From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: Pensjonariusze zabili kota przeczuwajacego smierc...
Dnia 16-08-2007 o 14:20:46 Jacek Ostaszewski <pobory o2.pl> napisał(a):
> Takie samo. Ale nie większe. Nie powód o jakichś starch Amerykanach
> pisaś z szokującą pogardą.
> Proporcjum, mocium panie...
Jakąś polityczną poprawność lansujesz? Zostali nazwani durniami -
słusznie, bo tak postępuje dureń, mamy ich za to dopieścić? Co z tego, że
chcą żyć, mogą sobie chcieć, tak samo jak ja czy ty - nie oni ani nie my
decydujemy o chwili śmierci. Ale zabijanie miłego zwierzaka dlatego, że
przyszedł się z nimi pożegnać to - to bardzo ludzkie.
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: "PK" <skalar7 USUN_TOpoczta.onet.pl>
Subject: Re: kuweta
Kryptonim Iza Kocinska nadawał:
> Moje pytanie może wydać się śmieszne ( do tej pory 10 lat obcowałam z
> psem) ale gdzie należy wyrzucać odchody kota?? Do toalety czy zwykłego
> śmietnika?? Z tego co wyczytałam na torbie od żwirka to nie powinno się
> tego wrzucać do toalety, gdyż po czasie może zatkać rury. A znowu
drewniany można do kibelka, betonitowy w torebkę i do kosza, kupki jak nie
są mocno oblepione też można do kibelka.
P.
From: =?ISO-8859-2?Q?Adam_P=B3aszczyca?= <trzypion oldfield.spamnie.org.pl>
Subject: Re: Daleka przeprowadzka
On Mon, 01 Oct 2007 09:22:50 +0200, Anka <anna_s gazeta.pl> wrote:
>> OK, to jakieś 500zł :D
>
>No nie, wieźć małego kota ciężarówką to przesada :-) No i pisałam - pranie
>tapicerki na Twój koszt :-)
Nie pasuje, to cóz, męcz kota.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
___________/ mail: _555 irc.pl GG: 3524356
From: Joanna Czaplinska <joannna0 usunto.op.pl>
Subject: Re: Kot, co przewiduje smierc
> Dzis wlasnie lekarz kazal mi sie ruszac tak duzo, zeby wywolac skurcze. Bo
> mala ma juz ok 3kg (i bedzie latwiej, a jak urosnie za duza to jest ryzyko,
> ze bedzie trzeba kroic) oraz stopien opuchniecia mojego ciala moze stwarzac
> zagrozenie dla niej (bo lozysko tez puchnie i moze nie karmic dziecka jak
> trzeba, i tez jest ryzyko, ze bedzie trzeba kroic).
> Wiec mam nadzieje, ze to kwestia dni a nie tygodni juz, bo termin mam za
> prawie miesiac. :-/
Ojej no to trzymam kciuki, zeby wszystko szybko i bez niepotrzebnych
komplikacji :)
> Nadzieja jest mala w osobie TZ. Zaczal sam z siebie dopieszczac kota, nawet
> nazwal ja "lonely-kuns" co dotad bylo zarezerwowane tylko dla psa. Mam
> nadzieje, ze przejmie obowiazki.
No chyba nie bedzie mial innego wyjscia :)
Joanna
>
From: Sebastian Bialy <heby poczta.onet.pl>
Subject: Re: koty na balkonie - filmik ku przestrodze!
siliana wrote:
> ciarki mnie przechodzily przez caly film, ale informuje wszystkich
> wrazliwych - nic zlego sie na filmie nie dzieje. jest ku przestrodze
> dla tych, co zostawiaja koty sam na sam z balkonem.
Pfff moja tak biega codziennie. Fakt, Ĺźe tylko 2-gie piÄtro ale to i tak
doĹÄ. Od pewnego czasu przestaĹem siÄ przejmowaÄ.
From: "Kajetana Kinga" <kajetana_kinga gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Wrrrr!_W=B3osy_z_g=B3owy_rwa=E6..?=
Użytkownik "Yaga" <yaga7 REMOVEpoczta.fm> napisał w wiadomości
news:fe67pc$728$1 news.onet.pl...
>> Ale co kot to obyczaj, zacznijmy od tego - kuwetki kryte masz? bo jednak
>> z
>> krytych mniej się wysypuje. Jeśli kryte to może za małe? U mnie śmieci
>> zawsze ten kot, który załatwia się w kuwetce przodem do tyłu, tzn. pupa w
>> stronę otworu, i potem pracowicie zakopuje i rozrzuca ten żwirek na
> zewnątrz
>> tylnymi kopytkami... (bo nie używam klapki w kuwecie - koci
> oprotestowali).
