From: "Dominik Jan Domin" <dominik.jan.domin gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Czy_pieni=B1dze_na_=B6lub_z_podpisem=3F?=
Użytkownik "Marcin" <marcin093 wp.pl> napisał w wiadomości
news:1jgqpqfd9i1be$.h0ed45os3ipq.dlg 40tude.net...
> Mam taki dylemat - idę pierwszy raz na ślub i nie wiem, czy 'koperta' ma
> być anonimowa, czy nie. Jakie są zwyczaje? Dla mnie podpisanie się to
> trochę obciachowo wygląda (albo "pokażę, że dałem aż tyle", albo "wstyd,
> że
> dałem tylko tyle"), ale może trzeba?
>
> Pilne, bo jutro idę na ten ślub. ;-)
Bez podpisu. W zaklejonej kopercie.
DJD
From: Piotr KUCHARSKI <chopin sgh.waw.pl>
Subject: Re: Nazwisko w adresie
Artur <rot13_ne2e cbpmgn.barg.cy> wrote:
> Które serwery rozróżniaja wielkie i małe litery?
Nie wiadomo dokładnie, ale RFC mówi, że część przed ' ' jest
case-sensitive. Choć naprawdę niewiele serwerów tak robi...
p.
--
Beware of he who would deny you access to information, for in his
heart he dreams himself your master. -- Commissioner Pravin Lal
From: "Jasko Bartnik" <adres sygnaturka.nadole>
Subject: Re: Calowanie w reke - jeszcze raz.
Dnia 31-08-2007 o 15:14:52 Tee Doubleyou <rosets64858 mypacks.net>
napisał(a):
> Tak wyciagnieta reke mozna normalnie uscisnac (oczywiscie bez miazdzacego
> uscisku) i wtedy taka pani poczuje sie dosyc glupio.
> Nastepnym razem bedzie podawala reke normalnie, tak jak mezczyzna podaje
> mezczyznie.
Cale szczescie :) Juz myslalem, ze jakas gafe popelnilem.
--
Pozdrawiam, Jasko Bartnik.
Adres email: http://www.cerbermail.com/?XGffJlCqWO
Nem minden szarka farka tarka, csak a tarka fajta szarka farka tarka.
From: "Nehrebecka" <neostil wp.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_podawanie_d=B3oni?=
witam ponownie,
oczywiście chodziło o starszego pana i to minimum 20 lat! ( późną porą
logika płata figle)
A wtedy wyczucie nie ma raczej nic do rzeczy. Wśród młodych ludzi, owszem...
Jednak starsi, zwykle mają te swoje skostniałe zasady, bywaja zmanierowani.
Czy jest jakaś konkretna zasada sv odnosnie zapytania?
I jeszcze tylko - czasami rzeczywiście mam ochotę jako pierwsza przywitac
starszego pana i wyciagam dłon jako pierwsza- i wcale nie chcę być w nia od
razu całowana!( swoja drogą- blee)I często jest to przyjaźnie traktowane.
Jednak nie zawsze.
Użytkownik "Raen" :
> Na przykład studentka I roku nie wyciąga graby (do pocałowania) w stronę
> profesora zwyczajnego lat 78.
Czy studentka naprawde nie powinna podac dłoni profesorowi, przeciez nie
będzie jej od razu całował?! Pozdrawiam.
--
N.
From: rosets64858 mypacks.net (Tee Doubleyou)
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?podawanie_d=B3oni?=
"Nehrebecka" <neostil wp.pl> wrote:
>Przyjęło się, uważać że kobieta zawsze podaje dłoń jako pierwsza. Ale gdy
Tymbardziej, gdy mezczyzna jest o 20 lat mlodszy. Chyba, ze w pytaniu mialo by
starszy.
Wtedy zalezy to od roznicy wieku, stanowiska, sytuacji.
Nadal uwazam, wbrew temu kto mnie skrytkowal i sie ze mna nie zgodzil
poprzednio,
ze savoir-vivre to ani fizyka ani matematyka i trzeba sie kierowac nieraz
wyczuciem.
