From: Gassus <kUSUNTOgabis gusuntomailkropka.com>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?=22zamkni=EAcie=22_kota?=
Witam grupę :)
Mam takiego kota, co się Maciek zwie. Jest to taki typ, że jak jest
lato, to praktycznie przychodzi tylko się najeść, od czasu do czasu
przespać na kanapie, a tak to całe noce spędza na zewnątrz. Obecnie
jednak wyjechałem z miasta i tylko co pewien czas wujek wystawia mu
miski z żarciem przed domem (z własnych obserwacji wiem, że i bez tego
jakoś sobie radzi, sądzę, że jakiś sąsiad może go dokarmiać i być może
nawet zapewniać lokum). No, ale ostatnio naszły mnie wyrzuty sumienia,
że może jednak jest mu ciężko. Czy jeżeli bym go przeniósł do nieznanego
mu wcześniej mieszkania i "zamknął" (zero wychodzenia na zewnątrz) na 2
miesiące, to by się męczył? Z kuwety korzystać potrafi, boje się jednak,
że już tak bardzo zasmakował wolności, że może mu się to za bardzo nie
podobać.
Proszę o rady i opinie.
--
Pozdrawiam
Gassus
From: "Karolina" <karolina.telwikas wp.pl>
Subject: Dwa kocurki szukają domu
Dwa kocurki, mniej więcej 7-8 tygodniowe, szukają domu. Zostały razem ze
swoimi siostrami wyrzucone na ulicę i zostawione na pastwę losu, ich siostry
mają nowy domek. Kocury przebywają w tej chwili w domu tymczasowym, gdzie są
kochane i miziane, ale to jednak tylko tymczas. Kocurki są przyzwyczajone do
psa i kota, które mieszkają w tej chwili razem z nimi.
Zdjecia łobuziaków:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5b82ab6f9aa1b709.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fde8aee940245d65.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/79a683bc8441be0b.html
Piszę bez wielkiej nadziei na nowy dom dla kociaków, bo wiem jak wiele
kocich nieszczęść szuka domów w tej chwili, ale może ktoś zakocha się w
dwóch miziastych kawalerach.
Acha - kocurki mieszkają w Głogowie (woj. dolnośląskie), ale myślę, że jeśli
gdzieś trzeba by je dowieźć to coś wymyślimy :)
Karolina & Trzy Wiedźmy
http://stricte.net/~telik/album
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: Pensjonariusze zabili kota przeczuwajacego smierc...
Dnia 16-08-2007 o 13:22:48 Jacek Ostaszewski <pobory o2.pl> napisał(a):
> Anka napisał(a):
>
>> A na jakiej podstawie można orzec, że kocie życie jest mniej warte od
>> ludzkiego? Na podstawie Twojego przekonania?
>
> Kpisz,
Gdybyś miał nieco szersze horyzonty, wiedziałbyś, że nie.
> czyś żona Adrzeja Lawy?
A co cię to obchodzi? Żona czy nie żona, z takimi jak ty i tak się nie
umawiam.
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?S2l0dbYgdW1pZXJhIDoo?=
Dnia 31-10-2007 o 09:17:15 twilight <twil1 WYTNIJ.gazeta.pl> napisał(a):
> Bezdomny kot ktory szesnascie miesiecy temu zamieszkal ze mna
> jest umierajacy.Ciezko chorowal przez caly czas,ale jego stan byl
> stabilny,pozwalal mu wiesc niemal normalne aktywne kocie zycie,tak jak
> lubil.
> W sobote nastapilo gwaltowne pogorszenie i mimo ze robimy wszystko co
> mozna
> jest coraz gorzej.Ma ogromna wole zycia i walczy ale teraz juz widze i
> wiem ze
> tym razem przegramy.Jego zaufanie ktore zdobylem to ogromne
> wyroznienie,a ja
> tym razem juz nie potrafie mu pomoc.Ne mam slow :(
>
Smutno...
Ale miał Ciebie choćby przez tych 16 miesięcy. Chociaż to zawsze jest za
krótko...
Trzymaj się.
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: Jacek Ostaszewski <pobory o2.pl>
Subject: Jak on to robi?