>
> My np mamy wieeelką krytą kuwetę i mniejszą zwykła. Niestety Maciuś
> preferuje zwykłą otwartą i z niej śmieci najbardziej. Z krytej niewiele
> wysypuje się żwirku.
> Może jeszcze pod otwartą damy dywanik...
>
> Pozdrawiam, Yaga
>
Może baldachim - taki jak wczoraj widziałam w IKEI ;)))
Sorry, tak sobie wyobraziłam kuwetę z moskitierą i zaliczyłam rotfla :)
Ale może wtedy tkanina zatrzymywałaby rzeczywiście rozsypany materiał.
A tak na serio po prostu trzeba się przyzwyczaić - na mnie rozsypany żwirek
nie robi już za bardzo wrażenia, a jak jest go za dużo to po prostu zamiatam
(jakoś tak raz dziennie) :)
Pozdrawiam
K
From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: miesak
Ewa Pawelec wrote:
(...)
> kotu si=EA chemii nie robi, si=EA tnie, a=20
> potem ogl=B1da co tam jest w =B6rodku... W =B6rodku okaza=B3o si=EA z=B3=
o=B6liwe, acz
> "jak na kota nie bardzo".
>=20
Si=EA robi chemi=EA. Kropcia Robmar=F3w mia=B3a na SGGW. Ale i tak po
zabiegu, =BFeby wznowie=F1 nie by=B3o.
--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?r3l3aWVuaWUga29083c=?=
Dnia 04-07-2007 o 14:19:25 Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
napisał(a):
> Anka wrote:
>
>> Działkowcom chciałam dogodzić, tyle że kurczakiem gotowanym. Piersi
>> nie ruszyły, bo za chuda i w ząbki kłuje, więc gimnastykowałam się z
>> udami i obieraniem, stąd pytanie o indyka :-)
>
> Outdoorom w zimie gotuję kadłuby - jest dużo tłustej skóry, po
> ugotowaniu łatwo obrać od kości a i rosół jest mile widziany.
Rosół dobra rzecz :-) Jasne, rosół też im dawałam, jadły aż furczało, a
moje paskudy nie chcą - poliżą i odchodzą z niesmakiem...
>
>> Tylko że z przejęcia zapomniałam zamówić tych słoiczków,
>
> To napisz "dogrywkę" :)
No będę u nich zamawiać, zwłaszcza te cięższe a trwalsze rzeczy, żeby w
końcu przestać być jak ten juczny wielbłąd. Tymczasem Murcia zaczęła jeść
i ogólnie czuje się lepiej, ale ze dwa słoiczki w lodówce będę trzymać na
wszelki wypadek.
>
>> Biedne kocisko...Pozwoliłam sobie zajrzeć do zdjęć, śliczny jest Filip
>> :-) Wygląda jak okaz zdrowia...
>
> Tak, śliczny wampirek. On nawet teraz ma błyszczące futro, chociaż
> bardzo schudł.
Latem wszystkie chudną. A czemu on jest taki chorowity?
> Miau dobrego nauczyciela i wychowawcę:
> http://www.doradca.com.pl/po_godzinach/Pafnucy.htm
> A poza tym magia starych kotów działa :)
Ale musiał być pojętnym uczniem :-)
Smutne, że koty tak prędko odchodzą, ale z drugiej strony, lepiej, gdy
zostaje się bez kota, niż gdy kot traci opiekuna. Tego się nie robi kotu.
>> Właśnie, niesamowite, że kot jak go biorą mdłości, to leci do kuwety.
>> Moje też tak robią.
>
> No bo to też "nieporządek", a koci są porządni.
Najlepsze jest to, że uczą porządku innych :-) Mój TŻ ma w swojej pracowni
nieopisany bałagan. Ale coś potwornego. Ostatnio, gdy był w szpitalu a ja
karmiłam tam Felka, trochę to uporządkowałam, naturalnie bez ruszania
śrubek, walających się wszędzie płytek CD (nieopisanych, ale on bezblędnie
wyciąga ze stosu tę, która jest potrzebna), itd. Wrócił, rozejrzał się i
powiedział:"wiesz, rzeczywiście, nie mogę narażać Felka, żeby żył w takim
b....." i wziął się za odkurzacz :-)
Pozdrawiam,
A.
From: "Madzik" <iker2 wp.WYTNIJ.pl>
Subject: Re: kot a kwiatki
Użytkownik "Gośka" <mrukot BEZ-TEGOpoczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:f6j5ba$7vt$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Wszystko, co było w zasięgu małych, czarno-białych łapek,
> zostało unicestwione.
