy. Dodał, że happening zorganizowano także, by walczyć z
mitami na temat wegetarianizmu.

– Chcemy wykorzystać naszą popularność, by promować wegetarianizm – uzasadniały
swój udział w akcji Natalia i Paulina Przybysz z zespołu Sistars. Przekonywały,
ze warto nie jeść mięsa, żeby dłużej żyć, być zdrowszym i spokojniejszym.

Happening spotkał się z dużym zainteresowaniem przechodniów. Ludzie
zatrzymywali się, by lepiej przyjrzeć się zawartości stoiska, a hasła typu:
„mięso z boksera, świeżo zarżnięty jamnik” przyciągały ich uwagę i zachęcały do
zapoznania się ze szczegółami „oferty”.

Tydzień Wegetarianizmu potrwa w Warszawie do niedzieli, 20 maja. W ramach akcji
zaplanowano m.in. koncerty, wykłady, piknik oraz pokazy gotowania
wegetariańskich potraw."


>
> Wrocilem wlasnie z delegacji do Kanady i tak tu zagladnalem
> czy wszystko po staremu czy cos nowego, ciekawszego :-)

Istne cmentarzysko:)))
..ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Pszemolu...
"hmmm" <nospam please.pl> wrote in message news:fdu60j$hvs$1 nemesis.news.tpi.pl...
>> W intencji?
> W intencji np aby ludzie stali sie bardziej wrazliwi i nie byli tepo
> zamknieci na cierpienie innych istot.

Pomodl sie wiec o to, aby wyznawcy Kryszny nie okaleczali
bykow na swoich wioskach, nie zaprzegali ich do orki w polu
i aby ich milosc nie objawiala sie nozem i batem...
Zeby byli bardziej wrazliwi na to, ze ten byk czy krowa
to nie jest narzedzie rolnicze ani fabryka mleka tylko zywe,
czujace zwierze...

Zaintonuj taka modlitwe a wszyscy wegetarianie ktorzy
nie sa tepo zamknieci na cierpienie istot sie przylacza.


From: pmichalicki gmail.com
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Gladiatorzy_-_t=B3u=B6ci_wegetarianie!?=
On May 19, 2:24 pm, ".ana" <danastarWYTNI... autograf.pl> wrote:
> PMichalicki napisal
> =ACle asan mniemasz. Google s=B3u=BF=B1 inteligencji;)

Tako=BF nie pojmuj=EA, czemu=BF to a=B6=E6ka o r=F3=BFnic=EA w szkielecie m=
nie rzy=E6
zawracasz, zamiast si=EA od razu do Google zwr=F3ci=E6.

> =AFe=B6 acan zapomnia=B3, =BFe
> "Polacy nie g=EAsi i sw=F3j j=EAzyk maj=B1",

Nie "i sw=F3j", tylko "a sw=F3j" =3D> Nie (jaki?) g=EAsi, a (=3D lecz) sw=
=F3j.
Please.

> a g=EAsi tylko w=B3asnym w=B3adaj=B1:)))

Jako=BF mi wa=E6panna na ptaka z gatunku Anser nie wygl=B1dasz, tusz=EA
przeto, i=BF interpretacya s=B3=F3w rzeczonych nie jest potrzebna.

> > Mnie jednak wci=B1=BF bardziej frapuje tajemnica owych "ustnych
> > przekaz=F3w" :P
>
> Google?
>
> Zaiste, frapuj=B1cy temat;)
> A dy=E6 legenda o bliskiej naszym sercom Wandzie
> przekazem jakim jest?

A to o gladiatorach?


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Kto chce zrobic cos pozytywnego i nie stosuje przemocy zostaje wegetarianinem
Po pierwsze - kto to napisal?
Czy 2120 to ta sama osoba co Hmmm (Bogdan)?
Czemu nie podpiszesz sie po ludzku, jak czlowiek, tylko
przyjmujesz na siebie jakies nazwy nieludzkie jak jakis robot?

