From: Habeck Colibretto <habeck NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: Jestem =?ISO-8859-2?Q?kobiet=B1_szcz=EA=B6liw=B1?=
Dnia 13.08.2007, o godzinie 17.48.17, na pl.soc.seks, Sabazios napisał(a):

>> Młodzi i tak mają w dupie nauczycieli. :)
>> Ale to akurat dla dyskusji znaczenia nie ma. IMO ma to jacy są rodzice. To
>> oni kształtują dziecko, a nie zakonnica, czy seksuolog. Dobry rodzi poradzi
>> sobie z każdą porąbaną teorią jaką dziecko przyniesie do domu.
> robisz dosc odwazne zalozenia. Mlodzi maja w dupie nauczycieli,

Założenie niezbyt odważne. :) Generalnie dzieci niezbyt się przejmują tym
co mówią nauczyciele.

> rodzice
> sobie zawsze poradza z kazda teoria jaka dziecko przyniesie do domu,
> oczywiscie automatycznie zakladasz, ze sie dzieciak podzieli ta teoria
> ze swoimi genialnymi rodzicami... W sumie wszystko fajnie, szkoda tylko
> ze nijak przystaje do naszej rzeczywistosci.

A tam nie przystaje! :) Przystaje... jak się z dziećmi rozmawia. Wiem...
oczywiście, dzieci nie będą dzieliły się wszystkim z rodzicami, nie
powiedzą wszystkiego. Norma. Ale dobry rodzić nauczy dziecko myśleć, a nie
tylko powtarzać.

>>> W dodatku takie nastawienie jest czesto przekazywane potomstwu, wiec
>>> robiac krzywde jednemu mlodemu, moga skrzywdzic od razu kolejne
>>> pokolenia.
>> O właśnie. Sam stwierdziłeś, że nie ma to jak rodzic. :)
> nie, nie stwierdzilem.

A ja widzę, że stwierdziłeś. Nie, nie dosłownie oczywiście. To tylko
wniosek z powyższego (>>>) zdania.

> Czytaj uwaznie (specjalnie zostawiam powyzszy
> cytat, zebys sobie potrenowal) ;-P

No przecież przeczytałem. Mówisz, że się dziedziczy (specjalnie zostawiłem
powyższy cytat, żebyś nie twierdził, że Ci coś imputuję) - rodzinnie. Z
rodzica nauczonego przez klechę, na dziecko... itd. :) Czyli jednak rodzic
ma znaczenie, nie? :)

> Zreszta nie wiem, jak ty to widzisz - moze chcialbys po prostu
> zlikwidowac szkolnictwo i oddac dzieciaki do nauki rodzicom? Pogielo
> cie? ;-P

Przeca nic takiego nie napisałem. :) Sabazios, pogięło Cię, żeby mnie
poginać za coś na co jeszcze nie odpowiedziałem? :)

Ale szczerze? Gdyby był taki wybór to myślisz, że byłoby gorzej? Oczywiście
egzaminy itd. byłyby zewnętrzne. Dziecko, które nie zdaje idzie do szkoły
(bo rodzic jako nauczyciel, albo finansujący prywatnych nauczycieli się nie
sprawdził).

>>> Sugerowalbym nie bagatelizowac tego tak jak to robisz.
>> Tu nie ma co bagatelizować - ja na poważnie. :)
> mam nadzieje, ze sobie teraz zartujesz ;-P

Nie no. Żartujesz sobie?! :P :)

>> Dobrze jeszcze pamiętam jak
>> to jest być młodym. Największy wpływ na młodzież ma nie nauczyciel, ale
>> grupa w jakiej się znajdzie. (...)
> Coz, gdyby pojmowac calosc z mojego wylacznie punktu widzenia, to
> mialbys czesciowo (tylko czesciowo - podkreslam to, zebys sobie nie
> wysnul jakichs nowych teorii) racje - zadna szkola ani zaden nauczyciel
> wlasciwie nic mi nie dali, niemal wszystkiego co potrafie nauczylem sie
> sam, bez niczyjej pomocy (z wyjatkiem ksiazek i czasem rad znajomych).
> Ale rowniez, gdybym nie sluchal sie tak bardzo swoich rodzicow -
> przypuszczalnie osiagnalbym duzo wiecej w szkolach (przez nacisk moich
> rodzicow dot. szkoly, poszedlem do takiej, ktora wogole mnie nie
> interesowala).

I znowu wychodzi na to, że nie ma to jak rodzic. :) Zły wniosek? :) Twoi -
bez urazy - coś spieprzyli (przy namowach na szkołę np.).

> Sugerowalbym zatem zrewidowac swoje przekonanie dotyczace
> wiedzy absolutnej u rodzicow, bo jestes w koszmarnym bledzie.

Ja nie twierdzę i nie twierdziłem, że rodzic ma wiedzę absolutną. Twierdzę,
że ma większą niż nauczyciel. Rodzic porozumiewający się z nauczycielem ma
wiedzę jeszcze większą. Po prostu uważam, że on wie lepiej niż nauczyciel
do czego dziecko jest przygotowane (nie, nie mówię o nastolatkach, które
już potrafią same wybierać i czasem dobrze im to wychodzi). I nie - nie
każdy rodzic. To, że uogólniam nie znaczy, że robię "każdy" i "wszyscy".
Dlaczego karać dobrych rodziców za to, że są i źli? Sprawiedliwość
społeczna? :)

>> Wychowanie - praca przynajmniej na kilkanaście lat a nie na kilka, kiedy
>> trzeba prostować brak wychowania.
>> Dobra... w banały wpadam, bo pijany jestem. :)
> to moze pisz na trzezwo, bo po pijaku glupoty wypisujesz... ;-P

Nie byłem aż tak pijany z tego co czytam. :)

> (...)
>> Odmienność nie wyraża się tylko i wyłącznie w aspekcie seksualnym.
> coz, rozmawiamy o edukacji seksualnej, nie o aspektach tolerancji jako
> takiej. Nie pij wiecej ;-)

Hej, hej, hej... tolerancja dla odmienności to obszerna definicja. Do tego
tolerowanie innej orientacji nie będzie oznaczało automagicznie, że będzie
się tolerować inne rzeczy (np. rasę). Poza tym aspekt seksualny (mimo, że
faceci tylko o seksie a kobiety... też :) ) w życiu społecznym nie jest aż
tak istotny, mimo krzyków organizacji gejowskich. Gówno mnie obchodzi co
robią moi współpracownicy w łóżku, dopóki nie pakują się do mojego.

