From: "Hanna Burdon" <babelfishWYTNIJ poczta.onet.pl>
Subject: [przeczytane] Guy Gavriel Kay "A Song for Arbonne"
Po "Tiganie" przyszła kolej na kolejną powieść Guya Gavriela Kaya. Padło
na tę, która akurat była w lokalnej bibliotece (choć jak się na miejscu
okazało, głęboko zakamuflowana w magazynie): "A Song for Arbonne", czyli
"Pieśń dla Arbonne".

Tym razem na znanej z "Tigany" planecie pod dwoma księżycami umieścił Kay
Europę okresu krucjat i inkwizycji. Inspirowane średniowieczną Prowansją
Arbonne to ośrodek kultu bogini Rian i dworskiej miłości, opiewanej przez
najzdolniejszych trubadurów. Zagraża mu położone na północy Gorhaut,
którego mieszkańcy czczą przede wszystkim Corannosa w jego wcieleniu boga
wojny. Niestety, Arbonne toczy wewnętrzny konflikt pomiędzy dwoma
najpotężniejszymi książętami: Urté de Miraval i Bertran de Talair
nienawidzą się od czasu, gdy dwadzieścia trzy lata temu zmarła Aelis, żona
pierwszego z nich i kochanka drugiego. Czy w obliczu bezlitosnej krucjaty
przedłożą dobro kraju nad prywatne animozje?

To nienowa tematyka. Już w "Tiganie" Kay pokazywał, jak wewnętrzne spory
potrafią doprowadzić do upadku państwa, i jak destrukcyjna może być
zemsta. Liczne są podobieństwa pomiędzy tymi dwiema powieściami. Po raz
kolejny śledzimy losy dynastycznych mariaży i dworskich intryg.
Bohaterowie pozytywni, wśród których znów niepoślednią rolę odegrają
pretendujący do wysokich pozycji państwowych muzycy o lwim sercu, będą
musieli zgromadzić lojalną armię, aby pokonać bohaterów negatywnych.
Rozwój akcji jest w dużym stopniu przewidywalny, jak to w baśniach bywa.

Szkoda, że zabrakło "Pieśni" tak silnego elementu wiodącego, jak motyw
kraju pozbawionego nazwy i tożsamości, a także tak silnych postaci
pozytywno-negatywnych jak Brandin z Ygrath. Z fenomenalną końcówką
"Tigany" też nie sposób konkurować. Ogólnie jednak "Pieśń" podobała mi się
bardziej. Napisana jest równym tempem, wciąga od pierwszej do ostatniej
strony - tak jakby autor całą historię opowiedział na jednym oddechu, nie
zatrzymując się. Są w "Pieśni" piękne opisy przyrody (zazwyczaj zupełnie
mi obojętne), a także dawka zdrowego poczucia humoru, którego niedostatek
tak uwierał mnie przy czytaniu "Tigany". Pomimo wspomnianej
przewidywalności autorowi udało się wprowadzić do zakończenia element
zaskoczenia. No i zdecydowanie na plus należy zapisać, że tym razem nie
próbował na siłę wydać za mąż wszystkich pojawiających się w powieści
kobiet.

Wreszcie niektóre fragmenty to istne perełki literackiego warsztatu,
chociażby ten, w którym poznajemy Ademara, króla Gorhaut. Czy można w
dwóch zdaniach streścić osobowość bohatera, nie używając ani jednego
wartościującego przymiotnika, a jednocześnie nie pozostawiając
czytelnikowi cienia wątpliwości, kto tu jest czarnym charakterem? Kay to
potrafi.
"Ademar, król Gorhaut, powoli odwraca się od zabawnej, choć nadzwyczaj
niechlujnej bójki, toczącej się u stóp tronu pomiędzy uważnie okaleczonym
psem i trzema kotami, którymi go poszczuto. Nie zwracając uwagi na półnagą
kobietę, klęczącą przed nim na kamiennej podłodze z jego przyrodzeniem w
ustach, spogląda ukosem na mężczyznę, który właśnie się odezwał,
zakłócając tę podwójną rozrywkę". [1]

"Pieśń dla Arbonne" została wydana dwa lata po "Tiganie"; jeśli Kay z
książki na książkę pisze coraz lepiej, to nie mogę się doczekać "Lwów
Al-Rassanu". Może odnajdę w nich ten baśniowy świat, który już po raz
drugi z żalem musiałam opuścić.