Po drugie - co to za niezrozumialy belkot?
Czy Ty Bogdanie chodziles do jakiejs szkoly?
Umiesz wyrazac swoje mysli na papierze w zrozumialym jezyku?
Co miales z matury z j. polskiego?

To co napisales przypomina mi rezultaty jakie wyprodukowalby
jakis robot, ktory ma zepsuty osrodek mowy i kazda iskar/spiecie
produkuje wyrwane z kontekstu, niezrozumiale zdanie nie majace
zwiazku z tematem wypowiedzi...

Napisales piekne zdanie, ze ktos kto chcialby zrobic "cos pozytywnego"
powinien zostac wegetarianinem. Rozwin nieco temat... Napisz dlaczego
tak uwazasz, zdefiniuj co to znaczy "cos pozytywnego" - wnies cos
nowego do rozmow na tej grupie...

Dam Ci przyklad.

Teza:
wegetarianizm jest NEGATYWNY bo pozbawia zwierzeta szansy na zycie.

Rozwiniecie/Dowod:
Wegetarianin nie je miesa => nie stwarza popytu
na mieso. Z prawa mowiacego o zwiazku popytu z podaza
wynika, ze brak popytu na mieso spowoduje brak podazy na
mieso, a wiec rolnicy i hodowcy przestana hodowac krowy/kury.
W rezultacie wegetarianizm sprawi, ze krowy i kury nie beda
mialy szansy przyjsc na swiat. Wegetarianizm wiec odbiera
zwierzetom prawo do zycia. A jako taki jest NEGATYWNY.

Potrafisz sie jakos sensownie ustosunkowac do tej wypowiedzi
czy znowu zasewujesz mi jakis belkot w ktorym namawiac mnie
bedziesz abym poszedl sobie do kosciola lub na pielgrzymke?


Kosmetyki naturalne - sklep internetowy


From: "Janusz Kornaga" <kornaga wp.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?QSBqZWRuYWsgcHJ6eXpuYW5vLCC/ZSBzb2tpIHN6a29kerEgeupib20=?=
Dnia 13-08-2007 o 13:22:03 Krystyna*Opty* <Krystynaopty anty.spam.pl>
napisał(a):

> Bawienie się w interpretacje typu, że soczki
> z kartoników szkodzą, a soki w jabłkach są cacy - jest zwykłym
> wywijaniem kotem przez skomercjalizowanych naukowców.

Ci skomercjalizowani to chyba odwrotnie by twierdzili.

--
Pozdrawiam. Janusz.


From: ".ana" <danastarWYTNIJTO autograf.pl>
Subject: Re: Festiwal wegetarian
Chiron napisal

> > --
> > "jestem przekonana, ze jeszcze w tym wieku powszechne stanie sie
> > postrzeganie
> > miesozerstwa jako pokrewnego zabojstwom czy gwaltom, a zabicie zwierzecia
> > w
> > celu zjedzenia go stanie sie w cywilizowanych krajach scigane z mocy prawa
> > - wegetarianka: "zalozylam_nowe"
>
> inna sprawa- sądząc po komentarzach- raczej nikt z komentujących nie jest w
> stanie zrozumieć, że ktoś, kto wbija sobie szpile- nie okalecza się, nie
> odczuwa bólu. To coś, jak przejście przez ogień...ale zrozumie ten, co
> świadomie (nie transowo!) przeszedł
> pozdrawiam
>

Takie okaleczenia to mały pikuś;)
Tu jest coś potężniejszego i niezrozumiałego.
Rozumiesz to?
Bo ja nie!!!

http://serwisy.gazeta.pl/film/1,62090,2480791.html

Eunuch przynosi szczęście
Robert Stefanicki
2005-01-06, ostatnia aktualizacja 2005-01-10 12:36
Dziś w miliardowych Indiach eunuchów jest około miliona, z czego sto tysięcy
mieszka w Delhi. Na jednym tylko zlocie w mieście Baroda zbiera się ich co roku
50 tysięcy. O indyjskich kastratach pisze Robert Stefanicki
ZOBACZ TAKŻE