>> Tolerancji może uczyć ktokolwiek a to się samo rozciągnie na inne aspekty
>> życia. Zresztą ta dzisiejsza tolerancja to akceptacja bardziej. No i broń
>> (automat nie tolerujesz - masz łatkę foba).
> Widze, ze idiotyzmy wciskane ludziom przez prawicowe media odbily sie i
> na tobie.

Dziękuję. Ta szybka... :P

> Kolejny, ktory tolerancje pojmuje jak Wieksza Kaczka "niech
> oni sobie beda, tylko niech sie nie pokazuja publicznie i niech siedza
> cicho"...

Raczej kolejny, który pojmuje tak tolerancję (niech sobie łażą, publicznie
się pokazują, ale nie promują). Tak jak gówno mnie obchodzi co robią moi
współpracownicy... no wiesz... tak gówno by mnie obchodziło co na ten temat
myśli Kaczor gdyby nie był Większą Kaczką (bycie WK ma wpływ na innych).

> Cienkie i zalosne, nie uwazasz? ;-P

Jeżeli chodzi o Twoje starania zdyskredytowania adwersarza poprzez
porównania z mości rządzącymi to tak. :P :)

>>> Ide o zaklad, ze dla takiego przecietnego ksiedza lub
>>> zakonnicy np. homoseksualista to zboczeniec i chora osoba,
>> Nie znasz wielu księży czy zakonnic, prawda? Ja dość dobrze znałem
>> kilkunastu księży.
> coz, tu cie zaskocze - nie znam zakonnic, to fakt. Ale ksiezy i
> zakonnikow akurat znalem wielu, m.innymi b.opata klasztoru w Tyncu,
> ktory dawal slub moim rodzicom, ba! nawet w mojej pokreconej rodzinie
> bylo ich kilku (np. brat mojej babci byl ksiedzem).

No to nie jest tak źle.

>> Dobrze - to znaczy, że z nimi wymieniłem trochę myśli.
>> Żaden nie uważał, że homoś to zboczek - więc bzdury wypisujesz (napisałeś
>> "i" - pamiętaj :) ).
> coz, ja z kolei poznalem paru ksiezy, dla ktorych homoseksualista byl
> zboczencem kwalifikujacym sie pod przymusowe leczenie.

Ach te doświadczenia. :) Widać ja znałem nieprzeciętnych księży. Fakt -
wszytko to młodzież do lat 50 a nie kler starej daty (ludzie starej daty
też będą mówić, że homo to zboczki - tak, uogólniam).

> Dodatkowo
> czytalem o tym nie raz, rowniez na tej grupie, w gazetach, w necie,
> ogladalem w TV i sluchalem w radiu (co przerazajace - nie w tym co ma
> ryja).

Wiesz dobrze, że w mediach się przerysowuje i pokazuje to co najbardziej
medialne. Z mediów można się dowiedzieć, że księża to pedofile. Z netu też.
Że matki to pijaczki i rodzą pijane dzieci, że zamiast aborcji stosuje się
śmietniki... etc.

> Na tej podstawie tez moglbym powiedziec, ze wygadujesz bzdury,
> mialbym pod tym wzgledem tyle samo racji co ty. Niczego to nie dowodzi
> poza tym, ze moga sie zdarzac i tacy i tacy, ale wezmy pod uwage
> chociazby fakt przymusu celibatu u ksiezy i zakonnic: primo, jak sie
> domyslasz, to raczej nie ksztaltuje zdrowej psychiki u czlowieka
> (specjalisci twierdza, ze jest to wrecz robienie sobie krzywdy).


Ple, ple, ple... bo każdy musi i ma te same potrzeby. Bo ludzie są słabi i
nie potrafią panować nad popędami. Bo panowanie nad popędami jest chore.

> Secundo
> - osoba ktora zadnych kontaktow seksualnych w zyciu nie miala,

Są księżą, którzy mieli. Zakonnice, które miały. Nie, nie piszę o klerze,
łamiącym celibat. Ale dobrze - generalnie pewnie można tak przyjąć.

> jak i nie
> nawiazala zadnej blizszej wiezi z inna osoba,

LOL. Tu się akurat grubo mylisz. Chyba, że bliższa więź = więź seksualna.
Wtedy mogę przyjąć, że się nie mylisz.

> nie zalozyla rodziny i nie
> ma dzieci - raczej wykwalifikowanym szkoleniowcem od seksualnosci
> czlowieka i zycia rodzinnego byc nie moze, bo wszystko co moze mlodym
> wylozyc, to teoria przeczytana w ksiazce, gazecie lub to co powiedzial
> papiez / biskup / inny autorytet katolicki (w wiekszosci przypadkow
> rowniez wyswiecony, czyli objety klauzula celibatu). Pomine juz fakt, ze
> wiedza ksiezy i zakonnic na temat moralnosci, wstrzemiezliwosci i zasad
> zycia w grupie opiera sie w duzej mierze na niezwykle krwawych i
> popieprzonych historiach sprzed tysiecy lat.

Hmmm... myślę, że księża o moralności, wstrzemięźliwości czy zasadach życia
w grupie wiedzą o wiele więcej niż niejeden psycholog czy socjolog
(specjalista jakbyś ich nazwał). Ludzie przychodzą do księży i sporo im
opowiadają o moralności, wstrzemięźliwości i zasadach życia w grupie.
Klechy wiedzą też czym są parabole i starają się je przetłumaczyć na
dzisiejsze. Niektórym wychodzi to świetnie, inni są do dupy. Ale wiemy o
tym, co Sabazios? :)

>>> nie raz tez
>>> slychac bylo o wykladach na temat grzesznosci i szkodliwosci milosci
>>> francuskiej (sic!).
>> Wykładach czego, gdzie i kiedy?
> wykladach dot. edukacji seksualnej w szkolach srednich.

