From: darked <darek.kedra gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_jak_rozpozna=E6_rakotw=F3rczy_grzyb_na_=B6cianach?=
On Oct 8, 6:05 pm, "krzys" <kma... poczta.onet.pl> wrote:
> Witam
> Mam pytanie do was Drodzy mikrobiolodzy!
> Na scianie mojego mieszkania za fotelami pojawi=B3=B1 sie z=F3=B3ta ma=BC=
gesta, a
> wyzej zielonkawa
> to jest raczej grzyb bo pojawia sie w takich charakterystycznych ogniskac=
h,
> kt=F3ry jest bardziej niebezpieczny ?
>
> i jak je rozpoznac?
>
> Pamietam kiedys w LO nauczycielka m=F3wi=B3a ze na sk=F3rze starych but=
=F3w pojawia
> sie
> bardzo truj=B1cy z=F3=B3ty rakotw=F3rczy grzyb, czy to prawda?
> Mo=BFe gdzie=B6 w necie s=B1 fotki tego, =BFeby por=F3wna=E6?
Duza czesc grzybow plesniowych jest trujaca. Zacznij szukac zdjec i
info o
Aspergillus flavus: http://www.aspergillusflavus.org/aflavus/
i aflatoksynie: http://en.wikipedia.org/wiki/Aflatoxin
Przy spozywaniu aflatoksyny (hepato-toksyna wytwarzana przez tego
grzyba) w ostrym zatruciu moze dojsc do martwicy watroby a przy
przewleklym zatruciu wywoluje ona raka watroby. Sam A. flavus jest
takze patogenny (apergilloza http://en.wikipedia.org/wiki/Aspergillosis).
Oczywiscie z samego opisu nie sposob wydumac co to za grzyb.
Pozdr
From: "King Kong" <nowey777 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Niech i to znajdzie sie w archiwum tej grupy!
Enzo Salviati <enzo0 gazeta.pl> napisał(a):
> Cz owieku drogi...
> Nie dziwota, e jeste zagubiony - od AiG od enuj si nawet
> kreacjoni ci - jest to wi tynia g upoty, nie da si tego inaczej
> okre li . Poczytaj archiwa grupy bo nie chce mi si powtarza , wrzu ,
> se sercza "archeoraptor".
>
Zanim dasz się oszukać rewelacjom ,jakie podeśle Ci Enzo oszust i szarlatan.
http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?
t=2035&view=previoushttp://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?
t=2035&view=previoushttp://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?
t=2035&view=previous
Jednym z najbardziej interesujących aspektów w sporach na linii ewolucjonizm
vs. kreacjonizm (lub odwrotnie, jak kto woli) jest odwieczne pytanie o to,
czy istnieją ogniwa pośrednie, lub jakiekolwiek świadectwa je
potwierdzające? Oczywiście, sceptycy wobec darwinizmu, obraźliwie nazywani
przez ewolucjonistów „kreacjonistami” (nie każdy sceptyk wobec darwinizmu
jest kreacjonistą) twierdzą, że nie ma dowodów na istnienie takich ogniw.
Przyznają to co bardziej uczciwi ewolucjoniści:
"Według wszelkiego prawdopodobieństwa formy pośrednie nigdy nie istniały"
(John Maynard Smith, "Problemy biologii", Warszawa 1992, s. 192).
Paleontolodzy Raup i Stanley mówią o zapisie kopalnym, że jest on "bez
świadectwa przejściowych form przodków" (za G. S. Johnston, "Czy Darwin miał
rację?", Kraków 2004, s. 33). Tak samo stwierdzają inni uczciwi
paleontolodzy nie interpretujący zapisu kopalnego pod odgórną tezę - Otto
Schindewolf, Eldredge, Tatersall (tamże, s. 36n).
Colin Patterson:
"Jeślibym wiedział o jakichkolwiek skamieniałościach, czy też żywych formach
pośrednich, z pewnością bym je zamieścił. [...] Powiem bez ogródek - nie ma
ani jednej takiej skamieniałości, którą można by uznać za bezsprzeczny
dowód" (za L. D. Sunderland, "Darwin's Enigma", San Diego 1984, s. 89).
Istnieje jednak druga strona tego medalu. Darwiniści twierdzą, że minęło
trochę czasu
i znaleziono jednak jakieś pewne ogniwa pośrednie. Wikipedia zamieściła
nawet dość obszerną listę takich domniemanych ogniw:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Brakuj%C4%85ce_ogniwo_ewolucji
Powiedzmy, że tak się stało, że możemy uznać, że znaleziono coś co wygląda
jak ogniwa pośrednie. Ale co właściwie darwiniści rozumieją pod tym
pojęciem? Dla nich ogniwo pośrednie to coś co posiada w sobie cechy
rozdzielonych względem siebie gatunkowo królestw zwierząt. Przykładowo,
zakładają oni, że z ryb wyewoluowały płazy a z płazów gady. No więc ich
zdaniem wystarczy znaleźć jakieś zwierzę w materiale kopalnym, które łączy w
sobie cechy np. płaza i ryby i „już mamy” ogniwo pośrednie, wyczarowane
niczym królik z kapelusza. Ale powoli, ponieważ sprawa nadal nie jest taka
prosta. Co bowiem jeśli okaże się, że te cechy obu światów zwierzęcych, np.
ryb i płazów, są obecne również wśród współczesnych zwierząt, które są
niezmienne od milionów lat, a na dodatek zupełnie ze sobą niespokrewnione?
Wtedy klapa. Niestety, takie zjawisko jak najbardziej występuje i nawet nosi
specjalną nazwę w biologii ewolucyjnej – konwergencji biologicznej.
Polecam zapoznać się z licznymi przykładami konwergencji biologicznej,
ponieważ ma ona doniosłe znaczenie dla rozważań o ogniwach pośrednich:
http://en.wikipedia.org/wiki/Convergent_evolution
http://pl.wikipedia.org/wiki/Konwergencja_%28biologia%29
Jednym z przykładów konwergencji biologicznej jest delfin, czy wieloryb,
który pływa i wygląda jak ryba, jest jednak ssakiem. Ssaki zaś nie
ewoluowały z ryb. Moim zdaniem istnienie konwergencji biologicznej zadaje
ostateczny cios całemu darwinowskiemu postulowaniu ogniw pośrednich tylko na
podstawie samych cech wspólnych charakterystycznych dla różnych królestw
zwierząt, które to cechy są obecne tylko w obrębie jednego znaleziska
kopalnego. Kiedy już bowiem nawet znajdziemy takie cechy w danym organizmie
kopalnym to wciąż pozostaje wątpliwość, czy to nie była tak naprawdę tylko
kolejna konwergencja biologiczna a nie świadectwo przejścia od jednego
królestwa zwierząt do następnego? Rozumiecie? Co ciekawe, w chwilach nieco
większej przytomności umysłu zdają sobie z tego sprawę nawet najwięksi
apologeci darwinizmu:
"Zapominano, że skamieniałości nie rodzą skamieniałości i przekonanie o tym,
że jeden kopalny gatunek pochodzi od innego kopalnego gatunku, nie jest
obserwacją, a jedynie wnioskiem, opartym na założeniach, że gatunki mogą się
przekształcać, że formy późniejsze są potomkami starszych i że podobieństwo
dowodzi pokrewieństwa" (K. Sabath, "Kosmos", nr 40 (2-3) 1991).
Bardzo istotne spostrzeżenie. Rzeczywiście – skamieniałości nie rodzą
skamieniałości. Aby jakoś je urodziły trzeba wpierw założyć, że „musiały
urodzić”, przyjąć odgórnie, że tak było jeszcze przed przystąpieniem do
jakiegokolwiek wnioskowania na podstawie danych w tej kwestii, odgórnie
wykluczając, że nigdy nie mamy do czynienia ze zwykłą konwergencją
biologiczną w tych przypadkach. Jeśli jednak tak czynimy jeszcze przed
przystąpieniem do analizy jakichkolwiek danych w tej kwestii, niejako z góry
przesądzając wynik tej analizy, to po co darwinizmowi w ogóle jakiekolwiek
fakty i analizy w tej materii? Nawiasem mówiąc to dobrze ukazuje, że jest on
raczej poza faktami, niejako z góry rozstrzygając jaka jest prawda w tej
kwestii. Widać to niejednokrotnie w dyskusjach, gdy dany darwinista
przytłoczony faktem nieistnienia dowodów na ogniwa pośrednie stwierdza: ale
w końcu jakoś musiały one przecież wyewoluować, nawet jeśli nie wiemy jak to
się stało.
Czy to już ideologia oparta na odgórnie przyjętych wnioskach, czy jeszcze
nauka, która swe własne przekonania podporządkowuje poprawnie tworzonym
danym empirycznym?
Ale nie „zatruwajmy studni” przed wyciągnięciem ostatecznych wniosków w tej
sprawie.
W każdym razie, wiemy już, że nie tylko skamieniałości nie rodzą
skamieniałości, ale wiemy też, że „podobieństwa nie oznaczają
pokrewieństwa”. Innymi słowy - analogia non est genealogia. Solidną podstawą
dla tych wniosków jest fakt istnienia konwergencji biologicznej. Ów fakt
rodzi trudność dla darwinizmu nie tylko na tym obszarze, ale również na
innych obszarach, np. na obszarze genetyki, gdzie darwiniści również
postulują wspólne pochodzenie jednej kategorii stworzeń od innej na
podstawie tylko podobieństwa cech. Skoro jednak coś może być podobne do
siebie na mocy tylko faktu konwergencji biologicznej, to podobieństwa
genetyczne również nie implikują wspólnego pochodzenia jednej kategorii
stworzeń od innej.
Innymi słowy, z faktu istnienia cech różnych gatunków w obrębie jednego
organizmu nie wynika darwinowska idea stopniowego przekształcania się tych
gatunków w poszczególne etapy ich rozwoju, wynika z tego tylko konwergencja.
Aby wyniknęło z tego to co postuluje darwinizm, stopniowe przekształcanie
się organizmów od najprostszych form do obecnych, trzeba uprzednio z góry
założyć, że nie może mieć tu miejsca konwergencja, tylko przekształcanie,
czy tranzytowość właśnie. Trzeba więc dokonać czegoś co współcześni
filozofowie nauki nazywają „uteoretyzowaniem”, lub „zaangażowaniem
teoretycznym”. Aby na podstawie istnienia cech różnych gatunków w obrębie
jednego organizmu wyprowadzić ideę ewolucji od najprostszego organizmu do
obecnych wysoce złożonych, trzeba wpierw założyć, że tak było. Jest to więc
dowodzenie czegoś, co już się wcześniej założyło, błędnokołowy charakter
tego wnioskowania jest tu niestety nieuchronny.
W zasadzie na tym można by zakończyć rozważania ukazujące bezcelowość
jakiejkolwiek darwinowskiej układanki w tym miejscu, charakterystycznej dla
dowodzenia przez nich ogniw pośrednich.
Ale bądźmy bardziej łapczywi, żeby było jeszcze pyszniej przy tym stole.
Niżej przeanalizuję niemal wszystkie ogniwa pośrednie jakie podaje
wikipedia.
Darwiniści bowiem już zaczęli wymachiwać w necie tą listą, czyniąc to tu i
ówdzie na forach w tym celu aby „kreacjonistom” po raz kolejny przypiąć
łatkę „debili”, „nieuków”, „ignorantów”, „analfabetów”, „tępaków” – że
wymienię tylko co niektóre epitety jakimi ci „rycerze tolerancji i rozumu”
określali swych oponentów.
Niniejszy post dedykuję Maynardowi i Marcinowi Klapczyńskiemu z
Racjonalisty.pl, którzy sugerowali kiedyś (parę lat temu) w dyskusjach ze
mną, żebym zapoznał się z „dowodami” na ogniwa pośrednie, a wtedy wyjdę
z „kreacjonistycznego ogłupienia” i oświecony skończę w nowej chwale niemal
wszechwiedzącej darwinowskiej teorii ewolucji. Niniejszy post dedykuję też
wszystkim tym, którzy wykrzykują, że neodarwinowski paradygmat rozwoju
obecnego świata ożywionego od pierwszej komórki jest teorią, ale w zasadzie
jest faktem tak pewnym i oczywistym jak kulistość Ziemi (często spotykane
stwierdzenie, które urosło już niemal do rangi wyznania wiary wśród
darwinistów, ateistów i racjonalistów).