• Indie, kraj magiczny




Ramakand mówił, że będzie piękna, i nie przesadził. Gładka śniada skóra, ciemne
oczy, długie włosy natłuszczone palonym olejem kokosowym, złoty kolczyk w lewym
nozdrzu. Na wypielęgnowanych rękach tuzin pierścionków i bransoletek. Koniec
pstrokatego sari zarzuciła na głowę, chroniąc się przed słońcem i natrętnymi
spojrzeniami. Wiedziałem, kim jest, i pewnie dlatego starałem się dostrzec w
niej coś nienaturalnego, niekobiecego. Może zarys kości policzkowych...

- Pisać o tobie "on" czy "ona"?

Nilofer odwróciła głowę i zgrabnie wysmarkała się na trawę, po czym milczała
przez dobrą minutę. Czyżbym popełnił gafę? To moja pierwsza randka z eunuchem.

- Kogo widzisz, patrząc na mnie - odezwała się lekko zachrypniętym falsetem -
mężczyznę czy kobietę?

- Hm, z pewnością nie mężczyznę.

- Jestem hidżra, co znaczy "ani mężczyzna, ani kobieta". Ale widzisz kobietę,
bo mam w sobie więcej pierwiastka żeńskiego niż męskiego. Pisz "ona", tak
będzie lepiej.

Nagle chwyciła moją dłoń i przysunęła się, przenikliwie zaglądając mi w oczy,
aż poczułem ostrą woń cebuli z jej ust. - Czasem czuję się jak kwiat, którego
nasienie złośliwy wiatr zasadził na wysypisku śmieci - wyszeptała teatralnym
tonem. - Taki niepotrzebny, zagubiony, śmieszny. Czy kwiat ma płeć?

Amar umarł, narodziła się Nilofer

Nilofer-Amar jako dziewięcioletni chłopiec uciekł z domu na pendżabskiej wsi do
Delhi. Pracował jako służący, ale - jak mówi - źle go traktowano. Zaprzyjaźnił
się z eunuchami z sąsiedztwa, a ci sprzedali go jednemu ze swych guru. Amar
mieszkał razem z hidżra i z czasem nabierał ich manier, coraz bardziej
zmieniając się w Nilofer. Przemiana dopełniła się po trzech latach.

Którejś nocy siwowłosy guru obudził chłopca i wprowadził do mrocznego pokoju.
Powietrze gęste było od aromatu kadzidełek. Pod ścianami, w cieniach rzucanych
przez olejne lampki, siedziały skulone postacie. Guru podniósł jedną lampkę z
ziemi i objął chłopca ramieniem, oświetlając jego twarz. Obaj wolnym krokiem
obeszli pomieszczenie dookoła. - Czy zgadzacie się go przyjąć? - zapytał. Spod
ścian odpowiedziały pomruki aprobaty. Odezwały się bębny, coraz szybciej
wybijając głuchy, monotonny rytm.

Pośrodku pokoju umieszczono duży drewniany fallus, który obficie posmarowano
olejem. Dwóch silnych ludzi chwyciło chłopca za ramiona i, nagiego już,
wsadziło na pal. Bębny warczały jak szalone. Chłopiec zemdlał. W jednej z dłoni
błysnęła brzytwa, szybkim cięciem pozbawiając go męskości.

- Amar umarł, narodziła się Nilofer - obwieścił guru. Wrzucił odcięte organy do
ognia i wypluł na ranę przeżute liście betelu. Krew zmieszała się z ich sokiem
i wąską strugą popłynęła po ziemi.