Chodzi Ci o wykłady dot. edukacji seksualnej w szkołach średnich, czy
chodzi Ci o wykłady edukacji seksualnej?

> Daty i miejsca
> nie podam, przeczytalem o tym w jednym z artykulow na WP. Mnie na
> szczescie zycie oszczedzilo pobytu na takich lekcjach, akurat szkole
> podstawowa konczylem jeszcze za komuny, do sredniej uczeszczalem zanim
> religia zdazyla sie tam zapanoszyc

A ja miałem przyjemność zakosztować i religii poza i w murach szkolnych. To
była religia i moralność poprzez pryzmat wyznania katolickiego a nie
wykłady z edukacji seksualnej. Nie ominęły mnie też przeraźliwie nudne
wykłady z edukacji seksualnej zorganizowane na lekcjach wychowawczych.
Wszystko o czym mówiła seksuolog wiedziałem już wcześniej (m.in. od
rodziców). No ale to były inne czasy - oczywiście. Więc pewnie dzisiaj
zajęcia byłyby prowadzone w sposób bardziej ciekawy i z obrazkami. A i
dowiedziałbym się może czegoś czego rodzice mi nie mówili (vide używanie
rękawiczek kiedy penetruje się odbyt partnera). No ale czasy się zmieniają.
;)

>>> Nadal myslisz, ze splatanie urojen i paranoi
>>> kosciola katolickiego z nauczaniem mlodych ludzi w szkolach to dobry pomysl?
>> Tak. Myślę, że dobry ksiądz (ksiądz dla grupy osób wierzących oczywiście),
> ach... Ciekawe co proponujesz zrobic z niewierzacymi - wyslac na
> Madagaskar na przeszkolenie? ;-P

A to od kiedy na religię muszą chodzić? :)

> I czemu wlasnie ksiadz katolicki mialby
> wykladac w szkolach, badz co badz swieckich? Dlaczego nie rabin albo
> szaman z Afryki? ;-P

To przecież można byłoby zorganizować, gdyby tylko odpowiednia ilość
rodziców się znalazła, nie? :) W ostateczności niech sobie dzidzie na
korytarzu poczekają.

>> który będzie mówił o paranojach, o których nie wspomniałeś (miłość,
>> wierność, uczciwość w życiu chrześcijanina itp...)
> to moze od razu przyjmijmy twoja wersje, ale nie rozmawiajmy o edukacji
> seksualnej, tylko o nauce religii - bo to jest to o czym teraz
> piszesz... ;-P

Nie. To jest tylko mały wycinek religii. :)

>> będzie dobrym
>> rozwiązaniem w zestawieniu z dobrym seksuologiem, który będzie mówił o
>> antykoncepcji, niebezpieczeństwach związanych z seksem (uzależnienia,
>> pornografia, wykorzystywanie, niechciane ciąże) i pozytywnych stronach tej
>> części ludzkiego życia.
> ciesze sie, ze wspomniales o tym seksuologu, bo wczesniej ani mru mru o
> tym bylo...;-P

Jak to nie było? Cały czas coś tam mru-mruowałeś o _tylko_ seksuologu. :)

> Jestes jak gracz w pokera, ktory w rekawie trzyma
> dodatkowa karte a potem udaje, ze ja od zawsze mial w reku ;-D

Proszę przeczytaj dyskusję (albo sobie przypomnij). Ja nie wykaszałem kleru
i tyle. Ty wykaszałeś i tyle. Optowanie za tylko klerem z mojej strony
wymyśliłeś sobie. Nic w rękawie nie miałem - po prostu tego asa sobie
wymyśliłeś.

> W sumie dobrze, zes sie opamietal troszke,

LOL...

> bo juz brnales w takie
> bzdety, ze zaczalem juz rewidowac moje zdanie na temat twojej
> inteligencji ;-P

No cóż... ja znowuż zaczynam mieć wątpliwości co do Twojej... jeżeli nie
inteligencji to uczciwych zamiarów w dyskusji (czyli chęci zrozumienia
drugiej strony albo w ostateczności tolerancji dla innych poglądów :) ).

>> Tylko, tak jak są kiepscy rodzice, tak i też są kiepscy księża i kiepscy
>> seksuologowie. A ponieważ ja - jako rodzic - nie mam wielkiego wpływu na to
>> czy ksiądz będzie okej lub czy seksuolog będzie okej, dlatego wychowanie
>> muszę brać w swoje ręce. :) Najgorzej jak rodzic nie chce czy nie umie...
>> wtedy dziecko jest skończone. Rodzic do dupy i nauczyciele do dupy...
>> tragedia. Masz na to jakiś pomysł? :)
> owszem. Wprowadzic edukacje seksualna do szkol i zatrudnic porzadnych,
> swieckich nauczycieli, o wiedzy nieskazonej mitologia chrzescijanska.

Piękne... :) Sprawdzi się! BA! Stan odczuwanego szczęścia w społeczeństwie
wzrośnie z 60 do 99%. ;)
A nie lepiej puszczać w takim razie filmy, albo dać dzieciakom dostęp do
stron www specjalnie na tą okazję stworzonych przez "porzadnych,
swieckich nauczycieli, o wiedzy nieskazonej mitologia chrzescijanska"? No
bo co z konstytucyjną zasadą równości (a na konstytucję się powoływałeś)?

> IMO moze dla ciebie niespecjalnie idealne rozwiazanie, ale na pewno
> lepsze niz oddanie wladzy nad umyslami mlodych ludziom, dla ktorych
> najlepsza odpowiedzia na pytania uczniow jest "szklanka wody zamiast"
> albo "intymna szybka" ;-D

Ale "intymna szybka" czy "szklanka wody zamiast" (nie antykoncepcji, ale
seksu) w przypadku chrześcijan jest jak najbardziej na miejscu. :) To
naprawdę świetne wyjście do dyskusji z dzieckiem o seksie, antykoncepcji i
chorobach. :)

>>> (...)
>>> nie, paczusiu. Zadnej szybki nie ma, wiec i nie ma potrzeby nic
>>> rozbijac.
>> No więc zdefiniuj co rozumiesz pod pojęciem tej szybki.
> ROTFL :-D Chyba jednak przecenilem twoja inteligencje, albo moze
> wytrzymalosc na alkohol ;-D

Oj... Sabazios, Sabazios...

