From: "Old Rena" <gold_renaWYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Nie kończąca się historia. Jak zdobyć?
> Latorośl zapisała się na konkurs, gdzie trzeba przeczytać książkę Michaela
> Ende "nie koncząca się historia".
[ciach]
> Poradźcie Grupowicze skąd taką książkę wziąć?
Adres, jaki tu podajesz jest prawdziwy?
--
Old Rena (bo moglibyśmy pożyczyć... niech stracę... tych kilka złotych na pocztę)
[Renata Gierbisz]
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Ucze=F1_-_ile_nauki_w_szkole_a_ile_w_domu=3F?=
Użytkownik "Szpilka"
> Dziecko samo mówi babci że mam to o nią już nie dba :-( (w sensie że nie
> poświęca jej uwagi)
> Gdzie można nacisnąć (i kto to mógłby zrobić) by jakoś poprawić tą
> sytuację?
>
Cuchnąca sprawa, główny problem w matce. Naturalnym sojusznikiem wydaje się
babcia, przy matczynym podejściu do szkoły nie wierzę w szczególna
efektywność rozmów z nauczycielem/pedagogiem. Pod zaniedbanie jeszcze nie
podpada, prawo tu na nic.
EwaSzy
From: =?iso-8859-2?Q?Ksi=EA=BFniczka_Telimena_=28gsk=29?= <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: [PODSTAWOWKA] Panstwowa czy prywatna?
medea wrote:
> Księżniczka Telimena (gsk) pisze:
>
>> kompleksów. Ja też chciałabym uniknąć kontaktów mojego dziecka z
>> takimi ludźmi. W szkołach państwowych zarabia się pewnie około 1500
>> złotych. Kto zaradny i kreatywny poświęci się do pracy za marne
>> grosze? Chyba tylko "perełki" albo niestety nieudacznicy. Nikogo nie
>> chcę urazić, jeśli się mylę poprawcie mnie.
>
> Czy to jest argument za tym, żeby w ogóle do szkoły dzieci nie
> puszczać? Myślisz, że w szkołach prywatnych nauczyciele są lepiej
> wykształceni, z lepszym przygotowaniem zawodowym i większymi
> chęciami?
Myślę, że rekrutacja jest bardziej restrykcyjna niż w szkołach państwowych.
Wiadomo, że nauczyciele chcą pracować raczej w szkołach prywatnych, bo tam
jest szansa na rozwój i wyższe zarobki. Szkioła wybiera więc lepszych
nauczycieli.
Myślę, że średnia może być taka sama, jak w szkołach
> prywatnych.
Jak przeglądałam wyniki egzaminów po podstawówkach to zdecydowanie lepiej
wypadają szkoły prywatne.
Z tą jedynie różnicą, że ci pracujący w szkołach
> prywatnych są bardziej nastawieni na zarabianie pieniędzy, co
> niekoniecznie idzie w parze z przygotowaniem zawodowym.
Gdyby byli głównie na to nastawieni to IMO w ogóle nie pracowaliby w
szkołach.
Można by mieć
> nadzieję, że do szkoły prywatnej chodzą dzieci z "lepszych" rodzin
> tzn. nie zdarzy się raczej dziecko z patologii.
Raczej tak jest.
> Osobiście miałam w państwowej podstawówce (fakt, że wtedy innych nie
> było ;-) ) nauczycielkę, która ukierunkowała całą moją edukację, a
> rzeczy, których mnie nauczyła pamiętam do dziś i niejednokrotnie
> korzystałam z tej wiedzy na studiach i korzystam nawet teraz na
> podyplomówce.
Ja tez pamiętam wiele rzeczy, ale to raczej zasługa mojej nauki niz
nauczycieli.
> Trzeba IMO wybrać taką szkołę, która cieszy się dobrą opinią, jej
> absolwenci osiągają wyniki (np. dostają się później do innych
> wybranych szkół, czy na studia), bez znaczenia czy prywatna czy
> państwowa. BTW dużo zależy od dyrekcji.