Dobrydzień!
Budzę się. Wstaję. Wiadomo - pląsy pod nogami. Wychodzę z sypialni.
W lewo - kuchnia, lodówka, puszeczki, szaszeteczki, mnia-um!
W prawo - WC. Kibelek, umywaleczka, woda...
Skąd jeden z moich kotów (drugi ślepo wali zawsze do kuchni i czasem się
dziwi, że nie wszyscy tam idą), ten jeden, wie, kiedy się skieruję w
prawo, a kiedy nie muszę i pójdę w lewo, do kuchni?
Przecież nie stękam, nie ulewa mi się, nie mruczę i nie gadam do siebie.
Nie. Ale on, z niezawodnością 99,5% prowadzi tam, gdzie mus.
No i nie piszcie, że to on dyktuje, co ja i kiedy. Na pewno wolałby,
żebym się kierował do kuchni, lubi on te poranne miseczki, oj tak!
--
JackOss - po kiego mi sygnaturka?!!
From: Joanna Czaplinska <joannna0 usunto.op.pl>
Subject: Re: dokocenie i nie tylko
Użytkownik Alicja W. napisał:
> Dnia Wed, 29 Aug 2007 15:36:32 +0200, Joanna Czaplinska napisal(a):
>
>> Użytkownik Alicja W. napisał:
>>> Moje malenstwo jest juz na swiecie. Od tygodnia.
>> Gratulacje! Troche wiecej szczegolow prosze (chocby mialo byc offtppicznie).
>
> Mala Maja ma juz 8 dni. Jest malym aniolkiem - nie placze prawie wcale, je
> ladnie i spi cale dnie i noce (zwykle). Nie wiem tylko jak takie grzeczne
> dziecko zajmuje tak duzo czasu :-/
:) Pozazdroscic! Ciesze sie, ze wszystko poszlo i idzie gladko, oby tak
dalej! No i z czasem wrzuc jakies fotki, malego kota rowniez.
Joanna
From: Magda Schreiber <magdajlena nie_smiecic.gmail.com>
Subject: Re: czy to choroba sieroca?
wronka pisze:
> a wiecie, ze wet zabronil? tzn polecil, zeby odciagac malego, zeby duzy nie
> poczul macierzynskich emocji i zeby sie to np. ginekomastia nie skonczylo...
> dziwne, ale to wet, wiec chyba ma racje...?
Byłoby pięknie, gdyby ostatnie zdanie zawsze było prawdziwe...
Pozdrawiam refleksyjnie
Magda+2
From: Dzika <dzika post.pl>
Subject: Re: dziura w zebie u kota - co z tym poczac?
joan pisze:
>> Pocieszę że nasza Babcia z jednej strony ma już chyba tylko 1 ząb, z
>> drugiej też parę usuniętych i funkcjonuje doskonale.
>
> A czym ja karmisz? Sucha karma, czy raczej jakies konserwki?
> Moja ma bardzo starte zeby, karmimy ja karmami i suchymi i mokrymi, ale
> powoli sie zastanawiamy nad przejsciem calkiem na mokre, zeby nie scierala
> juz bardziej zebow. Waham sie jednak, czy kamien sie nie bedzie na zebach
> odkladal bez suchego chrupania.
Rąbie wszystko jak leci.
Suchego nie mogę wyeliminować bo młodzież chyba by się do sąsiadów
wyprowadziła.
A jak już stoi to i Babcia się nie zastanawia. Z tym że suche to jak
chipsy. Taki zawsze dostępny zapychacz ale pod definicję jedzenia nie
podpada.
2 razy dziennie musi być wołowinka, ryby, indyk, serduszka, wszystko
krojone w średnią kostkę, Babcia wciąga szybciej jak młodzież.
Puszki ogólnie możemy sobie sami jeść, a jak już nie ma wyjścia to
łaskawie sosik wyliże i idzie na ławkę się obrazić.
Wobec powyższego o żadnych specjalnych dietach mowy nie ma bo Babć
uparty i prędzej mi rękę odgryzie.
Podejrzewam że cokolwiek byśmy nie robili na zęby wpływu nie miało bo
wygląda na to że to już taki egzemplarz i problemy były od zawsze.
