From: "mlody-inwestor" <mlody-inwestor.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
1. Zmniejszamy wartosc wszelkiej masci zasilkow dla bezrobotnych o 50%.
(terapia szokowa ;).
2. Firma ktora zatrudni n bezrobotnych(z urzedu pracy) bedzmie mogla liczyc
na czesciowe zwolnienie z podatku od dochodow.
n=1-5 : 10% zmniejszenie podatku
n=5-10 : 15% zmniejszenie podatku
n=10+ : 20% zmniejszenie podatku
Z programu wylaczylbym tzw. spolki skarbu panstwa - bo to by byla paranoja.
Dodatkowo mozna by wprawdzic jakas zaleznosc od dochodow spolki - im MNIEJSZY
dochod spolki tym WIEKSZA znizka podatku (faworyzowanie mikro/mini-
przedsiebiorcow).
Z calego programu mozna by wykluczac spolki ktore zarobily wiecej niz np. 1
milion euro w roku poprzednim (po to by jakis holding operujacy miliardami
zlotych nie mogl obznizyc swoich podatkow o 20% kosztem 10 "bezrobornych"),
lub np. obnizac znizke o 2% na kazdy zarobiony przez spolke milion euro
rocznie.
Gdy minie pierwszy roku programu zmniejszamy pomoc dla bezrobotnych do 0.
(Teraz to fimy beda bic sie o bezrobotnych) :P
Tak - WIEM iz bezrobotni beda zatrudnieni TYLKO po to by obnizyc podatek
firmy, ale chyba jest to mala cena za prawie calkowite zlikwidowanie
bezrobocia w kraju za cene... ZERO zlotych.
Niezaleznie od sytuacji gospodarczej kraju - Panstwo nie bedzie musialo
wydawac na zasilki dla bezrobotnych ani zlotowki.
Mysle ze jesto o NIEBO lepsze rozwiazanie niz "rzadowe programy do walki z
bezrobociem" kosztujace podatnikow setki milionow zlotych...
Generalnie wymyslilem to jedzac kanapke ;) Tak wiec opinia magistrow ekonomii
mile widziana...
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: czy ktos
Dnia Thu, 18 Oct 2007 16:25:06 +0000 (UTC), thrunduil.WYTNIJ gazeta.pl
napisał(a):
>> zdaje sobie sprawe, ze kazde nowo narodzon dziecko jest zadluzone u
> kolegow
>> Balcerka tak na oko 15 000 PLN ?
>
> wezmy dwa ulubione kraje liberalow:
> w irlandii 42,000 PLN na kazde nowo narodzone dziecko
> w angli 55,000 PLN na kazde nowo narodzone dziecko
>
> polska musi przebyc jeszcze bardzo daleka droge aby stac sie druga irlandia.
To prawda, mamy do przejścia 80 pozycji:
http://www.heritage.org/research/features/index/countries.cfm
--
Michał Gancarski - http://gancarski.com
http://omlet.cc/crew/michal-gancarski
"To succeed in life, you need two things: ignorance and confidence."
From: kgboom <kgboom gmail.com>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
On Jun 30, 2:02 pm, "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.ple... ircer.edu.ms-NO-
SPAM.please> wrote:
[ciach]
Brak placy minimalnej, brak zwiazkow zawodowych - jak najbardziej
tak !
Mowiac "wyzysk" chodzilo mi jedynie(?) o kwestie wymuszania na
pracownikach np. 18 godzinnego dnia pracy (vide azjatyckie fabryki
odziezy). Pamietajmy iz to wlasnie ta kwestia byla przyczyna
powstawania pierwszych zwiazkow zawodowych w Francji czy UK w 20
wieku, i chyba nawet wczesniej w USA...
I generalnie jest to jedyna rzecz ktorej sie obawiam. Taki "powrot do
przeszlosci" :/
From: Any User <taki tam.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
>>> Ach, jakiez to proste. :)
>>> To podam przyklad: pracodwca zatrudnil Ciebie w oparciu o kontrakt.
