Kosmetyki odmładzające - sklep internetowy z kosmetykami


From: Ninik <ninik dominik.kei.pl>
Subject: Re: Kociaki z =?ISO-8859-2?Q?podw=F3rka_=28Szczecin=29_i_k?=
Ann napisał(a):
> Użytkownik "Slawek Bednarek" <bednarek pop.e-wro.pl> napisał w wiadomości
> news:fc4dnu$k1o$1 atena.e-wro.net...
>> Do domu lepiej nie ryzykujcie poki kotki nie beda zdrowe i zasczepione ...
>> moze zaszkodzic obu stronom.
>
> Spoko. Jesli domowe sa zaszczepione, a kociaki beda tylko w jednym
> pomieszczeniu to nic im nie grozi. Nie raz mialam rozne biedy w domu, z
> pchlami, swierzbem i katarem i zaden nigdy sie nie zarazil. A nawet
> specjalnie nie izolowalam.
> Najpierw po zlapaniu od razu do weta na odpchlenie, albo samemu kupic
fiolke
> na dwa koty. Wet obejrzy, poda lekarstwa i powie co dalej.

Fiolka na dwa koty? oj rozpustna sprawa :D
Kupuje się frontline combo na 50kg psa :)
....i leje na kilka kotów :)
(skład ten sam, a jakoś taniej).

kolejna sprawa - beta glukan 1.6/1.3d :) W aptece dla ludzi bez recepty.
Kosztuje 40zł za 30 kapsułek, ale jedna zawiera 250g beta glukanu, a dla
kota daje się 7,5g/dzień na dla 3kg kota. Dzieląc 250g można poczuć się
jak narkoman ;) Swoim też dać (najlepiej trzy serię po 5 dni leku i 5
dni przerwy. To lek na wzmocnienie odporności.


> Leczenie, odrobaczanie, szczepienia i kastracja. Ale te ostatnie to moga
> zrobic juz przyszli wlasciciele.
> Maluchy nie zajma duzo miejsca w domu.

Pod warunkiem, że nie jest ich pięć :)



--
)\._.,--....,'``. fL Dominik Chmaj
.b--. /; _.. \ _\ (`._ ,. gg:919564 skype:ninik_
`=,-,-'~~~ `----(,_..'--(,_..'`-.;.' http://www.dominik.chmaj.net


From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: Pensjonariusze zabili kota przeczuwajacego smierc...
Dnia 16-08-2007 o 14:20:46 Jacek Ostaszewski <pobory o2.pl> napisał(a):


> Takie samo. Ale nie większe. Nie powód o jakichś starch Amerykanach
> pisaś z szokującą pogardą.
> Proporcjum, mocium panie...

Jakąś polityczną poprawność lansujesz? Zostali nazwani durniami -
słusznie, bo tak postępuje dureń, mamy ich za to dopieścić? Co z tego, że
chcą żyć, mogą sobie chcieć, tak samo jak ja czy ty - nie oni ani nie my
decydujemy o chwili śmierci. Ale zabijanie miłego zwierzaka dlatego, że
przyszedł się z nimi pożegnać to - to bardzo ludzkie.

Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota


From: "PK" <skalar7 USUN_TOpoczta.onet.pl>
Subject: Re: kuweta
Kryptonim Iza Kocinska nadawał:
> Moje pytanie może wydać się śmieszne ( do tej pory 10 lat obcowałam z
> psem) ale gdzie należy wyrzucać odchody kota?? Do toalety czy zwykłego
> śmietnika?? Z tego co wyczytałam na torbie od żwirka to nie powinno się
> tego wrzucać do toalety, gdyż po czasie może zatkać rury. A znowu

drewniany można do kibelka, betonitowy w torebkę i do kosza, kupki jak nie
są mocno oblepione też można do kibelka.
P.