A skoro suche chrupie to znaczy że krzywda jej się przy tym nie dzieje
więc ja bym jednak nie odstawiała definitywnie. Faktycznie kamień czyści
i dziąsła wzmacnia.
--
Dzika
From: nna <nna0 op.pl>
Subject: Re: kot wybrzydzacz :)
Ups... gapa... będę musiała to wyryć głęboko w swej pamięci. Coś też tak
sobie przypominam, że była o tym mowa, ale nie skojarzyłam że akurat o
wieprzowinę chodzi.
A mogą być serca indycze? Chyba muszę się dokształcić...
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?UHJvYmxlbSBuaWUgZG8gcm96d2mxemFuaWE/?=
Dnia 18-08-2007 o 18:38:04 Gosia Plitmik <plitnikfikugosia op.pl>
napisał(a):
> Pisałam kiedyś o swojej kotce, która leje mi poza kuwetą. Kotka
> przebadana, zdrowa jak koń, ale...diabli wiedza dlaczego tak robi, robi
> i już. Najchętniej leje na ubrania w pralni, albo u córki w pokoju. Mam
> jej juz serdecznie dosyć. Niestety, powiem szczerze( wiem, zbiorę zaraz
> baty, ale licze tez na głosy rozsądne)przestałam ja po prostu lubić, ba
> ja mam jej serdecznie dosyć. Nie jestem Matka Teresą, nie będę śledziła,
> gdzie raczyła nalać tym razem. W domu cuchnie, wykłafdzina do wymiany, a
> rzeczy po praniu, nadaja się jeszcze raz do prania. Zanim straciłam
> serce do niej, też lała, wiec to nie powód;-(Kuwety, zmiana piasku,
> badania nic nie dają. Nie wiem, co robić;-(((Kotka powodów do radosci
> nie ma, bo widzi, że mnie wkurza. Do schroniska nie oddam, innym ludziom
> lejącego kota?też średni pomysł. Zdaję sobie sprawę, żę pytam o
> "niemożliwe" ale musiałam się wypisać;-( pytam, chyba tak, dla idei, ma
> ktoś jakiś pomysł?
Ja tak miałam z pierwszym swoim kotem. Zbuntował się, jak przestałam mieć
siłę nosić piasek znad Wisły (nie było wtedy żwirków) i próbowałam
przestawić go na sikanie do kuwety z pociętymi gazetami. Raz sikał
należycie, a raz na dywan. Po paru miesiącach wojny, usunięciu dywanu i
wszelkich miękkich wykładzin zrozpaczony kot poszedł się wysikać do
brodzika prysznicowego. Ja się ucieszyłam i go wygłaskałam, i tak już
zostało: sikał do brodzika albo do dziurki w wannie, ja sobie przed
użyciem sprzęt myłam, ułożyłam nową wykładzinę i od tej pory żyliśmy długo
i szczęśliwie.
Pozdrawiam,
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: kilootchka <mamamuminka69 gmail.com>
Subject: Re: Pomocy!
Witam wszystkich!!!
Koci=B1tko jest ju=BF z nami-w =BFyciu nie widzia=B3am tak fascynuj=B1cego
stworzonka ;-) Najwi=EAkszy podziw budzi we mnie jego dba=B3o=B6=E6 o czyst=
o=B6=E6
i higien=EA-za=B3atwia si=EA tylko i wy=B3=B1cznie do kuwety.Moja c=F3rka
stwierdzi=B3a,=BFe nie chce niczego ujmowa=E6 psom,ale nauka czysto=B6ci
trwa=B3a w ich przypadku o wiele d=B3u=BFej.
Poprzednia w=B3a=B6cicielka podsumowa=B3a nas bardzo pozytywnie,poniewa=BF
Sauronek pierwszego dnia zamiast p=B3aka=E6 z t=EAsknoty,najspokojniej w
=B6wiecie po=B3o=BFy=B3 si=EA na moich reprodukcjach Wyspia=F1skiego i
zasn=B1=B3.Nieco p=F3=BCniej doszed=B3 do wniosku,=BFe najbardziej podoba m=
u si=EA u
Doroty-tutaj sypia,traktuj=B1c zreszt=B1 moj=B1 c=F3rk=EA jako materac.