Klejnoty w szkatułce

Kastraci pojawili się w Indiach wraz z islamem. Słowo Proroka po raz pierwszy
przywieźli tu w VII wieku Arabowie, a tysiąc lat później prawie cały
subkontynent znalazł się pod panowaniem Wielkich Mogołów. Wykastrowani
niewolnicy pilnowali haremów na mogolskich dworach. Bezpłciowość pozwalała im
być łącznikiem między męską stroną dworu a stroną damską. Towarzyszyli też
kobietom, jeśli musiały one wyjść na zewnątrz. Nosili turbany i męskie
odzienie. Zanim zatrudniono eunucha, musiał on udowodnić swoją impotencję,
zdarzało się zatem, że kastraci w szklanej szkatułce trzymali swe odcięte
klejnoty celem prezentacji.

Eunuchowie pełnili też role służących, kucharzy, akuszerek i opiekunek dzieci,
a także powierników. Najbardziej zaufanym królowie pozwalali nawet rządzić pod
swoją nieobecność. Eunuch imieniem Basant dowodził w XVIII wieku armią jednego
z władców. Z czasem posiadanie własnego eunucha stało się modne. W XIX wieku w
arystokratycznych domach miasta Hajdarabad hidżra (określenie to pochodzi
zapewne od perskiego hiz - zniewieściały, nieskuteczny) stanowili nawet 70
procent służby.

Dziś w miliardowych Indiach eunuchów jest około miliona, z czego sto tysięcy
mieszka w Delhi. Na jednym tylko zlocie w mieście Baroda zbiera się ich co roku
50 tysięcy.

Tajemnice eunuchów

Nie jest łatwo dowiedzieć się czegoś o indyjskich eunuchach. Nikt nie zaprzecza
ich istnieniu, ale zainteresowanie nimi nie leży w dobrym tonie. Wzmianka o
hidżra budzi w najlepszym razie zaskoczenie, a zwykle odruch obrzydzenia, jakby
rozmowa nagle zeszła na temat szczurów lub pijawek. Brak nawet oficjalnych
danych na ich temat, bo formularze spisu ludności nie uwzględniają "trzeciej
płci".

Norman Penzer w latach 20. opisał system wstępowania do eunuszej "kasty"
pawajów w prowincji Baroda. Nowicjusz dostawał kobiece imię i szaty,
przekłuwano mu uszy; musiał też udowodnić swoją impotencję, na przykład leżąc
nago obok prostytutki. Po kilku miesiącach następowała inicjacja - czyli
kastracja, którą delikwent wykonywał własnoręcznie brzytwą. Przez następne trzy
dni leżał na plecach bez ruchu i "trzydzieści funtów oleju sezamowego lano na
jego okaleczoną część". Przez kolejne dziesięć dni do rany przykładano liście
babki i lecznicze płyny. Głównym pożywieniem pacjenta było masło. Po
czterdziestu dniach od operacji uważany był za zdrowego, choć - jak pisze
Penzer - "nierzadko kończyło się to śmiercią".

Oprócz cięcia brzytwą, w Indiach znano jeszcze inną, powolną metodę kastracji:
dookoła organów wiązano włos z końskiego ogona, zaciskając go co dzień
ciaśniej, aż w końcu genitalia odpadały. Opisaną przez Nilofer inicjację na
drewnianym fallusie nieliczni autorzy zajmujący się tym tematem interpretują
jako akt "rozdziewiczenia" poprzez rozerwanie odbytu, a być może także
przygotowanie do stosunków homoseksualnych.

Hidżra zazdrośnie strzegą swoich tajemnic. Milczą, może wierząc, że aura
tajemniczości uchroni ich przed dalszym upadkiem. A nawet jeśli mówią, to nigdy
nie wiadomo, ile jest w tym prawdy.

Wyrzuceni na margines społeczeństwa, skopiowali jego kastową strukturę, dzieląc
się na grupy w zależności od aktywności seksualnej, sposobu zarabiania,
pochodzenia, miejsca zamieszkania i tego, co pozostało im między nogami.
Wykastrowani nie lubią niewykastrowanych, uważając ich za przebierańców. Ci z
dobrych domów gardzą tymi z ulicy. Tancerze odcinają się od prostytutek.