A to wyczucie wysysa sie z mlekiem matki, niestety...
Tee
From: "Theo" <theodozjusz gmail.com>
Subject: Re: Panie... czy Piotrze ?
Użytkownik "Nehrebecka" <neostil wp.pl> napisał w wiadomości
news:f7o1ki$f33$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Witam,
>
> czy zawsze szefowi ( z racji tego, że jest szefem) przysługuje prawo
> zwrócenia się do mnie (pracownika) na "ty", mimo ze wczesniej tego nie
> ustaliliśmy? I czy zatem, mimo to, muszę potulnie: ..."panie Piotrze",
> choć
> jest całkiem młody? Dodam, ze może być starszy ode mnie max 15 lat. Znamy
> się od tygodnia, bo to nowe miejsce pracy, a nie wiem czy moje
> (ewentualne)
> zwrócenie się do niego równiez po imieniu ( bo bardzo mnie to kusi :) nie
> zostanie uznane za zuchwalstwo...
> Pozdrawiam.
>
Wobec normalnych ludzi, którzy się odrobinę zagalopowali (zdarzyć się może
każdemu), zwykle skutkuje pytanie: "Proponuje Pan przejście na ty?",
wykonane z pełnym zdumienia uniesieniem brwi.
Ale jeśli boisz się szefa, to cała dyskusja robi się akademicka.
--
Pozdrawiam serdecznie - Theo
From: "zenek" <dd dd.dd>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_jeszcze_raz_przej=B6cie_na_Ty_i_nie_tylko?=
Użytkownik "Anna LT" < napisał w wiadomości
news:f6ig9s$568$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Wiem, wiem, że kobieta pierwsza proponuje, ale czy zawsze?
>
> W firmie pracujemy razem już dłuższy czas
>
> ja jestem w zespole projektowym, ale jestem córką szefa - więc jakby
> trochę inaczej no i jestem tez członkiem zarządu firmy
> z młodymi projektnatami jestem na Ty od dawna
> ale w pracowni projektowej jest dwóch starszych projektantów
> jeden jest kierownikiem pracowni i w pewnym sensie moim przełożonym (w
> pewnym sensie ja tez jego, jako członek zarządu)
>
> pytanie czy wypada mi pierwszej zaproponować przejście na Ty tym starszym
> projetktantom?
W takiej sytuacji jesli Ty nie zaproponujesz przejścia "na ty", to na pewno
nie zrobi tego druga strona. Z racji stanowiska i płci . Myślę, że będzie to
odebrane jako miły gest. Śmiało więc :)
Odnośnie kłaniania się to zawsze pierwszy kłaniam się kobietom ( począwszy
od 16-18 roku życia)za wyjątkiem sytuacji , w których one zdążą zrobić to
pierwsze. Czasem kłania mi się pierwsza moja szefowa , starsza ode mnie i
wtedy jestem rzeczywiście bardzo zakłopotany . Odbieram to jednak zawsze
jako bardzo przyjazny gest w stosunku do mnie. Uważam też ,że świadczy to o
nadzwyczajnej kulturze tej pani.
Pozdrawiam
zenek
From: "Dominik Jan Domin" <dominik.jan.domin gmail.com>
Subject: Re: Prezent dla kolezanki z pracy z okazji jej slubu
Użytkownik "Nehrebecka" <neostil wp.pl> napisał w wiadomości
news:f29moi$r0h$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Może - jesli lubi czytac książki( a jak nie wiesz, to najbezpieczniej
> kupic
> coś z klasyki ) zastanów się nad wyborem zbiorów klasycznej literatury
> polskiej lub światowej. Zwykle sa to zbiorki kilku ksiąg (dosyć drogie- ok
> kilkaset złotych, ale to w końcu ślub i pamiątka) doprawdy pięknie
> wydanych
> i kunsztownie zdobionych w jednym stylu, często oprawianych w skórę. A
> wiadomo, że dobre i ładne książki ozdobią nie tylko domowa biblioteczkę,
> ale
> i duszę :)
> A gdy dodatkowo na stronicy jednej z ksiąg napiszesz dedykację, sądzę,
> możesz miec pewność, że będzie to doskonała pamiątka. Pozdrawiam.