> Przeciez to nie moja teoria, tylko jakiegos
> ukochanego przez ciebie ksiedza / zakonnicy / katechety.

Albo nerwy Ci puszczają, albo naprawdę masz problem ze zrozumieniem tego co
chciałem przekazać. Nie wykluczam, że problem jest w moim przekazie choć
dość jasno napisałem o co mi dokładnie chodzi (nauka w szkole jako wyjście
do dyskusji w domu) nie napomykając przy tym, kto jest dla mnie ukochany
(więc konfabulujesz - IMO znowu :) ).

> Ja nic nie moge
> przez to rozumiec, kojarzy mi sie to jedynie z uwstecznieniem i
> izolacja.

A mi z parabolicznym skrótem. Rozumiem, że dla osób uważanych przez Ciebie
za inteligentnych liczą się tylko dosłowności?

> Ale zdaje sie nn podala definicje owej szybki w ktoryms z
> postow, poczytaj sobie ;-)

No piękne - czytałem. Tylko ja o innej szybce (okularach) w odpowiedzi. :)
Dobra... przyjmę, że miałeś na myśli dokładnie to o czym pisała nn.
Przyjmę Twój punkt widzenia. Ha, ha, ha... rzeczywiście! Też nie
wiedziałem, że mam jakąś szybkę! Szybkę? Intymną? No kurwa...! Teraz
rozumiem co Cię tak rozbawiło - przyjęcie dosłowności. Neurony lustrzane mi
pomogły.

>> Ludzie patrzą zawsze przez jakieś szybki (okulary jak się powszechnie
>> mówi). IMO nie da się nie patrzeć przez, bo wszystko filtrujemy przez
>> własne doświadczenia, wspomnienia, myśli, odczucia. Kiedy zacząć mówić
>> dzieciom (w sensie w trakcie powszechnej edukacji) o antykoncepcji,
>> stosunkach, niechcianych ciążach? W przedszkolu, podstawówce?
> Owszem. Ja pierwsza lekcje spod znaku edukacji seksualnej mialem w 7
> klasie podstawowki. Nic by zlego sie nie stalo, gdybym owa odebral
> wczesniej, chociazby w przedszkolu, oczywiscie wylozona jezykiem
> zrozumialym dla malego dziecka i w taki sposob, aby odpowiedziec na jego
> pytania a nie ladowac w niego wiedze zbedna w jego wieku.

Szybki, kurwa? Pszczółki, kurwa? Sabazios... W dosłowności jest metoda!

> W edukacji na
> temat rzeczy popularnie zwanymi "intymnymi" nie ma nic zlego, nawet
> jesli sie to wyklada malemu dziecku.

Nie... żartujesz? Się trzylatkom, cztero i pięciolatkom powinno mówić
dokładnie o tym jak wygląda kopulacja, z czym to się wiąże itd - _dosłownie
opisywać_. A nie tam walić bajeczki o szybkach, do tego intymnych.

>> Skąd
>> nauczyciel może wiedzieć, które dziecko jest na to przygotowane, a które
>> nie? U jednych szybki już może nie być (będą wiedziały o seksie) a inne
>> mogą tą szybkę mieć. :) Ach ta niewinność... :)
> ta szybka ci na mozg padla, paczusiu ;-D

Tak Sabazios. Ja mam swoją. Ty masz swoją. Różnica taka, że ja sobie z tego
zdaję sprawę, Ty natomiast nie. Myślisz, że w takim razie mi padła na mózg?
Sabazios... czyżby?

> Zabawne, bez najmniejszego oporu wziales sobie kretynska wypowiedz
> jakiejs zakonnicy przedstawiona tu na grupie i uzyles jej jako swojego
> argumentu w dyskusji ;-))

Nie. Po prostu rozumiem co miała na myśli w przeciwieństwie do Ciebie - bo
ty masz mózg, jelita, kurwa szyszynkę nawet i o tym wiesz. Ale o nic kurwa
o empatii poznawczej.

> (...)
>> Widzisz. Teraz też patrzysz przez szybkę (masz związane ze mną
>> doświadczenia). :) I wtedy kiedy mówisz o urojeniach i paranojach też (masz
>> pewien stały stosunek do KRK). :)
> hehehehe, ta szybka o ktorej powyzej napisales to najzwyczajniejszy
> pryzmat doswiadczen.

O! A gdzie dosłowność? Dlaczego przyjąłeś, że nie pisałem dosłownie? Bo
wyjaśniłem, prawda?

> To nie ta "szybka", ktora ma oslaniac przed
> rzeczywistoscia i dac bezpieczny azyl wmowionym fobiom.

Wiesz tylko tyle ile Ci napisała nn - wersja skrócona. Wersji rozszerzonej
- zakonnicy - nie znasz. Może zaczniesz łapać. A może i nie bo
interpretujesz intymność jako osłonę przed fobiami - rewelacja. :)

> Pomyliles
> pojecia - ale to jest akurat zrozumiale, bo pomysly paranoikow dla
> zdrowych ludzi sa ciezkie do przetrawienia ;-)))

Się nieźle zaczynasz nakręcać. :P Jakoś mnie to nie dziwi. :)

> (...)
>> Jaką głupotę? Wczytaj się w to chciałem przekazać, a nie w to co starasz
>> się mi zaimputowac. Ja po prostu uważam, że bez względu jaką głupotę powie
>> zakonnica, czy seksuolog rodzice mogą to wykorzystać w pozytywny sposób. Że
>> można nauczyć dziecko aby patrzyło na życie _z innej perspektywy_ (dla
>> katolików są szybki, dla jaśnie oświeconych błony dziewicze). Że kiedy
>> usłyszy coś o czymś, to nie stwierdzi od razu "idiotyzm", ale zastanowi się
>> co z jakiego powodu ktoś opowiada te "idiotyzmy". To chyba jest nauka
>> tolerancji, co Sabazios? :) Patrzysz przez szybkę, skoro nie łapałeś tego
>> co przekazuję (bo zmieniasz temat :P ). :)
> nie, tylko ze wzgledu na osobiste doswiadczenia, jak i pewna wiedze na
> ludziach, nie przekonasz mnie do tego, ze rodzic zawsze naprawi szkody
> wyrzadzone w szkole.