>>> Ty wykonales prace. Lecz gdy przychodzi do wyplaty, pracodawca
>>> twierdzi ze nie wykonales swojej pracy tak jak on sobie tego zyczyl
>>> i odmawia Ci zaplaty za prace (inaczej mowiac: zarzuca Ci nie
>>> wypelnienie kontraktu). Ty zas uwazasz, ze prace wykonales nalezycie.
>>> Kto ma racje? Kto i jak ma rozstrzygnac kto ma racje?
>>
>> Mamy tu przykład sytuacji, w której pracownik jest, delikatnie mówiąc,
>> łatwowierny - i nie zabezpieczył się w żaden sposób przed ewentualnymi
>> nadużyciami ze strony pracodawcy, tj. drugiej strony kontraktu.
>
> Niekoniecznie.
> Zwroc uwage, ze tu racje moze miec pracodawca.
> Jest spor miedzy pracownikiem a pracodawca. Nie wiemy kto ma racje.
> Jak to rozsztrygnac?
> Zeby rzecz skomplikowac, dodam: kontrakt jest nieprecyzyjny.
> I co teraz?
>
>> firma-podwykonawca, to by takich problemów nie było. I nie są do tego
>> potrzebne umowy o pracę.
>
> A to w oparciu o co strony sie umawiaja?
Postaram się napisać precyzyjniej:
1. Spory pomiędzy pracownikiem i pracodawcą powinien rozstrzygać sąd
powszechny na warunkach ogólnych, tj. Kodeksu Cywilnego.
2. Prawo pracy powinno być zlikwidowane. Jego rolę powinien przejąć
Kodeks Cywilny, a szczegółowe warunki współpracy powinny negocjować same
strony. W tym pracownik sam powinien negocjować swoje uprawnienia
pracownicze - czyli idąc dalej, powinien się samodzielnie postarać o to,
aby znaczyć dla pracodawcy coś więcej, niż konkurencja (inny pracownicy
w tym zawodzie).
--
Zobacz, jak się pracuje w Google:
http://pracownik.blogspot.com
From: "klus144: PL Bankrut 2007/8" <klus144 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Zagadka. Komu ile sie nalezy?
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
napisał w wiadomości news:l6rlg4ccwrb7$.1859lmuie8kvy.dlg 40tude.net...
> Dnia Mon, 01 Oct 2007 00:09:56 +0200, J.F. napisał(a):
> [...]
> > I to ja uprawiam ideologie ?
> > Sam masz jakis niejasny cel zadajac to pytanie.
> > O co wlasciwie chciales spytac ? Jak wyglada idealny swiat ?
>
> Słuchaj, ten koleś, kolejna postać w moim KFie, to taki gość, który co
> pewien czas przyjdzie, wystawi sobie przeciwnika pytaniem pozornie
> dotyczącym ekonomii, po czym zacznie się ideologicznie rozwodzić i
kierować
> ku najprymitywniejszej formie marksizmu. Będzie trajkotał w koło kilka
> twierdzeń, pobełkocze coś o jakimś zorganizowanym barterze, dostanie po
> twarzy i sobie pójdzie. Ja już nie mam ochoty go kopać, jedno porządne
> manto wystarczyło.
>
Ideologiczne stwierdzenia w twoim wydaniu:
"Podział pracy nie ma żadnego związku z pierwotnym zawłaszczeniem.
Wynika on z podstawowych różnic pomiędzy ludźmi".
------
"W kapitaliźmie na obecnym poziomie rozwoju śmierć głodowa to oznaka
wyraźnej determinacji, by takiej śmierci doświadczyć. Trzeba się cholernie
postarać. Dziś ludzi ubogich rozpoznaje się często po nadmiarze spożywanych
kalorii".
------
Na moje stwierdzenie:
> Dobra mozna porownywac wylacznie co do ilosci zuzytej
> ilosci godzin pracy ludzkiej i zuzytych surowcow/energii do ich
> wytworzenia.
odpowiedz:
"Nie można, bo każde dobro można wyprodukowaćna tysiące sposobów".