Widzisz - ja, jako osoba lubiąca czytać, mam dość sporą biblioteczkę. I IMHO
nietrafionym prezentem byłaby dla mnie książka czy zbiór książek, które JUŻ
posiadam. Nawet ładnie wydanych i z dedykacją. Pomijam PIERWSZE wydania z
autografem autora :).
DJD
From: Marcin Frankowski <ab anti.spam.com.invalid>
Subject: Re: Nazwisko w adresie
Sat, 6 Oct 2007 23:35:20 +0000 (UTC), WM <ciekaw1 NOSPAM.gazeta.pl>
napisał(a):
> Witam,
> Czy nazwisko w adresie mail można pisać małą literą?
>
> Napisałem tak:
> jan.pipsztycki onet.pl
>
> I delikwent przy okazji zwrócił mi uwagę, że jego adres wygląda tak:
> Jan.Pipsztycki onet.pl
>
> Pozdr. WM
To są sprawy techniczne, nie S-V. Skoro doszło, to znaczy, że adres
pisany mała literą jest też poprawny - logiczne, prawda? Odeślij go do
jakiegoś RFC, który reguluje sprawę braku rozróżniania małych i
wielkich liter w domenach i adresach e-mail (nie pamiętam teraz
numeru).
Ci innego byłoby, gdybyś napisał np. tak: jan pipsztycki
<jan.pipsztycki onet.invalid>, ale IMO forma w tej postaci: Jan
Pipsztycki <jan.pipsztycki onet.invalid> jest całkowicie poprawna, nie
trzeba dodatkowo używać wielkich liter w samym adresie e-mail.
--
Marcin Frankowski
mail: http://www.cerbermail.com/?GwMBsEhHr8 NIE w HTML!
Na kłopoty z konfiguracją OE i z polskimi literami w poczcie,
newsach i na www: http://konfiguracja.prv.pl/
From: Animka <animka rd.wp.pl>
Subject: Re: Sponsorowanie dziewczyny - co sadzicie?
PN pi=EAknie wystuka=B3(a):
> Mania<mbninWYTNIJTO onet.pl>
> news:43bf.000000ea.4644df3c newsgate.onet.pl
>
>> Hmm, jako kobieta nie wyobrazam sobie, by w sklepie obcy mezczyzna
>> dawal mi pieniadze. Nawet jesli jest to 20 groszy. To chyba jednak
>> troche uwlaczajace....
>
> Zw=B3aszcza, je=BFeli si=EA te pieni=B1dze ma (tylko w formie grosiak=F3=
w), jak=20
> w opisywanej sytuacji.
> Co najmniej dziwaczne.
>
Ojejku, facet si=EA po prostu zdenerwowa=B3, spieszylo mu si=EA i dlateg=
o=20
chcia=B3 zaplaci=E6 za t=B1 dziewczyn=EA.
--=20
animka
From: "Jasko Bartnik" <adres sygnaturka.nadole>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?UHJlemVudCBuYSAxMCByb2N6bmljZSC2bHVidQ==?=
Dnia 24-08-2007 o 14:31:48 Małgorzata Krzyżaniak
<zuzanka transilvania.eu.org> napisał(a):
> IMO to nie to pokolenie, ludzie z
> 10-letnim stażem małżeńskim (30-35 lat) raczej nie będą zachwyceni taką
> "produkcją" (dla mnie się plasuje na poziomie laurki z kolorowego
> papieru).
Skad wiesz, ze nie to. Moze maja wiecej niz 70 na karku ;)
--
Pozdrawiam, Jasko Bartnik.
Adres email: http://www.cerbermail.com/?XGffJlCqWO
Nem minden szarka farka tarka, csak a tarka fajta szarka farka tarka.