Nie twierdzę, że każdy rodzic. Twierdzę, że każda sytuacja jest dobrym
momentem wyjścia do dyskusji. To jak się ona potoczy zależy od relacji w
rodzinie.

> A zreszta (nie wiem czemu do ciebie to nie dociera)
> - tych szkod wogole powinno nie byc,

ROTFL! A człowiek to robot i da się go zaprogramować tak, żeby błędów nie
było.

> mozna straty zminimalizowac,
> jednoczesnie (tu mala wstawka dla patriotow, hehe) dotrzymujac idei
> swieckosci zawartej w Konstytucji.

Możesz mi przybliżyć tą konstytucyjną ideę świeckości?

> Po prostu nie zatrudniac klechow na
> stanowiskach nauczycieli edukacji seksualnej, bo oni po prostu nie maja
> i miec nie moga odpowiedniej wiedzy na ten temat.

Dawaj - gdzie jest zatrudniany kler jako nauczyciele edukacji seksualnej?

> (...)
>> No tak... zapomniałem. Zbawiamy świat i musimy myśleć za innych rodziców.
> za jednych nie musimy. Za innych koniecznie trzeba.

Wiem. Ufaj i kontroluj. Ale państwo chyba tak nie działa - to byłoby
niekonstytucyjne. A że wszyscy są równi, to trzeba karać różnymi pomysłami
też tych dobrych rodziców. Czyli na siłę religia w szkole, na siłę
wychowanie seksualne... ot demokracja.

>> Ale niestety to prawda. :(
> to po co ta cala dyskusja?

Wróć do początku, okej. :) Teraz dodaj do tego, że jesteśmy w usenecie,
pomyśl o dryfcie tematycznym i... masz odpowiedź.

> Skoro prawda jest, ze nie wszyscy rodzice
> potrafia odpowiednio wychowac dziecko, to po kiego robisz wyklad o tym,
> ze jest inaczej? ;-PP

Np. po tego, że niektórzy chcą uszczęśliwiać na siłę.

> Zaprzeczasz sam sobie (az kusi zeby spytac, co ty
> dzis piles) ;-PP

Nie, nie zaprzeczam. (Nie dziś, ale kilka dni temu. :P A jeżeli kusi, to
pytaj.)

>>> Pytanie tylko, co jest lepsze, gdy chcesz sobie
>>> zlozyc motocykl - idziesz do faceta, ktory odwala fuszere z mysla "a,
>>> jesli cos spierdoli, to na pewno to zauwaze zanim bede mial wypadek i
>>> najwyzej sobie naprawie", czy od razu idziesz do kogos, kto potrafi
>>> zrobic to dobrze?
>> Proszę, proszę, proszę... tylko bez tego typu porównań.
>> Bo jednak rodzic dość sporo wie na temat tego "motocykla".
> ja nie pisalem o rodzicach.

Przypadkiem znaleźli się w tym samym akapicie?

> Pisalem o nauczycielach... Ech...

Zaraz... czego nie zrozumiałem?
Porównujesz nauczyciela do motoru, nauczyciela do faceta, co odwala
fuszerkę, czy nauczyciela do specjalisty? Zdawało mi się, że to ostatnie i
w tym świetle odpowiadałem.

> Do niczego
> jest ta dyskusja, skoro ty nie jestes w stanie zrozumiec co czytasz i na
> co odpowiadasz...

Tak, tak... Jasne...

>> Wiesz... skoro tak bardzo chcesz porównywać, to weź pod uwagę, że rodzic
>> ten motocykl zna od podstaw bo sam go zbudował i buduje, a ten facet gówno
>> o nim wie - wie tylko, że ma dwa kółka, kierownicę etc. Do tego rodzic
>> gówno wie o warsztacie i naprawiającym, bo nie sam go wybiera, ale jest on
>> do rodzica przysyłany z góry. Nadal uważasz, że porównanie adekwatne?
> nie, bo nie o tym pisalem.

A o czym?

> Ale moge Ci odpowiedziec pytaniem (a raczej
> powtorka pytania, bo juz raz je postawilem) na pytanie - czy skoro
> twierdzisz, ze rodzic zawsze zna dziecko lepiej niz nauczyciel i lepiej
> wszystko przedlozy, to co najlepiej zrobic twoim zdaniem?

Dać wybór rodzicowi w sprawach moralnych.
Czy to powyżej to interpretacja Twojej bajki o motorze?

> Zlikwidowac
> szkolnictwo?

Nie.

> I po kiego ta cala twoja wierna obrona koscielnych
> nauczycieli wychowania seksualnego?

Bosz... ja nie broniłem kleru jako takiego...

> Co te twoje pijackie teorie maja z
> tym wspolnego?? ;-PPP

Uznam, że było retorycznie. :P
Teraz mi tą swoją przypowiastkę o motorze wyłóż dosłownie, okej? Kto to
motor (dziecko), kto to nauczyciel (specjalista od składania rozłożonych
motorów) i gdzie jest w tej przypowiastce rodzic (osoba chcąca złożyć
motocykl)? W nawiasie moje początkowe założenia, na których budowałem
odpowiedź.
Miałem jeszcze inną teorię, ale wydała mi się durna.

>>> p.s. wybacz motoryzacyjne porownanie, moge cos podrzucic o ptaszkach i
>>> pszczolkach jesli wolisz
>> Bez znaczenia. Każde porównanie będzie średnio adekwatne. :)
> wiem. Zwlaszcza przy ilosci promili w twojej krwi ;-)

Brak promili sprawił tylko, że jest jeszcze mniej adekwatne. :P

>> P.S. Ciekawe ile błędów i głupot jutro znajdę w tym poście po tym jak
>> wytrzeźwieję? :)
> Wiekszosc juz wytknalem,

Cholera. Znaczy nie byłem ani trochę pijany! :)

> ale nie krepuj sie - przejrzyj to sam,
> poczujesz sie tak jak ja teraz - jak na praktykach w psychiatryku ;-P

Się tak poczułem po przeczytaniu Twoich odpowiedzi. :P

--
Pozdrawiam,
*Habeck* w połowie nie na poważnie, ale siły nie miałem na emotikony
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach


From: "sukin.kot" <tomek drwal.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?q?czy_s=B1_tu_mo=BFe_jakie=B6_dziewcz=EAta_=3F_(Sukin_odpadasz)?=
Dnia Thu, 16 Aug 2007 07:54:09 -0700, ajajestembogiem googlemail.com
napisał(a):

> Poszukuję dziewczyn do pogadania, bo ciągle tylko nawijam z chłopami,
> a oni mnie już nudzą (jak zwykle nie mają za wiele do powiedzenia);
> dziewczęta (prawdziwe, to znaczy z pochwami), dajcie znać!

ty szmato, dawno ci nikt nie przypierdolil?

