From: Adam Moczulski <adammoczulski poczta.neostrada.pl>
Subject: Re: Czy ja jestem chora czy pani?
M&C pisze:
>>>>> Uczyć kochania swego kraju i gotowości do poświeceń dla niego
>>>>> niekoniecznie poprzez zabijanie innych nacji. I na pewno nie
>>>>> poprzez nienawiść. To nie jest patriotyzm. To jest ikselkizm.
>>>>
>>>> Możesz podać parę budujących przykładów ? I porywających
>>>> jednocześnie. No i jeszcze muszą być to przykłady osiągalne dla
>>>> przeciętnego przedstawiciela młodzierzy.
>>>
>>> A widok zamęczonych ludzi jest porywający?
>>
>> Zważywszy że widok zamęczonego Jezusa zdziałał na przestrzeni
>> dziejów więcej niż uśmiechniętego Buddy czy Mahometa ... to tak.
>
> ???
> Pokaż mi jeszcze widok uśmiechniętego Mahometa.
O zakazie tworzenia wizerunków w islamie słyszałaś ?
--
Pozdrawiam
Adam
From: =?iso-8859-2?Q?El=BFbieta?= <waruga_e o2.peel>
Subject: Re: [PODSTAWOWKA] Panstwowa czy prywatna?
Dnia Wed, 07 Nov 2007 21:30:02 +0100, Paulinka napisał(a):
> Ja bym się raczej zapytała, dlaczego w szkole prywatnej nauczyciel się
> rzekomo realizuje, a w państwowej nie?
Już pytałam. Bez odpowiedzi.
--
Elżbieta
From: krys <krys_ poczta.onet.pl>
Subject: Re: Syn nie chce =?ISO-8859-2?Q?chodzi=E6?= do szk. muzycznej
Lolalny Lemur napisał(a):
>> A może po prostu nie rozumiesz, że nie ma różnicy między muzykiem
>> amatorem kreującym się na znawcę nauczania muzyki tylko z powodu
>> posiadania ojca muzyka i fortepianu,
>
> I wielu lat ćwiczeń na różnych instrumentach, również zarabiania na
> wykonawstwie. Ale co tam. Pan wie lepiej, bo pan ma cudowną metodę.
Wiesz - weselne kapele też się chwalą wykonawstwem, tyle, że na trzeźwo
czasem nie da się tego słuchać.
/Ciebie pewnie też nie, a co tam, nie widziałam, nie słyszałam, ale
wiem, bo słyszałam wielu amatorów/ - właśnie tego typu argument
stosujesz w stosunku do jakiegoś nieznanego nauczyciela.
>> No, a miranka napisała zaraz pod Iwon( k)ą o metodyce nauczania i
>> takich tam dyrdymałach, i o tym, że nauka nie zawsze musi prowadzić
>> do Nobla.
>
> Ja tez cos na ten temat juz kilka razy napisałam, powtarzać się nie
> będę.
No ileż można w kółko na okrągło, nie?
> Zresztą miranka częściowo przyznała mi rację - że nauka to to
> nie jest.
A o tej metodyce doczytałaś, czy niewygodne?
Pozdrawiam
Justyna
GG 6756000
From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: przygotowanie dziecka do szkoły
Użytkownik "Elżbieta" <waruga_e o2.peel> napisał w wiadomości
news:2u6dw9wcrcmp.h8pa9nx5249j.dlg 40tude.net...
> Dnia Thu, 6 Sep 2007 13:15:30 +0200, Agnieszka napisał(a):
>
>> Pamiętam z dzieciństwa, że najlepszą
>> częścią szynki była ta otoczka z tłuszczu. o się człowiek z rodzeństwem
>> ciotecznym naścigał do najlepszych kawaków to jego. A teraz dzieci nosem
>> kręcą, każą sobie odcinać, bo niedobre... co za czasy ;-)
>
> Eeeee, ja nawet w tamtych czasach pozbywałam się tej otoczki.
No dobra, przekonałyście mnie, to jednak ja jestem dziwna a nie dzieci :-)
Agnieszka
From: siwa <siwa BEZ_TEGO.life.pl>
Subject: Re: Czy ja jestem chora czy pani?
Adam Moczulski <adammoczulski poczta.neostrada.pl> napisał(a):
> Spróbuj.