Mają swoje rewiry i zazdrośnie strzegą stref wpływów - kilka lat temu w wojnie
gangów w mieście Bhopal zginęło kilkudziesięciu eunuchów. Nigdy nie korzystają
z powszechnego wymiaru sprawiedliwości, polegając na własnych sądach. Mają też
swoje fundusze emerytalne i kasy chorych, do których wpłacają co piątą
zarobioną rupię. Dzięki temu ponoć żaden eunuch na starość nie głoduje. Na
czele każdej społeczności stoi guru i "rada starszych". Każdy hidżra ma swojego
mistrza, po którym dziedziczy.

Atmosfera tajemniczości otacza pogrzeby eunuchów. Dwaj wynajęci grabarze w
białych maskach ładują w nocy zawinięte ciało na wózek i wiozą je na
muzułmański cmentarz. Nie ma procesji ani żałoby, o śmierci wie tylko
"rodzina". Krążą plotki, że hidżra podrzucają ciała swoich zmarłych do innych
świeżych grobów.

Wynocha, zboczeńcu!

Trudno było o gorsze miejsce na spotkanie niż Connaught Place - coś pomiędzy
parkiem a megatrawnikiem we wnętrzu wielkiego ronda w centrum Delhi. Samotne
kobiety narażone są tu na zaczepki niekoniecznie samotnych mężczyzn, a do
zagranicznego turysty natychmiast ustawia się kolejka żebraków, pucybutów,
czyścicieli uszu, przepowiadaczy przyszłości, sprzedawców czego-tylko-chcesz i
wszelkiej maści pomocników. Ale biały człowiek w towarzystwie eunucha - to
dopiero gratka! Tłum dookoła gęstniał z minuty na minutę.

- Wynocha, zboczeńcu!

- Czego chcesz od zagranicznego gościa? Pan nic mu nie płaci, oni zawsze
kłamią, naciągacze.

- Hej, mister, ja znać dobry hotel cisza spokój i bara-bara z eunuchem!

Przez paletę lubieżnych uśmiechów betelowo-czerwonych zębów i gniewnych gestów
w niegdyś białych podkoszulkach przebiła się spóźniona gęba Ramakanda.
Delhijski cwaniak i anarchista chwycił nas pod ręce i wpakował do autorikszy. W
kłębach spalin mknęliśmy - jak powiedział - do matki Nilofer.

Kajal złożona w ofierze

Matka Nilofer okazała się 50-letnim eunuchem o imieniu Kajal. Siedziała na
klepisku swojej klitki i kroiła rzepę. Jak na dzielnicę slumsów, mieszkanie
Kajal to prawie apartament: miało murowane ściany i blaszany dach. Z sufitu
zwisał długi drut zakończony żarówką, na półkach z zardzewiałego kątownika
tłoczyły się rzędy puszek i słoików, a w kącie grał mały telewizor. Małpa na
smyczy trzymała pilota.

Trzydzieści rupii przekonało Kajal, by opowiedziała swoją historię.

- Urodziłam się w biednej rodzinie - zaczęła z eunuszym zaśpiewem, podkreślając
każde zdanie gestami rodem z ulicznego teatru. - Miałam czworo braci i trzy
siostry. Byłam chłopcem, ale zachowywałam się inaczej: bawiłam się z
dziewczynkami, pożyczałam zabawki i sari od sióstr. Ojcu się to nie podobało,
bił mnie i głodził, a sąsiedzi wytykali palcami. Kiedy miałam sześć lat, w
wiosce pojawili się hidżra. Rozmawiali z moimi rodzicami, a potem zabrali mnie
ze sobą.

W Indiach, kiedy rodzi się kulawe cielę, zostaje złożone w ofierze bogom.
Podobnie kiedy rodzi się impotent albo osoba o nienormalnej seksualności,
ofiarowuje się ją eunuchom.

