Dostęp do Internetu - Warszawa


From: "sionek" <recykling00.TONIE poczta.onet.pl>
Subject: Re: szczególna godzina -- wlod, 2001-12-28

Użytkownik "Hal M.B."

> >>>ludzie stosują się>>>
> >>>do pyzatego wujka w niebie>>>
>
> Przecież nie mówimy: "pyzate słońce", tylko pyzaty księżyc.

Tekst anglo byłby zrozumiały nawet dla
opóźnionego w rozwoju Amerykanina,
wystarczy jedno przekształcenie*):
chubby uncle=>chubby uncle Sam

W mowie potocznej Amerykanów istnieją wszelkie
skojarzenia: chubby uncle, chubby Sun, uncle Sun,
uncle Sam, chubby uncle Sam

Polskie znaczenie słowa "pyzaty" ma się nijak
do kościstej twarzy wuja Sama wyciągającego
paluch, nie istnieje też pojęcie "wujek Słońce"
Nie mówiąc już o tym, że niby czemu dla zrozumienia
tekstu należałoby przechodzić z jednego języka
na drugi, i to akurat na angielski, a nie inny?

Są szanse, że Polak z wysokim IQ przez przypadek
zrozumie tekst, ale przy okazji wejdzie w tyle
bocznych ścieżek, znajdzie tyle niedociągnięć, że
nie oprze się, by nie wytknąć tego autorowi.

To nie sztuka napisać niezrozumiały tekst.

Sztuką jest napisanie tekstu, po którego przeczytaniu
czytelnik ma wrażenie, że to są jego słowa, jego
wrażenia, jego wspomnienia.
Tak właśnie pisze się haiku.

I Włodek dobrze o tym wie.

Pozdrawiam,
Grzegorz


*) kto nie wierzy, niech w Googlach wpisze
"chubby uncle", czyli "pyzaty wujek" i kliknie
w grafiki, a się przekona



From: marco <marco_ner wp.pl>
Subject: Re: lekko esemesem
Dnia Wed, 6 Jun 2007 20:04:01 +0000 (UTC), Jerzy (Dusk) napisał(a):

> na dobranoc, me kochanie
> wślizgnę się pod twe ubranie
> ciału bliższy niż koszula
> sobą będę cię otulał

I Jerzy jeszcze! :) Chyba śnię jakiś przyzwoity Koniec Świata ;)

Pozdrawiam,
marco


From: Jerz <poezja bez.tego.exe.pl>
Subject: Re: a moze by cos zasiac
marco:

> Dnia Thu, 26 Jul 2007 13:40:04 +0200, marco napisał(a):
>
>
>>>
>> > Mała korekta:
>
> Czyli massssakra! Tudzież mokra robota:
>
>
> co za urlop!
> słońce wciąż
> ma wychodne


co za masakra!
przed pełną sierpnióweczką
pusta lipcówka


--

Jerz (pozdrawia)


From: "Wlodzimierz Holsztynski" <guru_ji gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: Re: Zepsuty kran
--

aggie <kulkaga gmail.com> napisał(a):

> To ulubiona piosenka
> kiedy psuje si=EA kran i
> zimno wpe=B3za w nas po kawa=B3ku,
> bo upadamy jak anio=B3y.
> Brakuje nam tylko naftaliny w szafach
> i zb=EAdnych marze=F1 zapi=EAtych bro=BFk=B1.
> Uciekamy w siebie.
>
>
> Agnieszka
>
==
=


kran
kapie
uciekam
do szafy
naftalina
usypia


=
==

Pozdrawiam,

Włodek


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: wilczysko <wilczysko vp.pl>
Subject: Re: lekcja z poziomu zerowki
halinab wrote:
>
>
> lekcja z poziomu zerówki
>
> tylko mi więcej nie mów że jesteś bogaty
> kiedy nie potrafisz kochać
>
> pytasz jak rozpoznaję miłość?
>
> po radości odejmowania sobie od ust
> pomocy kiedy cierpisz
> cierpieniu kiedy ranisz
> wybaczaniu po raz siedemdziesiąty siódmy
> aż do nieskończoności
>
> chyba że wcześniej pęknie szklanka
>
> -Rosa- 05.06.2007
>
> PS. Spodziewam sie komentarza:
> To wiersz z poziomu zerowki
> Od razu odpowiadam:
> Zerowka , to klasa podstawowa i bez niej ani rusz...w zycie. ;-)