No tak, ale dyrekcja w szkołach państwowych ma trochę związane ręce.
Pozdrawiam
Teli.
From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
> Iwon(K)a pisze:
>
> > nie, ja nie wiem ;/
>
> Już Cię tłumaczę taką razą.
> Bo to:
>
> a) nie jest kieliszek tylko flaszka
a to wino sprzedaja na kieliszki :>>>
> b) może mój błąd, ale "butelka wyskokowa" mi się kojarzy z czymś o wiele
> bardziej procentowym niż wino
mi tez z szamapanem. korek wyskakuje :)
> c) w związku z powyższym:
> - sam nie spożyje
tego tez nie rozumiem. Bo jesli nawet jedna osoba z towrzystwa nei pije, nie
oznacza to ze reszta musi cierpiec :)
> - z małżonką też nie
to zona lampke wina, skoro on tylko czysta dostanie. nie musi pic tego samego.
> - pijane towarzystwo w domu z położnicą nadaje się do odstrzału jak dla mnie
mozna sobie lyknac kieliszka i tyle,
> - pijany tatuś wracający do położnicy po butelce wyskokowej nadaje się
> do wystawienia za okno do momentu dojścia do stanu używalności.
to i owszem.
>
> Ja tam sobie nie przypominam, żebym jakoś szczególnie piersią się na ten
> temat zapierała. Stosunek do powyższego mam dość luźny (dynda mnie)
no mi nie dynda. ale rzeczywiscie pamietam, zes Ty sie nawet przyznala do
niepicia (ale nie jestem az taka pewna tego)
>
> > nie widze nic zdroznego w uczczeniu alkoholem (szmpan, specjalne na ta
okazje
> > wino) narodzin potomka.
>
> Nie wiem - może myślę polskimi stereotypami, ale flaszka mi się źle
> kojarzy...
myslalam, ze juz Polska wyszla z tych skojarzen.
i.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: krys <krys_ poczta.onet.pl>
Subject: Re: Syn nie chce =?ISO-8859-2?Q?chodzi=E6?= do szk. muzycznej
Lolalny Lemur napisał(a):
> miranka pisze:
>
>>> BTW grałaś kiedyś na fortepianie? Jeśli nie to skąd wiesz czym się
>>> oba instrumenty różnią?
>>
>> Mam koleżankę pianistkę. BTW tę, która musiała swojego syna zabrać ze
>> szkoły muzycznej.
>
> Czyli "słyszałam od kolezanki"?
:-> Przyganiał kocioł garnkowi:
" Pliz nie tłumacz mi takich rzeczy - mam ojca pianistę (zawodowego),
który gra na fortepianie i na bardziej zaawansowanych keyboardach też -
na co dzień"
--
Pozdrawiam
Justyna
GG 6756000
From: PeJot o2.pl
Subject: Re: Basen a choroby
Piotr Majkowski napisał(a):
>
> 03.10.2007, PeJot o2.pl <PeJot o2.pl> napisał(a)
>
> >> Chciałbym spytać się, czy macie podobne doświadczenia lub jakaś radę, co
> >> robić ?
> >
> > Zapytać pediatry, czy nie dało by się skierować dzieci do sanatorium.
> > Jeszcze kilka lat temu moje dzieciaki chorowały cięgiem, a byle katar
> > kończył się powikłaniami i antybiotykiem. Po turnusie w Rymanowie
> > sytuacja zmieniła się radykalnie - statystycznie chorują znacznie
> > rzadziej i do tego lżej, a i na basen chodzą w miarę regularnie.
>
> Ile lat miały dzieci gdy pojechały do sanatorium ?
Syn 7 ( szkoła była na miejscu ), córka 5.
> Same czy z rodzicami ?
Z matką, OIDP przy dzicku do 7 lat to jest normalna praktyka i opiekun
za to nic nie płaci.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
From: "=?iso-8859-2?B?erNvtmxpd2E=?=" <niezlosliwa usun.to.interia.pl>
Subject: Re: [PODSTAWOWKA] Panstwowa czy prywatna?