- Dziś widzę, że to było najlepsze wyjście - powiedziała Kajal. - Hidżra
opiekowali się mną lepiej niż moja prawdziwa rodzina. U nich odnalazłam swoje
miejsce, zostałam zaakceptowana. Nie chodziłam głodna, nie musiałam się
martwić, jak zarobić na życie.

Kajal przez 15 lat mieszkała w domu eunuchów, którzy zabrali ją od rodziny.
Potem "wyszła za mąż" (za mężczyznę), by po kilku latach znaleźć się w innej
komunie hidżra w Delhi. (Porzucona? Owdowiała? Odeszła z własnej woli? Kajal
nie chce mówić o swoim małżeństwie). Tam zaopiekowała się Nilofer - tak jak
matka opiekuje się przybraną córką.

Drogi Nilofer i Kajal rozeszły się. "Córka" wciąż żyje w komunie w Starym
Delhi; "matka" mieszka sama, ale wspólnie z kilkoma innymi eunuchami zarabia
tańcem i śpiewem na rodzinnych uroczystościach. Kajal z dumą mówi, że jest
szefem grupy.

- Żyję biednie, ale jestem bardzo szczęśliwa - zapewnia. - To są moje dzieci -
śmieje się, głaszcząc małpkę i przytulając do policzka białą kurę.

Eunuch wie wszystko

Żyją najczęściej z wymuszania pieniędzy, wpisując się jednak nie w kronikę
kryminalną (choć i to się zdarza), ale w tradycję. Nieproszeni, bezbłędnie
pojawiają się na każdym weselu, nie przegapią też żadnej uroczystości z okazji
narodzin dziecka. Jak to robią? Ponoć mają swój prywatny wywiad. Docenia to
nawet policja, która używa hidżra jako informatorów. - Eunuch będzie wiedział,
że moja żona jest w ciąży, zanim ja się o tym dowiem - śmieje się Ramakand. -
Ba, ona sama może jeszcze o tym nie wiedzieć!

Po wtargnięciu zespół eunuchów rozpoczyna występ: w rytm bębenków i tamburynów
tańczą w stylu przypominającym kiepską parodię flamenco. "Och, matko, nigdy nie
będziemy mieli dzieci - zawodzą - więc przyszliśmy pobłogosławić twoje dziecko
i życzyć mu szczęścia".

- Odwiedzamy domy tylko z radosnych okazji - tłumaczy Kajal. - Nasze życie jest
tak smutne, że nie chcemy być częścią żadnego nieszczęścia.

W Indiach wierzy się, że jako upośledzeni przez los, hidżra mają zdolność
ściągania na siebie nieszczęść, które los przeznaczył dla noworodków i młodych
par, a jako istoty bezpłodne, mogą uczynić ich zdolnymi do urodzenia "stu
synów". Dotyczy to wyłącznie prawdziwych eunuchów i gospodarze uroczystości
mają prawo sprawdzić, czy artyści są rzeczywiście kastratami, a nie
przebierańcami.

Usługa oczywiście odpowiednio kosztuje. Jedni płacą, chcąc jak najszybciej
pozbyć się kłopotliwych gości, inni - bo lepiej nie kusić losu. Odmowa zapłaty
żądanej sumy grozi karczemną awanturą.

Ślubów i narodzin najwyraźniej nie starcza, by wyżywić hordy eunuchów. Ich
grupki regularnie krążą po ulicach, zbierając "podatek" od handlarzy, hotelarzy
i przypadkowych przechodniów. Nierzadko przypomina to zwykłe chuligaństwo.

"Eunuchy są coraz bardziej agresywne w wymuszaniu pieniędzy - alarmuje
bombajski tygodnik >Colaba Express<. - Filmy przedstawiają ich życie w
sentymentalny sposób, ale w rzeczywistości to bardziej sprawcy przestępstw niż
ofiary. Najwyższy czas, by zajęła się nimi policja".