Można go oczywiście przycinać pozostawiając to, co najistotniejsze,
pozbywając się potoczności, ale chyba nie warto, ponieważ taki a nie
inny język stylizuje wiersz chyba we właściwym kierunku. Warto natomiast
rozprawić się z tytułem.

"Pękła szklanka!" - w języku mojego dzieciństwa zwrot ten oznaczał
przerwanie zabawy w chowanego, gdy kryjący podglądał.

w.


Sieci osiedlowe w Warszawie


From: "Agnieszka" <kulkaga gmail.com>
Subject: Re: Dusza


> Wydaje mi się, że niepotrzebnie skupiłaś się na tej duszy :)
> A potem jeszcze złączenie wieczności pępowiną abstrakcji zamiast
> pełnych, wyrazistych obrazów. Może tak?
>
>
> obłok
> przełożył taflę wody
> wykreślił słońce na dwa
> - tak babcia
> prasowała moje sukienki
> żelazkiem z duszą
>
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Bügeleisen_alt.jpgj

Myślę, że duszę dodałam na końcu, a wypocinki miały być na początku
obrazkiem z wakacji;-)
Bez sensu. Za to twoja impresja już zupełnie inna budzi nowe spomnienia, że
aż się
prosi by coś dopowiedzieć ( obłok, babcia, sukienka:-)

A co do żelazka, to prasowałam kilka razy takim, ale moja "dusza" została
w rodzinnym domu( nie wiem czy jeszcze tam jest, czy ktoś się jej już
pozbył:-)

Dzięki za komentarz marco:-)

Pozdrowienia,
Agnieszka.




From: "Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska se.com.pl>
Subject: Re: Szpital św. Zofii
Ikselka
-----------
>> cały personel medyczny (w tekście) miał śnieżnie
>> lśnić, miał być białym tłem dla wydarzeń
> Idealny (dla pacjenta) szpital w Leśnej Górze, nierealni, czujący lekarze,
> biel jako symbol dobrych intencji i czystości nie tylko duszy - wiem, wiem
> :-)

Leśna Góra jest równie beztroskim skojarzeniem co szpital na perypetiach ;o)
Być może moja biel trąci stereotypem miast faktem,
ale czy aby wrażenia nie są istotniejsze od rzeczywistości, co?

pozdra
Anna pa,pa



From: "j ( an )" <nachvak bluebottle.com>
Subject: anioły rodzą się bez skrzydeł
twarde dłonie z ognia i lodu
obojętne usta - gorączka
tańczą rzeczy wrażenia
czas przeszły z przyszłym
szary poranek ocean i niebo
jeszcze nie znają swoich miejsc
w słonym deszczu złamanych fal
tam gdzie nasz ketch wypływa
podobieństwa szukają granic
układają się w nowy dzień
czuwający sen jutra
wilgotna czerń oczu
ciepło Twojego głosu
wyznają że mnie kochają
bez czasu dla świadomości
bez przestrzeni na odpowiedź
wiem jakbym zawsze wiedział
wiem nie słowami
dzieciaki jak ( perły ) w muszli
słuchają malutkiej Ellith i Winnie
wyobrażają sobie Moai czyli
później - gdzieindziej
czytaj za rok
:o)