From: =?ISO-8859-2?Q?Adam_P=B3aszczyca?= <trzypion oldfield.spamnie.org.pl>
Subject: Re: Daleka przeprowadzka
On Mon, 01 Oct 2007 09:22:50 +0200, Anka <anna_s gazeta.pl> wrote:

>> OK, to jakieś 500zł :D
>
>No nie, wieźć małego kota ciężarówką to przesada :-) No i pisałam - pranie
>tapicerki na Twój koszt :-)

Nie pasuje, to cóz, męcz kota.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
___________/ mail: _555 irc.pl GG: 3524356


From: Joanna Czaplinska <joannna0 usunto.op.pl>
Subject: Re: Kot, co przewiduje smierc

> Dzis wlasnie lekarz kazal mi sie ruszac tak duzo, zeby wywolac skurcze. Bo
> mala ma juz ok 3kg (i bedzie latwiej, a jak urosnie za duza to jest ryzyko,
> ze bedzie trzeba kroic) oraz stopien opuchniecia mojego ciala moze stwarzac
> zagrozenie dla niej (bo lozysko tez puchnie i moze nie karmic dziecka jak
> trzeba, i tez jest ryzyko, ze bedzie trzeba kroic).
> Wiec mam nadzieje, ze to kwestia dni a nie tygodni juz, bo termin mam za
> prawie miesiac. :-/

Ojej no to trzymam kciuki, zeby wszystko szybko i bez niepotrzebnych
komplikacji :)

> Nadzieja jest mala w osobie TZ. Zaczal sam z siebie dopieszczac kota, nawet
> nazwal ja "lonely-kuns" co dotad bylo zarezerwowane tylko dla psa. Mam
> nadzieje, ze przejmie obowiazki.

No chyba nie bedzie mial innego wyjscia :)

Joanna
>


Kosmetyki naturalne - sklep internetowy


From: "PiotRek" <bell1876usunto gazeta.pl.invalid>
Subject: Re: Ale historia...
Użytkownik "Kajetana Kinga" <kajetana_kinga gazeta.pl> napisał w wiadomoœci news:fgne61$d21$1 inews.gazeta.pl...
> Słuchajcie gdybym nie widziała tego na własne oczy, to bym nie uwierzyła w
> to, co się zdarzyło parę dni temu...
> [...]

Kurczę, ale fajna historia! :)

--
Pozdrawiam

Piotr
http://www.teczowy-most.pl


From: Sebastian Bialy <heby poczta.onet.pl>
Subject: Re: koty na balkonie - filmik ku przestrodze!
siliana wrote:
> ciarki mnie przechodzily przez caly film, ale informuje wszystkich
> wrazliwych - nic zlego sie na filmie nie dzieje. jest ku przestrodze
> dla tych, co zostawiaja koty sam na sam z balkonem.

Pfff moja tak biega codziennie. Fakt, że tylko 2-gie piętro ale to i tak
dość. Od pewnego czasu przestałem się przejmować.


From: "Kajetana Kinga" <kajetana_kinga gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Wrrrr!_W=B3osy_z_g=B3owy_rwa=E6..?=

Użytkownik "Yaga" <yaga7 REMOVEpoczta.fm> napisał w wiadomości
news:fe67pc$728$1 news.onet.pl...
>> Ale co kot to obyczaj, zacznijmy od tego - kuwetki kryte masz? bo jednak
>> z
>> krytych mniej się wysypuje. Jeśli kryte to może za małe? U mnie śmieci
>> zawsze ten kot, który załatwia się w kuwetce przodem do tyłu, tzn. pupa w
>> stronę otworu, i potem pracowicie zakopuje i rozrzuca ten żwirek na
> zewnątrz
>> tylnymi kopytkami... (bo nie używam klapki w kuwecie - koci
> oprotestowali).
>
> My np mamy wieeelką krytą kuwetę i mniejszą zwykła. Niestety Maciuś
> preferuje zwykłą otwartą i z niej śmieci najbardziej. Z krytej niewiele
> wysypuje się żwirku.
> Może jeszcze pod otwartą damy dywanik...
>
> Pozdrawiam, Yaga
>
Może baldachim - taki jak wczoraj widziałam w IKEI ;)))
Sorry, tak sobie wyobraziłam kuwetę z moskitierą i zaliczyłam rotfla :)
Ale może wtedy tkanina zatrzymywałaby rzeczywiście rozsypany materiał.
A tak na serio po prostu trzeba się przyzwyczaić - na mnie rozsypany żwirek
nie robi już za bardzo wrażenia, a jak jest go za dużo to po prostu zamiatam
(jakoś tak raz dziennie) :)

Pozdrawiam

K


From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: miesak
Ewa Pawelec wrote:
(...)
> kotu si=EA chemii nie robi, si=EA tnie, a=20
> potem ogl=B1da co tam jest w =B6rodku... W =B6rodku okaza=B3o si=EA z=B3=
o=B6liwe, acz
> "jak na kota nie bardzo".
>=20
Si=EA robi chemi=EA. Kropcia Robmar=F3w mia=B3a na SGGW. Ale i tak po
zabiegu, =BFeby wznowie=F1 nie by=B3o.