Konwergencja biologiczna to nie jedyny problem jaki wiąże się z zagadnieniem
kopalnych ogniw pośrednich. Inne problemy na tym obszarze to fakt
niekompletnych danych kopalnych oraz ekstrapolacji ex post dokonywanych w
oparciu o nieistniejące w takim materiale kończyny lub cechy anatomiczno
biologiczne. Innym problemem jest też to, że cechy jakie darwiniści uważają
za unikalne świadectwo formy przejściowej (tzw. cechy tranzytowe) w danym
materiale można znaleźć w żyjących dziś lub wymarłych ale współczesnych
organizmach, które mimo to nie są żadną formą przejściową, będąc
niezmiennymi od milionów lat. Weźmy choćby taki mój ulubiony przykład –
dziobaka: dlaczego darwiniści nie uznają, że dziobak to ogniwo pośrednie
między ssakami a gadami, czy gadami a ptakami, lub nawet gadami a rybami,
skoro ów dziobak ma dziób jak ptak, rodzi się z jaj jak gad, chodzi jak
typowy gad (kończyny rozmieszczone w typowy dla gadów sposób z boku ciała),
ma ogon i błony pławne przystosowane do pływania, zaś jego samica karmi
młode jak ssaki? Skoro więc dziobak ma cechy stworzeń z różnych rodzin
zwierząt, a nie jest ogniwem pośrednim pomiędzy przedstawicielami tych
rodzin, to tak samo inne rzekome ogniwa pośrednie nie muszą być formami
przejściowymi dla innych rodzin zwierząt, tylko dlatego, że posiadają jakieś
cechy wspólne dla tych rodzin. Takie rozumowanie jest złudne i może
prowadzić do zupełnie nieuprawnionych wniosków, co pokazuje przykład
dziobaka właśnie. Zresztą nie tylko dziobaka, inni kandydaci na takie
współczesne „ogniwa pośrednie” to foka, delfin, wieloryb (mają cechy rybie i
ssacze jednocześnie), krokodyl, pingwin itp. Pingwin jest np. ptakiem ale ma
błony pławne. Czy z tego powodu jest jakimś ogniwem pośrednim między ptakami
a czymś co pływa? Albo weźmy nietoperza - jest ssakiem, ale lata jak ptak,
czy więc jest jakimś ogniwem pośrednim między ptakami a ssakami?
Będę na to kładł szczególny nacisk, wskazując, że istnieją współcześnie
gatunki z takimi właśnie niby tranzytowymi cechami, nie będące jednak żadną
formą przejściową, ponieważ są niezmienne od milionów lat.
Nieostrożność w wyciąganiu pochopnych wniosków w tej materii ilustrował już
ponad 20 lat temu Michael Denton w swej kultowej już dziś książce (Behe
przyznaje, że po przeczytaniu tej książki „utracił wiarę” we współczesną
formę darwinizmu, a przynajmniej w jego ewidencjonalny status, nawet jeśli
pozostał ewolucjonistą) "Evolution: A Theory in Crisis". Denton pisał, że aż
99 procent anatomii organizmu to nietrwała tkanka, która nie jest w stanie
przetrwać w materiale kopalnym. To poważnie utrudnia wyciąganie istotnych
wniosków w kwestii tranzytowej:
‘To begin with, ninety-nine per cent of the biology of any organism resides
in its soft anatomy, which is inaccessible in a fossil” (Denton, M.,
Evolution: A Theory in Crisis, Adler & Adler, Chevy Chase 1985, s. 177).
“In order to establish the evolution of what is most likely a respiratory
structure into an ear, or a fin into a leg, much more needs to be known than
the bone structures of these traits. A huge chasm exists” (tamże, s. 179).
Ilustrując wspomniany problem Denton wspomina kwestię ryby coelacanth.
Darwiniści na podstawie jej szczątków w materiale kopalnym robili z niej
niemal pół rybę pół płaza, która, co wnioskowali na podstawie jej płetw,
miała chodzić po lądzie. Jednak nagle i niespodziewanie odkryto tę rybę
całkiem żywą w Południowej Afryce w 1938 roku i okazało się, że nic takiego
nie ma miejsca. Od milionów lat wciąż była ona tylko rybą, nie mającą nawet
zamiaru wychodzić na ląd. Denton pisze o tym tak:
“The coelacanth is a perfect example of such imaginative speculation
buckling under the weight of hard, scientific data. Thought to be extinct
for 65 million years, the coelacanth was discovered alive and well off the
coast of South Africa in 1938. Scientists were excited by this discovery
because the coelacanth is a close relative of the Rhipidistia, considered by
many scientists, at one time, to be the ancestors of amphibians. They
thought that their bony pectoral fins enabled these fish to make the
transition from walking in shallow water to walking on dry land and evolving
into amphibians. However, scientists have spent a considerable amount of
time filming coelacanths underwater, and they do not walk at all. Instead
their robust pectoral and pelvic fins are utilized for high powered, highly
manoeuvrable swimming in the deep sea. In addition, a soft tissue analysis
revealed that their physiology was 100% fish, and was in no way transitional
between fish and amphibian” (tamże, s. 179).
Po tych wszystkich uwagach wstępnych przechodzę do przyglądania się ogniwom
pośrednim wymienionym przez wikipedię.
* Od ryb do płazów
o Gogonasus
Bardzo wątpliwe ogniwo pośrednie. Miała to być ryba z zaczątkiem formowania
się ucha środkowego w układzie kostnym (które miało wyewoluować potem w
normalne w ucho u tetrapodów), jakie miało uformować się ze skrzel i
spiraculum.
Miała także mieć "płetwy niemal jak kończyny ludzkie", służące jej do
chodzenia. Tak sensacyjnie donosiły media. Okazało się, że sprawa ewolucji
skrzel jest dyskusyjna nawet dla niektórych ewolucjonistów w tym przypadku
(Michael LaBarbera, profesor anatomii i biologii na Uniwersytecie w Chicago)
a dla innych niewyjaśnialna:
"However, it's unclear if early tetrapods used these structures to hear.
Panderichthys most likely used their spiracles for ventilation of either
water or air. Early tetrapods probably passed air through the opening.
Scientists would need preserved soft tissue to say for sure."That's the
question that we're starting to investigate, whether early tetrapods used it
for some ventilation function as well," Brazeau said. Whether it was for the
exhalation of water or air, it's not really clear. We can infer that it's
quite expanded and improved from fish""
(http://www.livescience.com/animals/060119_breathing_ears.html ).
Ponadto dziś także istnieją ryby ze spiraculum i nikt z nich nie czyni jakoś
ogniwa pośredniego (ryby jesiotrowate, spodouste, Taeniura lymma, vide
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tryskawka_%28biologia%29 ).
Tak samo kwestia tych kończynek, które okazały się dużo bardziej dyskusyjne
niż trąbiono. Niektórzy ewolucjoniści wskazują, że, mimo pewnych pozornych
podobieństw do tetrapodzich kończyn, właściwie nadal są to tylko płetwy -
istnieje zbyt duża luka między nimi a palczastymi kończynkami u płazów:
"Although these small distal bones bear some resemblance to tetrapod digits
in terms of their function and range of movement, they are still very much
components of a fin. There remains a large morphological gap between them
and digits as seen in, for example, Acanthostega: if the digits evolved from
these distal bones, the process must have involved considerable
developmental repatterning" (Ahlberg, P.A. and Clack, J.A., A firm step from
water to land, Nature 440:747–749, 2006).
W zasadzie płetwy miały jej służyć do odbijania się od dna pod wodą, ale czy
od razu miało to mieć coś wspólnego z chodzeniem?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gogonasus
Więcej na temat również innych kontrowersji związanych z tym odkryciem można
przeczytać w tym dość nieźle udokumentowanym
bibliograficznie arcie:
http://www.creationontheweb.com/content/view/4730/
o Tiktaalik roseae
"prawdopodobnie długo poszukiwana forma przejściowa pomiędzy rybą, a
płazami" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Tiktaalik).
Znaleziono bardzo niekompletny i mocno zerodowany skamieniały szkielet ryby
a ewolucjoniści zaraz zrobili z tego "rybę z nogami", która miała oddychać
powietrzem i przez to być ogniwem łączącym ryby z płazami. Na jakiej
podstawie? Vide zdjęcie znaleziska:
http://student.physics.upenn.edu/~aebrown/biocurious/tiktaalik-
reproduction.jpg
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tiktaalik
W rzeczywistości miała ona płetwy:
"Tiktaalik miał płetwy piersiowe zbudowane w taki sposób, że mogły się one
zginać w połowie. Chociaż bardziej przypominały płetwy niż łapy z palcami"
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Tiktaalik ).
Okazało się zresztą, że Tiktaalik nie ma połączonych płetw z głównym
szkieletem i przez to są one zbyt słabe aby utrzymać stwora na lądzie.
Budowa jej układu miednicowego jest wątła i typowa dla ryb, w
przeciwieństwie do budowy miednicy płazów, u których dopiero znacznie
silniejszy układ tylno kostny umożliwia sprawne chodzenie.
Poza tym jej cechy są takie jak ryb współczesnych (o tym dalej).
Tiktaalik to dobry przykład nadinterpretacji funkcji płetw przez
darwinistów, które wcale nie musiały służyć do chodzenia. Nadinterpretacje
darwinistów są tu mniej więcej takie jak były w przypadku ryby Latimeria
chalumnae, gdzie tak samo interpretowano jej kończyny jak w przypadku
Tiktaalik. Darwiniści fantazjowali na temat tej ryby bez końca, że chodziła
po lądzie, że miała płuca i skrzela jednocześnie itp. Cuda niewidy, których
nawet Harry Potter nie byłby w stanie zmachać swoją różdżką. A potem nagle
odkryto w 1938 roku, że ryba ta żyje współcześnie i wcale nie chodzi po
żadnym lądzie, ani nie ma w sobie tych cudów jakie jej przypisywano
http://pl.wikipedia.org/wiki/Latimeria
http://en.wikipedia.org/wiki/Latimeria
(vide też wstęp).
Tymczasem nawet gdyby Tiktaalik miała płetwy, dzięki którym czasem udałoby
się jej przemieścić po lądzie, to nie dowodzi to jeszcze w żadnym wypadku,
że była "ogniwem pośrednim" między rybami a płazami, ponieważ także i dziś
odkryto w Afryce rybę Channallabes apus, która w czasie suszy potrafi się
przemieszczać na płetwach po lądzie i nie jest żadnym ogniwem pośrednim.
Istnieje miliony lat i jak widać dobrze jej z tym, wciąż w płaza się nie
przeistoczyła. Sami darwiniści o tym piszą:
http://adsabs.harvard.edu/abs/2006Natur.440..881V
http://en.wikipedia.org/wiki/Channallabes_apus
A oto inna ryba, Clarias batrachus, żyjąca obecnie w Azji i w Indiach, która
jest w stanie chodzić po lądzie i oddycha powietrzem tak jak Tiktaalik. Na
filmie można bardzo wyraźnie zobaczyć, jak chodzi ona po suchym jak pieprz
lądzie:
http://encarta.msn.com/media_461549651/Catfish_Walking_on_Land.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Walking_catfish
A tu na filmie widać jak jeszcze inna ryba jest w stanie wychodzić na ląd w
celu zdobywania pożywienia:
http://video.google.com/videoplay?docid=-6343058026902070280
Po lądzie na płetwach chodzą tak samo ryba "skoczek błotny" (Oxudercinae,
może przeżyć na lądzie nawet trzy i pół dnia) i fascynująca ryba Anabas
testudineus, która nie tylko oddycha i chodzi na płetwach po lądzie, ale
wręcz wchodzi na drzewa!
http://en.wikipedia.org/wiki/Anabas_testudineus
Inne ryby, które chodzą po lądzie, to: Rockskippers z Panamy, Clariidae,
Anabantoidei.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Clariidae
http://pl.wikipedia.org/wiki/Anabantoidei
Również Dactylopteridae i Anglerfish to ryby chodzące po lądzie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Flying_gurnard
http://en.wikipedia.org/wiki/Anglerfish
Tu widać bardzo ładnie rybę skoczka błotnego, wraz z jego zgrabnymi
kończynkami na jakich stąpa:
http://ipedia.net/information/Walking+fish
http://en.wikipedia.org/wiki/Amphibious_fish
A tu widać jak łazi ona po lądzie, na którym spędza zresztą większość czasu:
http://www.vexen.co.uk/holyshit/mudskipper.html
Darwiniści twierdzą, że dowodem na to, że Tiktaalik była czymś pośrednim
między rybami a tetrapodami jest również fakt, że miała nieco gadzią
czaszkę, płuca i płaty skrzelowe (niby w zaniku):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tiktaalik
Tymczasem dziś istnieją też ryby z czymś pełniącym funkcję płuc zwane
Dipnoans i żyjące w Australii, Ameryce Południowej i Afryce: Lepidosiren,
Protopteris i Neoceratodus.