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: maszinka gmail.com
Subject: =?iso-8859-2?B?TG9sYSBuYXBpc2GzYSBrc2mxv2vq?=
Uwaga wszyscy starzy wielbiciele, pok=B1tni obserwatorze i nienawistni
krytykanci!
Uda=B3o mi sie wreszcie ujrze=E6 drukiem moj=B1 ksi=B1=BCk=EA - do kt=F3re=
j lektury
serdecznie zapraszam
Tytu=B3 brzmi: Zamykamy, ale =B3adne mog=B1 zosta=E6 d=B3u=BFej.

pozdrawiam was serdecznie i dajcie znac czy sie nadaje.

narka
Marzena Matuszak (dawniej Wendolowska) a ka lola:)))


From: RaV <raaav wp.pl>
Subject: Re: haiku RaVa
Włodku,

To już dość leciwe haiku, ale wciąż je lubię.
Moje autorskie tłumaczenie to:

pochmurna noc
myślę życzenie
mimo wszystko

Twoje jest bardziej dowolne, a jednocześnie ma w sobie więcej romantyzmu
i polotu.
Czasami (o zgrozo!) po prostu jest mi trudno przetłumaczyć efektownie na
polski to, co wymysliłem po angielsku.
Sionek już dawno mi pisał, że staram się być za bardzo dosłowny.
Dzięki za przypomnienie tego i za Twoją wersję tłumaczenia.
Pozdrawiam,

RaV


Kosmetyki odmładzające - sklep internetowy z kosmetykami


From: marco <marco_ner wp.pl>
Subject: Re: Kundel
Dnia Wed, 09 May 2007 11:18:26 -0400, halinab napisał(a):

>> Człowiek myślący jest tedy ostrożny w ocenie sytuacji, i z pewnością
>> nie powie jak zwykły, szeregowy przechodzień: o, ktoś kundla uwiązał?
>>
>>
> Jak ładnie zasugerowales, zeby przed wydaniem negatywnej opinii o
> kims,
> najpierw sie zastanowic.
> Gdzies kiedys czytalam, ze na wszelki wypadek trzeba klaniac sie
> wszystkim,
> bo kazdy ma przynajmniej jedna dobra ceche, ktorej my nie mamy
> i to dla niej ten uklon. Do mnie to przemawia.
> Dzieki za zintelektualizowanie ;-) mego przedpoludnia.

To cieszę się bardzo, że udało mi się poprawić Ci humor, a i do myślenia
dało :)

Pozdrawiam,
marco


From: "Agnieszka" <kulkaga gmail.com>
Subject: *kolacja*
Późnym wieczorem zaprosił mnie na dzielenie marzeń.
Wsunełam się w aksamity, uwolniłam włosy.
Zamówił bez pytania to co lubię-porozwijał sztućce.
Zlizywałam przyprawy z spieczonej skórki łososia
tak łakomie, że użyczył mi swoich palców.

Potem zgrabnie dzieliliśmy serwetki w trójkąty
i rurki na pół, sączyliśmy seledynowy eliksir młodości.
A ogień tańczył na wiśniowym stole,
konie rżały ze szczęścia.


agneska;-)



From: "Wlodzimierz Holsztynski" <guru_ji.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_=E6wier=E6_etatu_-_wh,_2007-?= =?ISO-8859-2?Q?10-09_(2'_popr.,_przepraszam)?=
Ikselka <ikselka poczta.onet.pl> napisała:


> Mogę to zapisać inaczej - będzie równie
> dobre, jak Twój wiersz...

O, jak to fajnie być młodym i naiwnym!

> Ten z wiersza lubi bawić się
> ludźmi kobietami
> jak widzę
> Robi to konsekwentnie
> w czasookresach
> jakie uważa akurat za stosowne
> podsumowując doznania
> To chyba nie tylko zabawa
> To dosmaczanie nudnego życia
> tanią przyprawą
> Taki kulinarny Pomysł na
> życie?
> Jak z torebki w supermarkecie

Ikselko, wiele wierszy, zwłaszcza moich,
działa jak test psychologiczny. Reakcja
na obrazek więcej mówi o patrzącym niż
o obrazku. A czy przeczytałaś moje notki,
w niniejszym wątku, o słowie "dinner" w
angielskim? Tylko mnie ciekawi (nie ma
obowiązku niczego czytać).

