From: "<><< WSJO >><>" <menora jerozolima.new>
Subject: Re: Generalnie miejscem =?iso-8859-2?Q?przeci=EAcia?=
Dnia Sun, 14 Oct 2007 08:48:21 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):

>>>> Narysuję Panu wykres wymiaru objętościowego w funkcji czasu
>>>>
>>>> ^ <- oś objętości V
>>>> |
>>>> -|------------------------------ V=const
>>>> |
>>>> -|-------------------------------> <- oś czasu t
>>>>
>>>> CZAS nie wpływa na objętość
>>>> - JEST równoległy. ~>°<~ Edward Robak*
>>
>> Fajny wykresik :o)
>> Co my tu mamy...
>> No tak, czyli miałem rację...
>>
>>
>>> Równoległy: jednakowo oddalony od objętości w dowolnym jej punkcie?
>>> Pitolisz coś Dobrodziej.
>>>
>>> Zamiast kresek byś narysował na płaszczyźnie to tajemnicze SRUPERkoło.
>>
>>
>> Brat, brat Książę ma rację, nie rozumiem,
>> czemu Ci się ten wykresik nie podoba,
>> tam wszystko jest jasno wytłumaczone :o)
>
> No w zasadzie jak się przymuszę i wykażę trochę dobrej woli to nawet
> SRUPERkoło na tym wykresie zaczynam dostrzegać. Tak jakby w zamazanych
> zarysach, ale widać...

Jakie znowuż superkoło ?
A może chodzi o superdętkę, co ? :o)


> Lajkonix


--
hej.brat !


From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: Re: # siatka na BBalonie
"pafau k." zapukau:
> ksRobak zawsze puka dwa razy:

>> Nie są 0,.(9) i 1 słowami, które opisują tę samą rzecz.
>> 0,.(9)
>> to nieskończony wiersz Tabeli N^2 w którym w każdym polu
>> wpisana jest cyfra 9
>> 1,000...
>> To nieskończony wiersz Tabeli N^2 w którym w każdym polu
>> wpisana jest cyfra 0
>> Liczba 1 jest poza nieskończoną ilością ZER i nie występuje
>> w żadnym polu.
>> Czy te dwa wiersze są tą samą rzeczą?
>> Oczywiście nie są tą samą rzeczą.
>> Założenie, że "0,.(9) i 1 słowami, które opisują tę samą rzecz"
>> JEST FAŁSZYWE i niezgodne z geometrią:
>> nieskończona ilość dziewiątek nie jest nieskończoną ilością ZER.
>> Tu nie ma żadnego dualizmu. :)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>°<~
>> "Każda metoda jest dobra, gdy daje efekty" [prof. Goldsteinwisz ]
>> AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO

> Hm, niezgodne z geometrią - tu się nie będę kłócił, niestety,
> nie znam się.
>
> Fałszywe - nie zgodzę się.
>
> Fałszywe w pana założeniu, że geometria to całość matematyki - owszem,
> być może fałszywe (ale nie znam geometrii na tyle).
>
> Faktem jest, że jeśli ktoś zakłada możliwość, że arytmetyka się myli,
> że algebra się myli, to raczej nie podyskutuję :)
>
> --
> pafau k. [Nie ma Słowian bez barszczu]

Opis, który zaprezentowałem w przedpoście jest dowodem, że
dwa wiersze z których jeden jest wypełniony cyframi 9 a drugi cyframi 0
NIE SĄ TĄ SAMĄ RZECZĄ.
To dowód LOGICZNY.
Pan odrzucasz dowód uzasadniając, że "coś" jest w moim założeniu.
Dlaczego dowód nazywasz Pan założeniem?
Czy JA zakładam, że
0,.(9)
to nieskończony wiersz Tabeli N^2 w którym w każdym polu
wpisana jest cyfra 9
1,000...
To nieskończony wiersz Tabeli N^2 w którym w każdym polu
wpisana jest cyfra 0
Liczba 1 jest poza nieskończoną ilością ZER i nie występuje
w żadnym polu.
.. . .
Czy JA zakładam, że "0,.(9) i 1 są słowami, które opisują tę samą rzecz"?
Nie.
JA nic nie zakładam.
JA Panu udawadniam, że pańskie założenie iż "0,.(9) i 1 są słowami,
które opisują tę samą rzecz" jest założeniem FAŁSZYWYM.
Nieskończona ilość dziewiątek nie jest nieskończoną ilością ZER.

Skoro rzuciłeś Pan oskarżenie to wykaż: co JA zakładam?
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO


From: "spit" <spitek1 NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: 1m : 2 = 2*((1m:2):2) = ?
Dzielmy więc w realu ile się da ...obcinając lewą stronę równania i
uzupełniając o nową prawą.
ps.Ciekawe czy to się przypnie do odpowiedniego wątku ;(.




From: Jaros/law Sakowski <js252__spamyprecz__ wp.pl>
Subject: Re: podstawa wiary i metafizyki a brzytwa Ockhama
"Logiczniak" <logis onet.pl> writes:

> Użytkownik "Jaros/law Sakowski"
>
>> 1. Zakładam że nasza fizyka opisuje dobrze świat.
>
> Piszac "nasza fizyka" zapewne masz na mysli poznany przez ciebie obszar
> fizyki. Kiedy jednak ktos powie. "wiemy, ze w naszym swiecie zimą pada

To podaj kontrprzykład. Jak pisze nasza fizyka to znaczy fizyka
stosowana na Ziemi. Każdy myślący jest w stanie na pozomie
podstawowym przeanalizowac dowolną teorię zwłaszcza taką która
realizuje się doświadczalnie. Przykładowo jeżeli jakaś inna fizyka
umożliwia wymiane informacji szybciej niż światło, jestem w stanie to
stwierdzić nawet jak nie zrozumie sposobu generacji czy teorii za ta
generacją stojących.

> snieg" - to nie znaczy to, ze bedzie to stwierdzenie mozliwe do przyjecia
> przez mieszkanca krajow tropikalnych.