Vide http://geowords.com/histbooknetscape/j16.htm
http://en.wikipedia.org/wiki/Lungfish
http://www.amonline.net.au/FISHES/fishfacts/fish/nforsteri.htm
http://www.lungfish.info/
http://www.annekempslungfish.com/
Zwane są "lungfish" w anglojęzycznej nomenklaturze (co można niezgrabnie
przetłumaczyć - ryba płucna). Tu jest współczesne zdjęcie jednej z takich
ryb:
http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Australian-Lungfish.jpg
Co do nieco gadziego kształtu czaszki Tiktaalik - tu jest zdjęcie, gdzie
gość trzyma pionowo w rękach rybę z głową identyczną jak współczesne
ewolucjonistyczne rekonstrukcje Tiktaalik (które też są tam zamieszczone dla
porównania obok):
http://www.iidb.org/vbb/showthread.php?t=200704&page=6
Sprawa jest oczywista: jeśli te chodzące po lądzie współczesne ryby nie
musiały się od tylu milionów lat zmienić w płazy, to tak samo nie musiało
być z Tiktaalik, nawet jeśli wychodziła ona na ląd, miała płuca i nieco
gadzią czaszkę. Tiktaalik nie jest więc żadnym "dowodem" na to, że ryby
zmieniły się w płazy. To już trzeba dośpiewać na podstawie własnych teorii.
Warto zauważyć, że te wątpliwości można zastosować do wszystkich innych
skamieniałości tego typu, które mają dowodzić wyjścia ryb na ląd.
Reasumując, nic nie wskazuje na to, że Tiktaalik to musi być coś więcej niż
ciekawa ryba, takie jak te omówione wyżej współczesne.
o Osteolepis
W sumie jak piętro wyżej, z Tiktaalik - jej płetwy wcale nie musiały z niej
czynić formę przejściową, nawet służyć jej do chodzenia po lądzie. A nawet
jeśli służyły, to nie musi to być od razu ogniwo przejściowe między rybami a
płazami.
http://www.fossilmall.com/EDCOPE_Enterprises/fish/fishfossil15/fish-fossils-
15.htm
Niewyraźne odciski w skale: http://www.ghettodriveby.com/osteolepis/
o Eusthenopteron
To jest ryba o nieco gadzich cechach w anatomii, jak Tiktaalik. Nie czyni
jej to jednak w żadnym wypadku ogniwem przejściowym między rybami a
tetropodami, tak samo jak nie czyni czymś takim Tiktaalik z powodów
opisanych wyżej. Ewolucjoniści uważają, że to dowód na ogniwo przejściowe
między rybami a płazami, ponieważ:
1) Ma jak tetrapody - wewnętrzne nozdrza
Ale takie same nozdrza mają ryby sarcopterygians
(http://en.wikipedia.org/wiki/Eusthenopteron ;
http://en.wikipedia.org/wiki/Sarcopterygii - niektóre z nich przetrwały do
dziś, jak Coelacanths, barramunda,
http://en.wikipedia.org/wiki/Sarcopterygii ;
http://en.wikipedia.org/wiki/Barramunda ) i wcale nie są ogniwami
przejściowymi
2) dwuczęściowa czaszka
Ale taką mają znów ryby sarcopterygians
(http://en.wikipedia.org/wiki/Eusthenopteron ), które nie są żadnym ogniwem
przejściowym i niektóre z nich, jak wspomniałem, przetrwały do dziś
(Coelacanths, barramunda).
3) konstrukcja płetwy typowa dla tetrapodów
Znów taką samą kosntrukcje płetwy miały/mają sarcopterygians
(http://en.wikipedia.org/wiki/Eusthenopteron ), które nie są ogniwem
przejściowym.
4) Labiryntodalne zęby
Ale i takie miały też przetrwałe do dziś tu i ówdzie sarcopterygians.
5) Oddychała tlenem http://pl.wikipedia.org/wiki/Eustenopteron
Ale współczesne Dipnoans, Anabas testudineus (omówione wyżej) i
sarcopterygians (barramunda) też oddychają tlenem i nie są żadnymi ogniwami
pośrednimi (http://en.wikipedia.org/wiki/Barramunda ).
o Panderichthys
W zasadzie jak w przypadku Osteolepis. Poza tym szczątki łączące go z wodnym
trybem życia są fragmentaryczne. Występują tu te same problemy co w
przypadku wyżej omówionego Gogonasusa.
Po pierwsze, miał on spiraculum mające prowadzić do rozwoju ucha:
"The most notable characteristic of Panderichthys was its spiracle, a
vertical tube used to breathe water through the top of its head, while its
body was submerged in mud. This spiracle is a transitional organ that led,
through evolution, to the development of the stirrup bone, one of the three
bones (stirrup, hammer, and anvil) in the human middle ear"
(http://en.wikipedia.org/wiki/Panderichthys ).
Jak jednak wspomniałem wyżej (przy Gogonasusie), sami ewolucjoniści nie
wiedzą jak miałaby nastąpić ewolucja spiraculum w ucho na późniejszym
etapie, a ponadto spiraculum posiada dziś wiele gatunków ryb, które wciąż są
takie same i niezmienne od milionów lat.
Sposób lokomocji naziemnej Panderichthys sprowadza się do cech współczesnego
niezmiennego "catfish"
(http://www.nature.com/nature/journal/v438/n7071/edsumm/e051222-13.html ).
Głowa jak u tetrapodów, ale jak pisałem wyżej przy Tiktaalik, odsyłając do
zdjęć, dziś też są takie ryby.
Więc nie jest to żaden dowód na "ogniwo pośrednie" między rybami a
tetrapodami.
o Elginerpeton
To znalezisko ma dowodzić przejścia między rybami a płazami - tylko ciekawe
jak, skoro skamielina nie ma nawet płetw-nóg:
http://en.wikipedia.org/wiki/Elginerpeton
Te trzeba już dorysować w wyobraźni.
Pierwotnie zinterpretowano jej szczątki jako zwykłą rybę sarcopterygian,
lecz ostatecznie uznano ją za tetrapoda:
http://en.wikipedia.org/wiki/Elginerpeton
http://www.seattleluxury.com/encyclopedia/entry/Elginerpeton
Cechy płazie są jednak tak nikłe i pospolite wśród innych ryb, że to za mało
na ogniwo pośrednie.
Poza tym cechy jej czaszki są nietypowe co do długości jak na cechy czaszki
tetrapodów
http://en.wikipedia.org/wiki/Elginerpeton
Ląduje zatem na tej samej półce co Osteolepis, która nie dowodzi przejścia
między rybami a płazami.
o Obruchevichthys
Nie wiadomo nawet, czy to miało cokolwiek wspólnego z rybą. Znaleziono tylko
szczątki zębów i kończynki (niektórzy wskazują, że tak naprawdę znaleziono
tylko szczękę). Żaden dowód na ogniwo łączące ryby i płazy. Nawet Ahlberg,
jego odkrywca stwierdził w 1991, że szkielet jedynie wydaje się mieć cechy
ryby a niektóre cechy szkieletu są ani takie jak u wczesnych tetrapodów
(piszczel kończyny przedniej w kształcie L), ani takie jak u ryb. Nie wie
też, czy miał palce, czy płetwy, choć mówi o piszczelu. W sumie co więc wie?
o Hynerpeton
Podobnie jak piętro wyżej. Znaleziono tylko kilka fragmentów kości czaszki,
ramienia i brzucha:
http://www.devoniantimes.org/who/pages/hynerpeton.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Hynerpeton
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hynerpeton
Co najwyżej może być to zwyczajny płaz, czemu akurat ma go łączyć coś z
rybami?
Żadnego bezspornego dowodu na to, że jest to coś co musi łączyć akurat ryby
i płazy, że miało nogi lub nawet płetwy. Niektórzy uważają, że jest to po
prostu Acanthostega omówiona poniżej.
o Tulerpeton
Znów znalezisko oparte na fragmentarycznych szczątkach i znów jak piętro
wyżej nic nie wskazuje na to, że jest to coś więcej niż płaz:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tulerpeton
http://en.wikipedia.org/wiki/Tulerpeton
Poza tym jest z grubsza datowany na ten sam czas co Acanthostega i
Ichthyostega, więc nie może być ogniwem przejściowym między nimi, jak wynika
z darwinowskich rysunków.
o Acanthostega
Wodny płaz, stworzenie całkowicie wodne:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Acanthostega
Na pierwszy rzut oka bardzo przypomina traszkę w budowie (choć to pewnie nie
ten rozmiar), czy traszka też zatem jest jakimś ogniwem pośrednim między
rybami a płazami?
Szkielet dość nieźle zachowany, lecz niekompletny. Aligator przypominający z
rekonstrukcji Acanthostegę (vide http://home.entouch.net/dmd/transit.htm )
też pływa a jak trzeba chodzi po lądzie. Czy jednak jest jakimś "ogniwem
pośrednim"?
O jej rybim pochodzeniu ma świadczyć budowa tułowia:
http://en.wikipedia.org/wiki/Acanthostega
Ale przecież takie nie będące rybami żyjące dziś stworzenia jak Axolotl też
mają rybi tułów a nie są żadnym ogniwem pośrednim, ani nawet rybą:
http://ipedia.net/information/Walking+fish
Acanthostega ma też mieć wewnętrzne oskrzela, takie jak ryby, a nie
większość współczesnych płazów. Jednakże istnieje dziś kijanka żaby
nadrzewnej Litoria, która też ma takie skrzela, nie mając nic wspólnego z
rybami. Nie jest to wyjątek wśród kijanek z wewnętrznymi oskrzelami, które
zresztą mają cechy płazie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Tadpole
Poza tym ośmiornica też ma wewnętrzne skrzela a nie ma nic wspólnego ani z
rybami, ani z płazami:
http://www.usatoday.com/tech/columnist/aprilholladay/2005-09-29-octopus-
energy_x.htm
Dowodem na to, że Acanthostega jest ogniwem przejściowym ma być również to,
że posiadała coś w rodzaju płuc, prócz wewnętrznych oskrzeli:
http://www.ncseweb.org/resources/articles/5359_71_miller_1999_iof_panda_12_6_
2004.asp
Ale przecież żaby i ropuchy też w pewnym etapie swego życia posiadają
zarówno skrzela jak i płuca, też są zatem jakimś "ogniwem pośrednim" między
rybami a płazami?
Ponadto wyżej przeze mnie omówione żyjące współcześnie "ryby płucne" też
posiadają zarówno coś w rodzaju płuc jak i oskrzela:
http://www.tqnyc.org/NYC051580/lungfish2.htm
http://www.abc.net.au/worldtoday/content/2007/s1900627.htm
Na przykład australijska Barramunda, Neoceratodus forsteri, łosoś Burnetta,
może oddychać powietrzem zarówno na lądzie, jak i oskrzelami:
http://en.wikipedia.org/wiki/Barramunda
Czemu to nie są dla darwinistów "ogniwo pośrednie"? Bo żyją współcześnie i
są takie same od milionów lat. Dlaczego więc Acanthostega nie mogła być
czymś takim samym, po prostu niezmiennym stworzeniem, tylko od razu musiała
się w coś przeistaczać?
Ponadto darwiniści twierdzą, że dowodem na to, że Acanthostega jest ogniwem
przejściowym między płazami a rybami są dwa rzędy jej zębów, gdzie rząd
wewnętrzny, ten niby "ewoluujący", jest mniejszy niż ten zewnętrzny
http://en.wikipedia.org/wiki/Acanthostega
Ale przecież i dziś istnieje ryba, Atherina argentinensis, która ma takie
same dwa rzędy zębów, wewnętrzny mniejszy i zewnętrzny mniejszy, wciąż będąc
niezmienną
http://data.fisheries.ubc.ca/references/Darwin/Jenyns6.htm
Czemu ta niezmienna cecha ma podlegać ewoluowaniu akurat u Acanthostegi? Nie
widzę powodu.
o Ichthyostega
Okazała się zwierzęciem lądowym – tetrapodem (Carroll, R.L., Vertebrate
Paleontology and Evolution, W.H. Freeman and Company, New York 1988, s.
164). Do takiego wniosku doszedł zresztą sam jej odkrywca – Jarvik (Jarvik,
E., "Basic Structure and Evolution of Vertebrates", Volumes 1 i 2, Academic
Press, New York, 1980). Jej wymiary są nieznane, ponieważ rekonstruowano ją
na podstawie kilku znalezisk.