Użytkownik "mamqa" <agunia99WYTNIJ tlen.pl> napisał
+ bardzo dużą różnorodność zajęć pozalekcyjnych (oprócz wszelkiego
|rodzaju kółek przedmiotowych i sportowych (również ju-jitsu i
|szermierka) są zajęcia z baletu, tańca nowoczesnego i/lub ludowego |(sala
|wyłożona lustrami :-) ), gra na pianinie, dodatkowe języki (włoski,
|francuski, hiszpański, rosyjski, łacina) oprócz obowiązkowego
|angielskiego i niemieckiego), teatr, gazetka szkolna.
|
kurczę, nie za wiele tego jak na pierwszaka ?
+ normowany czas pracy (zajęcia rozpoczynają się o 8:30 i trwają do
|17:30) - co w moim przypadku pozwala zrezygnować z usług |opiekunki,
|
aaa no jeśli przedszkole/szkołe traktuje się jako przechowalnię to i
owszem - rewelacyjny czas pracy.
+ po powrocie do domu nie zamieniam się w kierowcę zawożącego |dziecko
|na dodatkowy angielski, basen, tenisa, lekcje gry na pianinie itp.
|
a to musisz ?
Czy wszystkie dzieci muszą mieć milion pińcet zajęć pozalekcyjnych żeby ich
mamusie czuły się dowartościowane ?
+ w szkole jest kuchnia i 3 posiłki przygotowywane na miejscu - |odpada
|problem gotowania obiadów ,
|
w szkole publicznej też są stołówki :/ serio serio
+ szkoła posiada świetną kadrę pedagogiczną, gabinet lekarski z
|całodziennym dyżurem pielęgniarki (również realizowane są |szczepienia),
|pedagoga, psychologa,
|
również dostępne w szkołach państwowych
+ bardzo dobra infrastruktura (duża sala gimnastyczna, korty tenisowe,
|boisko szkolne),
|
aż się boje pomyśleć jakie Ty masz wyobrażenie szkoły państwowej ...
|i najważniejsze:
|szkoła ma bardzo wysokie noty z egzaminów po podstawówce i po |gimnazjum
|i podoba się mojej córce :-)
|
i od tego trzeba było zacząć :)
--
Kasia + Weronika ( 6-latka )
gg 181718
http://www.weronika.ckj.edu.pl
From: "Księżniczka Telimena \(gsk\)." <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: skąd ściągnąć plan lekcji z sobotą?
Użytkownik "medea" <e.fiszer poczta.fm> napisał w wiadomości
news:fekj72$4qi$3 nemesis.news.tpi.pl...
> Księżniczka Telimena (gsk) pisze:
>
>>> To nie czytaaaaaaaaałaś? Wstydź się!
>>
>> Czytałam, ale nie zwróciłam uwagi na plan.
>
> Znalazłaś?
Znalazłam, ale nie było tam planu lekcji :(
Pozdrawiam
Teli.
From: Habeck Colibretto <habeck NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: pomocy wszawica!!!
Dnia 05.10.2007, o godzinie 10.16.22, na pl.soc.dzieci.starsze, pamana
napisał(a):
>> Jestem bliska histerii, do tej pory wydawało mi się że coś takiego może sie
>> przytrafić tam, gdzie jest mała dbałość o higienę itp, a dzieci myja się
>> codzienie, raz w tygodniu co najmniej głowę, w domu jest czysto itp a tu
>> taki "placek"...:((((
>
> o matko jakby zarazily sie dzumom czy innym syfem a to tylko wszy.
> kup preparat zastosuj ,wyczesuj ,wybieraj za 2 tygodnie bedzie po wszystkim.
> przezylam nie gotowalam poscieli ,poduszek itp
No to masz wszawicę wtórną! Żerują na poduszkach...