Niestety, babcia nie żyje. Ale może przekonam moją matkę, która nigdy
nie widziała ojca, jak przezywa tę indywidualną klęskę i jak bardzo
chcialaby, żeby dziadek uciekł, zdezerterował, nakłamał, ale żył.
Pewnie nawet by chciała być republiką CCCP.
Ty o legendzie, ja o genach.
--
........:: s i w a ::.......
..:: JID:siwa jabber.org ::.
-#--#--#--#--#--#--#--#--#-
From: Lia <iska pl-test.org>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Obowi=B1zek_przedszkolny_dla_pi=EAciolatk=F3w?=
McDreamy or McSteamy? *Habeck Colibretto*. Seriously?. Seriously.
>> No omujborze - ktoś Wam obiecywał, ze posiadanie dziecka to bedzie
>> sielanka?
>
> Lia, nie tym tonem! :P :)
> Nie. Ktoś natomiast obiecywał, że będę musiał je obowiązkowo wozić dopiero
> do zerówki.
> Akurat ja nie mam tego problemu, ale zrozumiałbym, gdyby komuś było nie po
> drodze wożenia 5-latka rok wcześniej.
LOLik, Habciu :)
To bezsensowny argument w kraju, w którym nawet przepisy podatkowe
zmieniają się częściej niż pogoda ;>
>> Zero obowiązków? Że kupa będzie pachniała? Mieszkania nie bedzie
>> trzeba przystosowac do dziecka?
>
> Przecież my nie o kupach i mieszkaniach, ale o obowiązku przedszkolnym.
>
Nie o obowiązku, a o uciązliwosci wożenia do przedzszkola.
>> Wożenie dziecka do
>> przedszkola/zerówki/szkoły będzie się odbywać automagicznie?
>
> Właśnie nie automagicznie. I niektórzy tak sobie planują przyszłość, że
> będą z dzieckiem siedzieli a nie wozili je do przedszkola.
Posiedza pozostałe 20 godzin dziennie. Sie nie bój ;)
Przy czym, jeszcze godzine doloza na dojazdy to zostana im 3h bez dziecka -
mam wrazenie, ze nie wywroci to Doniosłego Planu na Życie do góry nogami ;>
>
>> IMO kiepski argument.
>
> Ale lepszy niż "to żaden problem". Poza tym pewnie znalazłoby się sporo
> innych argumentów.
Szukajcie. Najlepiej gdyby mówiły o szkodzie dla dzieci.
--
Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna jabberpl.org
It's life's illusions I recall. I really don't know life at all.
From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: Syn nie chce =?ISO-8859-2?Q?chodzi=E6_do_szk=2E_muzycz?=
złośliwa pisze:
> Użytkownik "Lozen" <insearch4myself hotmail.com> napisał
> | A mowil/pytaliscie sie co mu sie w tej szkole nie podoba? Czy sama
> | szkola, czy nauczyciel, czy potrzeba wkladania wielu godzin pracy by
> | widziec choc minimalne efekty?
> |
> a czy to naprawdę takie ważne ?
>
> IMHO dla mnie zmuszanie dziecka w jakiejkolwiek formie do zajęć
> pozaobowiązkowych jest porachą. W końcu to jemu ma zależeć a nie mnie :)
No, dokładnie.
LL
--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*
From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: Syn nie chce =?ISO-8859-2?Q?=3FISO-8859-2=3FQ=3Fchodzi=E6_?=
krys pisze:
>>> Wyobraź sobie dziecko z porażeniem mózgowym. I hipoterapię.
>> Ja cały czas piszę o _zdrowych_ dzieciach. Brak predyspozycji/chęci
>> do muzyki to nie choroba ani upośledzenie.
>
> A dziecko, od którego się zaczęła dyskusja, ZTCW, ma problemy ze
> słuchem. Czyli OKDR całe to pisanie.
Nie. Dziecko wątkotwórcy nie ma żadnych problemów poza brakiem chęci do
nauki muzyki. A dziecko miranki ma problem nie ze słuchem jako takim ale
z rozróżnieniem odległości miedzy dźwiękami (słuch muzyczny). W tym
ostatnim przypadku przyznałam rację, ze nauka może mieć funkcję
terapeutyczną, bo dzieciak pewnie dobrze się nie czuł na lekcjach
muzyki. Uwiera mnie jednak te 15 minut w dalszym ciągu. Przy czym nie
twierdzę, że miranka ma zacząć robić tak jak ja uważam, że powinno być
robione, tylko twierdzę, że to żadna nauka.