Nie rozumiem argumentu. Zjawiska przyrodnicze to realizacja praw
fizycznych w obszarze ich możliwości. Fizyka to nauka, różnica jest
diametralna. Fizyka ma wspólny, uniwersalny aparat pojęciowy możliwy
do zrozumienia przez każdego na określonym poziomie. Jak piszesz że
wymieniasz informację szyciej niż światło to jestem w stanie to
stwierdzić niezależnie od tego czy zrozumie samą zasadę generacji czy
nie. Co więcej jestem w stanie wygenerowac hipotezę 'potencjalnie
możliwa jest wymiana informacji pozaświetlna ale w innej fizyce' bo
zestaw pojęć bazowych umożliwiających generację tezy a później
falsyfikacje powodzenia czy niepowodzenia takiego eksperymentu jest
ten sam (prędkość, prędkość graniczna, pomiar prędkości, ograniczenia
znanej fizyki). Niezależnie od ewentualnego skomplikowania reszty
teorii.

> Rozne zjawiska rozszerzaja obrazy swiata roznych ludzi w rozny sposob. Kiedy

Chodziło mi o wymiar praktyczny. Bez fizyki kwantowej nie zbudujesz lasera.
Może istnieć inna fizyka umożliwiająca nowe konstrukcje.

--
JarekS


Biżuteria artystyczna


From: Wladyslaw Los <wlalos onet.pl>
Subject: Re: Widzieli=?ISO-8859-2?B?tmNpZT8=?=
In article <1194393766.197683.281140 19g2000hsx.googlegroups.com>,
Fizyk <L.J.Frasinski reading.ac.uk> wrote:

> Lamesz:
> >
> > > > * w meritum, przypuszczając, że fizyka ("czysta" fizyka, a nie fizyka
> > > > popularnonaukowa i filozofująca, którą w swoim tekście przywołujesz)
> > > > potrafi wypowiedzieć się na temat problemu wolnej woli; tematyka
> > > > istnienia wolnej woli leży POZA (kapitaliki, bo w 100% poza, a nie np.
> > > > w 99% poza) reżimem fizyki. Oczywiście wypowiadają się na ten temat
> > > > fizycy, ale nie w pracach naukowych publikowanych w czasopismach
> > > > fachowych, monografiach czy w podręcznikach przerabianych na studiach
> > > > fizycznych.
> >
> > > Mylisz sie [Francis Crick and Christof Koch, Nature Neuroscience 6(2)
> > > 121 (2003)].
> >
> > To nie jest artykuł z dziedziny fizyki.
> > Terminologia i metodologia (np. posługiwanie się wyjaśnieniami
> > ewolucyjnymi) są w 100% biologiczne.
>
> Mozesz te dziedzine nazywac jak chcesz. Francis Crick byl fizykiem. Do
> problemu swiadomosci podchodzil stosujac metodologie nauk
> przyrodniczych (w odroznieniu od filozofii).

Metodologia nauk przyrodniczych nie ogranicza się do metod fizycznych.

Władysław

--
Najgorszą radą, jaką można udzielić większości ludzi jest: bądź sobą.


From: "Logiczniak" <logis onet.pl>
Subject: 2D 3D i 4D
KROK PIERWSZY
KOLO 2D umieszczone w calosci w I cwiartce ukladu wspolrzednych mozna pociac
na bardzo cieniutenkie paseczki, (zblizone niemal do odcinkow, ale NIE
ODCINKI), ktorych dlugosc bedzie zmienna. Zalozmy ze wykonujemy ciecie
plaszczyzny kola OWNOLEGLE do osi X. No i powiedzmy ze otrzymamy w wyniku
ciecia 1000 paseczkow (niby-odcinkow) o dlugosci z zakresu [0; 2r].
Najwiekszy pasek to bedzie srednica kola, ozostale beda parami tej samej
dlugosci ale po roznej stronie srednicowego.

KROK DRUGI
Kulę 3D (załozmy ze "wisi ona w powietrzu" ponad plaszczyzna XY) mozna
pociac na cienkie plasterki jak cytryne. Pociete plasterki beda przypominac
plaskie kola (grubosc minimalna) - ale o roznej wielkosci promienia. Patrzac
"od spodu kuli" w kierunku prostopadlym do XY bedziemy miec kolejno: PUNKT,
KOLO o promieniu r (r bardzo malym), kolejne KOLA o promieniu r
wzrastajacym, KOLO MAKSYMALNE (srednicowe o promieniu R rownym promieniowo
samej kuli), a potem kola zmniejszajace sie o promieniach coraz to
mniejszych, na koncu znowu PUNKT.

KROK TRZECI
I jak KOLO 2D skladalo sie z odcinkow o zmiennej dlugosci (najwiekszy z nich
to srednica a pozostale to rownolegle do srednicy cieciwy) i jak KULA 3D
skladala sie z KÓŁ 2D o roznych promieniach (a wiec i powierzchniach) - tak
analogicznie HIPERKULA 4D sklada sie z ciagu KUL 3D o zmennej wielkosci.
Pojawia sie pytanie, gdzie te kule sa?

Znowu trzeba powrocic do poprzednich bryl. Odcinki 1-wymiarowe (to
przyblizenie bo maja pewna grubosc), trzeba bylo umieszczac jeden nad drugim
w kierunku 2 wymiaru aby powstalo KOLO 2D.

KOŁA 2D o roznych promieniach (plasterki cytryny) trzeba bylo ukladac jeden
na drugim w kierunku trzeciej osi Z prostopadlej do plaszczyzny XY, aby
powstala z tego KULA 3D.

I teraz podobnie jest z owa wspaniala HIPERKULĄ 4D ! Po prostu trzeba wziac
ciag kul 3d o zmiennej dlugosci promienia i ustawic je w kolejnych
przestrzeniach 3D, prostopadle do przestrzeni XYZ. Czwarta os to czas T,
zatem w kolejnych momentach (chwilach), t1,t2,t3,t4,.... bedziemy miec
przekroje hiperkuli 4D w postaci kul 3D.

Poniewaz czas dla nas plynie (razem Z NAMI plynie), wiec nie mozemy zobaczyc
innych przekrojow anizeli JEDEN tylko przekroj tej hiperkuli 4D, zanurzony w
nasza przestrzen 3D XYZ "teraz". Tak wiec widzimy zawsze tylko przekroj tej
hiperkuli w posatci jednej kuli 3D, ale bez wiekszego klopotu mozemy sobie
wyobrazic RESZTE tej hiperkuli, tak jak sie rozpamietywuje zdarzenia
przeszle. Praca wyobrazni bedzie taka sama.

HIPERKULA 4D rozlozona na "plasterki 3D" to jest kolejno: PUNKT, kula 3D o
malenkim promieniu, kula 3D o wiekszym promieniu, potem coraz wiekszym i
wiekszym promieniu, na koncu najwieksza kula 3d (srednicowa), po czym
nastapi ciag kul zmniejszajacych sie stopniowo do PUNKTU.