Typowa przykrość spotkała pewną parę w pociągu do Bombaju. Do przedziału
wtargnęła grupa eunuchów, obsypując ich pochlebstwami i domagając się w zamian
pieniędzy. Chłopak dał im 10 rupii, ale hidżra uznali, że to za mało. Jeden z
nich podwinął sari i obnażył się.

Do podobnych scen dochodzi w środku dnia na ulicach dużych miast. Konto
eunuchów obciążają też drobne kradzieże, a nawet próby gwałtów na młodych
mężczyznach.

Ostatnio znaleźli nowe ofiary: przetrząsają krzaki w poszukiwaniu par, które
wskutek trudnej sytuacji lokalowej tam postanowiły spełnić swoją miłość - i
żądają okupu za zostawienie ich w spokoju.

I bóg został kobietą

Choć kastraci pojawili się w Indiach wraz z islamem, hidżra lubią uzasadniać
swoje istnienie, cytując epizody z Ramajany i Mahabharaty, dwóch starożytnych
poematów hinduizmu. Jednak w tamtych dawnych czasach mianem "hidżra" określano
raczej hermafrodytów, impotentów i męskie prostytutki (dziś zresztą także
wrzuca się ich do worka z napisem "eunuch" razem z kastratami).

Ramajana opowiada, jak to tłum mieszkańców miasta Ajodhia odprowadzał udającego
się na wygnanie boga Ramę. Na skraju lasu Rama odwrócił się i powiedział:
"mężczyźni i kobiety, zawróćcie". Kiedy wracał tą samą drogą po 14 latach,
zobaczył, że hidżra wciąż tam stoją, bo nie czuli się ani mężczyznami, ani
kobietami. Rama pobłogosławił ich i powiedział, że odtąd będą żyć z pracy
innych.

Każdy przesąd w Indiach ma swoje umocowanie w mitologii: eunuchowie przynoszą
szczęście, bo służyli bogom w walce ze złem. Jeden z bohaterów Mahabharaty -
Aravan, godzi się poświęcić swoje życie, a przed śmiercią pragnie tylko
jednego: ożenić się. Tylko że żadna kobieta nie chce zostać wdową. Bóg Kryszna
przybiera więc kobiecą postać, by pojąć bohatera za męża.

Dla eunuchów Aravan jest bogiem, gdyż poślubił Krysznę, wiedząc, że jest on
mężczyzną. Co roku podczas kwietniowej pełni księżyca w jego świątyni na
południu Indii odbywa się zlot eunuchów, którzy uczestniczą w symbolicznej
ceremonii poślubienia Aravana. Po kilku dniach palą jego figurkę na stosie
pogrzebowym i zostają "wdowami".

Jako mąż i żona

Pogarda, z jaką hidżra spotykają się w indyjskim społeczeństwie, po części
wynika z jego nietolerancji i hipokryzji, skrytej pod przykrywką wiktoriańskiej
moralności (homoseksualizm jest zabroniony, ale częste współżycie dwóch
chłopców przed założeniem rodzin spotyka się z milczącą aprobatą). Z drugiej
strony - niektóre zwyczaje i zachowania eunuchów byłyby możliwe do przełknięcia
chyba tylko w San Francisco.

Część "żeni się" między sobą. Wtedy "mąż" zarabia, a "żona" utrzymuje dom. Po
kilku miesiącach może nastąpić zamiana ról. Czasem takie pary wychowują
adoptowane dzieci.

Również mężczyźni żenią się z eunuchami. Tygodnik "India Today" znalazł w Delhi
19 takich par, w tym kilka trójkątów. Skomplikowanie niektórych związków
przyprawia o ból głowy.

Mohammed 14 lat temu postanowił zostać kobietą o imieniu Seema - za pomocą
szminki, nie brzytwy. Seema poślubiła innego Mohammeda, któremu pozwoliła pojąć
drugą, normalną żonę, by - jak tłumaczy - mógł mieć dzieci.