Raz jeszcze, jak masz ochotę, zajrzyj
do "alergii" i wznów rozmowę.

Nawet to ciekawe, w pewnym sensie,
jak Ci się widzi "ćwierć etatu".

Pozdrawiam,

Włodek


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "sionek" <recykling00WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: artia mortis
Stefan:
> Iza:
> > powinno być: 'atria mortis' --> przedsionki śmierci
>
> /Atrium/ to nie jest przedsionek... Zresztą niech się Grzesiek
> wypowie...

do dziś myślałem, że "przedsionek" to "homo haikus"

Pozdrawiam,
Grzegorz


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: marco <marco_ner wp.pl>
Subject: Re: Kundel
Dnia Thu, 10 May 2007 10:51:20 +0200, marco napisał(a):

>> A nazwanie śmietnikiem pomnika i szczątków
>> poległych to wg mnie ogromna gafa.
>
> Sam to tak nazwałeś i brniesz w to coraz dalej. Więc jeszcze raz:
> pomnik jest w psie, a pies jest uwiązany do śmietnika a nie do pomnika.
> Trzymaj się tekstu a nie emocji ;)
>
>> Jeśli taki odbiór nie był zamiarem autora,
>> powinien on sie wg mnie zastanowić, czy warto
>> pisać takie nieprawidłowo odbierane utwory.

Tu masz przykład, co to jest pomnik bo to, że pomnik w psie jest
raczej przenośnią a nie czymś namacalnym (chyba, że mu się jakiś wapień
od lat odkłada w kiszkach ) jest raczej oczywiste:

Pomnik
przen. "przedmiot świadczący o istnieniu czegoś w przeszłości, dzieło
powstałe w przeszłości, reprezentatywne dla swojej dziedziny; pamiątka,
zabytek"

Słownik Języka Polskiego PWN


Potwierdza to definicję wielorasowca, czyli kundla (w przeszłości jego
pradziad był wilkiem, inny wodołazem, jeszcze inny owczarkiem,
sznaucerem średnim i diabli wiedzą kim tam jeszcze - może nawet afrykańską
hieną, która jak wiadomo jest kotem)

Pozdrawiam,
marco


Kosmetyki odmładzające - sklep internetowy z kosmetykami


From: marco <marco_ner wp.pl>
Subject: Re: Powidok
Dnia Thu, 27 Sep 2007 14:55:19 +0200, Ikselka napisał(a):


>>
> Ja też to czytałam, ale niczego poza wielkim "O!" nie mogłabym napisać,
> to i nie pisałam...
>
> Jedyne maleńkie coś - to ten "powrót z powrotem", ale już żałuję, że to
> w ogóle zauważyłam.
>
> O!!!!

Z powrotem, czyli wzmocnione na nowo, jeszcze raz:

z powrotem
1. w kierunku powrotnym
2. na nowo

powrót
1. przybycie lub podróż do miejsca, w którym się przedtem było, przebywało
jakiś czas
2. ponowne znalezienie się w jakimś stanie, w jakiejś sytuacji
3. wznowienie czegoś po przerwie

http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=powrotem


Połączone 1) z definicji "z powrotem" z 3) z definicji "powrót":
w kierunku powrotnym wznowienie czegoś po przerwie

Chodziło mi o oddanie kołowrotu, kierat. A może myślnik ułatwiłby czytanie?

Zmiana punktu widzenia: zarys ławki, drzewa
uwidacznia o świcie pędzel z szarej strefy;
powracają - z powrotem, jakby Amadeo
Modigliani zakładał na noc siwe maski.