Poniewaz czas jest tu czwartym wymiarem, wiec dobra ilustracją plastyczną
(protezą dla naszej wyobrazni) - bedzie nadmuchiwanie balonika a nastepnie
wyciaganie z niego powietrza.

Na poczatku (chwila ZERO) balonik ma objetosc ZERO, potem gdy wdmuchamy
nieco powietrza - bedzie mial minimalny promien, gdy bedziemy dmuchac w
niego dalej - promien balonika bedzie rosl, az do osiagniecia wielkosci
maksymalnej, potem wyciagamy (do pluc) powietrze z balonika i on chudnie
znowu do ZERA.

Ciag tych wszystkich balonikow rozlozonych w czasie tworzy wlasnie hiperkule
4D.
Czy to juz WIDAC czy jeszce nie? Troszke wysilic wyobraznie....

Kto zobaczyl juz hiperkule 4D, bedzie wkrotce mogl zobaczyc hiperszescian 4D
i inne bryly 4D a pozniej, ach co za frajda - butelke Kleina! Juz za pare
dni....

Logiczniak
PS. Czy CZAS mozna mierzyc w kilometrach??? (to jest zagadka)





From: "...EB" <menora jerozolima.new>
Subject: Re: zbita szklanka
Dnia Fri, 12 Oct 2007 19:18:21 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):

> ..EB <menora jerozolima.new> napisał(a):
>
>> Dnia Fri, 12 Oct 2007 19:09:46 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):
>>
>>
>>> Ja wierzę, ze mam duszę. Lajkonix
>>
>> Chili coś więcej niż absolutną pustkę ? :o)
>>
> Tybrat masz pustkę w sobie? Lajkonix

ja nie, ale zapytałem Ciebie, brat, ok ?


--
hej.brat !
etyka Boga
---------------------------------------------------------------->
> Jak Pan sobie wyobrażasz "Bożą etykę" ?
> A kim jest Bóg dla Pana, Panie Bracie ? :o/
> Bo jeśli Ojcem, to...


From: "Syzyf" <syzyf1 poczta.onet.pl>
Subject: Re: kolejne dowody, ze Re1 to bzdura
> Użytkownik "Syzyf"
>
>> A co najbardziej cię rozśmieszyło?
>>
> Perfekcyjny sposob w jaki Robak wciaga cie w tryby systemu swej wlasnej
> logiki.
> Logiczniak

Ach, więc śmiejesz się z własnego wyobrażenia, że "ksRobak wciąga mnie w
jakieś
tryby" :) Czyli tak na prawdę śmiejesz się z samego siebie... ;)

S.



From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: Re: Determinizm w OTW
"Fizyk" <L.J.FrasinskiNOSPAM reading.ac.uk>
news:5%FPi.23413$HW.11690 newsfe3-gui.ntli.net...
> "Przewodas":

>> Zasada Zachowania Wolnej Woli
>> - żadne zjawisko zachodzące we wszechświecie nie może uniemożliwić
>> istnienia wolnej woli. Jeśli jakieś działanie próbuje wolną wolę ograniczyć,
>> następuje przeciwdziałanie na zasadzie równowagowej reguły przekory.

> Tere fere. A co ze zjawiskiem hipnozy?

Potrafisz Pan zahipnotyzować KOMPUTER ???????

>> A jeszcze tak sobie, całkiem z głupia frant zapytam: Czytałeś, Fizyku Fra
>> przyczynę całego sporu? Czytałeś mój "Umysł i kosmos"?

> Mam dostęp do praktycznie każdej publikacji naukowej. Sprawdziłem:
> nie ma w bazie danych ani tego ani żadnego innego Twojego artykułu.
> Ale jak zamieścisz go na sieci to może znajdę czas aby przeczytać.

Baza danych jest starannie selekcjonowana i cenzurowana.
GTW czuwa! :)

>> Skoro tu już jestem, zauważę, że Wy Fizycy macie wyjątkowo irytującą
>> manierę uzurpowania sobie monopolu na wypowiadanie się na temat
>> rzeczywistości, przy czym rzeczywistością jest tylko to, co wchodzi
>> w zakres waszych zainteresowań badawczych - dwie paranoje w jednym
>> światopoglądzie!

> Prawda? Jakie to irytujące! Nie dość, że wymyślają teorie urągające zdrowemu
> rozsądkowi, to jeszcze wdrażają je do rzeczywistości. Sondy kosmiczne
> docierają do celu, lasery świecą jaśniej niż milion milionów słońc, a
> computery stają się coraz bardziej inteligentne. Jak oni to robią? Musieć
> cyrograf podpisali.
>
> --
> Fizyk

hahahahaha <rotfl>
Pan panie L.J.Frasinski nie rozumiesz słowa TEORIA.
Pokaż mi Pan choć jedną teorię "wdrożoną do rzeczywistości"
która zachowała nazwę teoria?
Jeśli jakieś wyobrażenie (teoria) jest falsyfikowalne empirycznie
(doświadczalnie) - to przestaje być teorią a staje się WIEDZĄ praktyczną,
czyli NAUKĄ STOSOWANĄ.
Fizyka nie zajmuje się teoriami. Teoriami zajmuje się religioznawstwo. :-)
"wymyślają teorie urągające zdrowemu rozsądkowi" /autor: "Fizyk" /
Właśnie.
"teorie urągające zdrowemu rozsądkowi" są wiecznymi teoriami,
a praktycy (doświadczalnicy) nie zważając na te teorie robią
sondy kosmiczne, lasery, komputery i tysiące innych pożytecznych
wynalazków w oparciu o WIEDZĘ praktyczną, czyli NAUKĘ STOSOWANĄ. :)
.. . .
Mądrość nie jest towarem - reklamuje się SAMA. :-)
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~