--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)


From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?r3l3aWVuaWUga29083c=?=
Dnia 04-07-2007 o 14:19:25 Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
napisał(a):

> Anka wrote:
>
>> Działkowcom chciałam dogodzić, tyle że kurczakiem gotowanym. Piersi
>> nie ruszyły, bo za chuda i w ząbki kłuje, więc gimnastykowałam się z
>> udami i obieraniem, stąd pytanie o indyka :-)
>
> Outdoorom w zimie gotuję kadłuby - jest dużo tłustej skóry, po
> ugotowaniu łatwo obrać od kości a i rosół jest mile widziany.

Rosół dobra rzecz :-) Jasne, rosół też im dawałam, jadły aż furczało, a
moje paskudy nie chcą - poliżą i odchodzą z niesmakiem...

>
>> Tylko że z przejęcia zapomniałam zamówić tych słoiczków,
>
> To napisz "dogrywkę" :)

No będę u nich zamawiać, zwłaszcza te cięższe a trwalsze rzeczy, żeby w
końcu przestać być jak ten juczny wielbłąd. Tymczasem Murcia zaczęła jeść
i ogólnie czuje się lepiej, ale ze dwa słoiczki w lodówce będę trzymać na
wszelki wypadek.
>
>> Biedne kocisko...Pozwoliłam sobie zajrzeć do zdjęć, śliczny jest Filip
>> :-) Wygląda jak okaz zdrowia...
>
> Tak, śliczny wampirek. On nawet teraz ma błyszczące futro, chociaż
> bardzo schudł.

Latem wszystkie chudną. A czemu on jest taki chorowity?


> Miau dobrego nauczyciela i wychowawcę:
> http://www.doradca.com.pl/po_godzinach/Pafnucy.htm
> A poza tym magia starych kotów działa :)

Ale musiał być pojętnym uczniem :-)
Smutne, że koty tak prędko odchodzą, ale z drugiej strony, lepiej, gdy
zostaje się bez kota, niż gdy kot traci opiekuna. Tego się nie robi kotu.

>> Właśnie, niesamowite, że kot jak go biorą mdłości, to leci do kuwety.
>> Moje też tak robią.
>
> No bo to też "nieporządek", a koci są porządni.

Najlepsze jest to, że uczą porządku innych :-) Mój TŻ ma w swojej pracowni
nieopisany bałagan. Ale coś potwornego. Ostatnio, gdy był w szpitalu a ja
karmiłam tam Felka, trochę to uporządkowałam, naturalnie bez ruszania
śrubek, walających się wszędzie płytek CD (nieopisanych, ale on bezblędnie
wyciąga ze stosu tę, która jest potrzebna), itd. Wrócił, rozejrzał się i
powiedział:"wiesz, rzeczywiście, nie mogę narażać Felka, żeby żył w takim
b....." i wziął się za odkurzacz :-)

Pozdrawiam,
A.


Sieci osiedlowe w Warszawie


From: Gokihar <gokihar gazeta.pl>
Subject: Re: Co jest mojemu glupiemu zwierzakowi?
Olleo pisze:
>> Może potrzebuje towarzystwa? Znaczy się kociego towarzystwa, nie tylko
> ludzkiego.
>
> I tak nagle mu sie przypomnialo i skojarzyl to z drzwiami? Po mojemu, to
> mu ta jedyna klepka sie spsula i jak nie widzi nas obojga w jednym
> momencie, to drze sie pod drzwiami, ze mu jedno z nas gdzies umknelo.
>
> A w ogole to mamy dziwnego kota - spi po nocach niestety chrapiac, ma
> lek wysokosci, wpiernicza pomidory i ogorki oraz chowa sie w
> reklamowkach. Niestety meble drapie zupelnie jak kot.