Ma być ogniwem przejściowym między rybami i płazami ponieważ ma taki jak
ryba opływowy kształt i charakterystyczne kościste promieniste płetwy (bony
fin rays).
Ale jak pisałem wyżej, axolotl też ma charakterystyczny rybi kształt i mimo
to nie jest rybą. To samo można powiedzieć o fokach, delfinach i
wielorybach, które też nie są rybami, tylko ssakami. Czemu to więc nie może
być tylko kolejna konwergencja?
Warto dodać, że Ichtyostega może zostać porównana do takich ssaków jak foki -
jest głównie stworzeniem wodnym, lecz może poruszać się po lądzie. Foka nie
jest jednak żadnym ogniwem pośrednim, tak i Ichtyostega nie musi nim być.
* Od płazów do wczesnych gadów (owodniowce):
o Proterogyrinus
Po prostu płaz z zębami z późnego karbonu
http://en.wikipedia.org/wiki/Proterogyrinus
Miał mieć klasyczną płazią czaszkę i zęby, ale gadzie kręgi, miednicę, kości
barkowe. Co ciekawe, zaczep czaszki nadal był rybi.
Ale to za mało na ogniwo pośrednie.Wspomniany wyżej skoczek błotny ma
kształt ciała jak płaz, oczy jak płaz, chodzi po lądzie jak płaz
http://www.vexen.co.uk/holyshit/mudskipper.html
ale nie czyni go to jeszcze płazem, bo jest rybą. Od milionów lat
niezmienną.
Dziś istnieje aż 11 gatunków "płazowatych ryb"
http://en.wikipedia.org/wiki/Amphibious_fish
Ponadto istnieją też gady o cechach rybich, takie jak Ophthalmosaurus i
ichtiozaury.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ichtiozaury
http://en.wikipedia.org/wiki/Ophthalmosaurus
Ophthalmosaurus i ichtiozaury to jednak gady i choć mają rybie cechy nie
znaczy to, że wyewoluowały z ryb, bo wedle darwinistów gady wyewoluowały z
płazów. Czemu Proterogyrinus miał się więc w coś zmienić, mimo łączenia w
sobie płazo gadzio rybich cech, skoro Ophthalmosaurus i ichtiozaury nie
zmieniły się w ryby mimo silnie występujących w sobie owych cech? Tak samo
jak pisałem wyżej, axolotl też ma charakterystyczny rybi kształt i mimo to
nie jest rybą. To samo można powiedzieć o fokach, delfinach i wielorybach,
które też nie są rybami, tylko ssakami. Czemu to więc nie może być po prostu
tylko kolejna konwergencja biologiczna, tylko od razu ewolucja jednego
zwierzęcia w drugie?
o Limnoscelis
Jak wyżej, wedle jednych to płaz, wedle innych gad
http://www.britannica.com/eb/article-9048312/Limnoscelis
Miał mieć jeszcze płazie zęby, co było ostatnią cechą łączącą go z płazami:
http://www.ava.nazwa.pl/dinozaury/index.php?
option=com_rsgallery2&Itemid=673&page=inline&id=16&catid=3&limitstart=4
Ale żaden to dowód na ogniwo pośrednie bo przecież istniejąca do dziś w
swych niektórych odmianach ryba sarcopterygians też miała/ma płazie zęby,
będąc rybą i niczym więcej.
o Solenodonsaurus
Słaby i bardzo niekompletny szkielet:
http://tolweb.org/Solenodonsaurus_janenschi
Za mało na dowód na ogniwo pośrednie.
o Hylonomus
Zwykły gad:
http://en.wikipedia.org/wiki/Hylonomus
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hylonomus
Ten niby praprzodek gadów jest o 30 milionów lat młodszy od gada Seymouria.
Nie może więc być żadnym ogniwem przejściowym między płazami a gadami, skoro
gady istniały już 30 milionów lat przed nim. Potem okazało się, że 350
milionów lat przed nim miały istnieć też inne gady, takie jak Lizzie
http://www.bonusk.webpark.pl/przed.html
Nawet darwiniści piszą, że "prawdopodobnie" wyewoluował on z płazów
http://www.kidsdinos.com/dinosaurs-for-children.php?dinosaur=Spinosaurus
"Prawdopodobnie", nie ma więc tu jakiegoś ostatecznego dowodu. No bo co to
za "dowód", że "kształtem i rozstawem nóg przypominał on płaza"?
http://www.bonusk.webpark.pl/przed.html
http://www.enchantedlearning.com/subjects/dinosaurs/glossary/indexh.shtml
Skoczek błotny został zaliczony do 11 rodzajów tzw. płazich ryb:
http://en.wikipedia.org/wiki/Amphibious_fish
Tu bardzo dobrze widać płazi kształt tej ryby:
http://www.vexen.co.uk/holyshit/mudskipper.html
Mimo to wciąż od milionów lat jest on rybą i jakoś w płaza się nie
przemienia. Czemu Hylonomus miałby się więc przemienić akurat z płaza w
gada, skoro ma nieco płazi kształt? Non sequitur.
Jak tak sobie patrzę na darwinowskie wyobrażenie Hylonomusa
http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Hylonomus_BW.jpg
to w zasadzie wygląda to jak jakiś współczesny jaszczur typu kameleona,
felsumy madagaskarskiej (byłem ostatnio w ZOO i widziałem felsumę,
uderzająco podobna) czy po prostu jak aligator. Porównaj:
http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Emperorflatlizard.jpg
http://www.tera.dsweb.cz/jesteri.html
http://www.obiektywni.pl/galeria/fotografia-185324.php
http://www.salamandra.org.pl/magazyn/b20a03.html
Czy te współczesne jaszczury też są jakimiś "ogniwami pośrednimi"? A może to
znów tylko zwykła konwergencja biologiczna? Czemu jednak ma być to od razu
ewolucja?
o Paleothyris
"Dowodem" na to, że ma być to ogniwo przejściowe między płazami a gadami ma
być to, że nie ma fenestry (otwory w czaszce), co ma być cechą
charakterystyczną dla tetrapodów, nie gadów:
http://en.wikipedia.org/wiki/Paleothyris
Ale Sphenodon, który jest współcześnie żyjącym gadem, też nie ma fenestry:
http://www.suite101.com/article.cfm/reptilia/36982
Od milionów lat jest jednak taki sam. Czemu więc Paleothyris miał być od
razu jakimś ogniwem przejściowym z tego powodu? A może to znów tylko zwykła
konwergencja biologiczna? Czemu jednak ma być to od razu ewolucja?
o Seymouria
Jak w przypadku Hylonomusa. Nawet przed Seymouria istniały gady (wyżej
wymieniony Lizzie).
Miała być ogniwem przejściowym między płazami a gadami, bo..... miała
pazurki na łapach
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sejmuria
Ale dziś też istnieją płazy z pazurami na łapach i nie są przez to jakimś
ogniwem przejściowym: żaby Dactylethra.
http://www.answers.com/topic/m-ller-s-plantanna?cat=technology
http://www.classicnatureprints.com/pr.D'orbigny/dor.Dactylethra.capensis.html
Może to znów więc jest tylko zwykła konwergencja biologiczna? Czemu jednak
ma być to od razu ewolucja?
* Od gadów z podgromady synapsida do ssaków:
o Protoclepsydrops
Ponownie niekompletne szczątki, nie wiadomo nawet, czy należy do synapsyd:
http://en.wikipedia.org/wiki/Protoclepsydrops
o Clepsydrops
Znów mało pewny argument. Szczątki bardzo fragmentaryczne a przodkowie i
potomkowie dyskusyjni (http://wiki.w2n.net/pages/Clepsydrops.w2n ). Czego to
więc może "dowodzić"?
o Dimetrodon
Po prostu "ssakowaty" gad i nic więcej:
http://www.mantyweb.com/dinosaur/Dimetrodon.htm
http://www.paleodirect.com/dimetrodonfossils1.htm
Czemu od razu ma to być "ogniwo przejściowe" względem ssaków? Dowodem na to
ma być heterodontoza (dwurząd) jego zębów:
http://en.wikipedia.org/wiki/Dimetrodon
Ale takie same zęby spotykamy u pterozaurów, jaszczurów i dinozaurów (i nie
tylko), które nie są ssakami. Czemu więc ma być to "ssakowata" cecha u
Dimetrodona? Czy żyjące dziś jaszczury to ogniwo przejściowe między gadami a
ssakami???? A może to znów tylko zwykła konwergencja biologiczna? Czemu
jednak ma być to od razu ewolucja?
o Procynosuchus
Kolejne naciąganie. To jest dużo prędzej ssak. Cechy gadzie jakie posiada są
nieliczne i mało przekonujące (pewne właściwości dolnej szczęki).
"Procynosuchus had a very large fossa in its temporal bone, which allowed
the attachment of very strong mammalian-like muscles, and overlying this was
the zygomatic arch (cheekbone). The secondary palate was now made up of the
palatine bones – in a mammalian arrangement – rather than the vomers in the
reptilian arrangement, and was still only partially bony. The rest was
thought to be made up of soft tissues, like the soft palate in mammals
today. The teeth of the lower jaw were also more mammalian; there were four
incisors on each side. Previously, there were six, and early mammals had
three. 75% of the lower jaw is now made up of one bone, while the other
bones are clustered around the jaw hinge, which is still reptilian. The
vertebral column was beginning to look more mammalian – the first two
vertebrae were modified for head movements and the lumbar vertebrae had
begun to lose their ribs. The vertebrae had also begun to differentiate
between the thoracic and lumbar regions. The scapula (shoulder blade) had
begun to change shape, and the hip bone was much bigger. The pubic bone had
reduced in size. It is also thought that a diaphragm may have been present
in Procynosuchus" (http://www.geocities.com/a_and_e_uk/PerloffC2.htm ).
Dlatego są paleontolodzy, którzy po prostu widzą w nim tylko ssaka. Poza tym
szkielet bardzo niekompletny, co znów stawia pod znakiem zapytania wiele
założeń jakie ewolucjoniści muszą brać z sufitu w tej kwestii. Tutaj widać
białe kości jako zrekonstruowane na tle brązowych wykopanych:
http://www.palaeowerkstatt.de/e/topic03/item03.html
http://www.palaeowerkstatt.de/e/topic03/item03_img01.html
Denton: "The possibility that the mammal-like reptiles were completely
reptilian in terms of their anatomy and physiology cannot be excluded. The
only evidence we have regarding their soft biology [those tissues other than
bone] is their cranial endocasts and these suggest that, as far as their
central nervous systems were concerned, they were entirely reptilian".
o Cynognathus
Jak piętro wyżej, ssak, który poza pewnymi cechami gadzimi w dolnej szczęce
nie ma nic wspólnego z gadami.
http://www.indiana.edu/%7Eensiweb/c.cyno.html
* Od gadów do ptaków:
o Protoavis ?
Trudno to uznać za jakiekolwiek ogniwo pośrednie. Przypomina zupełnie
współczesnego ptaka. Poza tym jeśli uznać go za ogniwo pośrednie, to w ten
sposób obali się inne rzekome "ogniwo pośrednie" między gadami a ptakami -
niżej wspomnianego Archeopteryksa, ponieważ Protoavis ma być starszy od
niego o 75 milionów lat i jeszcze bardziej rozwinięty w stronę ptaka. Jak
widać, w darwinowskich opowieściach co chwila jedno zaprzecza drugiemu. A
ponoć teoria ewolucji jest "czystym faktem".
Poza tym szczątki są bardzo fragmentaryczne a ich interpretacja bardzo
niepewna:
“Except for a few elements, the available material of Protoavis is extremely
fragmentary. Chatterjee’s interpretations of certain bones are questionable,
and even the association of elements into specimens and then into a single
taxon seems difficult to support” (Luis Chiappe Nature, 1995).
"Jednak wielu paleontologów pochodzi sceptycznie do tego znaleziska,
wskazując, iż odkryte szczątki protoawisa to dwa niekompletne szkielety z
licznymi uszkodzonymi kośćmi; ich zdaniem ten materiał nie daje podstaw do
wysuwania zbyt daleko idących wniosków. Część badaczy sugeruje wręcz, że
protoawis może być chimerą, a jego odkryte szczątki to w istocie wymieszane
kości teropodów i zwierzęcia z grupy drepanozaurów, nietypowych diapsydów z
okresu triasu o niepewnej pozycji systematycznej"
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Protoavis ).