Sklep z kosmetykami


From: "Nagash" <nagash1 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Egzystencjonalizm
Użytkownik "a.bitter" <wojloboWYTNIJTO wa.onet.pl> napisał w wiadomości
news:0cd1.000000bb.4725ba41 newsgate.onet.pl...
[..........]
> Sądzę, że upraszcza Pan sprawę. Gdy się jest młodym ten problem nie
> istnieje,
> zresztą podobnie jak problem własnej śmierci (młodzi ludzie WIEDZĄ, że coś
> takiego istnieje i jest be, ale emocjonalnie leży to daleko poza
> horyzontem,
> no chyba, że dotknie kogoś bliskiego). Problem samotności pojawia się z
> wiekiem i sądzę, że ma on wiele źródeł. Po pierwsze - z wiekiem ludzie są
> coraz bardziej uwikłani we własne problemy, w problemy rodzinne, dzieci,
> wnuków, to zawłaszcza coraz więcej i czasu i emocji i intelektu. W wielu
> przypadkach człowiek zaczyna krążyć po coraz węższej orbicie wokół swoich
> problemów, aż w końcu wpada w czarną dziurę własnego ego, i nic, nawet
> uśmich
> stamdąd się już wydobyć nie może. Drugim źródłem, jak sądzę, jest
> spłasczenie
> intelektualno-emocjonale stosunków międzyludzkich. Starzy znajomi nie mogą
> nas
> już niczym zaskoczyć, w kręgu stałych znajomych i poglądy i gusta niejako
> uniformizują się, takie kontakty stają się nudne, człowiek woli sięgąć po
> nową
> książkę, lub słuchać muzyki, niż jeszcze raz usłyszeć znane na pamiść
> zdania,
> te same poglądy, utyskiwania, te same dowcipy.

Oczywiście, że upraszczam tutaj sprawę. Było to z mojej strony poruszenie
pewnego problemu, zagadnienia bez nadmiernych opisów i wyjaśnień już na
starcie.
Widzi Pan źródeł takich jak Pan wymienia można doszukać się więcej. Można je
solidnie uzasadnić i podyskutować o nich. Ja chciałbym podejść nieco
ogólniej do tego zagadnienia. Mam za sobą bardzo bogatą praktykę i teorię
jeśli chodzi o pracę z osobami starszymi. Nie obcy jest mi również temat
samej śmierci. Ludzie w każdym wieku i w każdej kondycji umysłowej
potrzebują kontaktu z innymi. Z mojego punktu widzenia jednak nie jest to
chęć przełamania samotności ale tymczasowa próba załagodzenia jej
nieuchronnych skutków. Taki kontakt w przeważającej większości (i tu wiek
jest prawie bez znaczenia) to tabletka przeciwbólowa dla duszy, którą trawi
samotność. Ludzie poszukują w kontaktach punktu odniesienia, czegoś co
pomoże im porównać własne wnętrze do subiektywnie zinterpretowanego wnętrza
osoby drugiej. Po to chociażby aby sobie powiedzieć, że idzie się dobrą
drogą albo też że inni idą gorszą niż moja. Uważam, że tego typu porównania
niezmiernie rzadko zachodzą przy użyciu rozumu i logicznego myślenia a
jedynie na płaszczyźnie czysto instynktownej, nieuświadomionej. To jest moim
zdaniem zakamuflowana i nieuświadomiona forma pobudzania własnego ośrodka
rozkoszy w mózgu. Samotność leży nieco w innym miejscu co nie znaczy, że nie
dotyczy tych, którzy sobie z niej nie zdają sprawy.

> Konstruując i używając znormalizowanych i
>> uściślonych sposobów komunikacji wzajemnej ludzie próbują się
>> porozumiewać,
>> nie biorąc pod uwagę pewnej jednej rzeczy. Owej rzeczy nie bierze się pod
>> uwagę z prostego powodu, jej istnienie (a co dopiero ważność) jest
>> niedowodliwe. Owa rzecz to po prostu energia.
> Jest ona o tyle ważna, że
>> niemal decyduje o poziomie wzajemnej komunikacji. Szkoda, że tak
>> sceptycznie
>> się do niej podchodzi a tych, którzy o tym piszą etykietuje się osobami
>> niepoważnymi. Prawdy otrzymane i (nie)uświadomione na niskim poziomie
>> energii nie mają żadnej wartości. Prawdy otrzymane i uświadomione na
>> wysokim
>> poziomie energii nie mają żadnej wartości dla osoby (nawet tej samej)
>> będącej na niskim poziomie energii. Gdybyśmy bardziej zwrócili uwagę
>> właśnie
>> na energię osobistą, gromadzili ją i oszczędzali to komunikacja byłaby
>> nie
>> tyle łatwiejsza co w ogóle możliwa. Tym samym ciężar egzystencji byłby
>> .....
>> znacznie większy do udźwignięcia :)) ale to już inna historia.
>
> Przyznam, że nie rozumiem tego fragmentu. Energia osobista - nie wiem jak
> rozumie Pan gromadzenie tej energii, nie wiem, jak ta energia może pomagać
> w
> podtrzymywaniu lub/i nawiązywanie więzi między ludzkich? Z powyższej
> wypowiedzi wynika, że te więzi są możliwe tylko, gdy poziomy energetyczne
> partnerów są zbliżone, zatem pomijając wszystkie inne problemy pojawia się
> problem "kompatybilności" energetycznej. Nakłada Pan dodatkowy warunek, a
> to
> chyba nie rokuje lepiej?
>
>
> pozsdrawiam
> ab>

Postaram się to trochę wyjaśnić. Energia osobista o której piszę to
witalność, zdrowie i kondycja fizyczna i psychiczna w jednym. Tylko, że na
pewnym poziomie (i to jest mój osobisty pogląd) po prostu nie można tego
dalej nazywać witalnością. Słowem bardziej (chociaż wciąż nieprecyzyjnie)
oddającym owo coś jest energia osobista. Zapewne słyszał Pan i być może się
Pan z tym zgadza, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Otóż proszę
mi wierzyć, że wraz ze wzrostem energii osobistej zmienia się ów 'punkt
siedzenia' i to w pozytywnym tego znaczeniu.

pozdrawiam
Nagash



From: "lykonix" <lajkonix gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: Re: ((((((( ND czy 3D*n )))))))
go...|...um <menora jerozolima.new> napisał(a):