Specjalnie dla prk przeczytała (dla odmiany z przyjemnością) i opisała
Hania


[1] Guy Gavriel Kay, "A Song for Arbonne", HarperCollinsPublishers 1992,
str. 79.

--
==
Zaden cel nie uswieca srodków, ale jest wiele takich srodków, które
potrafia splugawic najszczytniejsze nawet cele. /Ian Smith/


From: AJK <to-co-w-podpisie post.pl>
Subject: Re: [troche OT]Pan Minister szaleje - zmiany w lekturach
02-06-2007 o godz. 8:04 Citizen Cain napisał:

>> E tam. Przy tej ilości byłych członków PZPR na obecnych szczytach,
>> przy starym Giertychu, doradzajacym w Jaruzelskiemuw czasach
>> PRONowania Dobraczyńskiego...
>
> To ze starym Giertychem to jednak chyba nieprawda jest. Członkostwo
> w Radzie Konsultacyjnej to nie jest "doradzanie Jaruzelskiemu".

Jak to mówią w wyższych sferach: "skrót myślowy". Choć nie do końca.
Ale i tego bym się nie czepił, gdyby nie starogiertychowa
argumentacja, że wszedł do RK, bo geopolitycznie stan wojenny był w
komilfie. No, w każdym razie taki przyczynek do hierarchii, w której
komuch wtedy zły, gdy nie endecki, bo gdy endecki, to nasz i nie
komuch, tylko realista. Z wyjątkiem Kossak-Szczuckiej, bo ona nie
komuch, tylko baba i w dodatku podejrzanie się w czasie wojny kumała,
panie dzieju. Choć, oczywiście, lepsza Kossak-Szczucka niż Jasienica.

--
AJK


Promocja serwerów wirtualnych
From: "Bazyl" <bazyl3[CIACHO] go2.pl>
Subject: Re: [Przeczytane] "Zwał" S. Shuty
Michal Radomil Wisniewski wrote:

> "Wojna" z kolei była z kolei obserwacją i zapisem języka dresiarstwa.
> Czyli jest to jakaś wartość, bo nikt się wcześniej nad dresem od tej
> strony nie pochylił. Shuty jest nudny, wtórny i banalny: he says
> nothing to me about my life.

Zgoda, ale wolałbym, żeby to pochylenie wykonał jakiś profesjonalista -
językoznawca i to niekoniecznie w formie powieściowej. Książka pani Doroty
to przykład sprawnej, ale li tylko i jedynie, zabawy językowej. To za mało.
Wartość miałaby "Wojna..." dla mnie wtedy, gdyby mi to środowisko wraz z
językiem przybliżyła. Może byłem nieuważnym czytelnikiem, ale wydaje mi się,
że tego nie uczyniła.

>> Być może dla mnie "Zwał" niósł większy powiew świeżości, bo
>> "Generation X" nie czytałem :)
>
> A to przeczytaj, podobnie jak inne książki Couplanda. Bardzo warto.

Nie omieszkam, gdy tylko znajdę na nie miejsce w kolejce. Co prawda kolejce
czytadeł, ale jednak porządek musi być :D

--
Pozdrawiam
Bazyl [ bazyl3CIACHO go2.pl ]
http://prk.artserwis.pl/przeczytane/Grupowicze/Bazyl.html
http://tinyurl.com/pfbmx


From: "Mr. Z" <i_love_nutellaWYTNIJTO onet.eu>
Subject: Re: [przeczytane] George Orwell "Droga na molo w Wigan"
> Tak przenikliwy w ocenie aktualnego stanu, Orwell całkowicie pomylił się
> w przewidywaniach. Uważał, że Europa musi opracować własną, odmienną od
> sowieckiej wersję socjalizmu, albo nieodwołalnie czeka ją faszystowska
> dyktatura. Tymczasem zachód zbudował państwo dobrobytu na bazie
> wolnorynkowej demokracji, zarówno faszyzm, jak i socjalizm znalazły się
> na marginesie polityki.

Zabawne jak punkt siedzenia określa punkt widzenia. Bo trzeba Ci wiedzieć, że
np. w takich Stanach Zjednoczonych to co obecnie jest w Europie widziane jest
jako socjalizm właśnie. No bo popatrzmy. Ochrona zdrowia - praktycznie za
darmo. Szkolnictwo wszystkich stopni - praktycznie za darmo. Rząd nakazuje i
zakazuje kiedy można lub nie można handlować w sklepach. Rząd zabiera nawet
ponad połowę dochodów w postaci podatków. Pełno państwowych i półpaństwowych
przedsiębiorstw. Z perspektywy amerykańskiej to czysty socjalizm. Czyli jak
rozumiem dokładnie jak to przewidział Orwell.