-------
Na moje stwierdzenie:
> W dlugim okresie wszyscy uczestnicy gospodarki kapitalistycznej przyciagna
> o tyle wiecej dobr o ile wzrosnie calkowite zadluzenie w takiej
gospodarce.
odpowiedz (dopisze, iz bez kredytow nie powstawalby obecny bum na
mieszkania):
"Bzdura. W dłuższym okresie wszyscy uczestnicy przyciągną tyle ile zostanie
wyprodukowane. Nic więcej."
----------
"Podmioty w ogóle nie działają po to, by osiągnąć nadwyżkę monetarną.
Działają, by osiągnąć nadwyżkę realną."
(dopisze, po coz wiec ucza o NPV, projkety o ujemnym NPV nie przejda)
----------
Na moje stwierdzenie:
> Ale tych wszystkich odroczonej platnosci nie mozna zrealizowac (wyzerowac)
> bez koniecznosci zaciagania kolejnych odroczonych platnosci.
> Analogia: Debet jednej karty platniczej pokrywamy srodkami z jeszcze
> wiekszego debetu drugiej karty i nastepnie z pierwszej debet z drugiej.
odpowiedz (dopisze, iz kredyty refinansowe istnieja i jednym dlugiem splaca
sie
poprzedni dlug)
"Jeśli tak postępujesz, to Twój problem. Nie ma takiej konieczności. Debet
zazwyczaj spłaca się dostarczając na rynek dodatkową wartość. Tak robią
rozsądni ludie."
---------
Na moje stwierdzenie:
> Obal teze: Jesli towary nie sa sprzedawane po jednostkowym koszcie
> produkcji lub ze stratami jednostkowymi, to nie sprzedaja sie wszystkie
> wyprodukowane sztuki.
odpowiedz (dopisze, iz jak tak sprzedawano w PRL, a ludzie otrzymali
pensje, to w czasie zakupow wymiatali ze sklepow co tylko bylo).
To się nazywa podjęcie dobrej albo kiepskiej decyzji biznesowej. Nie ma
związku z samym środkiem płatniczym, tylko z gustami klientów.
-------i kontynuujac powyzsze---------
Na moje stwierdzenie:
> Wowczas dla dobra efektywnosci wyrazonej zyskiem
> pienieznym, w nastepnym okresie zachodzi koniecznosc ograniczenia
> fizycznej wielkosci produkcji
odpowiedz
"Bzdura. Produkcja jest funkcją możliwości produkcyjnych, a nie ilości
narzędzia mierniczego. Posiadanie narzędzia pomiaru może co najwyżej pomóc
w ocenie przedsięwzieć gospodarczych przed i po ich wykonaniu. Ograniczenie
produkcji nastąpi tylko tam, gdzie decyzje były złe. I chwała Bogu. Nie ma
to jednak żadnego związku z tym, czy łączna wartość wyprodukowanych towarów
(według szacowanych ofert) musi się zmniejszyć czy zwiększyć. Więcej nie
będę pisał, rozprawiałem się już z przekonaniami prowadzącymi do tej tezy."
(dopisze, iz nie wyrazilem sie, iz jest funkcja ilosci srodka platniczego,
bo wiadomo, ze zalezy od ilosci surowcow/energii/miejsca i wkladu
pracy ludzi i maszyn.
Natomiast zdanie "Ograniczenie produkcji nastąpi tylko tam, gdzie
decyzje były złe. I chwała Bogu. Nie ma to jednak żadnego związku
z tym, czy łączna wartość wyprodukowanych towarów
(według szacowanych ofert) musi się zmniejszyć czy zwiększyć."
obala wywod matematyczny:
q-ilosc dobr wyprodukowanych w calej gospodarce
ksjc - srednie jednostkowe koszty calkowite
qs - dobra wyprodukowane, ktore zostaly sprzedane
n - narzut na srednie jednostkowe koszty calkowite
(jako suma posczegolnych narzytow jednostkowych)
(1) calkowita wartosc produkcji gospodarki po koszcie
jednostkowym = q*ksjc
(2) calkowita wartosc oferty sprzedazy = q(ksjc+n)
(3) rownanie (2) jest > od rownania (1)
q(ksjc+n)>q*ksjc
Transakcje zachodza, gdy wartosc oferty rowna sie wartosci
wydatku na zakup tej oferty.