> Dnia Sat, 20 Oct 2007 10:25:12 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):
>
> > go...|...um <menora jerozolima.new> napisał(a):
> >
> >> Dnia Sat, 20 Oct 2007 10:01:25 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):
> >>
> >>
> >>>> Brat, nic nie chce rżnąć, ale chce wiedzieć,
> >>>> ile jest przestrzeni 3D, i czy można do niej dodać
> >>>> jeszcze jakiś skręcony wymiar, ok ? :o)
> >>>>
> >>>> Albo ile wymiarów ma przestrzeń powierzchni kuli 3D ?
> >>>> A przestrzeń objętości kuli 3D ?
> >>
> >>> Aaaaa...., no to tak trzeba było od razu.
> >>> Ja się dwoję i troję, zeby wytruć o co się rozchodzi....
> >>
> >> Niestety, ale masz do czynienia z półidiotą :o)
> >>
> >>
> >>> 1) Przestrzeń powierzchni kuli 3D ma dwa (słownie: dwa) wymiary (sfera
> > 2D).
> >>> 2) Przestrzeń objętości kuli 3D ma trzy (słownie: trzy) wymiary (kula
> > 3D).
> >>
> >> A ile przestrzeni powierzchni kuli (sfer 2D)
> >> mieści sie w przestrzeni objętości kuli (kuli 3D) ? :o/
> >>
> > Tyle samo co prześcieradeł (2D) mieści się w objętości (3D).
> > Innymi słowy - zależy czym rżnąć i jaki gruby jest rzaz.
>
> Zgoda.
>
> A w 4D jest inaczej ?
>
Jest analogicznie

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "lajkonix" <lajkonix.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: Re: --> czas w 3D
...eBiT <menora jerozolima.new> napisał(a):

> Dnia Sat, 13 Oct 2007 08:46:04 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):
>
>
> >>>> No dobra, brat, to jak będzie z tym czasem w 3D,
> >>>> istnieje czy nie ? Ale zegarki istnieją w 3D ? :o/
> >>>
> >>> Wymiar czasowy JEST w czasoprzestrzeni 4D. Co widać gdy patrzymy na
> > dalekie
> >>> galaktyki.
> >>
> >> To dalekie galaktyki są w 4D, a nie w 3D ? :o/
> >
> > Chyba wyraźnie piszę "co widać", nie?
> > Galaktyki są w 3D. Ale 3D jest w 4D.
> > Jeśli jesteśmy w 3D to i jesteśmy w 4D.
>
> To bardzo ważne zdanie, które mówi o tym,
> że 4D nie rozciąga się gdzieć na zewnątrz 3D, tak ? :o)

No niestety na zewnątrz.
Szkoda, ze masz awersję do posługiwania się prostrzymi matematycznymi
analogiami. Są co prawda nierealne, ale dość dobrze pozwalają naszym 3D
umysłom zilustrować sobie pewne relacje 3D i 4D.


>
>
> >tylko że nie mozemy 3D opuścić.
>
> A dlaczego ?
> ***********
> Kuna, to jest chyba jeszcze ważniejsza sprawa :o)

Ktoś nas kuna w tym pierdlu uwięził.
Spróbuj wyjść poza trzy wymiary więzienne.
Sam się przekonasz.

>
>
> > Poruszamy się wyłącznie w 3D. Jeśli polecimy na odległą galaktykę, to
ciągle
> > nie opuścimy 3D.
> > Choć nie mozemy opuścić 3D, to światło pozwala nam niejako wyjrzeć poza
nią
> > wgłąb 4D.
>
> Chili wgląb duszy ? :o/

Myślisz, ze odległe galaktyki to nasza dusza?


>
>
> >>> Przestrzeń fizyczna 3D jest podzbiorem czasoprzestrzeni 4D.
> >> Chili 4D jest większa od 3D ?
> >
> > Chyba w twoimbrat jezyku można tak powiedzieć.
> > Czy twoim zdaniem płaszczyzna jest większa od prostej?
>
> Płaszczyna jest nierelana, prosta też,
> więc trudno mi cokolwiek powiedzieć, brat :o/

No sam widzisz. Dostajesz wysypki przez patrzenie bez dotykania treści.



>
> A tk w ogóle to czy 3D ogarnia wszystkie
> przestrzenne wymiary ?

Ogarnia. Nawet wszystkie trzy.



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: tomekwilmowski yahoo.com
Subject: Brzytwa Ockhama w XXI wieku
W XXI wieku tresc zasady zwanej potocznie "brzytwa Ockhama" brzmi:

Metafizyka = ontologia = epistemologia = aksjomaty teorii mnogosci.

Amen

Idzcie ofiara spelniona! ;-)


From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: Re: _(?)_ przyczyna przyczyny
Dnia Tue, 09 Oct 2007 15:48:20 +0200, ...ae _(i)_ napisze:

>>>>>>>>>>> Ok., w Twoim systemie pustka jest czymś (ciekawe, czy
>>>>>>>>>>> materialnym ?)
>>>>>> nie ma czegoś takiego jak mój system. czemu np. nie materialnym?
>>>>> pustka ?
>>>> trzeba by się zastanowić skąd się nam w ogóle wzięło pojęcie pustki,
>>>> na moje oko ze złudzeń
>>>
>>> Nie zauważasz zróżnicowania gęstości otaczającego Cię świata ?
>>
>> a jaką gęstość ma światło?
>
> A czym jest światło, absolutną pustką ?

nic nie wiem o absolutnej pustce, nie miałem styczności

> Jeśli nie, to gęstość światła (ewentualnie ośrodka, w którym
> istnieje) jest większa od zera, tak ?

możliwe, tylko że ja nie wiem 'co to jest' masa, wiem najwyżej
jak się manifestuje, czyli 'jak jest', czy właśnie z tego że
coś 'jest masywne' wynika że 'jest'?



Kosmetyki mineralne i zapachowe


From: "AW" <Pan_Andrzej_W hotmail.com>
Subject: Re: wiara i sens

"Logiczniak" <logis onet.pl> wrote in message
news:feokmr$1h9$1 opal.futuro.pl...
> Użytkownik "AW"
>
> > ALE - i tu jest moja polemika - uważam, że jeśli nie wiemy czy coś
> > istnieje,
>
> Wiecie, czy nie wiecie?
>
> > to popełniamy błąd milcząc o tym,
>
> Dosc czesto go pepelniacie....
>
> > W naszej cywilizacji stwierdzenie 'nie
> > wiem' na ogół oznacza zredukowanie sprawy do zera.
>
> Dziwna ta wasza cywilizacja....
>
> Logiczniak


Nieprzeciętny z ciebie głupiec. Tak bardzo brak ci podstaw i umiejętności
precyzyjnego wyrażania się, że aż żałość serce ściska. Kiedyś będziesz się
wstydzić swoich publicznie nagłaśnianych nonsensów.

Barknie ci wyrafinowania, ogłady, doświadczeń i zdolności do krytycznego,
konsekwentnego myślenia. Nie łam się jednak, przy dobrych chęciach
kiedyś być może nadrobisz te braki.