Mr. Z

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: Andrzej Marek <malinowymis amorki.pl>
Subject: Re: [przeczytane] Guy Gavriel Kay "Lwy Al-Rassanu"
Użytkownik Ewa Pawelec napisał:
> Ewa Pawelec <ewap galaxy.agh.edu.pl> wrote:
>> Andrzej Marek <malinowymis amorki.pl> wrote:
>>> Niestety ja nie moge z Toba dsykutowac. Lwy zaczalem i jzu nigdy,
>>> przneigdy, pod zadna grozba czy prosba KAya nawet kijem nie tkne ;)
>>
>> Zmuszać nikt nie będzie. Mam jedynie nadzieję, że nie weźmiesz wzoru
>> z jednego grupowicza i nie będziesz przy każdej dyskusji na temat Kaya
>> wyskakiwał jak diabeł z pudełka...
>
> Eh. Przegapiłam zmianę nicka :-/

Kazdemu sie moze zdarzyc :)


--
Andrzej Bartek Czesław Ćwok Daniel Edward Franciszek Gerwazy
Henryk Ireneusz Jan Konrad Leon Łukasz Michał Niuniek
Olgierd Piotr Ryszard Stanisław Świr Towarzysz Uwe Viktor
Władysław Xawery Yeti Zbigniew Żyła Źrebak


From: " kamikadze" <kamik-adze gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_co=B6_lekkiego?=
Klasyka:) Tak, klasyka jest wciągająca i bardzo ciekawa.

szpic <szpic-brodka.WYTNIJ gazeta.pl> napisał(a):

> Potrzebuję czegoś lekkiego do czytania na te upały. Tylko żeby było ciekawe i
> wciągające.
>


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "Gosia Wolniewicz" <magnolia1973.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: Re: kolekcje XIX i XX w z GW
Andrzej Minkiewicz <netbard71 gazeta.pl> napisał(a):

> Czy ktos moze przeslac liste tytułów jakie byly w tych kolekcjach...
> Guglalem , ale niesttety nie udało mi sie takiej kompletnej listy znaleźć.

http://www.biblionetka.pl/zbior_ksiazek.asp?id=5119
http://www.biblionetka.pl/zbior_ksiazek.asp?id=5118


Pozdrawiam,
Gosia

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


Sprzedaż kosmetyków
From: REZONATOR <rezonacja gmail.com>
Subject: REZONATOR
Chcialbym zaprosic wszystkich zainteresowanych ksi=B1=BFkami niszowymi,
ma=B3o znanymi. Specjalnie dla takich os=F3b tworzymy blog www.rezonator.pr=
v=2Epl
, blog istnieje od niedawna, wiec puki co zrecenzowalismy 3
opowiadania i 2 ksi=B1=BFki. Co ok 2 tygodnie dodajemy cos nowego,
niebawem wiec pojawi sie kolejna recenzja...

Zapraszam do odwiedzenia i zostawiania komentarzy!

Rezonuj=B1cy lepiej!
Hubert


From: Igor Wawrzyniak <igor sf-f.usun-to.pl>
Subject: Re: szukam ksiazek
Tako rzecze Inga:
> uwielbiam Vonneguta i probuje znalezc ksiazki, ktore w jakis sposob
> zblizone by byly do jego pisarstwa, z tak mistrzowska absurdalnoscia i
> dosadna krytyka. Czytalam Hellera, owszem podobal mi sie Paragraf 22, Nie
> ma sie z czego smiac czy Portret artysty z czasow mlodosci

Raczej starości :)

> ale reszta,
> ktora wyszla spod jego piora juz tak nie zachwyca. Kilkoro czeskich
> pisarzy moglobym tu jeszcze umiescic i szczerze mowiac nic ponad to.
>
> Jakies propozycje?

Powinny ci się spodobać bardziej groteskowe kawałki Lema, zwłaszcza "Kongres
futurologiczny" i "Profesor A. Dońda". Styl i treść są zbliżone
do "Galapagos" czy "Kociej kołyski" Vonneguta.

Może jeszcze Pynchon? Jak dobrze pogrzebać, znajdzie się podobne poczucie
humoru. Ale nie wchodzi tak łatwo jak Vonnegut, to jest trudna proza i
trzeba się nieźle namęczyć przy czytaniu.



--
Igor Wawrzyniak


From: "tomekk" <kozielBEZTEGO tlen.pl>
Subject: Balet w książkach dla dzieci?
No właśnie. Zastanawiam się czy jest na rynku coś z tematyki baletowej, ale
przeznaczone dla dzieci...
Macie pomysły?
Pozdrawiam,
tomekk



From: "Bazyl" <bazyl3[CIACHO] go2.pl>
Subject: Re: Konkursiczek czytatowy, cz.6
Nika wrote:

> Autorka żyjąca, brytyjska

Pas. :D

--
Pozdrawiam
Bazyl [ bazyl3[CIACHO] go2.pl ]
17. I Panu mowę odjęło.


From: Ewa Pawelec <ewap galaxy.agh.edu.pl>
Subject: Re: Dobre SF
AcePL <ace op.home.plsmieciom_nie> wrote:
> Przy okazji: Weber ogólnie - przynajmniej w krajach anglojęzycznych -
> uznawany jest za jednego z najlepszych obecnie twórców SF.

Szczerze wątpię, albowiem też Weber SF nie pisze, tylko space operę. Jak
usiłuje udawać SF to wychodzi mu cholernie żałośnie.

EwaP HF FH, której, ku jej własnemu rozbawieniu, podoba się głównie
Weberowe fantasy :->
--
Ewa Pawelec, ZSP IF UO
Power corrupts, but we all need electricity


Kosmetyki naturalne - sklep internetowy
From: Tomasz Radko <trad interia.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?=5BKrak=F3w=5D_spotkanie_z_pisarzem?=
AJK napisał(a):
> 18-05-2007 o godz. 11:23 Bazyl napisał:
>
>>>> Decyzja o przyjściu może zależaeć od stopnia ubóstwienia.
>>> Jak dla mnie możesz nie przychodzić.
>> W piątek? Iskry? Między starymi prkowiczami? Za karę macie zamieścić na
>> grupie dwa haiku
>
> HH Q
>
>> i jeden głupi dowcip :D
>
> Głupi?
> Przychodzi Rutkowski do lekarza...
> ;-)

Przychodzi Yola do lekarza, a lekarz Rutkowski.

pzdr

TRad


From: eMeS <No Spam.pl>
Subject: Re: Dzienniki Kisielewskiego i =?ISO-8859-2?Q?m=F3j_niedosyt?=
Był 10 czerwiec (niedziela) gdy o godz. 8:50 Perkozy napisał(a):
> Został we mnie mały niedosyt i chętnie poczytałbym jeszcze jakieś
> pamiętniki z czasów PRL - co polecacie?

Może być ktoś z ówczesnej wierchuszki? Jeśli tak, to polecam "Dzienniki
polityczne" Rakowskiego.


From: Michal Jankowski <michalj fuw.edu.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?q?Ksi=B1=BFkiopisuj=B1ce_punkt_widzenia_osoby?=
AJK <to-co-w-podpisie post.pl> writes:

> Ależ przecież ja nie twierdzę, że Rzecki miał 40 lat. Dla mnie był w

Ale woy pisał coś takiego...

> okolicach pięćdziesiątki (pięćdziesięciolatek jest starszy od
> czterdziestosześciolatka, nie?). Co w żaden sposób z
> czterdziestoletnim stażem się nie kłóci (do terminu Ignacy poszedł
> jako nieletni).

Raczej jednak starszy niż 10 lat. Ja bym mu dał 55 albo coś koło tego.

> Ale.. i tu poplątał pan Prus... Ignacy do terminu u
> Minclów poszedł _po_ 1840 roku. Więc ów czterdziestoletni staż też
> taki tego... zaokrąglony ździebko.

Dokładnie _w_ 1840. 38 do 40, to jest całkiem normalne zaokrąglenie.

MJ


From: "Bazyl" <bazyl3[nospam] go2.pl>
Subject: Re: Ksiazki w konwencji onirycznej
Użytkownik wrote:

> sie jasno. Jest takie cudowne uczucie, gdy na przyklad odchodzisz od
> lektury i idziesz zaparzyc herbate, otwierasz puszke i jestes
> prawdziwie zdziwiony, ze nic jej nie jest - nie zgnila, nie zaszla
> plesnia, a puszka nie zardzewiala, ze caly ten postepujacy rozklad to
> tylko w ksiazce (tu akurat "Ubik" P.K. Dicka).

Ja tak miałem z "Miastem ślepców" Saramago (to ja widzę?) oraz "Wielkim solo
Antona L." Rosendorfera (to są tu jeszcze jacyś ludzie?).

--
Pozdrawiam
Bazyl [ bazyl3CIACHO go2.pl ]
http://prk.artserwis.pl/przeczytane/Grupowicze/Bazyl.html
http://tinyurl.com/pfbmx


From: "ullaaa" <adres.w sygnatur.ce>
Subject: Re: Hrabal na ekranach.
A Bazyl napisał/a:
> Nie wiem czy się odważę zobaczyć -
> http://obslugiwalem.angielskiego.krola.filmweb.pl/. Książka była tak
> plastyczną gawędą, że tego IMO po prostu się nie da dobrze sfilmować ;)

A jakby kto nie wiedział, w tym roku na festiwal filmowy w Kazmierzu/Janowcu
(Dwa Brzegi) przyjeżdża Jiri Menzel - grać będą filmy Menzelo-Hrabalowe
włącznie z najnowszym.

--
ula mówi ahoj // ullaaa na op.pl // dżidżi: 3234801


Tanio - rejestrowanie domen pl


From: "DARIUSZ CICHOCKI" <cichy supermedia.pl>
Subject: [Przeczytane] Eric-Emmanuel Schmitt, Oskar i Pani Róża
Dosta=B3em t=EA ksi=B1=BFeczk=EA wczoraj wieczorem. Mam taki =
zwyczaj, =BFe lektur, kt=F3re mnie zafascynuj=B1, nie czytam na jeden =
raz. Smakuj=EA je i odk=B3adam na nast=EApny dzie=F1, czasem na =
d=B3u=BFej, =BFeby si=EA nimi nacieszy=E6, =BFeby si=EA jeszcze nie =
sko=F1czy=B3y.=20
"Oskar i Pani R=F3=BFa" to ksi=B1=BFka tak kr=F3tka, =BFe mo=BFna =
j=B1 przeczyta=E6 w nieca=B3=B1 godzin=EA. Omal nie uleg=B3em pokusie. W =
po=B3owie jednak instynkt podpowiedzia=B3 mi: zostaw, poczekaj, pomy=B6l =
- doko=F1czysz jutro. Doczyta=B3em wi=EAc rano. I?
Dwana=B6cie list=F3w do Pana Boga umieraj=B1cego na bia=B3aczk=EA =
ch=B3opca w nowoczesnym =B6wiecie. W=B3a=B6ciwie powinienem na tym =
sko=F1czy=E6, ale musz=EA doda=E6 jeszcze kilka s=B3=F3w. To nie jest =
patetyczny hymn o odchodzeniu. Bohater jest w jaki=B6 spos=F3b podobny =
do Miko=B3ajka (mo=BFe to wina i zas=B3uga Basi Grzegorzewskiej, =
rewelacyjnej t=B3umaczki), a wi=EAc w niezwykle ekspresyjny spos=F3b =
opowiada o wsp=F3=B3czesnym, co z tego =BFe szpitalnym, =B6wiecie. Za =
namow=B1 cioci R=F3=BFy - Dusicielki z Langwedocji - pisze listy do Pana =
Boga i powoli umiera.=20
O umieraniu pisa=E6 nie jest =B3atwo, pokaza=E6 t=EA drog=EA te=BF =
nie. Schmittowi si=EA chyba uda=B3o. Czy to znaczy, =BFe po tej lekturze =
przestaniemy si=EA ba=E6 =B6mierci? Ale=BF nie, natomiast z =
pewno=B6ci=B1 przybli=BFymy si=EA do m=F3wienia o niej, do spogl=B1dania =
na umieranie jak na co=B6, co nas nie tylko czeka, ale co jest nam dane. =

Marie d'Henzel (pisa=B3em kiedy=B6 o jej ksi=B1=BFce na tym forum) =
pokaza=B3a =B6mier=E6 od strony opiekunki ludzi odchodz=B1cych w =
hospicjum. Schmitt spr=F3bowa=B3 tego samego ale ze strony =B6wiadomego =
dziecka. Czy mu si=EA to uda=B3o? Oce=F1cie sami.=20
Pewnie b=EAd=EA do tej ksi=B1=BFeczki wraca=B3 jeszcze wielokrotnie, =
poniewa=BF zapewne umkn=EA=B3o mi wiele niuans=F3w w niej zawartych. =
Wzmocni=B3em jednak swoje przekonanie, =BFe o umieraniu trzeba =
rozmawia=E6, =BFe trzeba si=EA uczy=E6 je przyjmowa=E6. Nie ma prostych =
recept na zachowania w sytuacjach ostatecznych, ale s=B1 przyk=B3ady.=20
Specjalne podzi=EAkowania dla Barbary Grzegorzewskiej - ona po =
prostu jest jedn=B1 z niewielu mistrzy=F1 przek=B3adu.=20

Dariusz Cichocki=20

[Eric-Emmanuel Schmitt, Oskar i Pani R=F3=BFa, Wydawnictwo Znak, =
Krak=F3w 2005]


From: "Coinneach Odhar" <coinneach_odhar_fiosaiche maupa.wp.pl>
Subject: Re: Dołujące książki

Użytkownik "schizoidalna" napisał w wiadomości
news:fer11l$q8d$1 inews.gazeta.pl...
> Więc hilfe do grupy o jakieś tytuły.

Jak mogłem zapomnieć mojego najnowszego faworyta??? Pewniak do załamki co
najmniej roku - polskie political fiction, "Senator", autor nazywa się
bodajże Zębala, Jacek Zębala. Ja załamałem się kompletnie.

Pozdro
Coinneach



From: Tomasz Radko <trad interia.pl>
Subject: Re: [konkurs] Hu yz hu czyli konkurs tradycyjno-nietradycyjny.
Carrie napisał(a):
> W dniu Mon, 21 May 2007 17:43:47 +0200, AJT wydukał(a) nieśmiało, a
> wszystkim się zdawało, że to echo grało:
>
>> W sumie brak pierwszego punktu nie jest chyba dyskwalifikujący;-)
>> A co z tymi, którzy w zamierzchłej przeszłości (w czasach gdy film
>> powstawał) czytali "Film" i zobaczyli fotosy i tak się zdziwili wyglądem
>> dwóch bohaterek, że do tej pory pamiętają (ale tylko dwóch, filmu nie
>> oglądali)???;-)
>
> Film oglądałam dawno, dawno temu, i prawie nic z niego nie pamiętam.
> Tylko to, że okropnie pomieszano akcję książek, że Ida miała na głowie
> coś kompletnie nieopisanego

To prawda. Po skończonym konkursie wrzucę kilka zdjęć bardziej
charakterystycznych, bo musiałem przecież trochę utrudnić.

pzdr

TRad


From: Krystyna Chodorowska <krysia sf-f.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Post=EApuj=B1ca_specjalizacja=3F?=
Witajcie.

Tad Williams na swoim spotkaniu autorskim podczas Polconu wypowiadał się dość
krytycznie na temat współczesnej tendencji wydawców do szufladkowania pisarzy.
Podobno nie wystarczy im już, że dany człowiek pisze powieści, lepiej, żeby
się wyspecjalizował i pisał np. powieści historyczne, a najlepiej tylko
kryminały historyczne, czy wręcz kryminały historyczne osadzone w
średniowieczu. Jeżeli autor się podporządkuje, to i tak nie wystarczy, bo
wydawca za chwilę zażąda od niego tworzenia wyłącznie powieści kryminalnych
osadzonych w średniowieczu, gdzie zagadki kryminalne rozwiązuje kobieta, albo
lepiej - zakonnica, później będzie to zakonnica-lesbijka, a pewnie lada moment
pojawi się zapotrzebowanie na autorów książek o leworęcznych
zakonnicach-lesbijkach rozwiązujących zagadki kryminalne w średniowieczu.

Postanowiłam zatem przeprowadzić mały eksperyment i sprawdzić, jak to jest z
tą specjalizacją i jak daleko sięga. W związku z tym mam pytanie do grupy -
czy ktoś natrafił już kiedyś na jakieś dobre, albo w ogóle jakiekolwiek,
książki o zakonnicach rozwiązujących zagadki kryminalne w średniowieczu?
(książki o zakonnicach-lesbijkach będą dodatkowo punktowane :)

pozdrawiam
K.
--
"The Irish gave the bagpipes to the Scotts as a joke, but the Scotts haven't
seen the joke yet."
- Oliver Herford


następna strona