Mój lubi sałatę, wysokości się zupełnie nie boi :( za to uwielbia szaleć
2-3 nad ranem.
Może rzeczywiście zrobić kontrolowane wypuszczenie ? Jest ryzyko że się
spodoba i będzie gorzej ale też szansa że przestanie ...


From: "Madzik" <iker2 wp.WYTNIJ.pl>
Subject: Re: kot a kwiatki

Użytkownik "Gośka" <mrukot BEZ-TEGOpoczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:f6j5ba$7vt$1 nemesis.news.tpi.pl...

> Wszystko, co było w zasięgu małych, czarno-białych łapek,
> zostało unicestwione.

Też ma pięknego czarno-białego :)


> Nie zazdrość więc koleżance, bo pewnego dnia też przyjdzie do niej
> taki Maniek. I Ty wiesz, ile ona będzie miała do sprzątania?
> Dzień będzie zaczynać od zbierania potłuczonej doniczki
> i zamiatania rozsypanej ziemi, a wieczorem będzie zasypiać
> zastanawiając się, który kwiatek rano wyląduje w koszu.

Tego nie jestem pewna, bo Ona kocha tylko Filipa i nasze dwa, tak ma i już
:)

Magda & 2



From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: jak pies z kotem
Dnia 17-10-2007 o 20:13:29 Marta Góra <mmm home.pl> napisał(a):

> Dnia Wed, 17 Oct 2007 19:28:54 +0200, Anka napisał(a):
>
>
>
>> Pewnie, że to nie jest dobre rozwiązanie, ale wielkiego wyboru nie ma.
>> Na
>> Wszystkich Świętych czy na Boże Narodzenie bardzo trudno będzie znaleźć
>> studentkę czy kogokolwiek, kto zamieszka z psem. Niemal wszyscy wtedy
>> chcą
>> być z własną rodziną - i na tym polega problem Beaty.
>
> Może wyraziłam się nieprecyzyjnie - kogoś kto mieszka w tym samym mieście
> co siostra Beaty i po kolacji wigilijnej czy wyjściu na cmentarz będzie
> mógł spędzić z psem noc i kilka godzin w ciagu dnia by psa wyprowadzić,
> nakarmić i się z nim pobawić. Młodzi ludzie nie zawsze najchętniej wolny
> czas spędzają z rodzicami:) Z takiej opcji korzysta moja przyjaciółka gdy
> wyjeżdża do swojej mamy, także na Boże Narodzenie. Przychodzi do nich
> mieszkać syn sasiadów, który korzysta z dobrodziejstwa "wolnej chaty" i
> kompa tylko dla siebie. Wiem, że mu za to po prostu płaci. I chociaż nie
> mieszkamy w mieście akademickim to studentów tutaj nie brakuje;)

Mam nadzieję, że Beacie uda się problem rozwiązać, a swoją drogą dobrze
byłoby zacząć szkolić psa, żeby bezwzględnie słuchał rozkazu "nie rusz"
albo "swój kot/pies". Może wtedy na Wielkanoc siostra Beaty mogłaby z psem
bezpiecznie do rodziców przyjechać, zwłaszcza, że i kotka do tego czasu
podrośnie.
Nawiasem mówiąc, moje koty nauczyły się, co to "swój kot" :-) Zwłaszcza
Poldek szybko załapuje przy kolejnych dokoceniach :-)
W ogóle zadziwia mnie czasem, jak one reagują na imiona, jakie im nadałam.
Niektóre od pierwszej chwili wiedzą, że właśnie je wołam i odróżniają -
Poldek nie przychodzi na "Naomi" i vice versa :-) I nie uczyłam ich tego
w żaden sposób. Tak samo mój pierwszy kot - nie dość, że od razu reagował
na imię, to rozumiał "jeść", "micha", "ptaszek", "koty spać", "idziemy do
weta". Do tego stopnia, że jak ktoś u mnie był, nie mogłam zapytać wprost,
czy chce jeść, bo kot, choćby najgłębiej śpiący, natychmiast zrywał się i
siadał przy misce :-) Trzeba było szukac obejść :-)

Pozdrawiam,
Anka

--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota


From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: Powierzony kot drze =?ISO-8859-2?Q?si=EA_w_niebog=B3osy=2C?=
G.Suss wrote:

> Na pewno nie. Jak pisa=B3em, kotka jest wysterylizowana, poza tym jak
> wygl=B1da kocia ruja, wiem po swoich kotach. Ona po prostu miauczy.
>=20
Jest nieszcz=EA=B6liwa, t=EAskni za swoimi lud=BCmi i swoim domem. Mo=BFe=

spr=F3buj do niej m=F3wi=E6, du=BFo, cokolwiek. Mo=BFe zechce si=EA pobaw=
i=E6
czym=B6 na sznurku? Taka zabawa =B6wietnie relaksuje i oswaja kota.