W gospodarce firmy wydaly q*ksjc, srodki te znalazly sie u kogos
i beda sluzyly do zakupow, lecz jak widzimy w rownaniu (3)
lewa strona jest większa od prawej.
Jedynym parametrem, który może się zmienić (zmniejszyć) po lewej stronie
jest q, ksjc nie zmieni się, a n jest dodatnie.
Te zmienione q oznaczmy qs, jest to sprzedana ilość towarów.
Równanie (3) przybiera postać:
(4) (ksjc+n)*qs= ksjc*q
I dalej obliczamy ilosc sprzedana towarow przez wszystkie firmy
(5) qs = [ksjc/(ksjc+n)]*q
Jak widac w rownaniu (5), ilosc sprzedana qs jest mniejsza od q
ilosci wyprodukowanej.
Zatem dowiedlismy, iz na mniejsze qs wplywa sam narzut n.
Oczywistym jest, ze ludzie pojda kupowac tam, a tam z jakis
swoich powodow, lecz ich decyzja nie wplywa na zmniejszenie
sprzedazy, bo kupiliby wiecej, gdyby tylko mieli za co.
Ogranicza ich zasob srodkow, ktore wydaly firmy przy produkcji
(q*ksjc).
Ten mechanizm mozna przedstawic obrazowo.
U piekarza pracuje Kowalski, za wyprodukowanie
10 bochenkow dostaje 10 zl (Kowalski wykonuje wszystko,
od posiania i zniwowania, po zaopatrzenie w energie).
Piekarz nastepnie te bochenki wystawia na sprzedaz z narzutem
3 zl po 13 zl za jeden bochenek.
Kowalski majac 10 zl moze kupic jedynie (10/13)*10 bochenkow,
czyli ~7,69 bochenkow.
Oczywistym jest, ze ponad dwa bochenki nie sprzedadza sie,
bo Kowalski nie ma na nie srodkow.
Tym samym to nie bledna decyzja piekarza o produkcji 13 bochenkow,
a doliczanie narzutu do calkowitych jednostkowych kosztow powoduje
mniejsza sprzedaz.
Klus
> Michał Gancarski
From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: Minimalny kapitał spółek kapitałowych
On Sat, 26 May 2007 09:11:47 +0200, Any User wrote:
>Nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie: jeśli ktoś zarejestruje spółkę z
>o.o. i zamiast gotówki wniesie np. oprogramowanie własnego autorstwa,
>warte wg niego 100.000 złotych (tyle sam dobrowolnie zadeklaruje i
>oczywiście zapłaci te 2.000 podatku), to jak wygląda procedura ściągania
>długu z takiej spółki?
mniej wiecej tak samo jak ze spolki w ktorej 100k bylo gotowka, ale
prezes zarabial 50k :-)
Jesli oprogramowanie przynosi dochod to syndyk bedzie je sprzedawal
tak dlugo az znajdzie lepsza posade. Jesli nie przynosi - bedzie
usilowal sprzedac .. a jak sie okaze ze nic nie warte to beda
udzialowcy z prokuratorem rozmawiac :-)
J.
From: aldona.richter gmail.com
Subject: =?iso-8859-2?q?szukam_kurs=F3w/szkole=F1_z_zakresu_rachunkowo=B6ci_biur_maklerskich?=
Witam
Jak w temacie, szukam kurs=F3w lub szkole=F1 z zakresu rachunkowo=B6ci biur
maklerskich, przede wszystkim chodzi o ksi=EAgowanie operacji
gie=B3dowych. Szko=B3a gie=B3dowa koncentruje si=EA raczej na inwestowaniu =
na
gie=B3dzie, czyli patrzy na spraw=EA z punktu widzenia klienta biura.
Uczelnie ekonomiczne zwykle podobnie, maj=B1 w ofercie tematy przydatne
klientom-przedsi=EAbiorcom. Mo=BFe kto=B6 gdzie=B6 widzia=B3 szkolenia jaki=
ch
szukam? Ewentualnie mog=B1 by=E6 te=BF podyplom=F3wki.
Pozdrawiam serdecznie
Aldi
From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: Zwroty odzieży - czy to jest legalne i dlaczego tak jest?