>> Zabierzesz
>>> go z jazd tylko dlatego, że nie wystartuje na Służewcu ani nie
>>> zostanie Mistrzem Europy w ujeżdżeniu?
>>> Tu jest mowa o takim przypadku.
>> Gdzie niby?
>
> Masz racjhę, to nie dziecko wątkotweórcy ma problem ze słuchem. To to,
> któremu nauczyciel powiedział, że wystarczy ćwiczyć 15 minut.
Tez nie (patrz wyżej). Dodaj dziecko Łukasza, które uczy się na
akordeonie i tez gra po 15 minut a latem mu odpuszczają bo sie biedactwo
zmęczyło.
> Poza tym już pisałam (trzeba
>> było uważnie czytać), że terapia to zupełnie co innego i taka "nauka"
>> nie podlega dyskusji.
>
> Masz jakieś uprawnienia, żeby podważać kompetencje nauczycieli?
Nie rozumiem dlaczego zostawiłaś ten fragment, bo tutaj akurat niczyich
kompetencji nie podważam a wręcz przeciwnie - zgadzam się z miranką.
A jesli chodzi o efekty ćwiczenia po 15 minut to:
Doświadczenie nauczycieli w szkołach muzycznych
Swoje doświadczenie
Doświadczenie znajomych muzyków
Doświadczenie znajomych amatorów muzyki.
Rozumiem, że to za mało, żeby podważyć kompetencje naciągacza?
LL
Ps. Byłoby mi przyjemnie, gdyby odpowiadający przeczytali moje
wypowiedzi w wątku zanim poproszą mnie o powtórzenie po raz setny tego
samego...
--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*
From: Lolalna Loja <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: etyka?:-)
Habeck Colibretto pisze:
> Znajomi ateiści mówią klecha, pierdzielony klecha, gUpi kler,
Dziwnych znajomych ateistów masz. Moi mówią "ksiądz". Bynajmniej nie
"pierdzielony". Bo to nie jest kwestia szacunku do instytucji (który
może być problematyczny) tylko do konkretnego człowieka. A ja (no, za
ateistkę się nie uważam) mówię "klecha" na każdego księdza, który wiarę
traktuje powierzchownie, instrumentalnie i - co tu ukrywać - jest po
prostu głupi a często zacofany. Że nie wspomnę o przypadkach bardziej
ekstremalnych (patrz Jankowski). Coraz mniej takich, ale wciąż zbyt
wielu. Zwłaszcza w szkołach.
L.
From: M&C <cyprian30CIACH CIACHCIACHinteria.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Ucze=F1_-_ile_nauki_w_szkole_a_?=
Lolalny Lemur pisze:
> Adze też się raz zdarzyło
> usłyszeć od pani, że to mama malowała (postawiła jej pałę, nie chciała
> słuchać tłumaczeń).
>
Moja mama tak miała. Ja starałam się kończyć na lekcji ;-)
Marzena
--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home
From: Paulinka <paulinka503 precz_ze_spamem.wp.pl>
Subject: Zacinanie =?ISO-8859-2?Q?si=EA?=
Witam,
Wkurzona ekstremalnie przez swoją rodzicielkę, szukam pocieszenia.
Młody się zacina, ogólnie mówi płynnie, zna mnóstwo słów, wymawia "r",
nie sepleni, ale jednak zdarza mu się, że czasami zadanie zaczyna od "
Mamo mamo, mamo a Staś coś tam ..." Moja mam oczywiście stwierdziła, że
młody ma ogromny problem i należy szukać pomocy. Pytanie, gdzie jest
granica pomiędzy naturalną trudnością w wyrażeniu uczuć, a jąkaniem.
Dodam, że dziecko ma problem, kiedy jest u dziadków, w domu mówi normalnie.
--
Paulinka
Najlepiej podstawiają nogi karły, to ich strefa.
S.J.Lec
From: "iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Syn nie chce ?ISO-8859-2?Q3FISO-8859-2 ?Q?chodzić do szk.