--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)


From: Irek Mosz <i.mosz BEZTEGO.deltatrans.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Jak_przygotowa=E6_si=EA?=
W dniu Mon, 25 Jun 2007 14:06:26 +0200, Irek Mosz
<i.mosz BEZTEGO.deltatrans.pl> napisał(a):

>...kociej ciąży oczywiście.
>Wstawić jakiś karton, wymościć legowisko?
>Czy drugą kotkę odizolować od matki z małymi?
>Jakie macie doświadczenia w tym temacie?

No i po krzyku. W piątek Cętka urodziła 4 (słownie cztery) koteczki.
Żonie coś podpadło, że kotka dziwnie układa się na kanapie. Pogoniła
więc sierściucha do kartonu. Po jakiejś chwili córki meldują, że z
kartonu wydobywa się "mały pisk".
Czy komuś zdarzył się pierwszy miot tak liczny?
Nie wiem kiedy ona je karmi. Trudno to zauważyć ;-) ale chyba karmi bo
młode rosną. Wczoraj podnosiły się już na przednich łapach.
Starsza kotka warcząc omija karton z daleka :-)
Jak kotki będa ładniejsze to je sfotografuję ;-)

--
Pozdrawiam
Irek Mosz: http://serduszko.prv.pl
kom.: 601-460-560
GG: 1796987


Serwery wirtualne


From: Magda Schreiber <magdajlena nie_smiecic.gmail.com>
Subject: Ryksowych perypetii =?ISO-8859-2?Q?ci=B1g_dalszy=2C_wszelkie?=
No i psia mać, wreszcie się coś - chyba - wyjaśniło. Na kolejnym -
trzecim już - zdjęciu rentgenowskim wyszło coś, co radiolog zdiagnozował
jako ciało obce. Dwie lekarki obmacywały dziś kotę i stwierdziły, że coś
w jelitach "faktycznie jest i bardzo boli". Zresztą cała lecznica chyba
dowiedziała się, że boli :(

Jutro rano mam dzwonić i dowiadywać się który chirurg nas przyjmie. Bo
możliwości mam dwie, albo badanie przez kontrast (sześć godzin w
lecznicy, zdjęcia co godzinę i później ewentualnie krojenie), albo od
razu na stół, oczywiście po wcześniejszym obmacaniu przez chirurga.
Debatujące nad kocicą panie wet twierdziły, że lepiej od razu dziewczynę
kroić, bo to i męczące badanie (a później prawdopodobnie jednak
operacja), i możliwość zachłyśnięcia kota (ile tej "cieczy kontrastowej"
się w zwierza wlewa, że tak się tego boją?). Z drugiej strony, Ryksa
wymęczona już tym chorowaniem, diabli wiedzą jak zareaguje na narkozę.

No, boję się okropnie, wiem, że nikt za mnie tej decyzji nie podejmie,
ale może mieliście podobną sytuację, macie jakieś doświadczenia, wiecie
czego ja nie wiem...? A jeśli operacja, to czego się domagać, na co nie
zgadzać, jak się przygotować? Badanie krwi Ryksie wcześniej zrobią, o to
już pytałam, i oczywiście mam nie dawać jej jeść, a jutro zabrać również
wodę. Co jeszcze mogę dla niej zrobić?

Co dziwniejsze, Ryksa przez te trzy tygodnie załatwiała się w miarę
normalnie, więc niedrożna nie jest. Ale chyba marne szanse, że sama się
"tego czegoś" pozbędzie?

Pozdrawiam
Magda+2


From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: szczepienie
Pewnego wieczoru Sun, 23 Sep 2007 14:15:47 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Kuba, a
następnie wyśpiewała przytupując wdzięcznie:


> Mam pytanie ogólne dotyczące szczepienia. Jaki jest optymalny wiek do
> szczepienia kociąt?? Czy dla każdego kotka jest on taki sam czy się
> różni i od czego to zależy??

Wedle schematu kociaki szczepi sie od ukonczenia 2 miesiaca zycia.
Potem powtarza sie szczepienie po miesiacu, nastepnie po roku.
A potem - to juz jakiej kto sie szkoly trzyma :)
Ja - ze szczepi sie co trzy lata o ile kot nie ma ewidentnie niskej
odpornosci.
Kociak szczepiony musi byc zdrowy na ile to mozliwe. Oczywiscie - nie
zawsze jest mozliwosc zaszczepienia kociaka 2 miesiecznego - wtedy szczepi
sie kiedy sie da :)
Nie mozna szczepic kociakow zakatarzonych, z rozwolnieniem, zarobaczonych,
tuz przed odsadzeniem.

> Jaką szczepionkę najlepiej jest podać, pod
> każdym względem (mam na myśli skuteczność i samopoczucie malucha)??

Tak jak pisalam powyzej - malenstwu powinno sie podac szczepionke
trojskladnikowa.
Nie ma sensu obciazac niedojrzalego organizmu szczepionka na bialaczke czy
np, wscieklizne lub chlamydie.

>Jaki jest koszt szczepienia??

To zalezy od lekarza, ale trojskladnikowa to zwykle okolo 35 zl.

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


From: "twilight" <twil WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: Re: polszczyzna a sprawa kocia
Jacek Ostaszewski <pobory o2.pl> napisał(a):

> Witam
>
> Zastanawia mnie, dlaczego na tej liście tak dziwacznie wypowadają się
> ludzie o kotach. A to zmieniają kot/kotka na "kota" (co za upiorny
> nowotwór?!), a to w ruch idzie "dokocenie"

Barbarzynstwa jezykowego w tych i innych przykladach nie widze,widze za to
spora dawke ekspresji,
humoru i dystansu do swojego zakoconego (sic!) otoczenia.
Pisanie tutaj jezykiem oficjalnym raziloby mnie sztucznoscia i
doprowadzilo do ziewania,kot jako stworzenie "z urzedu" niepoprawne
wrecz zobowiazuje do nieco lzejszego potraktowania tematu ;)

pozdrawiam
twil

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?U7FzaWVkemthIHdvam5hIG8ga290YQ==?=
Dnia 05-11-2007 o 22:13:09 Gośka <mrukot BEZ-TEGOpoczta.onet.pl>
napisał(a):

> A swoją drogą, to dwie rywalki walczące o kota,
> to naprawdę nieczęsto się zdarza.

I to jest pozytywny aspekt całej sprawy :-)

Pozdrawiam,
Anka



--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota


From: Jacek Ostaszewski <pobory o2.pl>
Subject: Re: Jak on to robi?
Krystyna Chiger pisze:
> Jacek Ostaszewski wrote:
>>
>> Dobry mi partner! Ja mu jedzono, kuwetki, czesanko, drapanko, spanko
>> na boczku, żeby mu miesjca nie zabrakło, a on mi czasem bródkę
>> podstawi do łaskawego pomyziania! To nie jest partnerstwo, tylko służba.
>>
> Typowy partner - wzajemne ustępstwa, pomoc w chorobie :) BTW. chyba nie
> wymagasz od kota, żeby to on kuwetki podstawiał? ;)
> A jedzonko koty wychodzące przynoszą swoim ludziom.
>
No, choroba - tak...
Mógłby częściej układać się na kolanach jak czytam. To lubię. A one mi
to dawkują jak nagrody za dobre sprawowanie, albo w ogóle - jak ocenę
mojego z nimi żywota. A przecież się staram!

--
JackOss - po kiego mi sygnaturka?!!


Tanio - rejestrowanie domen pl


From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: Kot, co przewiduje smierc
Alicja W. wrote:
>>
>>No i historia ma ju=BF sw=F3j smutny fina=B3:
>>
>>http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=3D14&ShowArticleId=3D55910
>>
>>Szkoda kotka. :/
>=20
> :(
> Jakby to kota wina byla... Co oni chcieli osiagnac? Ludzie bywaja calki=
em
> bezmyslni :(=20
>=20
Okrucie=F1stwo i g=B3upota cz=EAsto chodz=B1 w parze :(

--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)


następna strona