Vide też:
http://wiki.cotch.net/wiki.phtml?
title=The_Protoavis_controversy#Introduction
o Compsognathus
Po prostu dinozaur, żadne "missing link". Mimo pewnych jakby ptasich cech
jego powiązanie z ptakami jest poddawane w wątpliwość nawet przez samych
darwinistów:
http://www.ucmp.berkeley.edu/diapsids/saurischia/coelurosauria.html
Niektórzy wskazują, że brak jego "kości obrożowej" wyklucza, iż wyewoluowały
z niego ptaki:
http://www.cbv.ns.ca/marigold/history/dinosaurs/datafiles/compsognathus.html
Wątpliwości, a zatem żaden to dowód na "ogniwo pośrednie". Poza tym
niektórzy naukowcy uważają, że to po prostu Archeopteryx.
o Archeopteryx
Archeopteryks nie potwierdza ewolucji ptaków od gadów. Patterson,
specjalista od danych kopalnych, tak samo jak Raup i Stanley, nie potrafi
podać ani jednej formy przejściowej między większymi grupami zwierząt. Nie
potrafi też udzielić odpowiedzi na pytanie, czy Archeopteryx jest przodkiem
wszystkich ptaków, i uważa, że nie jest on dobrym przykładem formy
przejściowej. (za Luther D. Sunderland, "Darwin's Enigma. Fossils and Other
Problems", California 1984, s. 65n.). To samo zauważa Henry Gee ("In Search
of Deep Time"). Paul Lemoine na przykład pisze, że chociaż ma on cechy
zarówno gadów, jak i ptaków, "z pewnością nie jest przodkiem żadnego z nich,
ale raczej stanowi jedynego reprezentanta pewnej szczególnej podklasy".
Ostatnio godni szacunku uczeni (wśród nich Sir Fred Hoyle) sugerowali, że
skamieniałość archeopteryksa jest oszustwem. Vide "Strange Case of
Archaeopteryx 'Fraud'", "New Scientist", 14 marca 1985, vol. 105, No. 1447,
s. 3.
Owo stworzenie wielkości gołębia nie rozwiązuje żadnego problemu ewolucji
ptaków. Był to zasadniczo ptak upierzony tak samo jak te dziś żyjące.
Zgadzają się w sumie z tym już współcześni ewolucjoniści:
“Paleontologists have tried to turn Archaeopteryx into an earth-bound,
feathered dinosaur. But it’s not. It is a bird, a perching bird. And no
amount of ‘paleobabble’ is going to change that” (Educcia, A.; cytowany w:
V. Morell, Archaeopteryx: Early Bird Catches a Can of Worms, “Science”, 259
(5096):764–65, 5 luty 1993).
Pierwotnie ewolucjoniści stwierdzali, że Archaeopteryx wyraźnie demonstruje
makroewolucyjne przejście od gadów do ptaków. Mówili, że faktycznie
archeopteryks jest najlepszym przykładem formy przejściowej w danych
kopalnych dotyczących kręgowców. Miał on zęby i kostny ogon ("cechy
gadzie"), a jednocześnie prawdziwe pióra (cechę ograniczoną do ptaków)
asymetryczne, co jest cechą charakterystyczną dla ptaków (Alan Feduccia,
Feathers of Archeopteryx, "Science", marzec 1979).
Ale sądząc po jego względnie masywnych widełkach obojczykowych i
asymetrycznych stosinach piór lotnych archeopteryks prawdopodobnie był
zdolny do siłowego lotu. Inne kopalne ptaki miały zęby, chociaż nie
występują w żadnej współczesnej postaci. Ponadto niektóre gady nie mają
zębów. Darwiniści szybko okrzyknęli go "ogniwem pośrednim" między ptakami a
gadami, ponieważ podobnie jak powyższy Changchengornis ma "gadzie" pazurki
na skrzydłach ("In addition to feathers, Archaeopteryx had teeth and reptile-
like claws on the wings" - http://www.nhm.org/birds/guide/pg002.html ). Ale
dziś istnieją ptaki z takimi samymi pazurkami, np. Amerykański hoatzin,
Afrykański touraco, czy po prostu struś. Czemu to już nie są dla
darwinistów "ogniwa pośrednie" między gadami a ptakami? Wiadomo, ponieważ
żyją miliony lat i wciąż się nie przekształciły (ani nic się w nie nie
przekształca) co oznacza, że tamten też nie musiał się w nic ani z niczego
przekształcić z powodu takich cech.
Jeszcze nie przeniknęło do powszechnej wiadomości, że odkryto współczesnego
ptaka, który żył w tym samym czasie co archeopteryks (Bone Bonanza: Early
Bird and Mastodon, „Science News”, 24 wrzesień 1977, s. 198). Mianowicie w
1977 roku odkryto w Colorado skamieniałości niewątpliwego ptaka, który nie
mógł pochodzić od archeopteryksa, ponieważ żył w tym samym czasie. Ponadto
okazało się, że archeopteryks miał tak znakomite skrzydła, że był zdolny
dobrze latać. Był to ptak z prawdziwego zdarzenia, chociaż o nieco dziwnej
budowie. Jeśli archeopteryksa nazywa się ogniwem pośrednim między
dinozaurami i ptakami - uznał Hitching - to równie dobrze można pingwina
nazwać formą pośrednią między ptakiem i rybą.
o Changchengornis
Zwykły ptak: http://www.cornishcrispa.co.uk/product_info.php?
products_id=2271 Czemu od razu ogniwo pośrednie?
W dodatku cechy jego anatomii są sporne nawet wśród naukowców:
http://www.ornithodira.narod.ru/AvesData/Changchengornis/Changchengornis.htm
Tam gdzie są spory nie ma jednoznacznych dowodów.
o Confuciusornis
Confuciusornis istniał długo przedtem zanim jego rzekomy przodek dinozaur
opierzony. Poza tym istniał długo po Archeopteryksie i wyżej wymienionym
Compsognathusie, innym rzekomym praprzodku ptaków. Jakie to więc niby ogniwo
pośrednie między ptakami a gadami? Widać tu istny zamęt w darwinowskich
teoriach (a podobno ich teoria jest "tak oczywista jak kulistość Ziemi").
Istotny jest też fakt, że dziś żyją bardzo podobne do niego ptaki, które nie
są żadnym ogniwem przejściowym między gadami a ptakami
(http://www.evolutiondeceit.com/chapter7.php ; Pat Shipman, "Birds do it...
Did Dinosaurs?", New Scientist, 1 luty 1997, s. 31). On też więc nie musiał
być wcale czymś takim.
o Ichthyornis
Ptak nurkujący http://en.wikipedia.org/wiki/Ichthyornis ale czemu od razu
ogniwo pośrednie? Podobny do mewy. Nasze mewy też nurkują łowiąc ryby, czy
są jednak jakimś ogniwem pośrednim między gadami a ptakami? Non sequitur.
* Od ssaków lądowych do waleni:
o Pakicetus
Niewypał. Nie powinien być już umieszczany na listach ogniw pośrednich. To
rzekome "ogniwo pośrednie" okazało się zwykłym ssakiem lądowym, jak określił
je Thewissen, znany ekspert od wielorybów („Nature”, 413:259–260, 20
września 2001). Także najnowsze badania DNA przeczą pochodzeniu waleni od
Pakicetusa (wedle genetyków mają pochodzić od artiodactyls).
Na początku znaleziono tylko szczątki kości Pakicetusa, w żadnym wypadku nie
można więc było stwierdzić, czy miał on kończyny niezbędne dla ogniwa
pośredniego między ssakami a waleniami.
http://www.creationontheweb.com/content/view/322
http://www.creationontheweb.com/content/view/3834
http://www.creationontheweb.com/content/view/3218
Tutaj jest bardzo dobre zestawienie tego co ewolucjoniści uważają za
Pakicetusa z tym co rzeczywiście wykopano w tym temacie:
http://www.creationontheweb.com/images/fp_articles/pre_2001/whale2a.jpg
Tak więc znaleziono jedynie fragmenty czaszki czegoś, a oni "na podstawie
tego" zaraz narysowali wieloryba z nogami! A potem, kiedy znaleziono
następne kości okazało się, że to po prostu ssak lądowy, który biegał.W
końcu przyznano to:
"All the postcranial bones indicate that pakicetids were land mammals, and …
indicate that the animals were runners, with only their feet touching the
ground" (Muizon, C. de, Walking with whales, "Nature", 413:259–260, 20
września 2001).
"Charakter znaleziska wprowadził świat naukowy w podwójny błąd. Po pierwsze,
nie dysponując szkieletem zwierzęcia, sądzono, że budową przypominał formę
przypominającą bardziej późniejsze, prawalenie, wiodące głównie żywot w
środowisku wodnym. [...] Odkrycie w roku 2001 kompletnego szkieletu
zwierzęcia pozwoliło na stwierdzenie, że była to drapieżna istota wiodąca
głównie lądowy tryb życia, wielkości wilka"
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Pakicetus ).
Thewissen na swej stronie napisał, że szczątki Pakicetusa są znajdywane w
skamieniałościach na suchym i ciepłym terenie z zawartością rudy żelaza, co
wyklucza, iż to morski teren. Potwierdzają to także skamieniałości
okolicznych zwierząt. Jeśli po czymś brodził to były to co najwyżej płytkie
strumienie:
http://darla.neoucom.edu/DEPTS/ANAT/Thewissen/whale_origins/whales/Pakicetid.
html
Inni paleontolodzy też wskazują, że bezpodstawne jest nazywanie Pakicetusa
wielorybem:
"One should be immediately suspicious of the term 'whale' being given to
such a creature, whatever it is, since whales are totally incapable of
living or breeding on land" (Gish, ICR Impact, wrzesień 1993).
Gish tak samo jak Muizon i Thewissen wskazuje, że Pakicetus to po prostu
ssak lądowy bez związku z życiem wodnym:
"a land mammal, with no relationship to marine mammals" (Gish, ICR Impact,
kwiecień 1994).
Skąd ten nagły sceptycyzm nawet u badaczy? Otóż powodem są również niejakie
Mezonychidy, wymarłe mięsożerne wilkowate kopytne ssaki lądowe, które to
właśnie mają zęby przypominające zęby wielorybów (i nawet nieco podobne
czaszki, trochę tylko krótsze http://pl.wikipedia.org/wiki/Pakicetus ).
Każdy rzekomo "biegający wieloryb" może być właśnie czymś takim, a zatem nie
mieć nic wspólnego z wielorybami. Darwiniści uważali kiedyś Mezonychidy za
przodków wielorybów, potem, pod odkryciu Rodhocetusa Balochistanensis to
zarzucili. Jak twierdzi Gish, zęby pakicetusa są właśnie takie jak u
Mezonychidów (T. Gish, "Evolution, The Challenge of the Fossil Record").
Jedynie anatomia kości aparatu słuchowego Pakicetusa miała być taka sama jak
u wielorybów eoceńskich, ale to jeszcze nie czyniło go przyszłym wielorybem.
Zresztą nawet i to nie jest pewne, bo niektórzy wskazują, że jego aparat
słuchowy w rzeczywistości bardziej przypomina aparat niektórych zwierząt
lądowych, wbrew wcześniejszym sugestiom, że żaden ssak lądowy nie ma takich
cech. Ponoć nie ma dowodów ani na to, że ów aparat mógł umożliwiać słyszenie
pod wodą, ani na to, że mógł służyć do wyrównywania ciśnień w trakcie
zanurzania się (T. Gish, "Evolution, The Challenge of the Fossil Record",
Colorado Springs 1985, s. 79-81).Nie ukrywa też tego Thewissen: "Newly
recovered jaw and middle-ear bones strongly indicate that Pakicetus was not
well adapted for underwater hearing"
(http://findarticles.com/p/articles/mi_m1200/is_n19_v142/ai_12866429 ).