Zrozum wreszcie! To co JA myślę badź czuję, może ewentualnie obchodzić
moją mamę czy tatę. Skoro zabieram głoś publicznie, to ów fakt może mieć
znaczenie JEDYNIE wówczas, jeśli moje spostrzeżenia okażą sie w jakimś
stopniu UNIWERSALNE.

Moje obserwacje tylko wtedy mogą być coś warte, jeśli dotyczą też innych.
Inaczej przytaczanie własnych, osobistych wynużeń jest bezprzedmiotowe.
Co z tego, że widzę coś tak czy siak, jeśli inni nie potrafią z tego
skorzystać? Po co w takim razie w ogóle zabierać głos?

Jedynie o tyle zbliżamy się do czegoś sensownego, o ile potrafimy wskazać
na coś, co jest istotne dla KAŻDEGO - tylko dlatego, że wszyscy jesteśmy
ludźmi i zaliczamy się do tej samej kategorii świadomych istot.

Dlatego mówię o tym, co nam wspólne. Nie tylko mam do tego wszelkie prawo,
lecz co więcej, tylko w ten sposób wznoszę się ponad jałowy, pospolity
jazgot-bełkot. Bez względu na to, czy ty to rozumiesz czy też nie.

Wypowiadam więc racje, które mają sens dla zdrowo myślących, dojrzałych
ludzi. Nie dla raczkujacych smarkaczy, nasiąknietych tendencyjnymi
frazesami, zaszczepionymi im przez archtektów masowej podkultury.
I co z tego, że nauczyłeś się sklecać proste zdania? Liczą się przecież
WSPÓLNE prawdy, ponad wszelkie podziały i różnice.

Ty zaś nauczyłeś się widzeć świat z własnego, prowincjonalnego podwórka.
I wydaje ci się, że twoje głupawe widzimisię ma mieć dla kogoś jakąkokolwiek
wagę? Nic z tych rzeczy, logiczniaczku-smutniaczku - na tej zasadzie
możesz przekomarzać się z byle przekupką na jarmarku, ale nie wniesiesz
NIC do filozofii.

Naucz się widzieć świat poprzez pryzmat wielu kultur i języków, z punktu
widzenia wielu tradycji i różnych kategorii pojęciowych, a być może uda ci
się wyrazić coś warościowego, posiadającego uniwersalny wydźwięk.

Umiejętność myślenia oraz umiejetność czytania ze zrozumienim musi
poprzedzać umiejętność pisania. W twoim przypadku jest odwrotnie.
Paplasz byle bzury, bo coś ci się roi w danej chwili. A jak ci wytkną
błąd, to zmieniasz jeden szczegól, ale nie przychodzi ci do głowy, że
cały twój sposób rozumowania jest z gruntu nieudaczny.

Zbierasz głos w sprawach, o których nie masz zielonego pojęcia. Czy wiesz,
że to, co się tu w grupie dzieje często jest kontynuacją spraw toczących
się od lat? Ja występuję tu już ponad trzy lata. Niektórzy znacznie
dłużej.

Ty natomiast zjawiasz się i zaczynasz od wyrażania bałwańckich opini bez
najmniejszej znajomości historii grupy. Pośmiewisko z siebie robisz. Może
należałoby najpierw poczytać trochę archiwym, a dopiero potem rozdziawiać
dziób?

Aby krytykować skutecznie, bez ośmieszania się, warto najpierw wiedzić
gdzie występujesz. Zacznij więc od podstaw.

Podobnie jak bydło hodowlane, jesteś w stu procentach zamierzonym wytworem
wyrafinowanej inżynierii społecznej, choć nie masz o tym zielonego pojęcia.
Nie myślisz nawet własnymi myślami a tylko wpojonymi ci schematami. Właśnie
w myśl owych schematów poszczekujesz głupawo i nie potrafisz uszanować
mądrzejszych od siebie. W ten sposób kultura niszczy się sama - i nie
stanowi zagrożenia dla SYSTEMU. Stworzono ci ogólne warunki, a te
ukształtowały cię na intelektualnego kalekę, niezdolnego aby dostrzec,
żeś niewolnik. I niczego tu nie zmieni twoje desperackie wierzganie przeciw
szufladkowaniu.

Narazie jesteś tylko zabawnym przygłupem, uwierz mi. Retoryka to jeszcze
nie wszystko. Szczególnie zaś retoryka nie zastąpi własnych, rzetelnych
przemyśleń. Polecam Ci całe wielkie morze samokrytyki, skromności i
otwartości na inne ujęcia, bo świat wcale nie sprowadza się do twoich
prymitywnych uproszczeń.



AW

..












From: OLimp czy ELburz ? <menora jerozolima.new>
Subject: Re: FILMOTEKA 3D
Dnia Sun, 14 Oct 2007 17:29:36 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):

>>> Jak jestem w bezruchu, to nie dbam o perystaltykę.
>>> Puszczasz brat zawory na śpiku?
>>
>> A co, nie wolno ? :o/
>> A które to perzykazanie ?
>> Pewnie jakieś kościelne, a nie testamentowe, tak ? :o)
>>
> Testamentowe. Nie czyń bliźniemu tego co tobie niemiłe.

Raczej nowotestamentowe, choć i NT sie nie ustrzegł
od kwiatków w postaci Ducha Św., który śmiertelnie
zastrasza dziewczyny:

Dz 5:1-42
1. Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą,
sprzedał posiadłość
2. i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część
przyniósł i złożył u stóp Apostołów.
3. Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym
sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty
za ziemię?
4. Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż
nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś
dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu.
5. Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego
słuchali, ogarnął wielki strach.
6. Młodsi mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali.
7. Około trzech godzin później weszła także jego żona, nie wiedząc, co
się stało.
8. Powiedz mi - zapytał ją Piotr - czy za tyle sprzedaliście ziemię?
Tak, za tyle - odpowiedziała.
9. A Piotr do niej: Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę
Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża.
Wyniosą też ciebie.
10. A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy
weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża.
11. Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym
słyszeli.
(BT)

Krzepiąca opowieść, nie ma co :o/



--
hej.brat !