Dzi=EAkuj=EA za wszystkie dobre rady,my=B6l=EA,=BFe jeszcze nieraz skorzyst=
am z
Waszej pomocy.
Pozdrawiam ciep=B3o!
From: Ninik <ninik dominik.kei.pl>
Subject: Re: Kocia =?ISO-8859-2?Q?pami=EA=E6?=
Felinity napisał(a):
> Ja dopiero w sumie zaczynam obserwację (tylko zauważyłam, że Migotce raz
> na parę tygodni należy przypomnieć, że na moich kolanach jest fajnie - i
> potem znów z nich nie schodzi tygodniami) :-)
Mimo wszystko zgodzę się.
Ami wiecznie daje się nabrać na jeden trick. Ma specjalne witaminki,
które uwielbia. Podobnie Malwa. Żeby było z emocjami witaminki rzucam im
na przedpokój a okragłe tabletki toczą sie i jest zabawa - kto pierwszy
dopadnie i oczywiście zje.
....ale czasem jestem wredny i zamachnę się, a tabletki _nie_ rzucę,
chodź wcześniej pokazywałem, że mam. Oba kociambry lecą na złamanie
karku i dopiero w połowie się skapnąć potrafią, że coś jest nie tak.
Oszustwo można powtórzyć kilka razy, aż się przestają nabierać (coraz
bardziej).
....ale wystarczy, że po tych kilku razach rzucę tę tabletkę, a z
następną znów działa oszukiwanie i znów w połowie się domyślają, że jest
nie tak ;)
Co do pamięci:
+ Ami perfekcyjnie kojarzy wszystko związane z jedzeniem, co jej kto dał
i dlaczego, a do tego w jakiej porze,
+ Malwa wdrapuje się każdemu jak coś je na kolana, bo wie że zrobi
słodką minę i coś wysępi
+ dwa razy kot został zamknięty w lodówce na chwilkę, nic się nie
nauczył i do dziś ucieka w ostatniej chwili, chodź to ja się nauczyłem,
żeby go _najpierw_ wyjąć
+ oba kicie kojarzą weta i uznają za zło konieczne, a sam zabieg to w
ogóle trzęsą się jak galaretki (zwłaszcza Malwa)
+ Malwa doskonale pamięta, że weterynarza można gryźć, w połowie
pamięta, że mnie nie można - tzn nauczyłem ją że to nie za fajne
(spryskiwacz) - zęby wyciąga i patrzy czy pozwolę
+ Ami zawsze pod łazienką wydziera mi się, że zostawiłem biednego kotka,
a jak wpuszczę erotomana jednego do środka to wydziera się, żeby już
wychodzić, po czym znów z zewnątrz, że biedny kotek sam..
+ Ami jest święcie przekonana, ze na imie ma "masz", wystarczy
powiedzieć np "Malwa masz!" i kotek z największej dziury wyjdzie.
+ spróbujcie tydzień nasypywać tego samego suchego jedzonka (jednego
smaku) albo po prostu kupić takie samo raz jeszcze.., koci rejestr
działa niezawodnie i odpowiednio rejestruje, które jedzenie przestaje
być jadalne.
--
)\._.,--....,'``. fL Dominik Chmaj
.b--. /; _.. \ _\ (`._ ,. gg:919564 skype:ninik_
`=,-,-'~~~ `----(,_..'--(,_..'`-.;.' http://www.dominik.chmaj.net
From: "Olik" <olik1980 op.pl>
Subject: Re: 16 miesięcy
Użytkownik "Gośka" <mrukot BEZ-TEGOpoczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:f7acra$ct1$1 atlantis.news.tpi.pl...
>> 16 miesięcy zajęło jej uznanie nas za godnych zaufania. Co za kot...
>
> Myślę, że zaufania nabrała wcześniej, tylko dopiero teraz
> zechciała Wam je okazać. :)
> Gratuluję. To są chwile naprawdę bezcenne.