Też ma pięknego czarno-białego :)
> Nie zazdrość więc koleżance, bo pewnego dnia też przyjdzie do niej
> taki Maniek. I Ty wiesz, ile ona będzie miała do sprzątania?
> Dzień będzie zaczynać od zbierania potłuczonej doniczki
> i zamiatania rozsypanej ziemi, a wieczorem będzie zasypiać
> zastanawiając się, który kwiatek rano wyląduje w koszu.
Tego nie jestem pewna, bo Ona kocha tylko Filipa i nasze dwa, tak ma i już
:)
Magda & 2
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: jak pies z kotem
Dnia 17-10-2007 o 20:13:29 Marta Góra <mmm home.pl> napisał(a):
> Dnia Wed, 17 Oct 2007 19:28:54 +0200, Anka napisał(a):
>
>
>
>> Pewnie, że to nie jest dobre rozwiązanie, ale wielkiego wyboru nie ma.
>> Na
>> Wszystkich Świętych czy na Boże Narodzenie bardzo trudno będzie znaleźć
>> studentkę czy kogokolwiek, kto zamieszka z psem. Niemal wszyscy wtedy
>> chcą
>> być z własną rodziną - i na tym polega problem Beaty.
>
> Może wyraziłam się nieprecyzyjnie - kogoś kto mieszka w tym samym mieście
> co siostra Beaty i po kolacji wigilijnej czy wyjściu na cmentarz będzie
> mógł spędzić z psem noc i kilka godzin w ciagu dnia by psa wyprowadzić,
> nakarmić i się z nim pobawić. Młodzi ludzie nie zawsze najchętniej wolny
> czas spędzają z rodzicami:) Z takiej opcji korzysta moja przyjaciółka gdy
> wyjeżdża do swojej mamy, także na Boże Narodzenie. Przychodzi do nich
> mieszkać syn sasiadów, który korzysta z dobrodziejstwa "wolnej chaty" i
> kompa tylko dla siebie. Wiem, że mu za to po prostu płaci. I chociaż nie
> mieszkamy w mieście akademickim to studentów tutaj nie brakuje;)
Mam nadzieję, że Beacie uda się problem rozwiązać, a swoją drogą dobrze
byłoby zacząć szkolić psa, żeby bezwzględnie słuchał rozkazu "nie rusz"
albo "swój kot/pies". Może wtedy na Wielkanoc siostra Beaty mogłaby z psem
bezpiecznie do rodziców przyjechać, zwłaszcza, że i kotka do tego czasu
podrośnie.
Nawiasem mówiąc, moje koty nauczyły się, co to "swój kot" :-) Zwłaszcza
Poldek szybko załapuje przy kolejnych dokoceniach :-)
W ogóle zadziwia mnie czasem, jak one reagują na imiona, jakie im nadałam.
Niektóre od pierwszej chwili wiedzą, że właśnie je wołam i odróżniają -
Poldek nie przychodzi na "Naomi" i vice versa :-) I nie uczyłam ich tego
w żaden sposób. Tak samo mój pierwszy kot - nie dość, że od razu reagował
na imię, to rozumiał "jeść", "micha", "ptaszek", "koty spać", "idziemy do
weta". Do tego stopnia, że jak ktoś u mnie był, nie mogłam zapytać wprost,
czy chce jeść, bo kot, choćby najgłębiej śpiący, natychmiast zrywał się i
siadał przy misce :-) Trzeba było szukac obejść :-)
Pozdrawiam,
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: Powierzony kot drze =?ISO-8859-2?Q?si=EA_w_niebog=B3osy=2C?=
G.Suss wrote:
> Na pewno nie. Jak pisa=B3em, kotka jest wysterylizowana, poza tym jak
> wygl=B1da kocia ruja, wiem po swoich kotach. Ona po prostu miauczy.
>=20
Jest nieszcz=EA=B6liwa, t=EAskni za swoimi lud=BCmi i swoim domem. Mo=BFe=
spr=F3buj do niej m=F3wi=E6, du=BFo, cokolwiek. Mo=BFe zechce si=EA pobaw=
i=E6
czym=B6 na sznurku? Taka zabawa =B6wietnie relaksuje i oswaja kota.
--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)
From: Irek Mosz <i.mosz BEZTEGO.deltatrans.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Jak_przygotowa=E6_si=EA?=
W dniu Mon, 25 Jun 2007 14:06:26 +0200, Irek Mosz
<i.mosz BEZTEGO.deltatrans.pl> napisał(a):
>...kociej ciąży oczywiście.
>Wstawić jakiś karton, wymościć legowisko?
>Czy drugą kotkę odizolować od matki z małymi?
>Jakie macie doświadczenia w tym temacie?
No i po krzyku. W piątek Cętka urodziła 4 (słownie cztery) koteczki.