> >>>>>> ^ <- oś objętości V
> >>>>>> |
> >>>>>> -|------------------------------ V=const
> >>>>>> |
> >>>>>> -|-------------------------------> <- oś czasu t
> >>>>>>
> >>>>>> CZAS nie wpływa na objętość
> >>>>>> - JEST równoległy. ~>°<~ Edward Robak*


From: "lajkonix" <lajkonix.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: Re: > szklana kula
docent <menora jerozolima.new> napisał(a):

> Dnia Sat, 20 Oct 2007 19:21:45 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):
>
> > 4pir^2 = constans <menora jerozolima.new> napisał(a):
> >
> >> No to jak to jest z powierzchnią kuli,
> >>
> >> a konkretnie z jej punktami, jest ich zawsze tyle samo,
> >> *******************************************************
> >> niezależnie od promienia płaskiej kulistości? :o/
> >> Czyli punkty sie zwiększajo, tak ?
> >> Kuna, bo chyba nie ma innego wyjścia,
> >> chyba tylko jakieś cuda, tak ?
> >>
> > Dobrabrat. Ja się zgadzam.
> > Dmuchanie balonów to pic.
>
> Brat, guma sie rozciąga, ale przecież nie wiecznie, tak ? :o)
> Ciekawe dlaczego balony w końcu pękajo... :o/
>
Sploty się rozciągajo i puszczajo.


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "Kowdlar" <elubed interia.pl>
Subject: Re: Egzystencjonalizm

Użytkownik "spit" <spitek1 NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fg25v3$cs9$1 inews.gazeta.pl...
>
>
>
> Życie można uznać za bezsensowne tylko wtedy jeżeli uznamy że żyjemy tylko
> dla siebie.
>
> Jeśli założymy że żyjemy dla ludzi nawet dla tych jeszcze nienarodzonych,
> aby przekazać im to co dostaliśmy od naszych przodków uzupełnione o nasze
> doświadczenia i zdobycze
> wtedy nasze życie ma sens.
>
> To taka rekurencja ,która może nas do czegoś doprowadzi ,a przynajmniej
> nie wypada jej z powodu chwilowego
> zwątpienia przerywać,bo ludzkość przez twoją nagłą śmierć może coś
> stracić.
>
> To tak z wyborami na głosowanie trzeba iść nawet na wózku inwalidzkim,bo
> inaczej wypadasz z łańcucha jako ogniwo ( społeczność->człowiek),
> a więc nie powinieneś nosić jego miana.


Z tego , co piszesz, wynika, że daleki jesteś od egzystencjonalizmu. Ja też
uważam, że ważne jest to, co pozostawimy naszym dzieciom, przyjaciołom, może
światu, i sam tu, na grupie, jeśli mogę nieskromnie to powiedzieć,
przedstawiłem onegdaj moją wizję sensu istnienia człowieka, która sprowadza
się mniej więcej do tego, co i ty piszesz. Tak nasze życie ma sens, co nie
zmienia faktu, że w sytuacjach skrajnych, w sytuacjach traumatycznych
jesteśmy zupełnie sami, sami z naszym ciałem, sami z naszymi emocjami, sami
z naszymi myślami, sami z naszym duchem. A Sartre i Camus, wyciągnęli z tego
wnioski pesymistyczne.
K.



From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: Re: Grupy moderowane
"Sky" <skymen op.pl>
news:fgnkhl$5tt$1 news.onet.pl...
> "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
> news:fgnega$e9b$1 inews.gazeta.pl...
>> "Sky" <skymen op.pl>
>> news:fgnd6m$hkr$1 news.onet.pl...
>>> "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
>>> news:fgncr4$7mt$1 inews.gazeta.pl...

>>>> WOLNOŚĆ jest zniewoleniem, gdy jest wymuszona. :)
>>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>>> ~>°<~

>>> wolność nie jest zniewoleniem [bezwarunkowo]

>> Jak nie jak tak? :)
>> przykład:
>> Masz ochotę na loda ale przywilej wolności każe Panu wybierać
>> spośród "lód albo nie lód".
>> Gdy wybierzesz loda to jesteś zniewolony ochotą,
>> gdy wybierzesz nieloda to jesteś zniewolony wolnością
>> bowiem działasz przeciwko sobie.
>> proste?
>> I tak źle i tak niedobrze.
>> c.b.d.o. :)

> Mylisz brak podlegania wpływom [niezależność]
> z możliwością podejmowania jakichkolwiek wyborów
> choćby zgody lub niezgody na podleganie uwarunkowaniom [wolność]

Wie Pan ,,, chmmm...
Ta moja wypowiedź to był "pamflet na wolność", kpina z wolności
świadoma i celowa ale ...
ale?
ale taka właśnie jest prawdziwa wolność - to POZÓR.
Rozdzielasz Pan pojęcia niezależność i wolność wyjaśniając, że wolność
to zgoda lub brak zgody na podleganie uwarunkowaniom.
Człowiek wolny może więc zgodzić się by niosła go fala lub plynąć
pod prąd, a swoje wybory zawdzięczać własnej nieprzymuszonej woli.
Działanie pod przymusem jest więc zniewoleniem ale akceptacja przymusu
zarówno wewnętrznego jak i zewnętrznego także sterowana jest wolną wolą
więc wyrażając zgodę na przymus człowiek wolny demonstruje swoją
wolność - choć działając pod przymusem jest zniewolony
i tu pojawia się dylemat:
jak odróżnić człowieka wolnego, który działa pod przymusem
od niewolnika, który działa pod przymusem
skoro obaj robią to samo
lecz jeden dlatego bo musi, a drugi dlatego bo chce? :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
"Każda metoda jest dobra, gdy daje efekty" [prof. Goldsteinwisz ]


Serwery


From: "lajkonix" <lajkonix gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_(__zagi=EAcie_druta__:o)?=
go...|...um <menora jerozolima.new> napisał(a):