--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach
From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: Do =?iso-8859-2?Q?rodzic=F3w?= warszawskich
14.09.2007, Elżbieta <waruga_e o2.peel> napisał(a)
> Z dwojga to ja jednak wolałabym to ciasto zamiast tego pół litra (ja kocham
> słodkie)
A może wiśniówka ? Wtedy będzie i słodkie i procentowe.
;)
--
_ Piotr Majkowski
}<_(> (Rzym.8,31)
http://msk-system.pl/majkowscy
From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu> napisał w wiadomości
news:fg4mp0$2luo$1 news.mm.pl...
>
> To jest do mnie pytanie? Bo za bardzo nie łapię o co chodzi :)
Nie, do Stalkera ;-)
Agnieszka
From: M&C <cyprian30CIACH CIACHCIACHinteria.pl>
Subject: Re: Syn nie chce =?ISO-8859-2?Q?=3FISO-8859-2=3FQ=3Fchodzi=E6_?=
krys pisze:
> Zrozumiałam, że nie umiesz zrozumieć, że nauczyć kogoś trzeba umieć.
> Nauczyciele uczą się uczenia innych przez 5 lat, to się metodyka
> nazywa,
Powiedz na jakiej uczelni i jaki kierunek. Poza pedagogiką.
>
>> Bo wszystko co miałam do
>> powiedzenia już napisałam. Iwon(k)a zrozumiała o co mi idzie
>
> Jeśli jedna Iwon(k)a zrozumiała, to faktycznie, masz się czym szczycić.
>
Nie tylko Iwon(k)a.
Marzena, muzyczne beztalencie ;-)
--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home
From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: Dziecko nie chce chodzic do szkoly.
Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:fenolo$h3v$3 nemesis.news.tpi.pl...
> Iwon(K)a pisze:
>>> Jezusmaria! I nie zrobiliście z tego rabanu? Ten pan nie powinien z
>>> dziećmi mieć do czynienia :-(.
>>
>> a Ty myslisz, ze jesli on uczy 30 lat to nikt nie porbowal przez ten
>> okres zrobic rabanu?? watpie. ja juz widze jak sie w szkole zalatwia
>> sprawy, w poslkiej szkole, raczka raczke myje, i bierzez sie na
>> przeczekanie.
>
> To się idzie wyżej. Da się. Tyle, że rodzice wciąż boją się nauczycieli.
To nie jest takie proste. Wyciąć nauczyciela mianowanego ze stanowiska to
jest cholernie długa i niekoniecznie zakończona sukcesem droga. Zwłaszcza,
że nie wystarczy parę zgłoszeń od rodziców. Jest cała droga postępowania z
wizytacjami na czele. A nauczyciel doskonale wie, jak poprowadzić wizytowaną
lekcję, żeby nikt się nie przyczepił.
Ja miałam nauczyciela od historii - całkowicie odjechany przypadek.
Rozmawiałam na jego temat długo z dyrektorem. Nie mam powodów, by nie
wierzyć w to, co mi mówił. A mówił (to był rok 1992), że rozpoczął rok
wcześniej starania o usunięcie go ze szkoły i zrobi wszystko, żeby ten
człowiek przestał pracować. Tamten dyrektor już od dawna nie jest
dyrektorem, a historyk ma się dobrze. Nawet mimo tego, że podobno od wielu
lat jedyną rzeczą, jaką muszą mieć wykutą jego uczniowie, jest jego własny
życiorys. Ze szczegółami kto kiedy i po co go zapraszał. Nawet moja
matka-nauczycielka po latach przyznała mi rację w sporze, który zaowocował
bardzo interesującym zestawieniem ocen na świadectwie maturalnym ;-)
Agnieszka
From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Czy ja jestem chora czy pani?
Wychowawczyni zabrała 14-latki na wycieczkę do Aushiwtz. Wszyscy płakali
- nawet chłopcy. Teraz wybierają się do kina na Katyń. Napisałam w
dzienniczkach, że nie życzę sobie i moje nie pójdą.