Żonie coś podpadło, że kotka dziwnie układa się na kanapie. Pogoniła
więc sierściucha do kartonu. Po jakiejś chwili córki meldują, że z
kartonu wydobywa się "mały pisk".
Czy komuś zdarzył się pierwszy miot tak liczny?
Nie wiem kiedy ona je karmi. Trudno to zauważyć ;-) ale chyba karmi bo
młode rosną. Wczoraj podnosiły się już na przednich łapach.
Starsza kotka warcząc omija karton z daleka :-)
Jak kotki będa ładniejsze to je sfotografuję ;-)
--
Pozdrawiam
Irek Mosz: http://serduszko.prv.pl
kom.: 601-460-560
GG: 1796987
From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: szczepienie
Pewnego wieczoru Sun, 23 Sep 2007 14:15:47 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Kuba, a
następnie wyśpiewała przytupując wdzięcznie:
> Mam pytanie ogólne dotyczące szczepienia. Jaki jest optymalny wiek do
> szczepienia kociąt?? Czy dla każdego kotka jest on taki sam czy się
> różni i od czego to zależy??
Wedle schematu kociaki szczepi sie od ukonczenia 2 miesiaca zycia.
Potem powtarza sie szczepienie po miesiacu, nastepnie po roku.
A potem - to juz jakiej kto sie szkoly trzyma :)
Ja - ze szczepi sie co trzy lata o ile kot nie ma ewidentnie niskej
odpornosci.
Kociak szczepiony musi byc zdrowy na ile to mozliwe. Oczywiscie - nie
zawsze jest mozliwosc zaszczepienia kociaka 2 miesiecznego - wtedy szczepi
sie kiedy sie da :)
Nie mozna szczepic kociakow zakatarzonych, z rozwolnieniem, zarobaczonych,
tuz przed odsadzeniem.
> Jaką szczepionkę najlepiej jest podać, pod
> każdym względem (mam na myśli skuteczność i samopoczucie malucha)??
Tak jak pisalam powyzej - malenstwu powinno sie podac szczepionke
trojskladnikowa.
Nie ma sensu obciazac niedojrzalego organizmu szczepionka na bialaczke czy
np, wscieklizne lub chlamydie.
>Jaki jest koszt szczepienia??
To zalezy od lekarza, ale trojskladnikowa to zwykle okolo 35 zl.
--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.
From: "twilight" <twil WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Re: polszczyzna a sprawa kocia
Jacek Ostaszewski <pobory o2.pl> napisał(a):
> Witam
>
> Zastanawia mnie, dlaczego na tej liście tak dziwacznie wypowadają się
> ludzie o kotach. A to zmieniają kot/kotka na "kota" (co za upiorny
> nowotwór?!), a to w ruch idzie "dokocenie"
Barbarzynstwa jezykowego w tych i innych przykladach nie widze,widze za to
spora dawke ekspresji,
humoru i dystansu do swojego zakoconego (sic!) otoczenia.
Pisanie tutaj jezykiem oficjalnym raziloby mnie sztucznoscia i
doprowadzilo do ziewania,kot jako stworzenie "z urzedu" niepoprawne
wrecz zobowiazuje do nieco lzejszego potraktowania tematu ;)
pozdrawiam
twil
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?U7FzaWVkemthIHdvam5hIG8ga290YQ==?=
Dnia 05-11-2007 o 22:13:09 Gośka <mrukot BEZ-TEGOpoczta.onet.pl>
napisał(a):
> A swoją drogą, to dwie rywalki walczące o kota,
> to naprawdę nieczęsto się zdarza.
I to jest pozytywny aspekt całej sprawy :-)
Pozdrawiam,
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: Jacek Ostaszewski <pobory o2.pl>
Subject: Re: Jak on to robi?
Krystyna Chiger pisze:
> Jacek Ostaszewski wrote:
>>
>> Dobry mi partner! Ja mu jedzono, kuwetki, czesanko, drapanko, spanko
>> na boczku, żeby mu miesjca nie zabrakło, a on mi czasem bródkę
>> podstawi do łaskawego pomyziania! To nie jest partnerstwo, tylko służba.
>>
> Typowy partner - wzajemne ustępstwa, pomoc w chorobie :) BTW. chyba nie
> wymagasz od kota, żeby to on kuwetki podstawiał? ;)
> A jedzonko koty wychodzące przynoszą swoim ludziom.
>
No, choroba - tak...
Mógłby częściej układać się na kolanach jak czytam. To lubię. A one mi
to dawkują jak nagrody za dobre sprawowanie, albo w ogóle - jak ocenę
mojego z nimi żywota. A przecież się staram!
--
JackOss - po kiego mi sygnaturka?!!