From: "Barbidul" <barbie gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_podawanie_d=B3oni?=
Użytkownik "Werreq" <werreq gmail.com> napisał w wiadomości
news:fft79p$knk$1 inews.gazeta.pl...
> Raen pisze:
>>
>> Użytkownik "Werreq" <werreq gmail.com> napisał w wiadomości
>> news:ffg90l$52d$1 inews.gazeta.pl...
>>
>>> Mam całkowicie odmienne zdanie. Dawno prowadzę już swoje życie i ja ręki
>>> nie podaję - nigdy. Ja znam, że to nie kobieta wyciąga (i to jeszcze
>>> pierwsza rękę) a witają się uściskiem dłoni tylko faceci. U gdziekolwiek
>>> się obracam jest tak samo.
>>
>> A mogłabyś zdradzić, skąd Ty to znasz? Bo, nie przeczę, że jest to
>> kuriosum na skalę europejską.
>>
>> Powiedzmy, że stoi mężczyzna i kobieta. Podchodzi do nich kolega. I
>> teraz... jeśli kobieta nie poda mu ręki na przywitanie, to i panowie
>> końcówek górnych sobie nie ściskają.
>>
>> Zasada: przywitanie jednych osób uściskiem dłoni, a pominięcie innych
>> jest afrontem.
>> Ale tylko wśród cywilizowanych ludzi.
>>
> Skąd? Z życia - faceci się witają między sobą a kobietom rzeważnie kiwną
> głową. Tak jest zawsze odkąd pamiętam.
W każdym społeczeństwie zdecydowaną większość stanowią ludzie prości i...
delikatnie mówiąc nieokrzesani. Jest ich zwykle od 75 do 85% populacji.
Jednak ich zachowania, wynikające najczęściej z ignorancji i arogancji, nie
stanowią i nigdy nie stanowiły żadnej normy, a w zasadach savoir-vivre'u w
szczególności.
Każdego dnia przez okono widzę ludzi pijących rozmaite alkohole za sklepem,
między garażami, a śmietnikiem. Raczą się oni tymi trunkami wprost z
butelek, ze słoików po dżemie, z obciętych plastikowych butelek po wodzie
mineralnej, itp.
Czy fakt ten (codzienny i nagminny) oznacza, że używanie kieliszków jest
niezgodne z zasadami bon-tonu?
Nie wiem, czy się wyrażam wystarczająco jasno, więc napiszę wprost:
prostactwo - mimo, że powszechne - nie jest normą w środowisku ludzi dobrze
wychowanych.
Savoir-vivre określa bardzo precyzyjnie zasady obowiązujące zwłaszcza w
kontaktach z innymi ludźmi (choć nie tylko). Zwracam uwagę na słowo
"precyzyjnie". Nie ma tu miejsca na "a mnie się wydaje", "a ja często
widzę", "a ja myślę", "a w mojej paczce", itp. Albo zasadę się zna, albo
nie. Innego wyjścia nie ma.
Zamiast zgadywania i spekulacji zalecam lekturę stosownych podręczników.
Warto zacząć od "Savoir-vivre dla nastolatków" Janiny Ipohorskiej (jana
Kamyczka).
--
Pozdrawiam - Barbidul
From: "zenek" <dd dd.dd>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_jeszcze_raz_przej=B6cie_na_Ty_i_nie_tylko?=
Użytkownik "Dominik Jan Domin" <dominik.jan.domin gmail.com> napisał w
wiadomości news:f6vu65$uns$1 news.onet.pl...
> Użytkownik "zenek" <dd dd.dd> napisał w wiadomości
> news:f6u3jo$r2r$1 nemesis.news.tpi.pl...
>>>> jeden jest kierownikiem pracowni i w pewnym sensie moim przełożonym (w
>>>> pewnym sensie ja tez jego, jako członek zarządu)
>>>
>>> Jakas organizacyjna bzdura ...