"Jednocześnie, niektóre cechy czaszki, jak brak dużych zatok wypełnionych
krwią, uodparniających współczesne walenie na nagłe zmiany ciśnienia, czy
nieobecność wyściółki tłuszczowej w uchu wewnętrznym, pozwalającej słyszeć
pod wodą, odróżniały go od żyjących obecnie wielorybów"
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Pakicetus ).
o Ambulocetus
Tak jak piętro wyżej, znaleziono tylko kilka szczątków jakichś kości a
wyobraźnia neodarwinowska dośpiewała sobie resztę, czyli biegającego
wieloryba. Tutaj widać ile znaleziono a ile dośpiewano:
http://www.creationontheweb.com/content/view/1776
Vide też:
http://www.pbs.org/wgbh/evolution/educators/teachstuds/pdf/whales_inthe_makin
g.pdf
http://www.nadarwin.nl/FB/Ambulocetus.jpg
Jeden z ewolucjonistów sam napisał, że wskutek wybrakowanych znalezisk nie
można orzec, czy Ambulocetus miał "pelvic girdle" (nie wiem jak to
przetłumaczyć) umożliwiające chodzenie, jak tego wymaga sytuacja, aby mógł
zostać uznany za ogniwo łączące ssaki lądowe z waleniami: "‘Since the pelvic
girdle is not preserved, there is no direct evidence in Ambulocetus for a
connection between the hind limbs and the axial skeleton. This hinders
interpretations of locomotion in this animal, since many of the muscles that
support and move the hindlimb originate on the pelvis" (Berta, A., What is a
whale? “Science”, 263(5144):180–181).
Vide też:
http://www.ideacenter.org/contentmgr/showdetails.php/id/839
Wyżej już cytowany Gish stwierdza, że Ambulocetus nie jest żadnym ogniwem
pośrednim między wielorybami a ssakami lądowymi, tylko co najwyżej
nabrzeżnym mięsożercą:
"Since whales don't walk on land, skeptics would immediately question the
basis for designating this creature a whale, whatever it may have
been. . . . It certainly was not an intermediate between a land mammal and a
whale, but was more likely a near-shore carnivore" (Gish, ICR Impact,
kwiecień 1994).
Darwiniści dorysowywują płetwo-nogi temu stworzeniu, żeby zrobić z niego na
siłę chodzącego wieloryba, choć wykopany szkielet w żadnym wypadku nie daje
podstaw do takich wniosków:
http://www.trueorigin.org/ng_whales01.asp
Ponadto znaleziono ten szkielet w warstwach ponad szkieletami wielorybów, co
oznacza, że tamte istniały już przed nim. Niektórzy są tak zmieszani tymi
sprzecznościami, że zaczęli już przyznawać, że zwykłe pływające wieloryby
żyły razem z tymi rzekomo chodzącymi po lądzie:
"Walking and swimming whales lived side by side, or in some cases traded
homes as the buckling birth of the Himalayas shuffled their habitats" (Carl
Zimmer, "At the Water's Edge").
Jeśli tak, to po co tu komu ewolucja?
Ambulocetus ma takie zęby jak archeocetes, co do których ewolucjoniści
wierzą, że są albo przodkami wielorybów, albo starożytnymi wielorybami. Ale
zęby archeocetes znów bardziej przypominają zęby wspomnianych mezonychidów,
co znów sprowadza ich pochodzenie do ssaków lądowych.
o Rodhocetus
Jak wyżej, kolejne naciagane znalezisko:
"Despite recent discoveries of early cetaceans, such as Pakicetus,
Ambulocetus, and Rodhocetus, there still remains a paucity of tangible
physical evidence on the evolution of the flukes" (ish, F.E., Biomechanical
perspective on the origin of cetacean flukes; w: Thewissen, J.G.M., "The
Emergence of Whales", Plenum Press, New York, London, 1998, s. 315).
Tutaj jest dobre zestawienie ukazujące jak bolesne może być zderzenie
suchych faktów z domniemaniami w tym temacie, mającymi niewiele wspólnego z
rzeczywistością:
http://www.pbs.org/wgbh/evolution/educators/teachstuds/pdf/whales_inthe_makin
g.pdf
Jak widać na załączonym obrazku, znaleziono tylko kawałek kręgosłupa, klatki
piersiowej i czaszkę Rodhocetusa, a darwiniści zaraz zrobili z
tego "lądowego wieloryba". Tymczasem we wspomnianym materiale kopalnym nie
ma nawet śladu dowodu na to, że miał on nogi. Odstająca kość tylna przy
miednicy może sugerować jedynie tylną płetwę.
Nawet apologetyczna strona darwinistów Talk Origins musiała przyznać, że na
podstawie tego co mamy nie możemy przyjąć, że wieloryb ten chodził, co
najwyżej miał kończyny służące mu do podtrzymywania w czasie kopulacji (jak
niektóre zupełnie współczesne wieloryby):
"The legs were small and must have been useless for locomotion, but were
specialized for swinging forward into a locked straddle position — probably
an aid to copulation for this long-bodied, serpentine whale".
W końcu zrekonstruowano (Rodhocetus kasrani) go tak:
http://www.palaeos.com/Vertebrates/Units/520Cetartiodactyla/Images/Protocetid
aeA5.jpg
Niemniej ponoć nawet ta rekonstrukcja budzi już zastrzeżenia. Podobno to już
nie chodzący wieloryb, lecz po prostu stworzenie naziemne.
Rodhocetus Balochistanensis to nowe odkrycie zawierające kostki kończyn
dolnych. Podobno miał w pełni rozwinięty wielorybi aparat słuchowy.
Zobaczymy co przyniesie przyszłość na ten temat. Pamiętajmy, że Pakicetus
też miał być prawaleniem a okazał się czymś zupełnie innym.
Warto dodać, że od czasu odkrycia Rodhocetusa darwiniści zaczęli łączyć te
chodzące wieloryby z artiodactylami (a przestali z wyżej wspomnianymi
mezonychidami), do których zaliczają się też hipopotamy i świnie, ponieważ
ich kostki są jedyne w swoim rodzaju (tzw. trochlea -
http://en.wikipedia.org/wiki/Rodhocetus ). Zauważmy, że hipopotamy zarówno
chodzą po lądzie jak i pływają. Byłem ostatnio w ZOO i dokładnie przyjrzałem
się hipopotamowi pod tym kątem. W sumie cielsko i głowę ma nawet nieco
podobną do wieloryba, ma też nogi parzystokopytne. Rodhocetus, jak i
wszystkie te inne „chodzące wieloryby” mogły być w sumie czymś podobnym,
czemu nie? Ale czemu od razu ogniwem pośrednim? Czy hipopotam też nim jest?
A może to znów tylko zwykła konwergencja biologiczna? Czemu jednak ma być to
od razu ewolucja?
o Indocetus
Bardzo fragmentaryczne szczątki, które nie upoważniają do wysnucia
ostatecznego wniosku, że to ogniwo pośrednie między wielorybami i ssakami
lądowymi (vide np. http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Bo%C5%
BCydar/brudnopis ). Nawet apologetyczna strona ewolucjonistów Talk Origins
nie ukrywa, że szczątki tego są fragmentaryczne ("Finally Indocetus is known
from only fragmentary remains").
o Dorudon
Kolejne naciągane znalezisko. Tak jak w przypadku Ambulocetusa, niekompletny
szkielet zawierający brak tylnych kończyn i w ogóle kości miednicowej, na
podstawie której można stwierdzić, że stwór ten w ogóle mógł chodzić po
lądzie:
http://www.cdp1802.org/%7Emuhen/CetRes.html
http://www.researchcasting.ca/dorudon.htm
Jeśli to ma być "dowód" na "chodzącego wieloryba", to w takim razie moje 10
palców ręki może być równie dobrze dowodem na to, że mam 20 palców u ręki.
Z tego co mówi szkielet można wywnioskować tylko tyle, że Dorudon miał
przednie kończyny jak foka i mogły one służyć do chwytania podczas
kopulacji, jak u Rodhocetusa i Basilosaurusa. Tylko tyle mówi materiał
dowodowy i nie chce powiedzieć nic więcej. Znów zero dowodów na "chodzącego
wieloryba".
Ponadto zarówno on jak i poniższy Basilosaurus nie mają aparatu
umożliwiającego śpiewanie i używanie ultradźwięków, jak mają współczesne
wieloryby, co raczej odróżnia je od tych stworzeń
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dorudon
o Basilosaurus
Nawet sami co uczciwsi ewolucjoniści przyznają, że nie może to być ogniwo
pośrednie między ssakami lądowymi a wielorybami:
"The serpentine form of the body and the peculiar shape of the cheek teeth
make it plain that these archaeocetes [like Basilosaurus] could not possibly
have been the ancestor of modern whales" (Barbara Stahl).
Poza tym jest to zwierzę wodne i ma on zbyt małe kończyny aby na tym
chodzić. Nawet niektórzy ewolucjoniści uważają, że mogą one służyć co
najwyżej do chwytania podczas kopulacji. Philip Gingerich: "It seems to me
that they could only have been some kind of sexual and reproductive clasper"
(The Press Enterprise, 1 lipiec 1990. A–15).
"budowa, zwłaszcza budowa kończyn świadczy, że basilosaurus żył tylko w
środowisku wodnym, w przeciwieństwie do swoich krewnych żyjących przed nim,
jak pakicetus, czy ambulocetus. Szczątkowe, mierzące zaledwie 0,6 metra
kończyny tylne, miały ograniczoną możliwość ruchu. Być może wykorzystywane
były w czasie kopulacji" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Basilosaurus ).
“The most famous part of the whale's anatomy are the 0.6 meter (2 foot) hind
limbs, which clearly cannot aid locomotion on a 15-25 meter (50-85 foot)
animal. Analysis has shown that the reduced limbs could only snap between
two positions. They appear similar to the reduced legs used as copulatory
guides on boas, and might have been used in the same manner”
(http://en.wikipedia.org/wiki/Basilosaurus ).
Tu jest ciekawy artykuł na temat dziwacznej koncepcji nóg u wielorybów:
http://www.creationontheweb.com/content/view/802
Znaleziono tylko jedną kończynę Basilosaurusa poza kręgosłupem i czaszką:
http://www.pbs.org/wgbh/evolution/educators/teachstuds/pdf/whales_inthe_makin
g.pdf
Znów bardzo fragmentaryczne znalezisko na podstawie którego nie można czynić
pewnych orzeczeń łączących walenie z ssakami lądowymi.
o Eurhinodelphis
Wymarły gatunek delfina. Nawet nie jest pewne, że miał zdolność do
echolokacji.
http://en.wikipedia.org/wiki/Eurhinodelphis
http://encyclopedia.jrank.org/CAU_CHA/CETACEA_from_the_Gr_Eros_a_whal.html
Nie ma żadnych dowodów, że to jakieś ogniwo pośrednie.
o Mammalodon
Za mało na dowód na ogniwo pośrednie. To wymarły gatunek wielorybów.
Niektórzy domniemują, że ma coś wspólnego z fiszbinowcami, ale ma już ssacze
zęby: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mammalodon
* Od małych ssaków do koni:
o Hyracotherium
Naciągane. Królikopodobne "conies" chyba tylko dla kogoś niezwykle
bezkrytycznego mogą przypominać "przodka koni":
http://www.creationontheweb.com/content/view/1927/
Inni twierdzą tak samo. Kerkut: "it is not clear that Hyracotherium was the
ancestral horse" ("Implications of Evolution", Pergamon Press, London, New
York, 1960, s. 149). Richard Owen, odkrywca Hyracotherium, w ogóle nie
łączył tego z końmi.
o Mesohippus
Ma zbyt mało cech, dzięki którym można by go uznać za praprzodka koni:
http://alternativescience.com/fossil-horses.htm
Są też zbyt duże luki pomiędzy nim a innymi rzekomymi ogniwami prowadzącymi
do konia. Między nim a Epihippusem jest 50% różnica i mają zupełnie inne
budowy przednich stóp (z 5 palców nagle robi się 3, jakim cudem?).
Poza tym, z końmi jest trochę jak z psami, są ich przeróżne odmiany o bardzo
różnych wielkościach. Ewolucjoniści zestawiają obok siebie takie właśnie
różne zwierzęta (po Mesohippusie miał być Miohippus, Meryhippus, Pilohippus,
Equus), które mają być poszczególnymi etapami konia. Ale dziś żyją tak samo
zróżnicowane konie, o różnych kształtach, wymiarach i różnicach w budowie
kopyt, które tak samo można by uznać za poszczególne etapy ewolucji
(niektóre z tych koni są od siebie tak różne jak ratlerek od dobermana,
które też mimo diametralnych różnic nadal są tylko różnymi odmianami psa).
Nikt tak jednak nie robi.
Zobacz zdjęcie: http://www.answersingenesis.org/creation/v21/i3/horse.asp
Na przykład Protohippus, który wyginął, miał zdaniem ewolucjonistów 3 palce.
Ale dziś na południu USA są też konie z podobną stopą.