--
przytule i obrzygam# 5793410
WWW.SUKINKOT.BLOX.PL


From: =?ISO-8859-2?Q?=22!_AXID_!_=D3=D3=D3_!=22?=
Subject: Re: brak satysfakcji seksualnej
Użytkownik India napisał:

> Dnia Wed, 23 May 2007 00:11:18 +0200, RudeBoy napisał(a):
>
>
>>Oh.. jedrek.. jakze wszystkim brakowalo twojego uciskania ;)
>
>
> Hm... Masz przedwczesny wytrysk?
>

A może to ona ma "za puźny orgazm ?" :p

--
! PÓWJEC ! SWÓJEJ ! MATCE ! ŻÓ !
! BÓNDZIE ! SIÓ ! DZIAŁÓ !
! ÓÓÓ !


Hosting, serwery wirtualne
From: ajajestembogiem googlemail.com
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Dobry_tytu=B3,_to_u=BFyj=EA_-_Nie_jeste=B6cie_wyzwaniem=2E?=
Fur eine Katze:

"Denial of sadness and fear.

They are singled out because their expression makes the person feel
vulnerable.
To express sadness leads to an awareness of loss and evokes longing.
To long for someoneor to need someone leaves the person open to
possible
rejection and humiliation.
Not wanting or not feeling desire is a defense against possible hurt.
The denial of fear has similar objective. If one doesn't feel afraid
one doesn't
feel vulnerable; presumably, one can't be hurt.
The denial of sadness and fear enables the person to project an image
of
independence, courage and strength.
This image hides the person's vulnerability from him or her and from
the others.
The image, however, is only a facade and therefore im_potent.
In itself an image has no force - that resides in the strength of the
individual's
feelings.
Lacking the effective force of strong feelings, the person needs and
seeks power
to make up the deficiency. Power seems to energize the person's image,
to give it
a potency it would not otherwise have."


From: Sabazios <news sabazios.net>
Subject: Re: Czyli prywata do Sabaziosa
On 29 Sie, 17:16, Kisia <kobiet... wp.pl> wrote:
(=2E.)
> > Czy te=BF tch=F3rzysz jak Sabazios i trza uruchamia=E6 maszyn=EA?
>
> A prosze bardzo - Komenda Miejska Policji, ul. Partyzant=F3w 40, Zielona
> G=F3ra, juz adres masz.

Ja tez mam adres dla Arnolda:

Specjalistyczny Zesp=F3=B3 Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej - Szpital
Psychiatryczny we Wroc=B3awiu, Wybrze=BFe Conrada-Korzeniowskiego 18,
Wroc=B3aw - ma blisko, niech sie zglosi biedactwo, moze to uleczalne

pozdr
Sabazios


From: Flyer <flyer poczta.gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Czy_zgodziliby=B6cie_si=EA_na_seks_z___nieznajomym=3F?=
Sabazios; <fa3tnj$gie$1 inews.gazeta.pl> :

> Flyer wrote:
> > Sabazios; <fa16vs$5nt$1 inews.gazeta.pl> :

> > Właśnie się uodparniam - nie zauważyłeś? Mówię co myślę o krytykach. ;)
>
> oj, Flyer... Potrzebna ci chyba zmiana softu, bo twoj organizm przestaje
> tolerowac windows 98 ;-))) Uodparnianie sie nie oznacza zwiekszanie
> umiejetnosci jechania po ludziach, to potrafia calkiem niezle nawet
> najwieksze matoly, ktorych o odpornosc na cokolwiek poza wiedza bym nie
> podejrzewal - vide Arnold Buzdygan (nieco przetwarzanka z rana nikomu
> nie zaszkodzi) ;-)) Uodparniac sie zaczniesz, jak zlapiesz nieco
> dystansu do zycia i przede wszystkim - do wlasnej osoby, a co za tym
> idzie - przestaniesz sie nadymac za kazdym razem gdy ktos napisze lub
> powie cos nie po twojej mysli ;-))

Niee - widzisz - gdybym napisał "pierdolisz idiotyzmy", to może nawet
bym się nie wzburzył, jeżeli napiszesz/powiesz "jesteś idiotą", to
definiujesz mnie. Bardzo proste. Zasady są proste - możesz o myśli
powiedzieć "głupia", ale o osobie "głupek" już nie, bo to negacja
całości.

Flyer
--
gg: 9708346; skype:flyer36
http://www.flyer36.republika.pl/


From: Flyer <flyer poczta.gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_nam=F3wi=E6_kole=BFank=EA_na_seks___oralny_=3F?=
Flyer; <fak3uo$pe6$1 atlantis.news.tpi.pl> :

> Sabazios; <fajpoi$7f8$1 inews.gazeta.pl> :
>
> > Flyer wrote:

> > sie nadmiesz odrobine bardziej i pekniesz ;-))))
>
> Nie pęknę, po prostu będę Ciebie traktował jak małego złośliwego pętaka
> i tyle. ;)

Wróć - pętaka wykreśl - złośliwca zostaw.

Flyer
--
gg: 9708346; skype:flyer36
http://www.flyer36.republika.pl/


From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Dla_ozi=EAb=B3ych_;=29=29=29?=

Użytkownik "Mme Kitzmoor" <Ewa.Kobayashi gmail.com> napisał w wiadomości
news:1183890405.228907.98270 o11g2000prd.googlegroups.com...
On 7 Lip, 06:44, "Sky" <sky... op.pl> wrote:

> - Jesteśmy dumni z europejskiego kina - oświadcza jego rzecznik. Wierzymy
w
> wolność poglądów i artystyczną kreatywność - mówi.