>>
>> Co zlego w tym ,że zarząd ma swojego człowieka niżej ? Jest oczywiste ,że
>> wynikają z tego same plusy dla firmy.
>
> Jakie plusy?
>
> Albo się ktoś uczy, albo nadzoruje. Nie można uczyć się tego samego i
> nadzorować tę samą robotę. Bo to tak, jak uczeń oceniający nauczyciela -
> albo jest się uczniem, albo nauczycielem.
>
> A zarząd na ogół to kierownictwo. Chyba, ze ja znam inne znaczenie słowa
> zarząd.
Być może rzeczywiście chodzi o Twoje niezrozumienie słowa zarząd. Może
na przykładzie - żeby zarządzać szpitalem nie trzeba byc lekarzem można a
nawet wskazane jest być ekonomistą. To, że dziewczyna uczy się projektowania
np.guzików nie przeszkadza jej w tym, żeby pracować w ekipie , która
decyduje gdzie wysłać guziki , za ile je sprzedać , czy też wkońcu - czy
zwolnić jakiegoś pracownika czy też nie. Zarządzanie firmą a praca w niej
to 2 różne rzeczy.
Pozdrawiam
zenek
From: mm <no-valid invalid12345.pl>
Subject: Niezla gafa :)
Oj, niezla gafa mi sie trafila. Wyobrazcie sobie nastepujaca sytuacje.
Wychodze z grupa znajomych i spotykam mame kobiety, z ktora sie od
niedawna spotykam. Znajomi rozpraszaja uwage i przyznaje, ze nie
rozpoznaje jej w pierwszej chwili (widzialem ja przez krotki czas
wieczorna pora po powrocie z wyczerpujacej wyprawy) i nie witam sie z
nia. Przechodze przez ulice, cos mi swita w glowie i powoli uzmyslawiam
sobie, ze zachowalem sie jak ostatni cham i prostak :) Kobieta mi
pozniej potwierdza, ze to jednak byla jej mama.
Co mozna zrobic w takiej sytuacji? Poprosic kobiete o numer telefonu do
mamy, zadzwonic i przeprosic za glupia sytuacje? Czy tez poczekac do
nastepnego mozliwego spotkania i przeprosic osobiscie (choc moze to byc
niezbyt szybko)? Chcialbym zachowac sie kulturalnie, gdyz nie mam w
zwyczaju ignorowania innych i mysle, ze powinienem cos zrobic.
pozdrawiam,
mm
From: "zenek" <dd dd.dd>
Subject: Re: Niezla gafa :)
Uzytkownik "mm" <no-valid invalid12345.pl> napisal w wiadomosci
news:MPG.20cc9fd18c0eec9c989680 news.home.net.pl...
> Co mozna zrobic w takiej sytuacji? Poprosic kobiete o numer telefonu do
> mamy, zadzwonic i przeprosic za glupia sytuacje? Czy tez poczekac do
> nastepnego mozliwego spotkania i przeprosic osobiscie (choc moze to byc
> niezbyt szybko)? Chcialbym zachowac sie kulturalnie, gdyz nie mam w
> zwyczaju ignorowania innych i mysle, ze powinienem cos zrobic.
Mysle ,ze jak przy nastepnej okazji usmiechniesz sie i wspomnisz ,ze podobno
ostatnim razem jej nie zauwazyles, ale to przeciez niemozliwe , to wszystko
bedzie OK.
Pozdrawiam
zenek
PS. Zawsze tak obrzydliwie mówisz o swojej partnerce - kobieta ?
From: "Anna" <lenczykk wp.pl>
Subject: ile dać w pieluchę?!
Witam,
nie wiem na ile to wiąże się lub nie z s-v, ale zapytam i tak.
Ile wypada dać"w pieluchę" znajomym dość bliskim, którym urodziło się
dziecko i idziemy z pierwszą wizytą.
Mówi się, że trzeba dać coś słodkiego, ubranko lub zabawkę i "coś w
pieluchę".
Jak to jest faktycznie co wypada a czego nie?!
I ile wypada?
pozdrawiam
anna