Zbyt wiele znaków zapytania aby uznać to za bezsporne ogniwo pośrednie.
o Parahippus
Z powodu 3 palców znów nie pasuje do łańcucha rzekomych ogniw pośrednich,
które mu towarzyszą na drodze do konia (brak wytłumaczenia dla tak
gwałtownego przejścia w anatomii). Poza tym znów może on zostać
zaklasyfikowany po prostu do gromady różnych odmian koni. Tu są zebrane
rysunki i szkielety tych wszystkich rzekomych ogniw pośrednich na drodze do
konia:
http://natka_konie.webpark.pl/konie/historia.htm
http://jazda-konna.bloog.pl/?ticaid=64450
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Horseevolution.png
http://www.angelfire.com/mi/dinosaurs/horse.html
http://www.bible.ca/tracks/textbook-fraud-dawn-horse-eohippus.htm
Są do siebie tak podobne, że często nie widać między nimi różnicy. Znów mamy
tu jakby tworzenie na siłę jak największej ilości ogniw pośrednich, podczas
gdy mogą to po prostu być różne odmiany koni. To tak jakby ktoś za milion
lat zebrał różne szkielety przeróżnych odmian naszych współczesnych psów i
upierał się, że wszystkie one ewoluowały z siebie. Np. pierwszy na tej
drodze ewolucyjnego rozwoju miałby być ratlerek, potem jamnik, potem pudel i
tak do dobermana, który miałb
_________________
"Nie chcę wierzyć w Boga. Dlatego też wolę wierzyć w to o czym wiem, iż jest
naukowo niemożliwe - spontaniczne wytworzenie się prowadzące do ewolucji"
(George Wald, "Frontiers of Modern Biology on Theories of Origin of Life",
New York 1972, s. 187).
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: darked <darek.kedra gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_inhibitory_ki=B3e=B3kowania?=
On Sep 23, 11:37 pm, "J=EAdru=B6 " <jedrus1a.SKA... gazeta.pl> wrote:
> DEXTER <dex... home.pl> napisa=B3(a):
>
> > Witam.
>
> > Mamy pro=BCb=EA i pytanie. Pisz=EA na temat kie=B3kowania ro=B6lin i ch=
cia=B3bym sie
> > zapyta=E6 czy nie zna kto=B6 jakie=B6 strony o inhibitorach ki=B3kowani=
a ro=B6lin,
> > takich jak np kumatyna...
> > Czy kto=B6 co=B6 wie i zna inne, albo poleci jakie=B6 =BCr=F3d=B3o gdzi=
e mam szuka=E6 ?
> > Z g=F3ry dzi=EAkuje za wszystkie odpowiedzi.
> > D.
>
> Zobacz w wyszukiwarce: allelopatiahttp://www.biolog.pl/encyclopedia-228.h=
tml
>
> oraz sprouting inhibitors
> Dla ziemniak=F3w Chloropropham, Hydrogen peroxide (nadtlenek wodoru)http:=
//www.shira-inc.com/Pot-HPP-AM-699.htmhttp://www.aardappelpagina.nl/explore=
r/pagina/storagesprinhib.htm
>
> Charakterystyka BHP dla inhibiotora kie=B3kowania: DIPN (pochodna naftale=
nu)http://www.cdms.net/LDat/mp6MJ006.pdf
>
> Patenty sprouting inhibitors :http://www.freepatentsonline.com/6310004.ht=
ml
>
> Cebula inhibitor kie=B3kowaniahttp://www.gov.pe.ca/af/agweb/index.php3?nu=
mber=3D71282
>
> Pozdr.
> J=EAdru=B6
>
> --
> Wys=B3ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->http://www.gazeta.pl/use=
net/
Try: "germination inhibitors" w scholar.google.com
Pozdr.
From: " maynard" <maynardd NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: Ze STE wszystko OK!
Andrzej Gdula <andrzejgdula38WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał(a):
> Witaj Maynard!
> Nawet K. Darwin intuicyjnie nie określił zięby z wysp Galapagos, o
różnorodnyc
> h
> dziobach jako różne gatunki zięb.
> Piszesz że plejotropia może przyspieszać zmiany ewolucyjne. Jak wiadomo gen
> plejotropowy to gen, który wpływa na więcej niż jedną cechę fenotypową. W
> konsekwencji, mutacja w tym genie objawi się zmianą więcej niż jednej
cechy - n
> a
> przykład jednocześnie większym umięśnienieniem, ale i zwiększonym ryzykiem
> zawału serca.
Zauważ jednak ,że doświadczenie na jakie się powołałem dotyczy tylko
ujawnienia się ekspresji plejotropowej genu (naturalnie) w wątrobie i
(nienaturalnie) w mózgu i NIGDZIE INDZIEJ! A więc mamy tu do czynienia z
ewolucją plejotropową selektywną. Wiadomo,że ewolucja podąża metodą prób i
błędów i tych błędów jest o wiele wiięcej-miliony muszą iść do piachu,żeby
jednostki przeżyły i zdobyły szybką przewagę na zasadzie doboru
kumulatywnego w populacji. W eksperymencie na jaki się powołałem podstawiono
inny promotor z innego genu ulegającego ekspresji w wątrobie przed genem
kodującym pewien hormon również w wątrobie. W ten sposób tak zmieniły się
oddziaływania pomiędzy genami/na poziomie ich regulacji,że ten hormon zaczął
być produkowany w mózgu i w dodatku bez efektu letalnego! Może to być na
poczatku bezsensowana transkrypcja/neutralna, pózniej jednak taka zmiana
może dać jakąś korzyść. Najważwniejsza jednak nauka jaką czerpiemy z tego
przykładu, to ta ,że takie zmiany mogą mieć chrakter selektywny, nie muszą
zakłócać współpracy genów/ ich regulacji na poziomie całego organizmu/nie
muszą być letalne.
Czyli mutacja genu plejotropowego nie oznacza wcale pojawienia si
> ę
> nowej cechy tylko jej zmianą. A zatem nie może oznaczać pojawienia się
nowego
> gatunku. Co najwyżej może powodować pojawienie się nowej rasy lub nowej
odmiany
> .
> Czyli jest to przypadek mikroewolucji – to znaczy zmienności wewnątrzgatu
> nkowej.
W tym momencie sam sobie zaprzeczyłeś. Najpierw sugerujesz,że zakłócona
plejotropia może powodować/czy przeważnie powoduje efekt letalny (ponieważ-
jak zrozumiałem-jeden gen może oddziaływać na jedną cechę inny na całkiem
inną,co jest szkodliwym układem dla ewolucji plejotropowej. Pózniej
piszesz,że taka ewolucja może się przyczynić do zmiany powodującej
powstawanie nowych ras. Ja myśle Andrzeju,że ty za bardzo nie wiesz o czym
piszesz. Albo wiesz i za wszelką cene usiłujesz fakty naukowe nagiąć do
wierzeń religijnych.
Muszę zaznaczyć,że nie jestem jakimś zagorzałym przeciwnikiem
poglądów o inteligentnym planie w przyrodzie (choć sam ich sobą nie
reprezentuje), wkurza mnie tylko fundamentalizm i zakłamanie
niektórych jego zwolenników, którzy naginają fakty naukowe do swoich
religijnych przekonań. Uważam ,że te ich grafomańskie popisy w sieci
wynikają z ich własnych frustracji, które wynikają z tego,iż są na
tyle douczeni,że wyraznie widza konflikt między faktami a wiarą.
Siedzią w klatce intelektualnej,czują się osaczeni faktami, rozwój
nauki nie idzie po ich myśli i dlatego atakują z taką zajadłością.
Czy nie lepiej odrzucić teologie,przyjąć rzeczywistość jaka jest i
wierzyć sobie w Boga....szukać wewnętrznego ,ontologicznego
natchnienia będącego przeświadczeniem ,że pochodzimy od czegoś tam
we wszechświecie, co o nas myśli,a drogi tego pochodzenia nie musza
być tak aż istotne? Czy w imie świętych ksiąg spisanych przez takich
samych ludzi jak my musimy usuwać rzeczywistość ze swojego życia? Ja
wybrałem niewiare i choć jestem ograbiony z jakiejkolwiek nadziei na
wieczna przyszłość, poza rozprzestrzenieniem swoich genów, to
przynajmniej czuje się wolny od iluzji, które tak bolą,kiedy okażą
sie iluzjami właśnie.
pzdr.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: wapniak <ak1959 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Powstawanie wici bakteryjnej.
Dnia Sun, 1 Jul 2007 12:00:13 +0000 (UTC), maynard napisał(a):
> wapniak <ak1959 poczta.onet.pl> napisał(a):
>
>> Dnia Sat, 30 Jun 2007 00:41:48 -0700, Fizyk napisał(a):
>>
>>> wapniak:
>>>>
>>>> Fizyk:
>>>>>
>>>>> Żeby kreacjonizm był _naukową_ hipotezą to musi
>>>>> wskazać konkretnie gdzie w przyrodzie jest miejsce na
>>>>> palec boski i jak taka interwencja mogłaby przebiegać.
>>>>
>>>> Dla fizyka może być temat z radioaureolami Po210.
>>>> Poczytaj w sieci arcyciekawy temat.
>>>
>>> Nie zmieniaj tematu. Powiedz _jak_ Kreator miałby cokolwiek wykreować,
>>> choćby tylko wić bakteryjną. Bez takiego opisu kreacjonizm jest tylko
>>> religią.
>>
>> Nieprawda, masz błędne pojęcie o nauce i Bogu. Bóg nie podlega badaniom
>> naukowym w odróżnieniu od stworzenia którego dokonał....
>
> No i to 'stworzenie' uczy nas o ewolucji.
Przeciwnie, potwierdza stworzenie.
Dla początkujących :
http://www.answersingenesis.org/
From: Quasi <quasi-biolog gazeta.pl>
Subject: Re: Upierzonych =?ISO-8859-2?Q?dinozaur=F3w_nie_by=B3o=3F?=
maynard napisał(a):
(...)
Znalazel jeszcze troche na ten temat:
# Dyskusja z udzialem Karola Sabatha o "stalocieplnosci", "gadowosci" i
"pierzastosci" dinozaurow.
http://www.paleontologia.pl/forum/viewtopic.php?t=34&postdays=0&postorder=asc&start=0
# Artykul z "Gazety Wybiorczej" - z komentarzem Sabatha - o sensacjach
Feduccia, Martina i spolki.
http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,72036,134792.html
# Fajny plakat z rekonstrukcjami pierzastych dinozaurow i Longisquamy.
http://www.dinosaur-world.com/feathered_dinosaurs/Feathered_Dinosaurs_309-web.pdf
UWAGA: Zwroc uwage na nieaktulanosc rekonstrukcji archeopteryksa, tj.
brak szczatkowych (16% sily nosnej) skrzydel na nogach oraz brak
"strasznego szponu" na 2. palcu stopy.
# Psittacosaurus - prymitywny ceratops z "pseudopiorami" na ogonie.
Wikipedia: http://en.wikipedia.org/wiki/Psittacosaurus#Integument
Dalton R 2001 [ http://tinyurl.com/2whbd7 ]
Komentarz: Buffetaut E 2001 [ http://tinyurl.com/3xbn3a ]
Mayr G et al 2002
[ http://tinyurl.com/2qcxaw ]
pozdrawiam
Quasi
--
"Nothing in Biology Makes Sense Except in the Light of Evolution"
Theodosius Dobzhansky
From: "szaman (k-ce)" <piekar22 op.pl>
Subject: Re: Czy to salamandra plamista?
homman napisał(a):
> A propos salamander ktoś wie jak sie stać posiadaczem ?? Bo do tej pory nie
> widziałem żadnej chodowli
ja również nie widziałem żadnej CHodowli...
czytaj wers 41szy
http://www.salamandra.org.pl/magazyn/b03a03.html
pozdrawiam
szaman
--
w mailu zmień 'op' na 'gazeta'
Każda praca jest dobra, o ile jest dobrze wykonywana. - A.E.
From: " maynard" <maynardd WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Pytanie_do_biolog=F3w:)?=
wapniak <ak1959 poczta.onet.pl> napisał(a):
> Dnia Mon, 11 Jun 2007 10:54:08 +0200, Quasi napisał(a):
>
> > Claude napisał(a):
> >
> >> Przygotowuje pewien artykuł na temat homoseksualistów. Tekst ma być
> >> wolny od wszelkich ideologicznych dyskusji i religijnych argumentów,
> >> ale..
> >
> >> No właśnie, zawsze jest jakieś ale, powiedzcie mi czy argument jakiego
> >> często używają przeciwnicy homoseksualnych ślubów itp., mówiący o tym,
> >> że: homoseksualizm jest wbrew naturze, ma jakiś sens?
> >
> > Nie, nie ma sensu.