> Dnia Sat, 20 Oct 2007 10:05:29 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):
>
> > go...|...um <menora jerozolima.new> napisał(a):
> >
> >> Dnia Sat, 20 Oct 2007 09:22:48 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):
> >>
> >>> go...|...um <menora jerozolima.new> napisał(a):
> >>>
> >>>> Dnia Sat, 20 Oct 2007 09:13:03 +0000 (UTC), lajkonix napisał(a):
> >>>>
> >>>>>>>>>>> Co można zrobić przez obroty prostej
> >>>>>>>>>>> w różnych kierunkach...?
> >>>>>>>>>>>
> >>>>>>>>>>> _________ _ _________
> >>>>>>>>>>>
> >>>>>>>>>>> 1. można zrobić wielką płaskość
> >>>>>>>>>>> 2. można drutem obracać wokół osi
> >>>>>>>>>>> 3. można druta zagiąć w okrąg i zrobić kulę :o)
> >>>>>>>>>>>
> >>>>>>>>>>> Ciekawe, co jeszcze można zrobić z zagiętego druta... :o/
> >>>>>>>>>>>
> >>>>>>>>>>>
> >>>>>>>>>>> A co do tych kulek, to ile ich można zrobić
> >>>>>>>>>>> jedna w drugiej ?
> >>>>>>>>>>
> >>>>>>>>>> I czy można powiedzieć, że jest nieskończona ilość przestrzeni
> >>>>>>>>>> albo wszechświatów ? :o/
> >>>>>>>>>
> >>>>>>>>>
> >>>>>>>>> A czym jest owa nieskończona ilość
> >>>>>>>>> kulisto-powierzchniowych "przestrzeni"... ?
> >>>>>>>>
> >>>>>>>> I czy jak dodać do siebie nieskończoną ilość płaszczyzn,
> >>>>>>>> to uzyskają grubość...?
> >>>>>>>> A ile to jest suma nieskończonej ilości zer ? :o/
> >>>>>>>>
> >>>>>>>> A jaką grubość posiada wyobrażony drut ?
> >>>>>>>> ****************************************
> >>>>>>>> A wyobrażona płaszczyzna ?
> >>>>>>>> A wyobrażona przestrzeń ?
> >>>>>>>>
> >>>>>>>> A jaką zakładamy rozdzielczość ?
> >>>>>>>>
> >>>>>>> Wyobrażony drut ma wyobrażoną grubość.
> >>>>>>> Jaką grubość chceszbrat sobie wyobrazić?
> >>>>>>
> >>>>>> No właśnie o tym mówię, że to zdaje się zależy
> >>>>>> tylko od głębokości naszej wyobraźni :o)
> >>>>>>
> >>>>> A jej głębokość zdaje się nie ma granic.
> >>>>> Znaczyłoby siębrat, ze drut można sobie wyobrazić zerowo cienki, co
> > jest
> >>>>> bardzo proste, bo mozna sobie nie wyobrażać druta.
> >>>>
> >>>> No ale nie w tym rzecz, ale żeby sobie wyobrazić
> >>>> drut... przezroczysty przestrzennie :o)
> >>>>
> >>> Przezroczysty?
> >>> Zrobiony z pustki?
> >>> Cotybrat kompinujesz?
> >>>
> >>> Pustkę chcesz na druta przerabiać i ją giąć?
> >>> Byłby niezły pomysł.
> >>
> >> No, a czy nie tak powstała płaskość kulista 3D ? :o/
> >>
> > (korekta: przestrzeń sferyczna 3D)
> >
> > Dokładnie takbrat.
> > Pomysł wszak uszanowałem słowami "byłby niezły pomysł".
> > No i w dobrą stronę brat kompinujesz.
> > Może tylko do "powstała przestrzeń sferyczna 3D" lepiej byłoby wziąć od
razu
> > płat blachy a nie drut? Tak tylko cienko sugeruję, bo nie chce zaburzyć
> > twojegobrat toku dedukcji.
>
> Płat blachy sie nie wygina w płaskość kulistą,
> to już wiedzą wszystkie mądrale w podstawówce :o)
> ewentualnie jeszcze kopacze gumowych piłek.
>
> Czyli mamy jakieś dziwne straty powierzchni na tym zaginaniu,
> takbrat ? :o/

Olejbrat straty.
Przecież możesz mieć zyski. Jak młotkkiem blachę poklepiesz, nie?
I kulistość da się wyklepać.
Dla blachy wygięcie, to jak dla druta zagięcie.

>
>
> > Lykonix
>
>


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: Jaros/law Sakowski <js252__spamyprecz__ wp.pl>
Subject: Re: podstawa wiary i metafizyki a brzytwa Ockhama
"ksRobak" <robakks gazeta.pl> writes:

> To nieprawda.

Dobrze że nie jestem filozofem :)
I nie krospostuj tego, ta grupa starczy.

> "fizyka kwantowa" to wyłacznie jeden ze sposobów OPISU zjawisk,
> zachodzących podczas przeskoku elektronów pomiędzy orbitami
> walencyjnymi.

No nie będe się sprzeczał o słowa - chodzi mi o tezę ogólną tego
fragentu wypowiedzi.

> Pompowanie lasera polega na absorbcji i wymuszonej emisji o ściśle
> określonej energii związanej z poziomami energetycznymi orbit
> elektronowych.

Zgadza się. I mając teorie możesz eksperymentalnie ją potwierdzić.
Trzon mej wypowiedzi w tym fagencie to był taki że w ogóle bez żadnej
nowej teorii nie zrobisz lasera na ślepo bazując na starej wiedzy (tu
fizyc eklasycznej) bo to wtedy zdecydowanie za trudne. Niezależnie czy
teorie po temu koniecznie nazwiesz mechaniką kwantową czy też jakoś
inaczej albo w ogóle ich nie nazwiesz. Warunkiem koniecznym jest nowa
teoria (tu zachowanie się atomów po dostarczeniu energii, odbicie
światła od płaskiej powierzchni i połączenie tych zjawisk).
Wyładowaniami to się bawili dawno już a jakoś laserów nie zrobili.
Musisz mieć odpowiednią mieszankę gazową (jak mówimy o laserze gazowym
powiedzmy), odpowiednie ciśnienie, pobudzić ją energetycznie i
dokładnie dopasować zwierciadła rezonatora. To się przecież
oblicza. Do tego dochodzą elektrody i zagadnienia techniczne
(przeprowadzenie elektrod przez szkło, odpowiednia trwałość itp).
Spróbuj sam małego gazowca skonstruować to zobaczysz jak trudno
uzyskać generację. Na ślepo czy też jakąś ewolucja równań to można
budować turbiny do silników (i tak się to czasami robi). Masz ogólną
wiedzę, równania które to opisują (raczej już specjalizowane a nie
ogólne), turbina jest przypadkiem skomplikowanym prostego przepływu i
nie wymaga to nowych teorii a co najwyżej matematycznej sprawności
obliczeniowej. Włączasz algorytm odpowiednio i patrzysz co wychodzi. A
algorytm liczy i poprawia dane aż do określone jakości wyjściowej.

I dalej jest implikacja że niezależnie od tego czy ktoś rozumie fizyke
kwantową czy nie i czy ją zna dobrze czy słabo to jest w stanie
wyłącznie na podstawie myślenia i interpretacji określić czy teorie
klasyczne są dostateczen do budowy lasera czy też nie.

> Najpierw badano właściwości materii (doświadczalnicy),

Zaraz, klasyczny model atomu do budowy lasera wystarczy?

--
JarekS


następna strona