Byś się od nich nauczył ;]

-zastanowię się ;P


Akcesoria kosmetyczne i kosmetyki w sklepie internetowym pachnidelko.pl
From: "kuba \(aka cita\)" <idiota z.pl>
Subject: Re: ku przestrodze
Kondziu wrote:

> Kuba czy ty mi kiedyś rad nie dawałeś? Napisałem tu kiedyś że mi
> gumka pękła i pytałem się o paradę, jakie jest prawdopodobieństwo że
> wpadnę z dzewczyną. I ty wtedy wręcz odwrotnie chciałeś mi wpoić abym
> się cieszył z tego powodu. Wybacz, ale już nie będę słuchał twoich
> rad.

JA? Chyba, ześ dziś nie sikał :D

LOL. Pokaż ten tekst, bo normalnie sam jestem ciekaw, co też moglem napisac
a Ty źle to zrozumialeś :D


--
pozdrawiam Kuba (aka cita)
www.cita.pl gg:tu był numer GG
Mam kotka i nie zawaham sie go użyć !


From: Sabazios <news sabazios.net>
Subject: Re: Czy =?ISO-8859-2?Q?zgodziliby=B6cie_si=EA_na_seks_z_?=
Flyer wrote:
> Sabazios; <f9hsj9$o3r$5 inews.gazeta.pl> :
(...)
>> Co z tego ze uogolnienie? Nie kazda wypowiedz musi byc precyzyjna jak
>> szwajcarski zegarek (do czego to kurwa doszlo, bronie wypowiedzi
>> Arnolda) ;-))
>
> Nie chce mi się już konfrontować - na usenecie dyskusje "o dupie Maryni"
> ciagną się jak "glut z nosa". Brak realnego sprzeżenia zwrotnego -
> jedynie fantazje, własne odczucia i projekcje.

Coz, pod wzgledem zakonczenia dyskusji przy braku argumentow
niesamowicie przypominasz Arnolda, tylko slownictwo was rozni... On mial
"urojenia", "buchachy" i "papatki", Ty masz "fantazje", "odczucia" i
"projekcje"... ;-D


>>> Ale już mi się nie chce.
>> napij sie redbulla ;-P
>
> Wolę Tatrę mocną ;p

Taaaa, to juz rozumiem skad Twoja nieumiejetnosc do ustawienia sie pod
"wyzsze obroty"... Tatra Mocna to nie jest dopalacz... ;-PP

>> p.s. Sabi, nie Sebi. Od Sabaziosa, nie Sebastiana (chociaz oba z greki,
>> tyle ze znaczenia poniekad przeciwstawne maja) ;-)
>
> Pewnie wtedy piłem - ale to było Dębowe. ;)

Cud, ze dales rade wogole cos napisac... ;-)))

pozdr
Sabazios


From: "sukin.kot" <dfsf fskpsko.ppvf>
Subject: Re: Historia mojego zycia seksualnego
Dnia Tue, 14 Aug 2007 12:03:21 -0700, ajajestembogiem googlemail.com
napisał(a):

> Ten talent nazywa się beztalencie.

jestes dziwka i nic tego nie zmieni nawet jak bedziesz chciala wzbudzic we
mnie zainteresowanie w taki sposob to ja moge pomyslec o tobie tylko na
chwilke kiedy moje gowienko bedzie rozpierdalalo sie o powierzchnie wody w
moim klopie szmato, spierdalaj i ciagnij dalej galy za 5zl na wschodnim to
moze kiedys dorobisz sie nowe majty i szare mydlo dziwko.

--
przytule i obrzygam# 5793410
WWW.SUKINKOT.BLOX.PL


From: Sabazios <news sabazios.net>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re=3A_gdzie_w_Wawie_jakis_lokal_ze_?=
Przemek Lipski wrote:
>
> Użytkownik "Sabazios" <news sabazios.net> napisał w wiadomości
(...)
>> ale jakby byl tylko kawalek golego cycka, to tez bys sie chyba nie
>> awanturowal? ;-D
>
> Nie, ale byłbym rozczarowany i niepocieszony:))

nawet gdyby cycek byl nieprzecietnej urody? ;-D

pozdr
Sabazios

*Jeg kommer hjem om en uge


From: Mme Kitzmoor <Ewa.Kobayashi gmail.com>
Subject: Re: Wrocek/Zielona 2007
On Aug 15, 2:48 pm, Flyer <fl... poczta.gazeta.pl> wrote:

> > > > > > > > > Listy uczestnik=F3w proponuj=EA na razie nie otwiera=E6, =
p=F3ki nie ma
> > > > > > > > ja przyjade na zlot i zaplace ci zebym mial z toba swoje pi=
erwszy raz, oki?
> > > > > > > jak Ty, to i ja mo=BFe przyjad=EA ;)
> > > > > > Tobie te=BF mog=EA piwo kupi=E6 jak mi zap=B3acisz ;p
> > > > > Dzi=EAkuj=EA - je=BFeli chodzi o te sprawy, to sobie nie=BCle por=
adzi=B3em. A
> > > > > je=BFeli chodzi o piwo, to wol=EA kupowa=E6 samodzielnie takie, j=
akie lubi=EA.
> > > > Za 100 z=B3 mog=EA Ci kupi=E6 najobrzydliwszego sikacza, jaki okoli=
czne
> > > > sklepy maj=B1 do zaoferowania. B=EAdzie 90 za fatyg=EA ;>
> > > Nie napisa=B3em grzecznie, =BFe si=EA obejdzie?
> > Ale=BF ja si=EA nie narzucam :]
> Dla Twojej wiadomo=B6ci - m=F3zgojeb to co=B6 w granicach 4 z=B3otych, ni=
e 10.;)

Ale ja mia=B3am na my=B6li 6pack :>

Pozdrawiam
Iff


Dostęp do Internetu - Warszawa
From: Artur 'Saint' Sokolowski <artur jasien.net>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re=3A_Jak_zer=BFn=B1=E6_lask=EA_na_pierwszej_ra?=