> >
> Sens jest taki : z homusia tatusia i homusia drugiego tatusia nic się nie
> da wykrzesać i biedacy będą samotni, bezdzietni :)
Ja to jestem przekonany, ze predzej cwel cwelowi zrobi dzieciaka niz Ty
zdobedziesz sie na jakiekolwiek obiektywne myslenie wapniaku:)
pzdr.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Kolo" <koldass interia.pl> wrote in message news:fej2nm$fcu$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Pszemol pisze:
>> Ja nie napisalem ze nie znamy.
>> Ja napisalem ze nie oblicza sie, bo jest to bez sensu.
>> Zycie na Ziemii jest faktem, a wiec prawdopodobienstwo
>> jest rowne 1.
>> Prawdopodobienstwo ze gdzies we wszechswiecie jest
>> zycie jest rowniez rowne 1. Bo wiemy, ze jest na Ziemi.
>> Naukowcy rozwazaja jednak szanse na to, ze zycie jest
>> jeszcze gdzies poza Ziemia. I to prawdopodobienstwo
>> probuje sie jakos oszacowac.
>
> Szacuje to równanie Drake'a.
Dokladnie o tym mowie - nie wiedzialem na jakim
poziomie wiedzy jestes wiec nie uzywalem nazw i rownan.
To rownanie NIE DOTYCZY prawdopodobienstwa powstania
zycia we wszechswiecie bo jak pisalem wczesniej jest
ono rowne 1. Rownanie to dotyczy prawdopodobienstwa
(niezerowego) ze zycie jest GDZIES w *drugim* miejscu.
> Jeśli tak to czy
> nienaukowe niemożliwe do zweryfikowania jest
> pytanie czy istnieją cywilizacje inteligentne
> mogące działać na poziomie całej galaktyki czy
> całego kosmosu.
Rownanie Drake'a dotyczy wlasnie istnienia INTELIGENTNEGO
zycia z ktorym mozna sie porozumiec.
Czy Twoje pytanie jest nienaukowe? Nie wiem...
Ja na razie nie widze zadnej korzysci naukowej z Twojego
pytania ani nie widze mozliwosci podania naukowej odpowiedzi.
> I co z tego wynika. Czy potrafisz się
> zastanawiać tylko nad problemami, które łatwo sfalsyfikować
> i nie zostawisz być może dalekim potomkom
> możliwości rozgryzienia takich zagadek. Fantazje
> są po to by realizować. Wiem, że nie posuwa to naprzód
> prac nad działaniem kodu genetycznego czy nad innymi
> tajemnicami życia ale pobudza wyobraźnię daje impuls
> do przyszłych badań - Tam sięgaj gdzie wzrok nie sięga itd.
Nigdzie nie przeciwstawiam sie sie literaturze sci-fi.
Zgadzam sie, ze rozwija wyobraznie, pobudza fantazje
ale wciaz jest to tylko literatura sci-fi, nie nauka.
Jesli mylisz np. tworczosc Lema z nauka to nie bardzo
widze szans na sukces Twoich teorii.
> Pytanie o kreacje i ewolucje to pytanie o metodę tworzenia
> czy to przypadek czy świadome działanie. Może jedno i drugie.
Czy wedlug Ciebie ogrodnik sadzacy roze przed domem jest Tworca?
A jesli tak, to czego tworca? Ogrodu czy rozy tworca?
Zgodze sie, ze jest tworca ogrodu, kompozycji roz, dobor
ich kolorow, ale ogrodnik nie *stworzyl* zadnego zycia...
>> Hipoteza ma za zadanie rozwiazywac jakis problem,
>> dawac rozwiazanie jakiejs zagadki. Twoja bajka
>> nie jest hipoteza bo nie rozwiazuje zadnego problemu.
>> To fantazja ktora stwarza nowe niewiadome.
>> Czujesz roznice?
>
> A Ty czujesz, że fantazja wiara czucie mówią
> silniej niż szkiełko i oko?
Nie, nie czuje tak.
Do mnie przemawia bardziej szkielko i oko.
Nie jestem artysta ani pisarzem, jestem inzynierem :-)
>>> Czy wiara w nieustanny rozwój technologiczny
>>> i duchowy to dla Ciebie totalna fantazja,
>>> czuję za tą wątpliwością jakąś rezygnację
>>> poznawczą. Po co nam było w takim razie
>>> złazić z drzew.
>
>> Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
>
> Po co w takim razie się trudzisz, człowiek
> wart jest tyle co marzenia, które chce
> osiągnąć. Jeśli tymi marzeniami to działanie
> na poziomie dajmy na początek galaktyki
> to na miliony lat do przodu otwierasz
> ludziom przestrzeń do działania. Dawniej
> takie fantazje nazywano proroctwami.
Jakie mialoby byc to Twoje DZIALANIE na poziomie
galaktyk? Przeciez Ty (uzywajac Twojej analogii)
jestes tylko marna roza w czyims ogrodzie.
Masz za zadanie (jakie wyznaczyl Ci Ogrodnik)
ladnie zakwitnac o danej porze w roku i potem
Twoja rola sie juz konczy. Jak sam widzisz
rola rozy w tworzeniu ogrodu jest dosyc pasywna.
>> ??? Dobrze sie czujesz?
>
>
> Dziękuje dobrze a Ty?
Swietnie...
From: darked <darek.kedra gmail.com>
Subject: Re: Co to jest mitochondrium? do czego jest potrzebne naszemu organizmowi?
On Oct 2, 12:04 pm, "Martyna" <man... gazeta.pl> wrote:
> co to jest mitochondrium? jestem uczennica pierwszej klasy liceum... na
> lekcjach omawiamy mitochondrium. przemiane materii i inne dziwne r=F3=BFn=
o=B6ci..
> nie wiem do czego to s=B3u=BFy po co naszemu organizmowi mitochodnrium.. =
mo=BFe
> wyja=B6nicie mi to i pomo=BFecie zrozumie=E6 jego funkcj=EA.. ??
> DZI=CAKUJ=CA :)
Mitochondrium: "organ" umozliwiajacy nam korzystanie z google i
wikipedii. Bez funkcjonujacych mitochondriow jest to niemozliwe.
From: "tom" <tmroz1 poczta.gazeta.pl>
Subject: Re: DNA Ludzi i Neandertalczyków identyczne w 99,9%
> Dla kontrastu, DNA ludzi i szympansów jest zgodne w 95%. Odkrycia dokonano w
a to ciekawe, bo w poprzednim poscie ("Tajemnica 30stu genow-co o tym sadzic?") piszesz:
"Co więcej, genom ludzkim brak jakiejkolwiek wyjątkowości. Są porównywalne w
prawie 99% (nie, jak przypuszczano, w 95%) z genami szympansów "
wiec niektore dane w tym poscie sa juz wiec nieaktualne,
Tomek
From: andrzejgdula38 poczta.onet.pl
Subject: Re: Zastanów się kto jest twoim wrogiem.....
Witaj Maynard!
Nic na to nie poradzę, że im bardziej zagłębiamy się w inżynierię genetyczną,
tym bardziej okazuje się, że jest ona nauką o charakterze interdyscyplinarnym i
żeby ją dobrze zrozumieć nie wystarczy już być tylko genetykiem brylującym
opisową znajomością problemów. Bo bez zrozumienia podstaw innych dyscyplin
wiedzy nigdy nie będziesz w stanie wyjść poza poziom średniowiecza. Ale to już
Twoje zmartwienie. Więc za swoją niekompetencję interdyscyplinarną,nie obwiniaj
innych bo to jest nieuczciwe.
To jest tak samo jakbym ja sam narzekał na geofizyków, że piszą nonsensy, bo to
niemożliwe jest, żeby nasz księżyc ponad 4 miliardy lat temu był na orbicie 10
krotnie bliższej niż obecnie. Ale w końcu zmobilizowałem się, przemyślałem
wprawdzie uproszczony ale możliwie najbardziej zbliżony fizyczny model
obliczeniowy. I po rozwiązaniu kilku stron równań, okazało się, że wyniki moich
obliczeń są tego samego rzędu co wyniki obliczeń geofizyków. Powiedział bym
nawet,że przekroczyły moje oczekiwania.
Poczytaj sobie książkę Petera Little'a pt. "Zapisane w genach" to może nasuną
Ci się jakieś wnioski, że żeby sterować tak złożonym systemem biochemicznym
jakim jest organizm wielokomórkowy, konieczne jest zastosowanie technik
sterowania systemowego. Bo prosta korekcja nieuniknionego wpływu zmienności
różnych nieprzewidywalnych czynników zakłócających jest niemożliwa.
Poza tym ja nikogo do dyskusji nie przymuszam, jeśli Ci nie odpowiada dyskusja
ze mna nie będę ronił krokodylich łez. Poza tym zauważ że ja się nie ukrywam pod
jakimś tam pseudonimem, więc Ty jeśli uważasz, że stawiasz mi słuszne ogólne
zarzuty, to przynajmniej miej przynajmniej cywilną odwagę się przedstawić.
Pozdrawiam Andrzej
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: BBjk <bajarka qgazeta.pl>
Subject: Re: orgazm u =?ISO-8859-2?Q?=B6wini_-_30_minut=3F?=
Michal Jankowski napisał(a):
> Nie mam roweru. Miałem na daczy byle jaki do jeżdżenia po okolicy, ale
> skradli. 8-)
A świnię masz? 8-)
--
pa, B. [już się przymykam, sorrrki]
From: darked <darek.kedra gmail.com>
Subject: Re: ptak z Maroka (prosba o ID)
On May 16, 12:15 pm, Michal Jankowski <mich... fuw.edu.pl> wrote:
> darked <darek.ke... gmail.com> writes:
> > Bylbym bardzo wdzieczny za identyfikacje tegoz ptaka:
>
> >http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b8c51234edf6dac2.html
>
> > Zaobserwowany na jkis 1800m npm, w poblizu pol i wioski.
>
> Dla laika wygl=B1da na Picus vaillantii.
>
> MJ
Jakiego "laika" ;-). Ja nawet nie wiedzialem ze to dzieciol...
Najprawdopodobniej jest to meski osobnik Levaillant's Green
Woodpecker (Picus vaillantii):
http://www.birdguides.com/pictures/default.asp?f=3D126118
Wielkie dzieki (moj poprzedni post cos zzarlo).
Darked
From: "=?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Bochenek?=" <pawelboch.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Papie=BF_krytycznie_o_teorii_Darwina?=
wapniak <ak1959WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał(a):
> > Poruszyłem kiedyś temat czasu cyklu rozwojowego organizmu............
> > niedoskonałych organizmów, dzieki którym się rozwijają :-) I tutaj
> > pytanie do kreacjonistów.
> >
> > Jak nazwać termodynamiczne błędy enzymów, .....
>
> Rozumiem twoje pytanie, jako próbę powiązania tego co się psuje
> z doskonałością stworzenia.
> To jest bardzo proste; to co obserwujesz w biologicznym świecie,
> a co jasno wskazuje że wszysko powoli się rozpada to efekt
> działania grzechu i upadku człowieka.
No a muszka czym nagrzeszyła że umiera? A jagódka?
/PB
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: " maynard" <maynardd.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: Re: Powstawanie wici bakteryjnej.
wapniak <ak1959 poczta.onet.pl> napisał(a):
>
> > maynard:
> > Nic dodac nic ujac. Skoro wapniak jest glupi i nie potrafi sobie ewolucji
> > silniczka wyobrazic, to ten fakt,jego zdaniem, jest dowodem na istnienie
Boga
> > Kreatora:)
>
> Maynard, nazywanie rozmówcę głupim jest obraźliwe, rozumiem że ateizm nie
> wymaga moralności od swoich wyznawców, ale zwykła ludzka grzecznośc wymaga
> zachowania pewnych konwenansów.
> Głupotą jest przyjmowanie bajeczek za prawdę, jeśłi dla ciebie wyobrażenie
> sobie jakiejś bajeczki jest oznaką mądrości to.. wybacz, ale na takim
> poziomie nie ma sensu rozmawiać.
>
Jeden z quasi-argumentow ludzi wiary; jak sie wyczerpia argumenty,nalezy
(zamiast na meritum) zwracac nadmierna uwage na kulture dyskusji. To jest tak
zwany 'argument Kajfasza'. Ten hipokryta w obludnym gescie rozdarl swoje
szaty ,zeby poslac na szafot niewinnego czlowieka,udajac zszokowanego jego
wypowiedzia. I jeszcze jedno;to nie ateisci/ewolucjonisci posylali ludzi na
stos w imie Jezusa,tylko takie zaklamane kanalie jak ty.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/