Za resztę zapłacimy kartą MasterCard? ;)
>> Milusia
>> http://img299.imageshack.us/img299/7876/milusiaczatujenadyziaau9.jpg
>> http://img371.imageshack.us/my.php?image=milusiatg8.jpg
>> Dyzio
>> http://img292.imageshack.us/my.php?image=rimg0414iy8.jpg
>> Olik
>
> A gdzie zdjęcie? ;)
Nie zasłużyłam na nie/
Olik
From: Felinity <fellinity ATOWYWALgazeta.pl>
Subject: Re: polszczyzna a sprawa kocia
W piękny wiosenny poranek dnia Wed, 04 Jul 2007 18:08:55 +0000, istota
zwiewna znana jako Stachu 'Dozzie' K. napisała:
> On 04.07.2007, Felinity <fellinity ATOWYWALgazeta.pl> wrote:
>> W piękny wiosenny poranek dnia Wed, 04 Jul 2007 10:14:07 +0200, istota
>> zwiewna znana jako Jacek Ostaszewski napisała:
>>
>>> Felinity napisał(a):
>>> ...W ten sposób słowo "poszłem" trafiło do słowników jako forma
>>>> prawidłowa...
>>>
>>> NIE WIERZE! o matko moja miła...
>>
>> Rada Języka Polskiego z p. Markowskim na czele orzekła takoż na
>> podstawie
> ^^^^^^^^^^^^^
>> częstotliwości użycia. Nie buntuj się, język się zmienia, stare wypiera
>> nowe. To po prostu naturalny proces jest i tyle. A my możemy bajać
>> "jako się drzewiej mawiało..." :-)
>
> Ta sama rada, która na swojej stronie w dziale porad językowych trzyma
> taką oto opinię? http://www.rjp.pl/?mod=oip&id=302
>
> Po osobie umiejącej używać słowa "takoż"
> (http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=tako%BF) można się spodziewać różnych
> dziwnych opinii o języku polskim.
Proponuję przeczytać cały wątek przed wtrącaniem złotych myśli popartych
tymi sami linkami, które cytowałam ja.
--
http://felinity.jogger.pl/
From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: kot a kwiatki
Yaga wrote:
(...)
>>=BF=B1daj zamiast kwiatk=F3w kocich puszek ;D
>=20
> heh, dobry pomys=B3 ;)
> Ale nasz kocio jest wybredny pod wzgl=EAdem karmy, bo jada tylko
> weterynaryjn=B1, wi=EAc to odpada.
> Ale mo=BFe co=B6 innego wymyslimy :)
Kocie zabawki, takie na elastycznych pr=EAtach. Nawet mo=BFna je gustowni=
e
u=B3o=BFy=E6 w bukiet. SK=B3adka na wielki koci drapak z domkami.
BTW, ju=BF dawno poprosi=B3am o nie obdarowywanie mnie kwiatami, bo
co prawda czarny kot z czerwon=B1 r=F3=BF=B1 w z=EAbach wygl=B1da pi=EAkn=
ie, ale
przy wyci=B1ganiu wod=EA wylewali, a w dodatku ja wcale nie lubi=EA kwiat=
=F3w
ci=EAtych. Prywatni znajomi zrozumieli, a s=B3u=BFbowe kwiaty zostaj=B1 n=
a
s=B3uzbowym biurku :)
--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)
From: "siliana" <tu.wpisz.nick orange.pl>
Subject: Re: Przechowywanie karmy
Użytkownik "Małgorzata Groth-Bobrowska" <m.groth-bobrowska gdynia.pl>
napisał w wiadomości news:ff7jpt$d3v$1 news2.task.gda.pl...
> Co do krakvet-u - nie ma sensu porownywac ich do oferty ekarmy, bo krakvet
> nie oferuje chicken soup. Tylko w ekarmie mozna te karme dostac (jesli sie
> myle, prosze mnie poprawic). Poza tym mnie zdarzalo sie czekac na dostawe
> z krakvetu i 3 tygodnie ... :(
to chyba sie cos w tej kwestii zmienilo, bo ja jestem juz po 3 dostawach i
wszystkie byly blyskawiczne. raz nawet dalam ciala, bo nastepnego dnia mi
sie karma konczyla. zapytalam, czy dostane ja nastepnego dnia i tak
dostalam.