> -----Original Message-----
> From: Sabazios [mailto:news sabazios.net]=20
> Posted At: Monday, July 23, 2007 12:01 PM
>=20
> Przy martwocie tej jakze pieknej niegdys grupy to nawet=20
> odpowiedz spamerowi moze byc pomocna ;-))
>=20
> p.s. poza tym pamietaj, ze dlugo mnie nie bylo - skad ja mam=20
> wiedziec, ktory to spamer, a ktory nie? ;-)

Coz. Mnie tez dlugo nie bylo. Ba - powiem wiecej, mnie dalej nie ma ;)
Obserwuje tylko niektore momenty, czyli dla przykladu:
A) posadzili Arka vel Arnolda do wiezienia
B) wypuscili go
C) grupa zostala zalana rydzykowym ka=B3em z a.p.d.
D) i chyba w sumie tyle ;)
E) aaa, no tak, pojawil sie rowniez znowu K.K. :)

Chyba jednak czas opuscic znowu outernet i wrocic do bezpiecznego
internetu ;)

A.


From: "yyllee" <emilkae onet.eu>
Subject: nie mam ochoty
szybko trace ochote na sex... czuje chec przez mala chwile, a potem nagle
odchodzi mi, napięcie pęka jak bańka mydlana, co mam zrobić, ostatanio w ogole
samo to ze wiem ze zaraz mi sie odechce sprawia ze unikam zblizenia

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: Arek <arek eteria.net>
Subject: Re: Antykoncepcja naturalna - pytanie
Użytkownik Brigindt napisał:
> Chodzą na ten temat różne opinie, więc może ktoś
[..]
> ziołowe. Coś co jest dobre dla nastolatek, które nie
> chcą faszerować się chemią? Czy to tylko mit?

Tabletki antykoncepcyjne to jest czysta natura.

To o co pytasz to czysta chemia.

pozdrawiam
Arek

--

www.arnoldbuzdygan.com


From: "Skrypek" <zgadnij publicenemy.pl>
Subject: Re: hefemale
hrabonszcz nabazgrał:
> W świecie musi być równouprawnienie, więc skoro wymyślono shemala, to
> czy jest hefemale? Np krótkowłosa nasterydowana kulturystka, z syndromem
> ABC (absolutny brak cycków) czyli facet z cipką

to chyba się po polskiemu nazywa lezba


From: Sabazios <news sabazios.net>
Subject: Re: ogolone =?ISO-8859-2?Q?cia=B3o?=
Arek wrote:

> Higienicznych!?
> Higienicznie to jest jak się je ma.

LOL, Arnoldzie - zaraz zaczniesz zaprzeczac teorii ewolucji ;-DDD Dla
twojej informacji - owlosienie nie ma nic wspolnego z higiena, to
pozostalosc po naszych, blizszych swiatowi zwierzat, przodkach...
Zwierzeta chroni przed zimnem, czesto tworzy naturalny kamuflaz - u
ludzi pozostalo jako reszta spadku ewolucyjnego, pelni tez pewna
"funkcje ozdobna", ale nic poza tym - badz co badz potrafimy szyc odziez
oraz budowac schronienia, nie potrzebujemy tez ochronnego "kamuflazu",
wiec i owlosienie jest zbedne (istnieje teoria, ze za pare tysiecy lat
ludzie beda sie rodzic zupelnie bez owlosienia). W dodatku noszenie
bujnego owlosienia wcale nie oznacza bycie bardziej higienicznym, ba -
naklada na dana osobe przymus wiekszego dbania o siebie - trzeba
dokladnie myc wlosy i zapobiegac zaleganiu sie najwiekszej plagi
wszystkich owlosionych zwierzatek (wlaczajac naszych malpich krewnych) -
insektow.


> Owłosienie to jest oznaką dojrzałości seksualnej, jeżeli kogoś kręci gdy
> go brak to oczywiste jest jakie jest tego podłoże. :(

Niekoniecznie - ja na przyklad uwielbiam, gdy kobieta goli cipke - ale
na 10-letnia dziewczynke bym nie polecial ;-)) Zaloze sie ze u
niektorych kobiet jest podobnie - po prostu brak owlosienia na meskim
ciele umozliwia lepsze wyeksponowanie muskulatury i optycznie powieksza
czlonek, co jak mniemam jest dla kobiet podniecajace. Nie sadzisz,
Arnoldzik? ;-))

pozdro
Sabazios

*quidquid latine dictum sit, altum videtur


Sieci osiedlowe w Warszawie
From: "szerszen" <szerszen tlen.pl>
Subject: Re: Tabletki anty po ktorych sie nie tyje - HELP :(

Użytkownik "Akryl" <akryle o2.pl> napisał w wiadomości
news:f2g0sg$ps6$1 atlantis.news.tpi.pl...

> Nie mam problemow z nadwaga ale po stosowaniu tabletek Harmonet przytylam
> w ciagu miesiaca 7kg.

moze ja sie nie znam, albo moja zona jest jakas wyjatkowa, ale brala rozne
tabletki i nie tyla, jej kolezanki tez, moze to nie problem w tabletkach
tylko w tobie
moze po prostu wypadaloby troche rygou w jedzeniu sobie nalozyc



From: "kajus44" <kajus44USUNTO interia.pl>
Subject: Re: Do grupowych trolli...
wiadomość:f396br$jun$1 atlantis.news.tpi.pl,
nadawca:ARKÓDIÓSZ
> 40-parolatek pisze:
>
>> Czy o taki efekt chodzilo...?
>
> najlepszy efeĂłkt jest gdy rĂłchamy twojĂłm matule
> zestawóm tszech wendek i dwóch imadeół

i pary gumofilcĂłf


From: Sabazios <news sabazios.net>
Subject: Re: Czyli prywata do Sabaziosa
On 31 Sie, 12:40, Arek <a... eteria.net> wrote:
(=2E..)
> No to widocznie jestem trzecim bli=BCniakiem bo ju=BF tak zrobili np. z
> go=B6ciem z wikipedii.
>

Fakt, nawet widze rodzinne podobienstwo... ;-)

pozdr
Sabazios


następna strona