On Sun, 10 Jun 2007 19:55:28 +0200, Any User wrote:
>W jej regulaminie jest punkt, że w przypadku odzieży zakupionej za
>pomocą karty, zwrot kasy za odzież może nastąpić tylko w przypadku
>okazania tej samej karty i nie gotówką, tylko właśnie na tą kartę.
>
>Ciekawi mnie, dlaczego tak jest i czy jest to zgodne z prawem? Czy jest
>to tylko jakiś wymysł firmy, mający jej coś ułatwić, czy może jest to
>wymagane jakimiś przepisami, czy czymś innym?
Jak placisz karta to oni dostaja ok 3% mniej.
Jak anuluja transakcje - to anuluja tyle ile mieli dostac.
Jakby wyplacili gotowka pelna cene - sa tych 3% w plecy.
Do tego problemy z klientami ktorzy zaplacili, zwrocili,
potem reklamuja platnosc - naprawde lepiej zwrocic do zrodla.
Aaa - no i ochrona przed zlodziejami kart.
J.
From: "Ewa" <ewajuWYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Negocjacje
> Dziendobry, czy moglby ktos polecic jakas ksiazke z dziedziny negocjacji?
> Chodzi mi glownie o negocjacje handlowe, mam zamiar podszkolic sie w
> temacie, zanim pojde na kurs chcialbym cos poczytac.
> Moze ktos mial cos taiego ostatnio w rekach, jakas ciekawie napisana
> ksiazke, z fajnymi przykladami, elementami komunikacji (werbalnej i
> niewerbalnej).
> Dzieki
> Michal
>
Jest wiele publikacji zarowno w Internecie jak i w ksieganiach. Najnowsza to
http://tinyurl.com/2tjahd
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Zad=B3u=BFenie_szpitali_-_gdybanie?=
Dnia Thu, 24 May 2007 09:37:14 +0200, Any User napisał(a):
[...]
>> Gdybyś przeczytał całego mojego posta, to byś wiedział.
>
> No przeczytałem. Jak rozumiem, te korniki odgrywają tu istotną rolę?
Tak, kontrahentom odechciewa się handlowania ze szpitalami, bo bardziej
opłaca się powysysać korniki.
--
Michał Gancarski - http://gancarski.com
"Among the features peculiar to the political system of the United States,
is the perfect equality of rights which it secures to every religious
sect."
From: "Klus144: PL Bankrut 2007/8" <klus144 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Zagadka. Komu ile sie nalezy?
Użytkownik "Anatol" <c355 usuntowp.pl> napisał w wiadomości
news:fe0h4g$i3o$1 news.onet.pl...
> Użytkownik "Klus144: PL Bankrut 2007/8" <klus144 poczta.onet.pl> napisał w
> wiadomości news:fduikp$47$1 news.mm.pl...
> > Tak, najlepiej za darmo z czasow PRL.
> Ziemia może być też dzierżawiona, maszyny wyleasingowane a budynki
> wybudowane na kredyt długoterminowy lub wybudowane własnoręcznie
> (szczególnie na wsi) z dostępnych materiałów polodowcowych i/lub
zakupionych
> za wytwory swojej pracy.
Dzierzawa, leasing potrzebuje srodkow finansowych, a kiepsko z nimi,
gdy ktos pracuje, bedac u kogos zatrudniony.
Materialy zakupione za wytwory swojej pracy nadal maja
wartosc rownowartosci tych wytworow.
A kredyt dlugoterminowy trzeba bedzie splacic nie tylko
tyle samo, ale i dodatkowo dolozyc z kolejnych wytworow
swojej pracy. Bo niby czym jest jest zysk, z ktorego mialoby sie splacac
czesc rat kredytu?
> > O zrodlo pozyczonego kapitalu rwniez nalezaloby sie spytac, toz
> > skads pierwszy kapital musial sie wziac.
>
> Ludzie pracują za wynagrodzenie lub na samozaopatrzenie - ich dochodem są
> wytworzone towary i usługi lub towar uznany w toku doboru naturalnego za
> powszechny środek płatniczy (np. złoto, srebro ale lokalnie także
spirytus,
> zboże itp) otrzymany w procesie wymiany. Część tego dochodu jest odkładana
> do konsumpcji w przyszłości w zamian za określony % i w skali globalnej
> stanowi ogromny skoncentrowany kapitał.