Czy ja mam nie po kolei pod kopułą (jak to sugeruje pani i kilku innych
nauczycieli) czy to rzeczywiście nie są przeżycia dla 14-latków?
LL
--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*
From: "=?iso-8859-2?B?erNvtmxpd2E=?=" <niezlosliwa usun.to.interia.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Syn_nie_chce_chodzi=E6_do_szk._muzycznej?=
Użytkownik "Lozen" <insearch4myself hotmail.com> napisał
| > > A mowil/pytaliscie sie co mu sie w tej szkole nie podoba? Czy sama
| > > szkola, czy nauczyciel, czy potrzeba wkladania wielu godzin pracy
| > > by widziec choc minimalne efekty?
| > >
| > a czy to naprawdę takie ważne ?
|
| Czy co jest wazne?
|
z jakiego powodu dziecko nie chce chodzić :)
| > IMHO dla mnie zmuszanie dziecka w jakiejkolwiek formie do zajęć
| > pozaobowiązkowych jest porachą. W końcu to jemu ma zależeć a nie mnie
| > :)
|
| Z jednej strony zgadzam sie, ze nie ma po co zmuszac. Z drugiej strony
| w taki sposob co rok mozna zaczynac cos nowego i w sumie byc dobrym w
| niczym. Poprzez trzymanie sie powiedzmy jednego zajecia dziecko uczy
| sie takze radzic sobie ze swoimi emocjami, upadkami i wzlotami,
| motywacja i cierpliwoscia.
|
Ale w tym wypadku to chyba bardziej rodzice chcieli żeby to dziecko chodziło
do SM niż samo zainteresowane. Ja tu słyszę : bo dobra szkoła, bo wyśmienita
pani profesor, bo doskonały słuch, bo ja żałowałem że nie mam wykształcenia
muzycznego, bo dziecko muzykalne - ale nigdzie nie było napisane że "tak,
nasze dziecko chciało ale mu się odwidziało, co zrobić żeby mu się zaczęło
widzieć ponownie ?"
I tu chyba tkwi błąd rodziców, niespełnione ambicje przelewają na dziecko a
dziecko ( zwłaszcza że to 8-latek ) ma to w nosie. Może woli karate albo
kopać piłkę ? :)
--
Kasia + Weronika ( 6-latka )
gg 181718
http://www.weronika.ckj.edu.pl
From: Habeck Colibretto <habeck NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: mycie zebow u 6-latka
Dnia 08.10.2007, o godzinie 20.13.51, na pl.soc.dzieci.starsze,
iwonek69 poczta.onet.pl napisał(a):
>>>> Za późno...
>>> widac, ze dzieci jeszcze nie nastoletnie :))
>> Widać z posta. :P
>> 6-latek nie jest nastoletni żebyś nie wiem jak zaklinała. :P
> ale ja nie zaklinam. stwierdzam tylko.
Twierdzisz, że tylko stwierdzasz. O - czyżbym powtarzał po Tobie? :P :)
>> Poza tym 6-latek robi tak jak rodzice nauczyli.
> 6 latkowi to ja bym wciaz jednak myla te zeby.
Ale sam też może. :) Moje 3 i 5 letnie myją same choć sam też im myję.
Jedno drugiego nie wyklucza. A wręcz się świetnie uzupełnia.:)
> manualnie to takie dziecko nie
> najlpeiej wciaz stoi, a zeby stale rosnac mu juz zaczynaja. szkoda ich.
Iwon, no przestań. Żeby dziecko chciało myć zęby samo regularnie, to trzeba
dać mu szanse. Nie nauczy się samo z dnia na dzień. A mycie mu zawsze
samemu takiej szansy nie da. IMO 6-latek powinien już dobrze wiedzieć jak
kręcić szczoteczką, żeby zęby czyste były.
>> Nastolatek to zupełnie inna para kaloszy, ale przyzwyczajenie to druga
>> natura człowieka i tego bym się trzymał. :)
> zebys paluszkow nie pobrywal. :)
O moje się nie bój. :)
--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach