From: meliana <agnes72 wp.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Dnia Sun, 14 Oct 2007 14:29:13 -0500, Pszemol napisał(a):
> Dlaczego wiec zaczelas tlumaczyc Chirona z tym jego pomyslem
> na wylaczenie glowy? Przeciez sama widzisz ze nie da sie
> bez glowy niczego badac.
myslalam o schematach ktore ograniczaja umysl
>
> A co do odrzucania innych rzeczy - JA NICZEGO NIE ODRZUCAM.
obawiam sie ze jednak tak
masz jakies wnetrze?
> Zapraszam Cie *ponownie* do prezentacji (czy to odrzucenie?)
> takich wlasnie cudow. Chetnie sie z nimi zapoznam... jesli istnieja.
z tego co piszesz domyslam sie ze oczekujesz wielkich rzeczy (pewnie cos w
stylu wskrzeszenia zmarlych;)?) sorki za zlosliwosc ale niektorzy poprostu
nie umieja zatrzymywac sie nad "cudami" obok ich nosa bo oczekuja czegos
wielkiego
i na tym (miedzy innymi) polega twoje odrzucenie
nastawiles sie na wielka prezentacje/show? ;)
>
>>> A to podobno przeszkadza w prawidlowym postrzeganiu rzeczywistosci.
>>
>> absolutnie tak nie wuwazam
>> przeszkadzaja tylko stare, nieprawdziwe, przeterminowane schematy
>> (w zlym tego slowa znaczeniu)
>
> To wyrazajmy sie scisle "odrzucmy niesprawdzone schematy"
> a nie piszmy jakos poetycko "odrzucmy glowe"
uzywales podobnych sformulowan ale ok
chodzi w duzej mierze o ograniczajace schematy
>>> Dlaczego nie lubisz o tym mowic?
>>
>> bo to moj intymny swiat :P
>
> Cuda tylko widzisz w intymnym swiecie?
wszytkie te "cuda" wiaza sie z roznymi emocjami wiec jak najbardziej jest
to moj intymny swiat
> A moze te cuda to tylko iluzja?
byc moze czesc tak
ale nie wszystkie
> Probowalas je zweryfikowac z kims innym?
owszem
>>>> owszem (ale wierz mi...czasami wolalabym go nie miec)
>>>
>>> Dlaczego?
>>
>> bo to nie zawsze sa przyjemne rzeczy
>
> Nie zawsze, ale czasami sa przyjemne?
:) jasne
>
>> ale inne zmysly rowniez
>
> Wzrok, wech, dotyk, sluch... oczywiscie! :-)
> Znasz jakies inne zmysly?
np intuicja
(dla niektorych nieosiagalna)
wglad w przeplyw energii
>>> I gdzie jest wedlug Ciebie jakis dowod na to, ze ST,
>>> chocby w jednej trzeciej, jest przekazem boskim?
>>
>> dowodow szukaj wszedzie w kazdej dziedzinie nauki i paranauki
>> :)
>> nie ma jednego, jedynego dowodu
>
> Nie ma nawet tego jednego...
zle patrzysz
zbyt powierzchownie
i moze zbyt wasko
nie wiem
byc moze faktycznie naukowe dowody zajmuja wiecej czasu niz bezposredni
wglad
>
>> szukaj po swojemu
>> moze znajdziesz
>> ja nie jestem tu po to zeby "ulatwiac" ci sprawe
>> ja nie ide twoja droga
>
> Ja nie znajduje zadnych takich dowodow.
i nie musisz
a czym bardziej na sile chcesz tym trudniej
>
> Czy ty znalazlas jakikolwiek dowod na to, ze to sa slowa
> boskie POZA SAMA BIBILIA?
o biblii juz sie wypowiadalam
dowodow jest pelno w roznych dziedzinach nauki trzeba tylko umiec czytac
miedzy wierszami i umiec to wszystko ze soba laczyc poprzez wnikliwa
refleksje
>>> Ale dowodow nie mozna opierac na "intuicji" i "widzeniu".
dlaczego?
nie slyszales o przypadkach naukowcow ktorzy rozwiazanie swoich
pytan/problemow naukowych otrzymywali np w snach?
intuicja a szkielko i oko to dwie zupelnie inne drogi ktore jednak moga
prowadzic do tego samego wniosku/celu
z tym ze intuicja szybciej niz naukowe dowody
--
mel
.... bo upadłe anioły noszą czarne skrzydła ...
są zatracone, osamotnione
czekają na nocy mrok ...
.... nie kryj się ...
wyjdź z cienia i pokaż swoje skrzydła ...
pokaż swe oblicze - wojowniku ciemności ...
From: darked <darek.kedra gmail.com>
Subject: Re: Tajemnica genu "H"
Dzieki za wyklad. Male uzupelnienie:
W 'O: The Intimate History of the Orgasm' by Margolis [ISBN-10:
0802142168] opisywane jest plemie ktore wierzy iz chlopiec sam z
siebie nie moze wytworzyc spermy tylko musi ja otrzymac od dojrzalego
juz mezczyzny podczas aktu fellatio. Innymi slowy kazdy dorosly meski
przedstawiciel owego plemienia ma za soba wielokrotne akty
'homoseksualne' zarowno jako spermy owej biorca jak i dawca. Nie znam
badan, ale przypuszczam ze pomimo wielopokoleniowej kontynuacji owych
zwyczajow czlonkowie owego plemienia zaburzen psychicznych nie maja.
Pozdr.
Serwery wirtualne
From: "Pawel Jaloszynski" <scyd WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Re: Podobienstwo i analogie dowodza wspolnego przodka czy wspolnego tworcy?
Enzo Salviati <enzo0 gazeta.pl> napisał(a):
> > Nie widze DOWODOW NAUKOWYCH po stronie biologow -
>
> To masz problem.
Enzo, ten problem ma wiekszosc ludzi z calkiem dobrym wyksztalceniem czy
wrecz biologow. Chodzi mi o gruntowna znajomosc metodologii nauk
przyrodniczych, ktora jako taka jest przewaznie nauczana (jesli w ogole
jest) w ramach filozofii i przez filozofow. Dalej, metodologia nauk
przyrodniczych to nie jest objawienie tylko pewnego rodzaju umowa spoleczna,
rzeczy wymyslone i wypracowane przez ludzi (na jakiej metodologii opierali
sie ci ludzie wymyslajac te reguly...?). Wbrew pozorom, to sa niezmiernie
trudne zagadnienia, tak naprawde "jak to sie robi naukowo" to sie zaczyna
czuc jak sie ta nauke robi, bedac nieustannie krytykowanym przez innych
naukowcow i samemu krytykujac i weryfikujac cudze wyniki. Malo kto potrafi
jasno i zwiezle wytlumaczyc na czym metody naukowe polegaja.
Daleki bym byl od przypisywania Pszemolowi pogladow kreacjonistycznych (co
robi maynard), jego pytania sa co najmniej tak samo dobre jak wasze
odpowiedzi. Takie pytania biologom stawiac sie bedzie zawsze i od tego czy
potrafimy na nie odpowiadac zalezy ilu ludzi cos zrozumie a ilu zniechecimy
do nauki (a zachecimy do kreacjonizmu i innych homeopatii).
Pawel
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"meliana" <agnes72 wp.pl> wrote in message news:8nludlajtcsv.11cl7mimu19dx.dlg 40tude.net...
> Dnia Wed, 10 Oct 2007 15:18:34 -0500, Pszemol napisał(a):
>>> Pytanie o kreacje i ewolucje to pytanie o metodę tworzenia
>>> czy to przypadek czy świadome działanie. Może jedno i drugie.
>>
>> Czy wedlug Ciebie ogrodnik sadzacy roze przed domem jest Tworca?
>> A jesli tak, to czego tworca? Ogrodu czy rozy tworca?
>
> no jasne ze ogrodu
Rozmowa byla o powstaniu ZYCIA a nie powstaniu "ogrodu".
>> Zgodze sie, ze jest tworca ogrodu, kompozycji roz, dobor
>> ich kolorow, ale ogrodnik nie *stworzyl* zadnego zycia...
>
> a czym jest zycie? bo chyba nie sekwencja zasad nukleotydowych?
Nie, zycie nie jest sekwencja, zycie jest procesem biologicznym.
From: " maynard" <maynardd NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?OT-maly_test-dotycz=B1cy_istnienia_duszy.?=
>Nawiasem mówiąc nie uważam, że to pytanie jest OT.
Ja tez nie uwazam,ale wole sie zaasekurowac:)
Jesli masz ochote,to poczytaj ta dyskusje ,jest jeden dobry post
http://www.forum.ateista.pl/viewtopic.php?t=6391
NeooeN
pzdr.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "=?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Bochenek?=" <pawelboch WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Re: Nowa ksiazka Dawkinsa
darked <darek.kedra gmail.com> napisał(a):
> On May 24, 7:38 pm, "Pawe=B3 Bochenek" <pawelb... WYTNIJ.gazeta.pl>
> wrote:
> > Fizyk <L.J.FrasinskiNOS... reading.ac.uk> napisa=B3(a):
>
> > > Patologi=B1 nazywasz m=F3wienie prawdy?
> >
> > Prawdy powiadasz?
> > Czyli jednak doczekali=B6my si=EA w ko=F1cu objawienia prawdy ostatecznej=
> ? ;P
>
> Nie trzeba opanowac i 'udowodnic' (skrot epistemologiczny)
> dowiadczalnie teorii strun aby posiasc prawde iz Ziemia nie jest
> oparta na czterech zolwiach. Takowych zolwi we wspolczesnych
> mitologiach jest jeszcze wiele.
A skąd wiesz, że te Twoje struny nie są właśnie takimi "żółwiami"?
Otóż kiedyś, ktoś mądry uczył mnie, że najcenniejszy w nauce jest sceptycyzm.
Ja się tego się trzymam.
> >
> > Patologi=B1 jest, w moim odczuciu, zorientowanie ca=B3ego swojego aparatu
> > badawczego na uprawdopodobnienie tezy: religia =3D ciemnota =3D og=B3upia=
> nie =3D
> > oszukiwanie =3D wojny (religijne) etc. etc.
>
> Dawkins przytacza w swojej ksiazce pare stron doslownych zwotow
> biblijnych ktore to wzbogacily jezyk. Daleko mu do goscia
> peotepiajacego w czambul wszystko co religijne.
No przecież nie jest to zapewne jego ostatnia książka ;)
> > Nie jest to zreszt=B1 specjalnie trudne, gdy=BF religia jako nieod=B3=B1c=
> zny "dodatek"
> > naszego =BFycia pojawie si=EA w tle r=F3wnie=BF wszelkich niegodziwo=B6ci.
> > D. pisze np. o wojnach krzy=BFowych, kt=F3re mia=B3y szerzy=E6 chrze=B6ci=
> ja=F1stwo, ale
> > albo nie wie albo =B6wiadomie przemilcza aspekty ekonomiczne tych wojen, =
> no bo
> > przecie=BF Konstantynopol (chrze=B6cija=F1ski, a jak=BFe), chyba najbogat=
> sze miasto w
> > Europie, zosta=B3 z=B3upiony przez krzy=BFowc=F3w nie w imi=EA szerzenia =
> chrze=B6cija=F1stwa.
>
> Pobaw sie w ekonomiczne przyczyny Troubles w Irlandii Polnocnej albo
> calkiem 20 wiecznej krucjaty Ustaszow w Chorwacji pod rzadami
> Pawelica.
A na cóż to ma wskazywać?
To może pobaw się w religijne przyczyny II wojny światowej, ew. I w.ś. lub
może Hołodomoru? (że wspomnę o największych rzeziach XX.wiecznej Europy).
Nie wiem, czy chciałeś mnie zachęcić do wyliczanek?
>
> > Bredzi te=BF co=B6 "bojowym" nastawieniu Koranu, ale chyba go nie czyta=
> =B3, bo
> > "=B6wi=EAta wojna" nie pochodzi z Koranu tylko z fundamentalizmu.
>
> Smiem twierdzic iz Dawkins zna sie na Koranie lepiej niz Ty.
Niewykluczone, nie wiem jak to sprawdzić.
> Zdecydowanie nie czytales 'The End of Faith' Sama Harrisa.
Ba! nie znam staro-arabskiego (zresztą arabskiego też) więc nawet Koranu nie
czytałem.
Swoją wiedzę nt. mitologii :"świętej wojny" czerpię z rozmów z głęboko
wierzącymi sunnitami, z historii powszechnej i polskiego tłumaczenia Koranu.
> Kilka stron
> nudnych a straszliwych wyliczanek cytatow z Koranu. Moze wystarczy Ci
> opinia innego czytelnika ksiazki Harrisa (patrz amazon.com):
Zdecydowanie nie wystarczy.
Każdy kto mieszka w państwach umiejscowionych wokół północnego Atlantyku
(+Izrael) jest sprzętowo pozbawiony modułu umożliwiającego obiektywne
dyskutowanie o islamie (zresztą tak jak i o komunizmie).
> > Ja ju=BF nie wspomn=EA o ca=B3kiem ateistycznych pa=F1stwach, kt=F3re te=
> =BF by=B3y paskudne
> > i organizowa=B3y ca=B3kiem du=BFo wojen i holokaust=F3w.
>
> Mylisz ateizm z komunizmem. Komunizm glosil nadrzednosc wlasnych
> pseudo-naukowych idei w stosunku do nauki.
Mało! Komunizm wykluczał pluralizm czegokolwiek, a wiec i w zakresie ideologii
a więc zniszczył religię. Jak ZSSR mało to może jeszcze Kambodża? Albania?
Tybet pod chińską okupacją?
> Nie ma to wiele wspolnego
> ze scjentyzmem Dawkinsa.
Zaszło chyba nieporozumienie, nie pisałem, że ma coś wspólnego.
> > Pomijam te=BF zupe=B3nie biologiczny argument, =BFe skoro wszystkich cywi=
> lizacje
> > znaj=B1 Boga to znaczy =BFe On jest cz=B3owiekowi potrzebny.
>
> Podobnie jesli wszyskie znane nam sasiednie plemiona chodza z koscia
> rajskiego ptaka w przegrodzie nosowej to znaczy ze bez tego gnata nie
> mozna byc pradziwa mezczyzna i bardzo sie owa kosc dla utrzymania
> libido przydaje...
Masz jakieś konkretne przykłady?
Anegdota (nawet zabawna! :) to mało jednak.
pzdr., PB
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Kolo" <koldass interia.pl> wrote in message news:feihsg$rvp$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Pszemol pisze:
>
>
>>
>> Ale wciaz mam ten sam problem z tym co napisales.
>>
>> Przeciez nikt nie oblicza prawdopodobienstwa
>> powstania zycia tu na Ziemii - Ziemia jest tylko
>> czescia wszechswiata w ktorym powstalo zycie.
>
> Nie znamy prawdopodobieństwa powstania
> życia na Ziemi ale, gdy mamy dwie planety
> podobne do niej jest ono dwa razy większe,
> że na którejś powstanie życie w kosmosie
> planet zdolnych do rozwinięcia życia jest
> wiele więc prawdopodobieństwo pomyślnej
> ewolucji na którejś z nich jest odpowiednio
> większe.
Ja nie napisalem ze nie znamy.
Ja napisalem ze nie oblicza sie, bo jest to bez sensu.
Zycie na Ziemii jest faktem, a wiec prawdopodobienstwo
jest rowne 1.
Prawdopodobienstwo ze gdzies we wszechswiecie jest
zycie jest rowniez rowne 1. Bo wiemy, ze jest na Ziemi.
Naukowcy rozwazaja jednak szanse na to, ze zycie jest
jeszcze gdzies poza Ziemia. I to prawdopodobienstwo
probuje sie jakos oszacowac.
>> To o czym piszesz to calkowita fantazja.
>> Jak przystalo na fantazje mozesz sobie fantazjowac
>> dowolnie. Jesli zastanawiasz sie naukowo to proponuje
>> abys zastanowil sie nad rozwiazywaniem zagadek juz
>> znanych a nie tworzeniem nowych poprzez fantazje :-)
>
> Każdy podchodzi do problemów w sposób na jaki go
> stać. Trzeba uważać by brzytwą Okhama nie wyciąć
> ciekawych pomysłów. Fantazje czy hipotezy jak
> wolałbym je nazwać towarzyszom nam całe życie
> z czasem stają się teorią, dobrze byłoby, gdyby
> stała się tak oczywistą jak to, że nad nami
> świeci słońce. Niektóre fantazje Verne,go zostały już
> zrealizowane. Co jeśli na Ziemi możliwa jest
> tylko mikroewolucja to można przyjąć, że makroewolucja
> może dotyczyć całego kosmosu jest tylko problem
> z przeflancowaniem życia z planety na planetę.
> Może się okazać, jeśli nie uda się wyjaśnić
> sprawy makroewolucji, o obrębie samej tylko
> Ziemi, że konieczne będzie przyjęcie takich
> fantastycznych dla niektórych pomysłów jak
> ingerencja z zewnątrz.
Hipoteza ma za zadanie rozwiazywac jakis problem,
dawac rozwiazanie jakiejs zagadki. Twoja bajka
nie jest hipoteza bo nie rozwiazuje zadnego problemu.
To fantazja ktora stwarza nowe niewiadome.
Czujesz roznice?
Twoja fantazja moze stwarzac dla niezorientowanego
POZORY ze tlumaczy ona problem jak powstalo zycie.
Tymczasem nic takiego tu nie ma miejsca. Twoja
fantazja na temat tego, ze zycie tu obserwowane
nie powstalo na Ziemii tylko zostalo przywleczone
gdzies z Kosmosu nie tlumaczy jak powstalo zycie.
Moze jedynie probowac fantazjowac jak powstalo
zycie tu na Ziemii. Niczego to jednak nie zmienia.
Nie daje zadnych sensownych i uzytecznych wnioskow.
Malo tego, nie daje sie udowodnic ani zaprzeczyc.
>> Jakie plany nakresliles?
>> To co napisales to totalna fantazja.
>
> Czy wiara w nieustanny rozwój technologiczny
> i duchowy to dla Ciebie totalna fantazja,
> czuję za tą wątpliwością jakąś rezygnację
> poznawczą. Po co nam było w takim razie
> złazić z drzew.
Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
>> Dobrze Ci radze - znajdz sobie cos do roboty...
>> Moze zacznij pisac jakas fantazje sci-fi, byc moze
>> cos tam na tym nawet zarobisz.
>
>
> Może lepiej by Tobie było pójść na piwo, zamiast
> zajmować się drobnymi zagadkami, nie wiesz
> czy je rozwiążesz bez wiary w życie wieczne
> i wieczną twórczość która się wydaje np. ...ae_
> tylko utrapieniem, że gotów z nieśmiertelności
> zrezygnować.
??? Dobrze sie czujesz?
Hosting, serwery wirtualne
From: "WM " <ciekaw1 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Bawo=B3y_jak_ludzie_-_wsp=F3lnie_mo=BFna_wiele?=
Młody bawół złapany przez lwy, ugryziony przez krokodyla, wychodzi
z opresji z niewielkimi obrażeniami. Stado bawołów postanawia go odbić.
http://hotnews.pl/artnauka-459.html
Ciekawe dlaczego nie broniły go na początku, gdy lwy zaatakowały?
WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: wapniak <ak1959 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Powstawanie wici bakteryjnej.
Dnia Sat, 7 Jul 2007 09:45:57 +0000 (UTC), Artur M. Piwko napisał(a):
> In the darkest hour on Fri, 6 Jul 2007 08:26:49 +0200,
> wapniak <ak1959 poczta.onet.pl> screamed:
>> Odpowiadam tak bo to jest fakt, nie moja wina że ludziska zatracili
>> zdolność postrzegania tego co rzeczywiste a poszli za bajkami i pokrętną
>> filozofią. Wszechświat jest precyzyjnie poukładany i badając go można się
>> przekonać że Ten co go stworzył było absolutnie genialny i mądrzy ludzie
>> badając wszechświat widzą geniusz Stwórcy.
>>
>
> Nie używaj słowa "rzeczywiste" w odniesnieniu do czegoś, czego nie
> jesteś w stanie w żaden, absolutnie żaden sposób udowodnić.
Jeszcze raz ci piszę że nie obchodzą mnie twoje preferencje co do rodzaju
dowodów które raczysz przyjąć, prawda nie jest zależna od twojej wizji
świata. Żeczywistość jest dla ciebie niedostępna z powodu jednostronnego
rozumienia świata. Jeśli zaczniesz myśleć kompleksowo może coś dostrzeżesz.
> Stosujesz terminologię, której nie masz prawa używać,
Jakie prawo mi tego zabrania ?
> dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu. Nie każdy lubi kopać się z koniem.
Fakt.
> W jaki sposób *badając* go można się przekonać że stworzył go ten es?
> Tylko podaj wyniki takich badań.
Podałem ci np. o Po210, przeczytałeś?
> Mówiąc ogółami mylnie uważasz, że ktoś
> Twoje wywody bierze za coś innego, niż tylko za bełkot zaślepionego
> zealota.
Musisz wiedzieć że twoje pisanie dokładnie tak jest odbierane przez ludzi
widzących Boże działanie w historii świata. Nie masz żadnej moralnej
przewagi, wręcz przeciwnie.
> Kto pierwszy dowiedział się o bogu jeśli jest taki
> nierzeczywisty i nie można go doświadczyć inaczej niż przez własne
> wewnętrze widzimisię?
Dziwna teza, ja nie pisałem o swoim wewnętrznym widzimisię.
Pierwszą człowiekiem który poznał Boga był Adam, rozmawiał z Bogiem. Ludźmi
którzy rozmawiali z Bogiem byli np. Henoch, Noe, Abraham, Mojżesz i inni.
From: "Lukasy" <cosi wsumietopodajswojjasiemozeodezwe.pl>
Subject: sekwencjonowanie
hej,
otóż ostatnimi czasy zapoznaję się z materiałem dotyczącym poznawania DNA.
i nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi na pewien szczególik, a mianowicie w
sekwencjonowaniu Maxama i Gilberta (jak również w np mapowaniu
restrykcyjnym) musimy, by paski świeciły, wyznakować koniec 5' cząsteczki
DNA. i mamy dsDNA, odpowiednimi enzymami oznaczamy ten koniec, to świecić
będą oba końce, o przecież różnej sekwencji, i nie mam pojęcia w jaki sposób
wybiórczo pozbywamy się wyznakowania po "nieinteresującej" nas stronie
łańcucha..
przepraszam że tak zawile, ale jak ktoś się orientuje, na pewno od razu
złapie gdzie tkwi błąd w mej wiedzy,
pozdrawiam.
--
nie szukaj gołębi tam gdzie płytko.
From: wapniak <ak1959 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Powstawanie wici bakteryjnej.
Dnia 27 Jun 2007 12:44:44 +0200, Grzegorz Michoński napisał(a):
>>>>> A cóż to takiego? Nie ma czegoś takiego jak kreacjonizm naukowy.
>>>>
>>>> Jest, poszukaj w sieci i znajdziesz :)
>>>
>>> Nie ma.
>>
>> Słabo szukasz :)
>
> Nie. Opieram się na tym czego nauczyli na studiach. Wykłady z filozofii
> przyrody prowadził ksiądz, doktor habilitowany. Stwierdził, że coś takiego
> jak kreacjonizm naukowy nie istnieje. Dlaczego miałbym mu nie wierzyć?
> Dlaczego miałbym uwierzyć w śmieci z sieci?
Księza mnóstwo rzeczy twierdzą, nie znaczy że mają rację, nie zatrzymuj się
w swojej edukacji, idź do przodu. Owszem w sieci jest wiele śmieci, ale są
też rzeczy wartościowe, trzeba je umieć znaleźć. Znałem wielu ludzi z
tytułami, nie wszyscy są godni zaufania, mądrość polega na umiejętności
oceny tego co do ciebie dociera i na wyborze dobrych rzeczy a odrzuceniu
złych. Profesor profesorowi nie jest równy, tak samo są bardzo różni
docenci, doktorzy itd. W swoim zyciu nauczyłem się pewnego krytycyzmu do
tego co mówią uczeni, wielka część z tego co głoszą to zwykłe bzdury.
Oczywiście są naukowcy na poziomie którzy nie tylko mają dużą wiedzę ale i
mądrość. Wiedza nie jest tym samym co mądrość, a osobiście uważam że
mądrość jest znacznie ważniejsza od wiedzy. Dopuszczam nawet taką sytuację
że naukowiec może być głupi, może mieć olbrzymią wiedzę, ale może być głupi
jak but.
wapniak
From: "szlag by to trafil" <qwerty vp.pl>
Subject: Re: blond wlosy i brazowe oczy
Użytkownik "TMK" <tamara_k poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fck2p5$hes$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
> Użytkownik "szlag by to trafil" <qwerty vp.pl> napisał w wiadomości
> news:fcju7a$7a3$1 nemesis.news.tpi.pl...
>> Istnieją blondynki (naturalne!) o brązowych oczach?
> Tak , nawet naturalne blondynki i blondyni (te cechy nie są sprzężone
> z płcią) o ciemnej oprawie oczu czyli brwiach i rzęsach, nie tylko
> brązowych tęczówkach
Szukam takich blondynek i jakoś nie mogę trafić, same fałszywe, dlatego
zapytałem biologów o występowanie ;)
Dostęp do Internetu - Warszawa
From: "MS" <gissen_cos_tam_ o2.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Paradoks_=E6m?=
Użytkownik ""Grzegorz Michoński"" <grzmi v.pl> napisał w wiadomości
news:000001c7cb7e$48f126f0$dad374d0$ pl...
>
>> Jak wiadomo ćmy prowadzą nocny tryb zycia.
>
> Doczytaj bo bzdury piszesz.
.... Głownie prowadza nocny tryb zycia. Ok?
Ojej, no mi chodzi o te ćmy ktore w nocy sa aktywne. Dzienne ćmy mnie nie
interesuja.
From: =?iso-8859-2?q?Jan_G=F3rski_|_gdL?= <gradlog o2.pl>
Subject: Re: Receptory Merkla i Messnera
On 1 Cze, 15:05, "krwawy_feliks" <3... amg.gda.pl> wrote:
> U=BFytkownik "Piku=B6" <d... gazeta.pl> napisa=B3 w wiadomo=B6cinews:f3oq=
ao$hqt$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
>
>
>
>
> > Jan G=F3rski | gdL napisa=B3(a):
> >> cia=B3ka dotykowe Meissnera wyst=EApuj=B1 w sk=F3rze
>
> >>>w=B3a=B6ciwej w jej warstwie brodawkowatej (najbardziej powierzchownej
> >>>warstwie
> >>>sk=F3ry w=B3a=B6ciwej, zlokalizowanej zaraz pod nask=F3rkiem).
>
> >> Nie wsz=EAdzie : sk=F3ra nieow=B3osiona : r=EAce, stopy, sutki, usta,
> >> spoj=F3wka.
>
> >>>Odpowiadaj=B1 zo czucie dotyku i ucisku.
>
> >> Dementuj=EA. Odpowiadaj=B1 na wibracje ma=B3ej cz=EAstotliwo=B6ci
>
> > mnie uczono i niewiem czy to parwda ze recepptory te sa receptorami
> > dotyku, ucisku juz nie , a natomisat wibracje ma=B3ej czestotliwo=B6ci =
do 2mm
> > powoduj=B1 zaburzenie czucia powierzchownego a wiec to sie dzieje za sp=
raw=B1
> > tych receptor=F3w?
>
> Za czucie wibracji odpowiedzialne s=B1 cia=B3ka blaszkowate (Vatera-Pacin=
iego) i
> cai=B3ka bu=B3awkowate (Golgiego-Mazzoniego). Cia=B3ka Meissnera i =B3=B1=
kotki Merkela
> s=B1 odpowiedzialne za czucie i lokalizacj=EA bod=BCca dotykowego.
>
> Na podstawie: Narkiewicz O., Mory=B6 J., "Neuroanatomia..."
> PZWL, W-wa 2003- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Poka=BF cytowany tekst -
U mnie =BCr=F3d=B3o : HISTOLOGIA, Sawicki PZWL Wawa 2003 wyd 4 poprawione.
From: wapniak <ak1959 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Powstawanie wici bakteryjnej.
Dnia Sun, 01 Jul 2007 11:13:45 -0700, Fizyk napisał(a):
> wapniak:
>>
>> Fizyk:
>>>
>>> Powiedz _jak_ Kreator miałby cokolwiek wykreować,
>>> choćby tylko wić bakteryjną. Bez takiego opisu
>>> kreacjonizm jest tylko religią.
>>
>> Nieprawda, masz błędne pojęcie o nauce i Bogu. Bóg nie podlega badaniom
>> naukowym w odróżnieniu od stworzenia którego dokonał. Nie można badać
>> naukowo działania Boga ponieważ Bóg nie jest ograniczony prawami fizyki.
>
> Dziękuję za tak klarowne przedstawienie antyintelktualnej ideologii
> kreacjonizmu. Kreacjonizm nie stara się cokolwiek wyjaśnić, wręcz
> przeciwnie - stara się zaciemnić osiągnięcia nauki. Stara się postawić
> nauce granice poznania pod postacią jakoby niepoznawalnego Boga.
Znowu błędne wnioski, kreacjonizm wiele może wyjaśnić, ale ty chcesz akurat
naukow badać sprawy duchowe, tego się nie da zrobić, bo sprawy duchowe nie
należą do fizycznego świata.
> To
> się nie uda. Nie da się zakryć co zostało odkryte. Nie da się wrócić
> do ciemnoty Średniowiecza, ani zatrzymać postępu wiedzy takimi
> wyznaniami wiary. Zbędna Twoja fatyga.
Znowu nie zrozumiałeś, nikt niczego nie chce zakrywać i negować, pokaż mi
jakieś prawo które neguję, np. grawitacji, zachowania masy/energii itp. Czy
ja kiedyś negowałem te prawa? To w twoim wyobrażeniu tak postrzegasz
kreacjonistów. Przeczytałeś temat który ci zaproponowałem?
From: jan.rojewski poczta.onet.pl
Subject: Re: Re:Dlaczego krew płynie w żyłach ?
> Układ naczyń krwionośnych u człowieka i innych gatunków kręgowców jest
układem
> zamkniętym. Serce z jednej strony powoduje powstawanie ciśnienia (skurcz
> komory) ale z drugiej strony powstaje podciśnienie (rozkurcz).
żyły maja to do siebie, ze się "zapadają"
podciśnienie nie spowoduje przepływu a jedynie sklejenie się ścianek ze sobą
> W niektórych żyłach są zastawki np. w kończynach dolnych.
w mózgu nie ma
>
> CO do pracy poszczególnych narządów one są regulowane przez autonomiczny
układ nerwowy, ośrodki zarządzania ww. narządami są w mózgu i rdzeniu
przedłużonym.
a jak się to ma do wymuszania przepływu krwi w żyłach przede wszystkim mózgu
pozdrawiam
JAn
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: =?ISO-8859-2?Q?Micha=B3_Sobkowski?= <msob falszywy.adres.invalid>
Subject: Re: bakterie =?ISO-8859-2?Q?kot=B3owe_-__czy_ktos_s=B3?=
Dnia 10/8/2007 12:23 PM, artman napisał(a):
> Witam czy to prawda
> ze jezeli kocioł na wode pracuje ze stała temperaturą 55st C to moga w nim
> rozwijac sie bakterie kotłowe które potem są szkodliwe dla człowieka ?
> gdyby wypił taka wode ?
>
> Czy ktoś z mikrobiologów może mi cos powiedziec o takich bakteriach ?
>
>
Ogólnie picie wody z "ciepłej" nitki wodociągu trudno uznać za godne
polecenia. Tym niemniej AFAIR Legionella wywołuje zapalenie płuc, a nie
choroby przewodu pokarmowego, więc szkodliwe jest raczej wdychanie mgły
zawierającej bakterie (np. podczas brania prysznica), a nie wypicie
zakażonej wody.
Problem dotyczy zazwyczaj dużych instalacji CWU, np. w hotelach czy
szpitalach, oraz osób z osłabioną odpornością.
MS
--
Michał Sobkowski, IChB PAN, Poznań
http://www.man.poznan.pl/~msob/
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]
Kolczyki i naszyjniki, biżuteria
From: meliana <agnes72 wp.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Dnia Sat, 20 Oct 2007 22:37:08 -0500, Pszemol napisał(a):
caly czas nadajesz na swoich falach
zarzucasz mi slowa ktorych nigdy nie napisalam
np na temat cudow
ile razy mam ci napisac (tak zebys nie przekrecil) co ja rozumiem przez
"cud"
myslisz ze mam az tyle czasu aby poswiecic go tylko tobie ;) (piszac wkolko
od nowa to samo)
a ty dalej swoje
ale dobra
sprobuje jeszcze raz:)
>> juz pisalam...samouzdrowienia np
>
> Ale nauka nie wyklucza takiego zjawiska, nie jest wiec
> ono sprzeczne ze stanem obecnej nauki,
no wlasnie...a co ja wczesniej pisalam? i dlaczego to cholerne slowo "cud"
umieszczem caly czas w cudzyslowiu?
dlatego ze "cud" to jest cos co jaknajbardziej da sie wytlumaczyc naukowo
tylko w odpowiednim czsie kiedy czlowiek dysponuje juz odpowiednimi
"narzedziami" do jego wyjasnienia
dp tego czasu wszyscy nazywaja to cudem, a pozniej kiedy ten "cud" zostanie
wyjasniony naukowo zostaje okreslony w naukowy sposob
kiedys "nauka" okreslala samouzdrowienia jako szarlatanerie, teraz
czesciowo znane sa machanizmy samouzdrowien
np calkowita remisja raka
> a wiec w konsekwencji
> nie jest cudem nawet wedlug Twojej wlasnej definicji cudu.
teraz moze juz nie jest (choc dla niektorych mysle ze nadal jest) podalam
przyklad zeby wlasnie wyjasnic co ja rozumiem przez "cud" i ze dla mnie
cuda poprostu nie istnieja, nawet jesli chwilowo wszyscy tak je postrzegaja
> Po co wiec jako przyklady cudu podajesz zjawiska ktore
> nie pasuja do Twojej wlasnej definicji?
mam nadzieja ze wreszcie zrozumiales
>>>>> Za mloda jestes najwyrazniej...
>>>
>>> ...skoro nie znasz tygodnika Przekroj.
>>
>> nie znam ...czyli nie czytywalam i nie czytuje
>
> I to byl wedlug Ciebie przyklad na to ze cos odrzucam? :-)
?????? cooo? o czym ty piszesz? to bylo zwykle wyjasnienie ze nie znam nie
dlatego ze jestem zbyt mloda, tylko dlatego ze nawet jesli widzialam go w
kioskach to nigdy nie czytalam
zrozumiales
a moze o cos innego ci jeszcze w tym kontekscie chodzi?
>>>> to wszystko to twoje schematy
>>
>>> To nie sa schematy, to jest logiczne rozumowanie.
>>
>> zlosliwosci typu noble itp nazywasz logicznym rozumowaniem?
>
> To nie sa zlosliwosci - to proba dotarcia do Twojego rozumu,
zlosliwoscia? "filozofowaniem"?
> ktory jak sadze zostal przysloniety czyms innym wedlug rady
> Chirona.
jestem na tyle swiadoma wlasnych procesow myslowych ze nie kieruje sie
niczyimi radami
> Jesli uwazasz ze cuda to rzeczy SPRZECZNE z istniejaca
> nauka
nie sprzeczne tylko ze nie mamy odpowiednich narzedzi aby je w danym
momencie naukowo zweryfikowac
> i jednoczesnie jestes pewna ze doswiadczylas cudow,
no jesli jasnowidzenie mozemy uznac za "cud" tzn jesli ty mozesz uznac za
"cud" to tak owszem doswiadczylam
i zweryfikowalam
> to
> zaslugujesz na Nobla. Nie interpretuj logicznego rozumowania
> jako jakies zlosliwosci
daj spokoj...nawet jesli twoja zlosliwosc wynika (jak ci sie wydaje) z log
rozumowania to i tak pozostaje zlosliwoscia a nie argumentem
> - ja nie z tych co powiedza Ci ladne
> nielogiczne slowka tylko dlatego ze chcesz je uslyszec :-)
a skad mozesz wiedziec co chce uslyszec?:)
> Co Ty takiego dostrzegasz, czego ja nie moge dostrzec?
> Jesli podajesz mi DEFINICJE cudu a potem dajesz przyklad
> czegos, co do tej definicji NIE PASUJE to czy to jest wlasnie
> ten moment gdy widzisz cos "poza logicznym rozumowaniem"?
tak wiec podaj mi prosze moja definicje "cudu" wg ciebie
i przyklad jaki podalam
moze faktycznie mowimy o czyms inny i ja tego nie widze, ok?
a co widze? :D jeeeeezu,
upraszczajac (naprawde baaardzo upraszczajac) "widze" przeszle i przyszle
zdarzenia, ale nie na zawolanie tylko spontanicznie,
ktorych autentycznosc potwierdzila sie (przynajmniej w kilku przypadkach
bo o innych prawdopodobnie juz sie nie dowiem) w realnym swiecie
>> moja intymnosc nie jest na pokaz i nie jest na sprzedaz
>> tak naprawde nie mam nawet zamiaru nikogo do niczego przekonywac
>> zwlaszcz jesli z gory nastawiony jest na odrzucenie
>> tak to widze
>
> Gdybym z gory byl nastawiony na odrzcenie to nie zachecalbym
> Cie do podania mi przykladow. Nie zarzucaj mi jakis swoich
> odczuc i opinii bo one moga byc zwyczajnie bledne...
> Jako dowod tego ze chetnie czytam o rzeczach "paranormalnych"
> moge podac Ci moja dlugoletnia obecnosc na grupie dyskusyjnej
> pl.misc.paranauki.
tak wiem
> Tam czy tu - bardzo chetnie posluchalbym
> o czyms, co jest rzeczywiscie paranaukowe, to znaczy dla mnie
> ze siega granic poznania ludzkiego, ociera sie o cos, co
> nazywamy zjawiskami "nie z tej ziemii" czy cudami...
ok
jak napisalam wyzej mam spontaniczne wglady w przeszle zdarzenia/zjawiska
lub w przyszle
te przyszle zazwyczaj sluza ostrzeganiu mnie lub innych osob przed czyms
negatywnym a przeszle wyjasniaja pewne sprawy
np (to jeden z wielu takich przypadkow) szlam kiedys z moimi psami na
daleki spacer kolo dzialek (niezbyt przyjemne miejsce po ciemku), jakis
szczegol (dokladnie nie pamietam ale jakis skrawek materialu zawieszony na
galezi drzewa) przykol moja uwage, prawdopodobnie na skutek tego pojawila
sie seria fleszowych obrazow/"wspomnien" (i towazyszacych im emocji)
dotyczacych konkretnego zdarzenia w tamtym miejscu (czyli "wygladalo" to
jakbym byla przez ulamki sekund naocznym swiadkiem zdarzenia gwaltu)
chyba mi sie nie dziwisz ze spanikowalam, ocenilam siebie bardzo krytycznie
(w stylu ty to masz porabane w glowie), poszlam w swoja strone nie
przygladajac sie specjalnie temu miejscu bo lek byl tak okropny ze mialam
odczucie jakbym tam poprostu byla
starym sposobem (reakcja obronna) odrzucial te obrazy i "zapomnialam" (tzn
chcialam zapomniec)
po jakims czasie dowiedzialam sie ze faktycznie (calkiem niedawno wstecz od
mojego doswiadczenia) zgwalcono tam (dokladnie tam) jakas dziewczyne
jakies pijane towarzystwo wzajemnej adoracji urzadzilo sobie tam bibke
koniec opowiesci
> Nie mam zatem zamiaru penetrowac tych obszarow Twojej
> intymnosci.
o penetracji moze juz niemowmy ok? ;)
ale moze wreszcie zrozumiesz co znaczy intymnosc mojego wewnetrznego
swiata...
ktorego mam prawo bronic
> Krecisz sie w kolko jakbys bala sie zaryzykowac jakiegokolwiek
> konkretu w dyskusji. Czego sie boisz? Ze ktos ci wykaze ze
> rozumowanie/analiza jest bledna? Albo ze cud nie jest cudem ?
tak jak wspomnialam sa to dla mnie bardzo delikatne sprawy
> Czucie innego rodzaju jest doswiadczeniem personalnym,
> ktore nie ma niczego wspolnego z nauka, dowodami, itp...
owszem
dlatego napisalam ci ze moje argumenty nie sa dla ciebie zadnymi
argumentami
ja jednak traktuje je serio
> Uczucia sa tylko uczuciami, przeczucia przeczuciami,
> nie dowodami.
a jesli przeczucia sie sprawdzaja?
to na co dowodami sa?
> Czyli z wlasnego doswiadczenia wynika Ci, ze obrazy pojawiaja
> sie spontaniczne
u mnie tak
> i na tej podstawie wykluczasz ze komus innemu
> moga sie pojawiac na zawolanie? Ciekawe...
juz wytlumaczylam to we wczesniejszym poscie
pochopnie zareagowalam bo wiem ze oszustow jest duzo
>> no sorry
>> jesli widzisz przeszle lub przyszle zdarzenia ktore sie potwierdzaja w
>> realu to chyba bez wzgledy na to czy dzieje sie to spontanicznie bez twojej
>> wymuszonej woli czy na zawolanie jest jasnowidzeniem
>> zreszta w jasnowidzeniu chodzi o cos znacznie szerszego niz tylko wglad w
>> zdarzenia :)
>
> Posadzasz mnie o to, ze jasnowiedzenia nie uwazam za jasnowidzenie?
no tak to wyszlo
zrozumialam cie ze jasnowidzeniem nazywasz talent na zawolanie a kiedy
wizje pojawiaja sie spontanicznie to juz nie jest jasnowidzenie dla ciebie?
tak?
>
> Przeciez posadzasz mnie o jakies absurdy...
ustosunkuj sie :)
> Moj kontr-argument byl wycelowany w Twoj o tym, ze jasnowic nie powinien
> pobierac za swoje "uslugi" pieniedzy...
jesli jest oszustem :)
> Zaraz.... zaraz... czyzbys watpila w prawdziwosc swojej doglebnej
> i jak najbardziej powaznej opinii wyrazonej kilka linijek wyzej
owszem
przemyslalam to
mam prawo zmieniac zdanie nawet tysiac razy jesli pominelam jakies wazne
informacje w danej kwestii i po ponownej refleksji przyjmuje je za istotne
tak wlasnie sie stalo
>> nie sadze
>> bo biblie spisali ludzie
>> jesli "dyktowal" im ja bog to wcale nie musialy to byc slowa a raczej
>> wizje, wiec ci prosci ludzie to co ujrzeli w swoich wizjach opisywali tak
>> jak potrafili (nakladajac na to oczywiscie swoje schematy i swoje emocje)
>> to czego nie rozumieli zapewne ich przerazalo, stad wiec jak mysle tyle
>> lekow kryje sie w slowach biblii (zwlaszcza jesli chodzi o stary test)
>> ST poprostu nafaszerowany jest ludzkim lekiem
>
> Dlaczego Wszechmogacy Bog nie dostosowal przejrzystosci wywolywanych
> przez siebie wizji do zdolnosci literackich swoich prostych stworzen?
no dlaczego? pomysl logicznie? myslisz ze byloby to mozliwe?
a jak wg ciebie bog mial dostosowac wizje nadlatujacych helikopterow? jako
motyle? a moze mial je przedstawic jako wazki? a moze szarancze? co ty na
to?
>
> Dlaczego boskie stworzenia, tworzone na "obraz i podobienstwo boze"
> nie sa w stanie odebrac wlasciwie boskiego przeslania?
dlatego ze nie posiadali takiej wiedzy jak teraz i takiego zasobu
slownictwa
wczytaj sie w biblie i uzyj swojego logicznego umyslu
> W czym Ty
> czy ja mielibysmy byc lepsi w interpretacji przekazu ktory juz jest
> jak sama piszesz znieksztalcony?
bo mamy wieksza wiedze na temat otaczajacego nas swiata i jego zjawisk niz
tamci ludzie
no i oczywiscie podstawowa rzecz: mamy wieksze mozliwosci umyslowe bo caly
czas ewoluujemy :P
> Tamci, jak piszesz prosci ludzie,
> mieli przynajmniej bezposredni kontakt z wizjami bozymi - dla nas
> dane jest tylko czytac opis tych wizji, jak mowisz, a wiec nie mamy
> pewnosci (nie mozemy jej miec) czy to co czytamy to przekaz bozy
> czy tez znieksztalcony nie do poznania stek bzdur wymyslony przez
> prostego czlowieka ktory nie rozumial co sie dzieje?
mysle ze tak wlasnie bylo
co nie znaczy ze nic z tamtych wizji nie jest do rozszyfrowania
> Napisz mi prosze, w jaki sposob korygujesz w swojej interpretacji
> te slowa przytoczone z Biblii Tysiaclecia - Ksiega Liczb (31, 7-18):
> Jak sobie korygujesz i interpretujesz fragmenty jawnie akceptujace
> i legalizujace niewolnictwo, np ten fragment:
> "Jezeli kto obcuje cielesnie z kobieta wylewajac nasienie, a ona jest niewolnica przeznaczona dla innego meza, ale jeszcze nie
> wykupiona ani obdarzona wolnoscia, to bedzie im wymierzona kara, jednak nie kara smierci, bo ona nie byla obdarzona wolnoscia."
>
juz pisalam
biblia to zlepek dziejowych doswiadczen ludzi
dla mnie jest najbardziej mieszanym dzielem na swiecie ktore ma zbyt wielu
autorow
mysle ze jest tak ze biblia w swojej pierwotnej wersji byla znacznie
bardziej okrojonym dzielem niz w tej chwili
stopniowo zaczela nabierac wiekszych rozmiarow bo ludzie wkladali tam swoje
trasci
jest mieszanka roznych tresci
nieboskich rowniez
> Albo Prawo Rodzinne z Ksiegi Wyjscia:
> http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=71
> Bog? Bog pisze o sprzedawaniu corki jako niewolnicy???????????????
> Co to za Bog?? Dlaczego ludzie chcieliby w takiego boga wierzyc?
>
> Chetnie uslyszalbym Twoje interpretacje z wyjasnieniem jaka to
> pewnosc masz, ze to Twoja interpetacja jest blizsza slowu
> bozemu niz DOSLOWNA analiza slow z Biblii... podolasz?
wytlumaczenie jest proste, szkoda czasu na interpretacje slow pochodzacych
od ludzi (ktore biblia rowniez zawiera)
mnie interesuja tylko fragmenty pochodzace od prawdziwego zrodla
--
mel
.... bo upadłe anioły noszą czarne skrzydła ...
są zatracone, osamotnione
czekają na nocy mrok ...
.... nie kryj się ...
wyjdź z cienia i pokaż swoje skrzydła ...
pokaż swe oblicze - wojowniku ciemności ...
From: "marecki" <hyde911 op.pl>
Subject: Re: Różowy grzyb na ścianie
Użytkownik "Piotr Wolski" napisał:
>W czasie remontu dachu zalało mi sufit. Teraz widzę, że pojawił się tam
>jakiś różowy grzyb. Czy ktoś wie co to może być, jak bardzo jest groźne i
>jak zwalczyć?
Nie znam się na grzybach i nie powiem ci co to jest. Z całą pewnością jednak
lepiej go nie mieć niż mieć. W sklepach jest pełno środków do walki z
grzybami. Ale najpierw musisz usunąć źródło wilgoci, żadne środki nie pomogą
jeśli grzyb będzie miał wode.
From: " maynard" <maynardd.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: Re: Re:
aster <aster NIENIENIEneostrada.pl> napisał(a):
> >> Tylko na co? Na gradualizm i losowe podloze przystosowan?
> > Na pochodzenie od wpolnego przodka.
>
> aster
> A czy Ty wiesz, ze rzecznicy ID uznaja pochodzenie od wspolnego przodka?
>
> Zanim zaczniesz walczyc z jakimis pogladami, poczytaj sobie troche.
> Neodarwinizm to nie idea pochodzenia od wpolnego przodka. To opowiadanie sie
> za okreslonym mechanizmem zmian. Przypadkowe mutacje i dobor naturalny.
A jaki jest kreacjonistyczny mechanizm pochodzenia od wspolnego przodka?
> > Widzisz w genach mozna przesledzic ewolucje i nie trzeba nawet znac form
> > kopalnych. Co wiecej te badania potwierdzaja przewidywania dawnych
> > ewolucjonistow anatomow! Wyniki tych badan czasami okazywaly sie
> > zaskoczeniem,
> > bo kto sie spodziewal,ze wieloryb okaze sie krewniakiem krowy,a manat
> > slonia?
>
> aster
> Powierzchowny jestes, Mivart tez akceptowal pokrewienstwo ssakow wodnych z
> ladowymi, a walczyl z Darwinem. Skutecznie zresza, jak na ta epoke. Ale tego
> tez sie nie opisuje.
>
> Ty sie zapowietrzasz na widok artykulu z SN, ja wiem, ze te klocki mozna
> ulozyc inaczej.
>
A mozna wiedziec jak?
pzdr.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/