Otrzymany % to juz nie jest praca.
Jedna osoba nawet, gdyby powstrzymala sie z cala przyszla konsumpcja
to nie uzbieralaby sie wartosc 1 miliarda zlotych.
Wezmy dochody w postaci towarow i uslug, w ciagu zycia jedna osoba
moze wytworzyc ograniczona ich liczbe, jesli powstrzyma sie z ich
konsumpcja, to kto jej wynagrodzi to i czym wynagrodzi?
Gdyby ktos odkladal drewno, wydobyta rope i gaz, odkladal w czasie
uboj zwierzat to dlaczego ktos inny mialby mu placic?
Fenomen procentu (dodatkowej otrzymanej ilosci), to nic innego jak
wiekszy efektywny popyt na np. zlota, srebra, czy tez spirytusu.
od ich podazy.
> > Domy, dzialki budowlane i rolne skad sie wziely w tych rekach,
> > (samych dzialek nie sposob wyprodukowac)?
> > Pieniadze Samwerow placaych Polakowi pochodza z ich pracy?
> >
> > Pytam sie tak dociekliwie, bo czy mozna miec kapital, gdyby
> > nikt wczesniej nie pracowal?
> > A jesli kazdy kapital u zrodla ma prace, to nie sposob,
> > aby jedna osoba mogla wypracowac kilkaset, czy
> > kilka tysiecy razy wiecej od innych osob.
>
> Jeżeli miliony ludzi chce oddać część swojego wynagrodzenia w zamian za
> towar lub usługę której najważniejszym składnikiem ceny jest wartość
> niematerialna jak np. wizerunek, głos, informacja, marka, prestiż,
> unikatowość, to koncentracja tych przepływów do stosunkowo małej liczby
> sprzedających spowoduje gwałtowny przyrost majątku.
Ludzie najchetniej by nie pracowali, a chcieliby miec to co chca.
Cos jest nie tak z tym, ze chca.
Nie mozna nazwac tego, ze jak ktos zanosi oplate za czynsz,
za program komputerowy, za utwor muzyczny, za wapień i gline,
czy wreszcie za wegiel.
Ludzie nie chca, ale musza.
Szukaja obejscia zmuszenia, kopiuja programy i utwory muzyczne,
nie placa za czynsz (bo nie wyeksmituja), sami sobie kopia wegiel,
dowiercaja sie do rur z ropa.
Gdyby nie przymus, to nie zbieraloby sie tyle w rekach malej liczby
sprzedajacych.
Tak uzyskany kapital to nie efekt wlasnej pracy, ale przymusu,
aby inni przynosili po kawalku swoje wynagrodzenia.
Klus
> Anatol
From: "Anatol" <c355 usuntowp.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik "kgboom" <kgboom gmail.com> napisał w wiadomości
news:1183059181.910781.58690 n60g2000hse.googlegroups.com...
On Jun 28, 5:52 pm, "Anatol" <c... usuntowp.pl> wrote:
>> punktu widzenia czystej efektywności ekonomicznej posunięcia. Najlepszym
>> sposobem jest likwidacja dyskryminacji fiskalnej dochodów z umowy o
>> pracę,
>> co spowoduje zalegalizowanie szarej strefy i spadek oficjalnego
>> bezrobocia
>> (a także wzrost dochodów budżetu).
>
> Masz na mysli skasowanie podatku dochodowego ?
am na mysłi zrównanie opodatkowania i ubezpieczeń dochodów z legalnej pracy
z innymi dochodami np. z działalności gospodarczej, albo chociaż przyjęcie
stawek z UK czy USA :
http://www.thesalarycalculator.co.uk/salary.php
http://us.thesalarycalculator.co.uk/salary.php
Obniżka składki na ubepieczenie rentowe jest krokiem we właściwym kierunku.
Anatol
From: dredworld googlemail.com
Subject: Z czym do SGH
Jakie by=B3o minimum ocen na maturze aby dosta=E6 si=EA na SGH ?