Shamim zarabia na życie jako eunuch, tańcząc na rodzinnych uroczystościach,
choć między nogami niczego mu nie brakuje. Przed laty Shamim wyszedł za mąż za
mężczyznę, a ostatnio ożenił się z córką sąsiada. Teraz mieszkają we troje.

Idris z kolei "zmienia płeć" kilka razy w miesiącu, dzieląc czas między swoją
żonę w Delhi i męża w mieście Mathura.

Zdarzają się, choć coraz rzadziej, przypadki uprowadzania chłopców do komun
hidżra. Jeden z porwanych i siłą wykastrowanych po latach zdołał uciec i pozwał
swoich prześladowców do sądu. Dostali po pięć lat więzienia. Zwykle jednak
takie przypadki nie wychodzą na jaw. Ofiary przyzwyczajają się do życia wśród
eunuchów, po kastracji nie mają zresz- tą większego wyboru, gdyż uciekając,
ryzykowaliby społeczny ostracyzm.

Takie przypadki, choć marginalne, budują mur uprzedzeń. Niektórzy próbują go
zburzyć. W Patnie, stolicy najbiedniejszego indyjskiego stanu Bihar, w roku
1993 hidżra założyli szkołę. Dzięki znajomościom wśród lokalnych polityków
(również ich bawią podczas świąt) dostali grunt od państwa. Czworo z sześciorga
nauczycieli to kastraci. Szkołę utrzymują z własnych zarobków: śpiewając i
tańcząc. Mimo że oferują darmową naukę plus książki i posiłki, przekonanie
rodziców, by posłali tam swoje pociechy, zajęło kilka lat. Dziś niektórzy
rodzice mówią nawet, że od eunuchów dostali więcej niż od rządu.

Kiedy bajka się skończyła

Indie przełomu tysiącleci. Nie ma już haremów. Wulgarnie wymalowane, zakażone
HIV-em prostytutki tłoczą się w klatkach przy bombajskiej Falkland Road.
Maharadżowie dożywają swoich dni z państwowej emerytury; ich rodowe srebra,
jeśli nie zostały skradzione, pokryła patyna, a meble kurz.

Koniec pewnego rozdziału historii skazał eunuchów na wymarcie.

W roku 1884 Brytyjczycy ustanowi-li prawo, w którym przestępstwem stało się
paradowanie po ulicy w kobiecych szatach, obnażanie się oraz zaczepianie ludzi
oraz homoseksualizm. Eunuchami zajęła się policja.

Arystokraci stwierdzili nagle, że kastraci w domu przynoszą pecha, być może
bojąc się, że dzieci nabiorą ich manier. Zaczęli więc pozbywać się hidżra i
najmowali zamiast nich kobiety-służące.

Eunusi wyszli z mody. Jedyne, co zostało im z przeszłości, to trochę pożółkłych
zdjęć i dokumentów pachnących starymi, dobrymi czasami - nadania praw
ziemskich, umowy o pracę. I jeszcze tradycyjne nazwy klanów używane jako
nazwiska: Bedszahwalla, jak nazywają się ci pochodzący z dworu królewskiego, i
Wezyrwalla - z dworu ministra.

Więc jak to się dzieje, że milion eunuchów tańczy dziś i śpiewa na indyjskich
ulicach? Przeżyli swoją bajkę, choć dawny splendor zastąpiła bieda i pogarda.
Wyrzuceni na głęboki margines społeczeństwa, tam właśnie odnaleźli się,
zaakceptowani w nowej roli. Struktura kastowa Indii, na pierwszy rzut oka
okrutna, nikogo nie pozostawia bez poczucia sensu istnienia i nadziei na
odrodzenie w doskonalszej formie. Każda sierota historii znajdzie tu swoje
miejsce.

W tekście wykorzystano informacje z książki Zii Jaffrey "The Invisibles"
..ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "bzzzzzz..." <bzzz0 o2.pl>
Subject: wege jedzenie w górach
http://hashish.blox.pl/2007/09/Czarnow-kolorowe-jeziorka.html



następna strona