> Zabawa jest tu metodą.(....) Młodzi
> nauczyciele niestety uczą się metodyki na błędach popełnianych na naszych
> dzieciach. O tym też warto pamiętać.
na pewno. Nie umniejszam tego. Jednak jesli po roku dziecko umie pare slowek,
i jedna piosenke to nawet ten dyplom w kieszeni mnie nie przekonuje, a i widac
iz Ciebie tez. Wynika wiec z tego, ze bycie nauczycielem, nie czyni od razu
tego czlowieka nauczycielem z prawdziwego zdarzenia. Bo jesli jak sama piszesz
mlodzi nauczyciele, z dyplomem nauczycielskim nie umieja uczyc, to sorki cos
tu jednak jest nie tak. I jest to dowod na to, iz LL ma racje piszac o
nauczycielach naciagaczach. To pewno tacy z dyplomem w kieszeni wykorzystujacy
niewiedze swoich odbiorcow. I skoro mlodzi nauczyciele popelnaija bledy na
naszych dzieciach, to imo liczy sie dla mnie bardziej czlowiek praktyk, nawet
bez tych godzin metodologii (co jak sama piszesz malo daje w zyciu). Tym
bardziej wywody LL teraz mnie przekonuja.
i.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?szko=B3a?= podstawowa - prywatna, czy
16.09.2007, krys <krys_ poczta.onet.pl> napisał(a)
>> Bardziej mi chodzi o relacje między dziećmi. O gnębienie słabszych,
>> przesladowanie. Mój syn jest wrażliwy, bardziej mózgowiec niż
>> sportowiec i może być mu w państwowym molochu ciężko.
>
> To nie zależy od państwowości, tylko od kadry. Moje starsze chodzi do
> państwowego gimnazjum, a fali tam nie ma. Z pojedynczymi łobuzami sobie
> też radzą.
Moim zdaniem "kadra" nie będzie zawsze i wszędzie pilnować dzieci. Nie
bedzie jej w łazienkach, w różnych zakamarkach szkoły, w drodze do domu
i po lekcjach.
To czy fala jest czy nie, zależy od tego jakie są dzieci. Bezpośredni
wpływ ma także wychowanie, czyli to z czym spotykają się w domu i na
podwórku.
--
_ Piotr Majkowski
}<_(> (Rzym.8,31)
http://msk-system.pl/majkowscy
From: "Basia Z." <bjz_(usun_toto) poczta.onet.pl>
Subject: Re: Dzieci i odszkodowania
Użytkownik <PeJot o2.pl> napisał :
> 6 letniej córce należy się odszkodowanie za złamaną rękę. Jak
> praktykujecie - czy dziecko ma jakieś prawa do tych pieniążków ?
>
Moi za obojczyki kupili sobie to co chcieli, pod pewną kontrolą, chodziło o
to aby tej kasy nie przepuścić a kupić coś konkretego. Już nie pamiętam co
to było, ale chyba sprzęt sportowy.
Pozdrowienia
Basia
From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: Re: do siwej i nie tylko:-)
Użytkownik "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:13f6.000000ae.46f3d43a newsgate.onet.pl...
>> "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał(a):
>>
>> > W USA przyjscie do pracy z
>> > jeansach do biura jest wielkim "no, no"
>>
>> Poważnie? Do żadnej pracy?
>> Mówię o umysłowej-luzackiej -- typu redakcje, agencje reklamowe,
>> takie, tam.
>
> nie odpowiem bo nie wiem jaki dress code obowiazuje w kazdej pracy. Ale w
> miejscach pracy, w ktorych ja bywalam, czy spotykalam ludzi to tylko
> smieciarza w dzinsach widzialam. Redakcja- nie powiem, nie znam zadnego
> dziennnikarza w miejscu pracy. Agencja reklamowa- widzialam, nie bylo tam
> nikogo w dzinsach. Byli owszem na luzie, bez krawatow, ale spodnie mieli
> materialowe. Nie dzinsowe.
A przepraszam dżins to nie materiał?
Qra, całe życie nieuświadomiona żyłam ;-)
From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: Re: etyka?:-)
Użytkownik "MałaRuda" ...
> Użytkownik "Habeck Colibretto" <habeck NOSPAM.gazeta.pl> napisał w
> wiadomości news:eh7seetl6p6b.dlg habeck.pl...
>
> (świadomie ciach)
> (bo zacofanie to można przypisać całemu KRK).
>
> Sobie wypraszam, pracuję w KRK i nie czuję się zacofana ;-)
>
Ale na pewno jesteś i kropka! ;)
EwaSzy