Jakie znaczenie maj=B1 oceny ko=F1cowe z liceum ?
Czy op=B3aca pisa=E6 si=EA wi=EAcej przedmiot=F3w na maturze ?
Dzi=EAki wielkie :)
From: "klus144: PL Bankrut 2007/8" <klus144 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Zagadka. Komu ile sie nalezy?
Użytkownik "Anatol" <c355 usuntowp.pl> napisał w wiadomości
news:fdomlo$4c0$1 news.onet.pl...
> Użytkownik "klus144: PL Bankrut 2007/8" <klus144 poczta.onet.pl> napisał w
> wiadomości news:fdogml$n07$1 news.mm.pl...
[...]
> > Odpowiedzi na pytanie: Komu ile sie nalezy?
>
> Każdemu wg efektywności i jakości jego pracy ale w z uwględniem podaży i
> popytu na daną pracę.
A co z tymi co nie pracuja a moga (np. rentier, wlasciciel zloza surowcow)?.
A od czego/kogo ma zalezec popyt na pracownikow?
Klus
> Anatol
>
From: Masterarcus <arkadiuszkempczynski gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Pytanie_na_obron=EA=2E=2E=2E?=
> Jedno z pytani na obron=EA: Handlowo - organizacyjne postaci koncentracji.
> Jako=B6 nie widz=EA logiki w tym pytaniu, mo=BFe kto=B6 ma poj=EAcie o co=
chodzi.
prof. Tomidajewicz prowadzi przedmiot Nauka o Przedsi=EAbiorstwie i tam
mieli=B6my co=B6 podobnego, typu rodzaje koncentracji itp. Jak masz
mo=BFliwo=B6=E6 za=B3atwienia sobie notatek od kogo=B6 z 3 roku PGiSP to mo=
=BFe
znajdziesz co=B6 ciekawego.
From: klus144 poczta.onet.pl
Subject: Re: Przypominam, że Unia sobie nie życzy konkurencji Polski bo
> Klus144: PL Bankrut 2007/8 pisze:
> > Tot jak Balcerek i spółka okradli Polskę!
> [ciach]
> > prof. Ryszard Henryk Kozłowski
> >
> Klus, wprawdzie mnie tytuły zbyt mocno nie ruszają, ale jak już powołujesz
> się na autorytet to sprawdź jaką dziedzinę reprezentuje ten profesor:
>
> http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/
ludzieNauki?rtype=opis&objectId=36034&lang=pl
Jako profesor nauk scislych tu inzynierii materialowej, słusznie zauważa, że to
nie niewidzialna reka rynku, ale ludzie decyduja, i jesli jest tak jak jest w
Polsce, to wynika to z decyzji konkretnych osob.
Tu mozna zacytowac czesc ostatniego zdania z tego cytatu:
"prawdziwa władza należy zawsze do tych, którzy kontrolują obieg pieniądza"
> Czy się mylę czy tylko w Polsce na medycynie i ekonomii każdy się zna? :)
Ekonomia wg Encyklopedii PWN to nauka badająca społ. proces gospodarowania.
Mozna tu dodac, ze w otoczeniu rzadkosci dobr.
W powyzszym artykule jak najbardziej mamy odniesienie do procesu gospodarowania.
Mozesz sie nie zgadzac z tezami, czy tez zastosowana metoda badan, ale nie z
tym, iz bylo tu prowadzone badanie procesu gospodarowania.
Mamy w ekonomii rozne nurty i doktryny, lecz nie odmawia sie im, iz nie znaja
sie na ekonomii, czyli na badaniu procesu gospodarowania, czyli nie odzegnuje
sie nazywac ich ekonomistami, wszak znajduja sie w literaturze ekonomicznej.
>
> A w dyskusję merytoryczną na ten temat wchodzić nie będę, bo mi się nie
> chce :)
Rowniez wielu innym osobom nie chce sie (np. innym profesorom, nie kazdy tez
chce podcinac galaz na ktorej siedzi, jesli jego tezy bylyby przeciwne do tych
co maja wladze decyzyjna)
Klus
> pozdrawiam
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl