Kosmetyki odmładzające - sklep internetowy z kosmetykami


From: "Marcin Segit" <USUN.TO.seji TO.TEZ.USUN.onet.pl >
Subject: Re: Kobiece profesje fantasy
Andrea wygenerowal:

> To mi się akurat dość często zdarza ostatnio: zaawansowana postać (nie
> potężna, po prostu zaawansowana), niejednoznaczny charakter,
> skomplikowane relacje interpersonalne i momentami polityczne. I
> pytanie, jak mam to opisać metodami mechaniki?

http://rpg.polter.pl/Burning-Wheel-czesc-3-c6079
Przeczytaj o Circles, Relationships, Affiliations oraz Reputations.
Mozna na przyklad w ten sposob.

Seji
--
Marcin 'Seji' Segit
The Computer says: Filesharing is Communism!


From: "Leszek Karlik" <leslie hell.pl>
Subject: Re: Submariner i technologia
On Sat, 04 Aug 2007 12:01:40 +0200, Janusz A. Urbanowicz
<alex bofh.org.pl> wrote:

[...]
> Ja cały czas mam wrażenie, że dla ciebie etchnologia = consumer grade
> która się charakteryzuje tym, że:
>
> -- jest projektowana jako bezobsługowa
> -- jest projektowana z określonym krótkim czasem życia (planned
> obsolescence)
>
> Technologia "engineering grade" nie spełnia tych warunków, znaczy
> wymaga fachowców do konserwacji i za to -- właściwie konserwowana --
> ma bardzo długie resursy. I jest Dużo Droższa. I w budowie i w
> eksploatacji.

Ale naprawdę to nie jest duży problem, jeżeli założymy że GDP całej
planety wzrośnie od 2000 do 2700 nawet tylko o 1/10 tego o ile wzrósł
od 1300 do 2000 to nadal ekonomia jest dużo potężniejsza. To jest tak,
że wprawzie kolonie podmorskie to taka Nigeria, Kostaryka, Brazylia i
Australia,
zadupie straszne jak na standardy światowe, ale w tym 2700 i tak ma większy
power ekonomiczny od całej Unii Europejskiej i USA dzisiaj razem wziętych.

> Przyklad z mojej działki: prosty serwis internetowy mozesz postawic na
> byle linuxie na byle pececie, za pół darmo, ale jak to ma działać i
> obsługiwać cały kraj to trzeba serwery po 20 tysięcy sztuka, i zespół
> adminów co będzie pilnować i specjalista od Unixa i DBA od
> optymalizowania zapytań i nagle koszty się robią 200k na start i 50
> tysięcy miesięcznie (a hosting, a pasmo, a serwer na backupy, a
> kontrakty supportowe)

I chcesz to liniowo ekstrapolować na 700 lat w przyszłość? Przyjdzie
ograniczona sztuczna inteligencja i pozamiata, na przykład. Nie trzeba
magicznego nano, wystarczy dużo systemów eksperckich i mnóstwo
postępów w robotyce.

> W travellerze TNE jak się przestrzega całości mechaniki, to sie
> okazuje ze w nienowym statku mechanik pokładowy nie ma żadnego
> downtime'u bo tyle czasu mu zajmuje konserwowanie statku, żeby się nie
> rozsypał w locie.

A ile downtime'u ma organizm człowieka który konserwuje się przez cały
czas sam? Jeżeli taki statek ma pokładowy system "immunologiczny"
składający
się z chmar robotów i kilkunastu systemów eksperckich to nagle okazuje się,
że jeden technik wystarcza na kilka statków, bo musi się zajmować tylko
problami przerastającymi rutynowe.

Założenie, że podejście do konserwacji z XX wieku nie będzie mogło zostać
ulepszone przez następne kilkaset lat powoduje, że trzaskają mi szyny
do zawieszania niewiary.

> Alex
Leslie
--
Leszek 'Leslie' Karlik
leslie hell.pl


From: "Marcin Segit" <USUN.TO.seji TO.TEZ.USUN.onet.pl >
Subject: Re: Kobiece profesje fantasy
Mr.Jack wygenerowal:

> nimi grac. Podobnie jak np. Elf, Krasnolud, Zabojca, Druid,
> Krasnolud, Gnom, Gigant, Paladyn, Mag, Drow...

No to elfka, krasnoludka, zabojczyni, druidka, gnomka, gigantka,
paladynka, czarodziejka, drowka. W czym problem?

Seji
--
Marcin 'Seji' Segit
The Computer says: Filesharing is Communism!


From: Kot <MacKotek gmail.com>
Subject: Re: Gry Online
On 27 Maj, 23:09, "Deval" <devalSKA... TOgazeta.pl> wrote:
> U=BFytkownik "MoonWolf" <moonw... polbox.com>:
>
> > >> Sio obydwaj. Na pl.soc.polityka
> > > Po co?
>
> > Jak po co? Bo mi tu =B3azicie. Kurz wzbijacie.
>
> Co si=EA z lud=BCmi porobi=B3o? Gdzie poznikali?
>
> > > A Ironfista znam osobisice - wot taki
> > > krasnal-maruda ;-].
>
> > Kt=F3remu mam wsp=F3=B3czu=E6? <;>
>
> W sumie? Chyba jemu ;p

A sio. Zadnego kurzu. Mam uczulenie na roztocza i politykow.


From: Andrea <a.libiszewski gazeta_nospam.pl>
Subject: Re: Kobiece profesje fantasy
gawfron pisze:
> Andrea napisał(a):
>
>>> A ja sie nie zgadzam. Chce to moze :P Po prostu po 3 kobiecie dostanie
>>> piorunkiem i Bozia sie obrazi ze wszystkimi koniecznymi skutkami. I
>>> wyjdzie upadly paladyn.
>>
>> Ale co to ma wspólnego z odgrywaniem?
>>
> To, ze moze sobie gracz odgrywac dowolnie, i zadna historia postaci nie
> ma prawa go ograniczac.

Niemniej z odgrywaniem roli nie ma to nic wspólnego. Granie=/=odgrywanie.

--
| Andrea | http://czerwona-linia.blogspot.com/ |
------------------------------------------------
There is no such thing as overkill, there is
only "where's the ammunition" question.


Biżuteria ręcznie robiona


From: "Leszek Karlik" <leslie hell.pl>
Subject: Re: Submariner i technologia
On Wed, 01 Aug 2007 23:35:58 +0200, Andrzej Jarzabek
<andrzej hoodoo.hell.pl> wrote:

[...]
>>> Można chyba też założyć, że problem promieniowania też zostanie
>>> rozwiązany.

>> No, neutrony będą neutronami. Za to w sumie duże reaktory mogły by
>> chodzić na fuzję proton-proton, ona nie sieje neutronami więc nie
>> powoduje przekształcenia obudowy w radioaktywny złom.

> Ludzie w czternastym wieku nie wiedzieli wiele o protonach. Można
> założyć, że my też różnych rzeczy o materii nie wiemy.

Nieno, to co wiemy i mamy sprawdzone eksperymentalnie nie pójdzie
sobie ot tak, w 14 wieku jednak nie mieli jeszcze metody naukowej.
Ale założenie że przez te kilkaset lat opracowali reaktory proton-proton
jest do obrony spokojnie :-)

[...]
>> Hmmmm. Może "pola integralności strukturalnej"? Znaczy, takie
>> wzmacniające.
>> Można by przy ich pomocy wzmocnić wodę dookoła łodzi ;-)
>
> Kolejny problem taki, żeby nie było eskalacji - jeśli wszędzie używa
> się pancerzy (czy czego tam) wytrzymujących atak atomowy, to broń musi
> mieć siłę rażenia pozwalającą na przebicie się przez taki pancerz.

No, to prawda. To już lepiej po prostu mocno ograniczyć dostęp do
atomówek.

Przynajmniej gunfondlerzy będą mieli swojego świętego Graala. Coś
jak PGMP w Travellerze. ;-)

[...]
> Jeśli się da, wolałbym, żeby broń jądrowa nie była tak łatwo dostępna.
> Może reaktory nie są termojądrowe, tylko jakieśtam przyszłościowe
> kwarkowo-kwantowo-handwaviumowe? Oczywiście bomby też chyba powinny byc
> i jakieś potężniejsze, ale tutaj po prostu chyba trzeba wprowadzić
> jakieś założenie, że technologie pozwalające na tworzenie WMD znajdują
> się w rękach kilku bytów politycznych, które mają między sobą jakąś
> umowę o nierozpowszechnianiu?

To nie jest kwestia reaktora termojądrowego tylko taniej energii i
dostępu do uranu. Pod wodą jest uran, w wodzie morskiej jest uran,
jądrówki będą do zrobienia. Ale oczywiście można bez problemu założyć
że sprzęt do produkcji głowic i tak jest drogi, kontrolowany i
nie sprzedaje się go byle komu. Imperium i potężne kolonie podwodne
będą starały się utrzymać monopol na głowice tak samo jak dzisiaj
państwa starają się go utrzymać.

[...]
>>> BTW, drony na kablu, czy sterowane bezprzewodowo. A jeśli
>>> bezprzewodowo, to czym? Ultradźwiękami? Laserem?
>>
>> Raczej na kablu, jak torpedy. Ewentualnie laser, ale komunikację
>> laserową widać z boku bo wiązka się rozprasza w wodzie.
>
> Kurna, powiem, że te ławice też jakoś mało klimatyczne. Może wprowadzić
> jakiś sensor (SQUID czy coś w tym stylu), którego skuteczność silnie
> rośnie z wielkością, a ławice dron z własnymi napedami i elektroniką go
> zakłócają?

Nieno, można ławice dron olać, stwierdzić że łączność z takimi dronami jest
problematyczna a żeby miały dobre sensory muszą być w miarę duże.

Z sensorów których skuteczność silnie rośnie z wielkością to pasywny
grawimetr,
taki robiący mapę gęstości wszystkiego dookoła. Problem polega na tym, że
trudno
się przed nim wystealthować ;->>

> septi
Leslie
--
Leszek 'Leslie' Karlik
leslie hell.pl


From: gawfron <gaga12 o2.pl>
Subject: Re: Kobiece profesje fantasy
Andrea napisał(a):

>> To, ze moze sobie gracz odgrywac dowolnie, i zadna historia postaci
>> nie ma prawa go ograniczac.
>
> Niemniej z odgrywaniem roli nie ma to nic wspólnego. Granie=/=odgrywanie.
>
A to juz zalezy w co gramy. Dla mnie najwieksza zaleta rpg jest
dowolnosc, mozliwosc robienia wszystkiego poniewaz MG jest lepszy od
procesorka. Postacia wtloczona w sztywne ramy bez mozliwosci wychylania
sie mozna pograc w crpg.
Poza tym, jak to nie odgrywanie. Odgrywa wlasnie kryzys psychiczny albo
zmienil swiatopoglad :)


From: alex bofh.org.pl (Janusz A. Urbanowicz)
Subject: Re: Kobiece profesje fantasy
Andrea <a.libiszewski gazeta_nospam.pl> writes:

> Janusz A. Urbanowicz pisze:
>> Andrea <a.libiszewski gazeta_nospam.pl> writes:
>>
>>
>>>> Po czym poznajemy, że dana sesja RPG ma coś współnego z zabawą w
>>>> Amber?
>>>>
>>>> Konkrety proszę.
>>> Po czym? Z tego co widziałem, to poznasz Amber z daleka po tym, że
>>> przez większość czasu GM siedzi w jednym pomieszczeniu a gracze w
>>> drugim i pojedynczo wychodzą z nim porozmawiać, rzucając sobie
>>> znaczące spojrzenia. Do rzadkości należą dłuższe posiedzenia wspólne,
>>> no chyba że słychać szum szeleszczących karteczek przekazywanych do
>>> GM... ;P
>>
>> No to nie jesteś w stanie odróżnić Amberu od mojej Diaspory (Delta
>> Green w Polsce). Kiepskie kryterium.
>
> Odróżnię jak posłucham graczy, a nie poprzyglądam się im z daleka.

Nie zmieniaj warunkow testu w trakcie jego trwania.

=alx
--
JID: alex hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
-- Czerski


From: zielec gmail.com
Subject: [sprzedam] archiwalne numery "Magia i Miecz"
http://allegro.pl/item211585251__zielec]_magia_i_miecz_26_numerow_archiwalne.html


From: Andrzej Jarzabek <andrzej hoodoo.hell.pl>
Subject: Re: Submariner i technologia
Also sprach Janusz A. Urbanowicz:
>
>>> tkanki. Wspomniana tu mieszana wodorowo-tlenowa jest po to że wodór
>>> jako mający mniejszą masę cząsteczkową szybciej wydyfunduje niż ciężki
>>> azot - ale i tak wysyci i i tak będzie wymagał dekompresji, tylko
>>> krótszej. Podobnie tlen.
[...]
> 21% tlenu pod ciśnieniem robi się żrące, ale mam wrażenie że
> rozwiązaniem jest obniżenie procentowej zawartości w mieszance, byle
> się ciśnienie cząsteczkowe zgadzało.

No właśnie, zresztą 21% tlenu w mieszance tlenowo-wodorowej to w ogóle
zły pomysł. Ale jak tlenu będzie mniej, to nie będzie problemu z
wydyfundowaniem go?

> Alex

septi

--
1 sekunda = 3 chwile; 1 runda = 3 1/3 sekundy = 10 chwil; 1 tura = (...)
1 godzina = 60 minut = 360 tur = 1080 rund = 3600 sekund = 10800 chwil
Zły Cień: Kruki Urojenia


Sklep z kosmetykami


From: "Leszek Karlik" <leslie hell.pl>
Subject: Re: Submariner i technologia
On Wed, 01 Aug 2007 14:15:59 +0200, Janusz A. Urbanowicz
<alex bofh.org.pl> wrote:

[...]
> Podstawowe pytanie jest takie: czy habitaty są otwarte czy zamknięte?

Ja bym dał jedne i drugie, prawdę mówiąc.

> * zamknięte (a'la wspólczesne suby i batyskafy)
>
> - duże problemy technologiczne (ciśnienie rośnie przy schodzeniu w
> dół, bardzo szybko potrzebujesz dużo mocniejszych konstrukcji niż
> do próżni,

Ale nie masz problemu ograniczenia masowego, jak w kosmosie. Więc możesz
mieć dużo mocniejsze konstrukcje, no sweat. Z przyszłościowymi postępami
w materiałówce nie widzę z tym specjalnych problemów.

> - EVA wymaga skomplikowanych przygotowań jak do wyjścia w kosmos
> (zamknięte, depresuryzowane skafandry),

Erm? Podwodny sztywny skafander nie wymaga specjalnie bardziej
skomplikowanych
przygotowań niż pianka i SCUBA, zwłaszcza że na dużej głębokości z tym też
jest sporo pieprzenia z doborem mieszkanki itp.

A przynajmniej jest uzasadnienie dla pancerzy wspomaganych, hehehehe. :->

[...]
> - dosłowna stratyfikacja społeczna -- przywiązanie człowieka do danej
> głębokości (długa i skomplikowana dekompresja przy przejściu wyżej
> nawet o 50m)

Nieno, jeżeli mamy powszechną kulturę podwodniacką to śluzy mogące służyć
za komory hiperbaryczne będą pewnie dość częste, to nam załatwia część
problemu bo można dekompresować już na pokładzie statku. A przynajmniej
jest
to kolejny element egzotyki life supportu.

Z drugiej strony, oceany są dużo bardziej przyjazne dla ludzi niż kosmos.

> Uwaga ogólna jest taka, że ocean to trudniejsze środowisko niż kosmos,
> konkretnie:

Oj, zdecydowanie muszę się nie zgodzić. Może jak się jest nieuleczalnym
kosmicznym romantykiem, ale brutalne realia technologiczno-ekonomiczne
są takie, że kolonizacja oceanów jest znacznie tańsza i łatwiejsza i
bardziej prawdopodobna niż kolonizacja kosmosu.

> - im głębiej tym ciemniej i zimniej, właściwie jakoś sensownie jest do
> 50-100m ale na tych głebokościach habitat można odstrzelić z
> powierzchi,

Można czerpać energię geotermalną, z prądów wodnych, z pływów czy wreszcie
z reaktora. Kosmos blisko gwiazdy ma niby dużo słońca, ale to jest
większy problem niż ciemno i zimno w oceanie.

Radiacja jest zabójcza. Dla ludzi, dla elektroniki, dla materiałówki...

> - brak ekstensywnego rolnictwa, a coś ci ludzie będą musieli jeść,

W kosmosie mamy to samo. W oceanie mamy ekosystem z którego możemy
korzystać. Łatwiej uprawiać mięso w kadziach i algi w zbiornikach
w stacji podwodnej niż w kosmosie, bo nam ich nie zabije flara słoneczna,
bo nie mamy problemu z uzyskaniem wody pitnej i tlenu do oddychania.

> - brak bezprzewodowej łączności poza linią wzroku i horyzontu, można
> to obejść bojami radiowymi ale komórki czy szpiegowskiej radiostacji
> tak nie zrobisz,

To duży plus na potrzeby kampanii, IMO. :-)

A łącznosć można mieć dźwiękową, patrz wieloryby. Tylko będzie chujowa.

> - ja wogle nie widzę pod wodą przemysłu ciężkiego a jego produkty będą
> potrzebne (pancerze, szkła pancerne), chyba że założysz magiczne nano

Nigga, pliz. A w kosmosie widzisz? Ocean ma jedną gigantyczną przewagę -
jest
na dole studni grawitacyjnej, więc dostarczenie do kolonii pieca
martenowskiego
nie kosztuje kilkunastu miliardów. Poza tym jest w polu grawitacyjnym, więc
ludzie mogą tam żyć bez problemów - nie, zaraz, to dwie. Ocean ma dwie
gigantyczne
przewagi, jest na dole studni grawitacyjnej i jest w polu grawitacyjnym. A
poza
tym jest w ekosystemie planety, więc nie ma problemówz tlenem, wodą pitną,
chłodzeniem...
zaraz, to trzy. Ocean ma trzy gigantyczne przewagi: jest na dole studni,
jest w polu
grawitacyjnym i jest w ekosystemie. No i nie ma promieniowania. Zaraz, to
cztery.

You get the drift.

Zresztą - ile mamy załogowych stacji badawczych pod powierzchnią oceanu, a
ile
załogowych stacji badawczych w kosmosie?

> =alx
Leslie
--
Leszek 'Leslie' Karlik
leslie hell.pl


From: "Leszek Karlik" <leslie hell.pl>
Subject: Re: Submariner i technologia
On Fri, 03 Aug 2007 23:53:14 +0200, Janusz A. Urbanowicz
<alex bofh.org.pl> wrote:

[...]
>>> Nie, IMO w momencie kiedy państwo daje ci wszystko, jest bardzo mała
>>> motywacja do buntu, więc tych ludzi będzie na tyle mało, i takich,
>>> którzy nie są w stanie zbudować stablinej, wystarczająco autarkicznej
>>> cywilizacji podwodnej.

>> No ale ta cywilizacja już tam jest. Aktualnie też jest tak, że Unia czy
>> USA są na tyle fajne, że mało kto chce z nich emigrować do Afryki
>> czy ZSRR ale są tam spore społeczeństwa które jakoś żyją. :-)

> Ale mi przeszkadzałoby jeśli by mi wyszło, że tam jest bo została
> zadekretowana przez autorów bo któraś jej faza nie miała szansy
> przeżyć. Tak po prostu mam (owszem, to eliminuje przyjemność
> korzystania rozrywkowego ze sporej części fikcji, nic na to nie umiem
> poradzić).

Ale w Travellera grać możesz. ;-P IMO właśnie odpowiednim rozwiązaniem
tego problemu jest olanie sporej części historii, to jest rok 2700 i
to co się działo w 2200 czy 2300 czy 2400 niespecjalnie jest istotne,
background do Millenium's End też nie opisuje wydarzeń za czasów Karola
Wielkiego czy Ludwika Słońce.

Oczywiście można wtedy założyć że przy braku historii dane społeczeństwo
nie mogłoby się rozwinąć, ale to jest IMO objaw potwornego przerostu
wady anal-retentive, w końcu wiele rzeczy które wydarzyły się w
rzeczywistości
wydają się mało prawdopodobne kiedy spojrzeć na to z boku i w uproszczeniu
na dodatek, bez drobych szczegółów takich jak głupi politycy, masy ludzkie,
drobne wydarzenia losowe, ten cholerny Lepidoptera Quantumi etc.

>> Założenie, że jak coś jest zagrożeniem to należy to zaatakować i
>> zniszczyć wydaje mi się dość naiwne. Jak Imperium kontroluje cały
>> świat na powierzchni a zdobycie podwodzia jest bardzo trudne
>> technicznie i logistycznie to sobie może spokojnie odpuścić, tak jak
>> USA podczas Zimnej Wojny raczej nie planowało podboju i okupacji
>> ZSRR.
>
> Bo wtedy była MAD. Nie pamiętam już kto -- Churchill? Curtis LeMay?
> miał Amerykanom za złe że się zatrzymali w Berlinie w 1945.

No od 20 wieku głowice termojądrowe stanowią nieodłączny element życia
politycznego, więc to nie jest tak, że Imperium może je sobie zingorować.
Oczywiście, z pewnością w Imperium będą patrycjusze mający za złe swoim
poprzednikom że zatrzymali się na brzegach i nie dojechali do Rowu
Mariańskiego, ale to nie oznacza że zdobycie kontroli Imperium przez
taką frakcję jest nieuniknione historycznie.

[...]
>> Mam wrażenie za dużo czytałeś starej SF i masz od tego nostalgiczne
>> nastawienie, więc akceptujesz takie pomysły jak to całe Imperium,
>> jedne planety 77ACBE-F mające duży starport i moc przemysłową
>> przewyższającą Ziemię a inne planety 2145CCDE-X mające narysowane na
>> ziemi X <- TU LĄDUJĄ STATKI KOSMICZNE, zamek i króla. Przecież to
>> jak z Paula Andersona. ;-) Zhodani, Aslani, Vargrowie, Starożytni,
>> psionika, Wirus, kosmiczni marines z pałaszami w jednej i działkiem
>> plazmowym w drugiej ręce, uaaargh.
>
> Marines nie akceptuję, akceptowalny obraz imperium kosmicznego jest
> gdzieś w okolicy Protektoratu Takeshiego Kovacsa (~FTL).

No własnie, Protektorat z serii o Kovacsie, ONZ ze "Spin State" czy
Niewidoczna Republika z "Glasshouse" to są zupełnie inne kosmiczne
"imperia" niż retro-SF-owy Traveller.

Traveller to taki rocketpunk w zasadzie ;-)

> Alex
Leslie
--
Leszek 'Leslie' Karlik
leslie hell.pl


From: Andrea <a.libiszewski gazeta_nospam.pl>
Subject: Re: Kobiece profesje fantasy
Marcin Segit pisze:
> Piotr Gnyp wygenerowal:
>
>> To zależy jak chcesz grać. Jak masz regularnie jakąś większą
>> kamnpanię to taka historia jest w sumie fajna, choć buduje się ją
>> przez parę rozgrywek, patrząc jak postać reaguje na różne wydarzenia
>> i knując skąd to się mogło wziąć.
>
> Tyle, ze jak postac jest poczatkujaca, to historii miec nie bedzie
> ("jestem chlopakiem z pustynnej planety, znam sie na skraplaczach
> wilgoci i mam 19 lat").

"Mam kliku kumpli, nazywają się (tu imiona/nazwiska), spotykam się z
nimi i rozmawiamy o (...). Chcę dołączyć do (X) i też ukończyć
akademię(...). Kiedyś ja też(...)"


--
| Andrea | http://czerwona-linia.blogspot.com/ |
------------------------------------------------
There is no such thing as overkill, there is
only "where's the ammunition" question.


From: =?ISO-8859-2?Q?Miko=B3aj_Kami=F1ski?= <feroz1 wp.pl>
Subject: Re: Kobiece profesje fantasy
Andrea pisze:

>> W dyskusji z Sejim piszesz, że w Twojej drużynie niedopuszczalny jest
>> brak historii postaci, bo bez niej macie problem z odgrywaniem jej
>> zachowań i motywacji, ewentualnie z ustaleniem, co postać potencjalnie
>> może wiedzieć albo umieć. Jeżeli nie jesteście w stanie tego robić
>> (lub macie problemy) bez wcześniej rozpisanej historii, to o czymś to
>> niestety świadczy.
>
> Ależ nie. Nie napisałem że mamy z tym problem. Napisałem, że ja wolę
> historię i raczej nie wpuszczam nikogo kto choćby paru słów na ten temat
> mi nie powie.

A to było mówić od razu, że parę słów wystarczy. Z Twoich
dotychczasowych postów wynikało raczej, że wymagasz od graczy pisania
opowiadań :)

Chociaż ja bym dalej nie zmuszał do tych paru słów. Co najwyżej
poprosił, bez ultimatum "historia albo nie grasz". Jak Toread zauważył,
równie fajne historie jak te napisane wcześniej potrafią się "dogrywać"
w trakcie sesji.

Pozdrawiam,
--
Mikołaj Kamiński
http://www.terrafantastica.net


From: "Marcin Segit" <USUN.TO.seji TO.TEZ.USUN.onet.pl >
Subject: Re: Kobiece profesje fantasy
Andrea wygenerowal:

> PS: przykład - spisana historia mojej postaci do SW RPG zajmuje
> kilkanaście stron komputeropisu i jest uaktualniana w trakcie
> rozgrywki.

Kiedys probowalem cos takiego robic i mi sie odechcialo. ;)
A co do historii, to wazniejszyms talo sie dla mnie co postac (i gracz)
chca robic/osiagnac, a nie co robili kiedys tam, poza sesja. Bo do
niczego sie to w zasadzie nie przydaje.

Seji
--
Marcin 'Seji' Segit
The Computer says: Filesharing is Communism!


Sprzedaż kosmetyków


From: Maciej Starzycki <zefir6 gmail.com>
Subject: Re: Kobiece profesje fantasy
On Jul 21, 1:59 pm, "Cezar Matkowski" <gorgi... poczta.neostrada.pl>
wrote:
> U=BFytkownik "Andrea" <a.libiszewski gazeta_nospam.pl> napisa=B3 w
> wiadomo=B6cinews:46955bcc$1 news.home.net.pl...
>
> > Mo=BFna to i tak uj=B1=E6. Tyle =BFe niemo=BFliwo=B6=E6/mo=BFliwo=B6=E6=
(i og=F3lnie
> > paradygmat) jest ustalana na bazie =B6redniej, czyli stereotypu.
>
> Nie. Jest ustalany na podstawie tego, co jest w podr=EAczniku. Je=BFeli w
> jakiej=B6 regule stoi, =BFe szansa zdobycia umiej=EAtno=B6ci "pilotowanie
> gwiazdolotu" wynosi dla studenta 1%, to znaczy, =BFe 1% populacji
> student=F3w posiada tak=B1 umiej=EAtno=B6=E6.

A co je=B6li nie jest to sp=F3jne z opisem =B6wiata? Co jest wa=BFniejsze? I
czemu niby mechanika? Powiedzmy =BFe z zasad wychodzi nam =BFe ka=BFdy
w=B3=F3cz=EAga startuje z 10zk, a z opisu =B6wiata =BFe to kupa kasy :>

Z=2E


From: "Marcin Segit" <USUN.TO.seji TO.TEZ.USUN.onet.pl >
Subject: Re: Amazon
Maciej Starzycki wygenerowal:

> > najprościej to chyba żebyś sobie założył konto w mbanku albo
> > inteligo, kartą z inteligo można płacić od razu, w mbanku trzeba
> > dorobić jakieś subkonto

W mBanku trzeba zamowic mkarte - 25 zl rocznie. Potem przneosisz ile
chcesz kasy na karte i dopiero placisz. Plus taki, ze sciaga kase z
karty, nie z konta - wiec nie da sie stracic w przypadku nadziania sie
na jakis scam wiecej, niz sie zaladowalo. Minus taki, ze mkarta zaplaci
sie tylko w sieci.

Seji
--
Marcin 'Seji' Segit
The Computer says: Filesharing is Communism!


From: Andrzej Jarzabek <andrzej.jarzabek gmail.com>
Subject: Traveller i kompensacja
Z powodu braku grania, oddaj=EA si=EA ostatnio r=F3=BFnym czynno=B6ciom
kompensacyjnym. My=B6la=B3em o przygotowaniu kampanii do Travellera, ale
wysiad=B3em na pr=F3bie zinternalizowania mechaniki z podr=EAcznika do MT.
Podobno Classic ma bardziej czytelne zasady, ale nie mam podr=EAcznika i
nie zamierzam na t=EA okoliczno=B6=E6 kupowa=E6 (ani piraci=E6).

Zamiast tego podczytuj=EA sobie, co si=EA pisze o Travellerze tu i =F3wdzie
i natrafi=B3em mi=EAdzy innymi na taki tekst:
http://maliszew.livejournal.com/406476.html

Autor szukaj=B1c popularno=B6ci klasycznego Travellera przypisuje mu
"nisz=EA ekologiczn=B1" kosicznego science fiction, a przyczyn=EA tej
popularno=B6ci widzi w lu=BCno okre=B6lonym settingu. A ja uwa=BFam, =BFe k=
ole=B6
ma skrzywienie typowe dla ludzi, kt=F3rzy si=EA zajmuj=B1 wymy=B6laniem
setting=F3w do RPG i patrzy przede wszystkim na =B6wiat gry.

A dla mnie o atrakcyjno=B6ci Travellera stanowi zupe=B3nie co innego: jest
to po=B3=B1czenie przygody i eksploracji z symulatorem ekonomicznym.
Postacie graczy tworz=B1 sp=F3=B3k=EA w=B3a=B6cicieli statku kosmicznego, k=
t=F3rzy
chc=B1 na tym zarobi=E6. Konstrukcja =B6wiata ma tylko tak=B1 funkcj=EA, =
=BFeby
zarabianie by=B3o ciekawe i generowa=B3o przygody, a nie sprowadza=B3o si=
=EA
do rutynowego "z tabeli wynika, =BFe najbardziej op=B3aca nam si=EA wozi=E6
antybiotyki z planety A do planety B i ostrygi z planety B na planet=EA
A".

Zacz=B1=B3em si=EA wi=EAc - analogicznie do Maliszewskiego - zastanawia=E6 =
nad
wsp=F3=B3czesnym analogiem Travellera, zak=B3adaj=B1c, =BFe taka popularno=
=B6=E6 to
se ne vrati, ale z za=B3o=BFeniem, =BFe ma mie=E6 podobny typ grywalno=B6ci,
kt=F3ry czyni Travellera fajn=B1 gr=B1 w kt=F3r=B1 chcia=B3bym zagra=E6. I =
dla
przekory wymy=B6li=B3em, =BFeby nie umieszcza=E6 akcji w kosmosie, wr=EAcz
za=B3o=BFy=E6, =BFe w przysz=B3o=B6ci nie odkryto =BFadnych hipernap=EAd=F3=
w, =BFe
eskploatacja kosmosu jest w og=F3le ekonomicznie nieuzasadniona, a jak
ju=BF co=B6 tam lata, to w ogromnej wi=EAkszo=B6ci jest to automatyczne i/l=
ub
zdalnie sterowane.

"M=F3j Traveller" b=EAdzie si=EA dzia=B3 pod wod=B1. Podobno =B6rodowisko w=
odne
jako zamiennik kosmosu nie sprawdza si=EA, bo nie przyciska odpowiednich
guzik=F3w do kod=F3w kulturowych czy co tam, ale ja uwa=BFam, =BFe wr=EAcz
lepiej si=EA nadaje do takich historii i takiej gry, jak s=B1 typowo w
space operach. Co my=B6licie? Pomys=B3 wydaje si=EA interesuj=B1cy, czy =BC=
le
si=EA kojarzy (SeaQuest, Waterworld, Blue Planet, b=B3eeee)?

S=B1 jacy=B6 zainteresowani nitpickowaniem moich pomys=B3=F3w na tak=B1 gr=
=EA i
taki =B6wiat?

septi


From: "Leszek Karlik" <leslie hell.pl>
Subject: Re: Traveller i kompensacja
On Tue, 31 Jul 2007 18:29:44 +0200, Andrzej Jarzabek
<andrzej.jarzabek gmail.com> wrote:

[...]
> ANo więc o tym myślałem, i mi się zgrało z takim innym pomysłem,
> mianowicie pokazania świata, w którym kapitalizm jest przeżytkiem,
> powiedzmy podobnie jak teraz feudalizm. To się oczywiście trochę
> pozornie kłóci z założeniem, że postacie graczy mają być partnerami w
> spółce zoo, więc wymyśliłem to w ten sposób, że nad powierzchnią
> działa postkapitalistyczne superpaństwo (roboczo zwane Imperium),
> którego obywatelami postacie graczy nie są. Zostanie schwytanym przez
> siły imperialne może się skończyć konfiskatą pojazdu or worse, więc
> bohaterowie będą raczej tego unikać.

Hm. Całkiem niezły patent. Tylko dlaczego Imperium pozwala na krecią
robotę podwodnym siłom przestarzałego reżimu?

[Ja podejrzewam, że to dlatego, że pod wodą nie ma Sieci. A postludzie
Imperium są wszyscy cieżko uzależnieni od Sieci, o SI już nie mówiąc.
Wszystko na powierzchni jest nasycone mikroprzekaźnikami, wysokopasmowy
Internet jest w zasadzie wszędzie, jak u Vinge'a w "Rainbow's End", ale
pod wodą z tym gorzej. :-))]

> Blue Planet jako taki niezbyt wspiera ten typ kampanii, o który mi
> chodzi, a z drugiej strony nie chciałbym, żeby ten świat był taki
> "ciężki" (w sensie ilości materiału, jaki trzeba przyswoić, żeby wczuć
> się w bohatera). Przynajmniej z punktu widzenia postaci graczy, mój
> podwodny Traveller (kurna, jakąś nazwę roboczą dobrze by było wymyślić
> dla tego świata i dla gry) nie jest światem powszechnej informacji i
> wszelka egzotyka to nie jest coś, o czym bohaterowie wiedzą a priori,
> tylko coś, co będą odkrywać w trakcie gry.

BTW, chcesz to robić po polsku czy po angielsku? :-) Może "Sunken Dreams"?
;->

> septi
Leslie
--
Leszek 'Leslie' Karlik
leslie hell.pl


From: Marcin Lewandowski <www-usunto saepia.net>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Gasn=B1ce_S=B3o=F1ca_-_Archiwum?=
Witam wszystkich,

odkopałem dzisiaj na dysku archiwalną wersję witryny powstałej z
połączenia Cesarskiego Oka (prowadzonego niegdyś przeze mnie oraz Marka
"Morgonna" Jobdę) oraz Oficjalnej Strony Fanowskiej Gasnących Słońc (ex
osf.rpg.info.pl). Zamieściłem ją tutaj: http://gasnaceslonca.saepia.net/

Pozdrawiam wszystkich GS-maniaków,

--
m.


Kosmetyki odmładzające - sklep internetowy z kosmetykami


From: ZauraK <zaurak zaurak.zaurak>
Subject: Re: sprawy o ktorych bedzie moza maja zastosowanie w grach wiec,
wojtek.vxd gmail.com pisze:
> Bardzo prosze o wyjasnienie kilku spraw, o ile bedziecie mieli ochote
> i czas.
Zaptytaj raczej na
pl.comp.programming
pl.comp.lang.c
itp.

--
ZauraK


następna strona