Pozdrawiam,
marco


From: SCJ <scjarek op.pl>
Subject: Jaki to wiersz?
Witam.
Mo=BFe szanowne grono grupowicz=F3w podpowie mi jaki tytu=B3 nosi=B3 wiersz
Ga=B3czy=F1skiego z takim fragmentem:
Xi=B1dz za=B3o=BFy=B3 monokiel.
Czyta. Chwali. G=B3=EAbokie.
Dekalogi, Akty Wiary.
To po prostu nie do wiary!
romans teologiczny. (...)

A tymczasem na mie=B6cie
insze tam by=B3y tre=B6cie,
niby ten sam tytu=B3 na przedzie,
ale w =B6rodku, strach powiedzie=E6:
PRZYGODY PEDERAST=D3W.

Ten fragment znalaz=B3em w ksi=B1=BFce Mariusza Urbanka - Kisielewscy.
Podobno IKG napisa=B3 go po skandalu z wydaniem ksi=B1=BFki S.
Kisielewskiego "Sprzysi=EA=BFenie".

Nie kojarz=EA jako=B6 tego wierszyka a uwielbiam Ga=B3czy=F1skiego wi=EAc m=
o=BFe
kto=B6 mi podpowie tytu=B3 - b=EAdzie mi =B3atwiej szuka=E6.
Pozdrawiam
SCJ


From: "elka-one" <elkaone wp.pl>
Subject: Re: nowe wiersze Szymborskiej w Tygodniku

Użytkownik "sionek" <recykling00.TONIE poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fddnrf$cta$1 flis.man.torun.pl...
>
> Użytkownik "marco"
>
>> A ja nie miałbym nic przeciwko temu aby piszący podobnie do Barańczaka,
>> choć pod koniec ocierali się więcej o poezję. Barańczak zamiast pisać
>> palindromy, powinien w swoim czasie pójść w stronę haiku i poezji.
>
> Jak ktoś już ma nazwisko, to niech się zlituje i nie bierze za haiku.
> Napisze cokolwiek, nazwie to haiku, a i tak mu to na pniu wydadzą.
> Tylko, że to cokolwiek najczęściej jest tylko tym czymkolwiek.
> Wspaniałym lub pokracznym, ale najczęściej... nie haiku.
> W zależności od proporcji, oranżada ze spirytusem "szarpie" mocniej
> lub słabiej od szampana, ale dopracowywanie tych proporcji
> nie ma nic wspólnego z produkcją szampana.
>
> Pozdrawiam,
> Grzegorz
>
Poza tym z całym szacunkiem dla wielkiej sztuki skrótu, jaką jest haiku,
ktoś o tak ogromnych umiejętnościach żonglowania językiem, jak Barańczak, z
pewnością nie powinien iść w tę stronę. Byłoby to zaprzepaszczeniem tego
naturalnego talentu.
A poezji pisze (a raczej pisał, niestety) Barańczak wcale dużo, nie tylko
palindromy, marco, świetnie o tym wiesz.

--
elka-one


From: Ikselka <ikselka poczta.onet.pl>
Subject: Re: Arbor Vitae
Ikselka pisze:

Albo lepiej bez "była" - rytm lepszy:

Zamknąłem oczy. Ziemia gdzieś pode mną
- w korzenie mego drzewa zaplątany szafir,
kulista zdobycz kosmicznych rozmiarów.
I nagle słonecznego już nie czułem żaru.
> > Gwiazdy, jak ostre grudy lodu, w żyły
> > Wrzynały mi się, galaktyki grzązły
> > Kry zatorami w aortach, aż w końcu
> > Ujrzałem szarfę rozpostartą w poprzek
> > Nieskonczoności: mój ostatni oddech.


--
XL wiosenna


From: "j ( an )" <nachvak bluebottle.com>
Subject: przewijanie (o; na syna ;o)
milczę
po polsku
przy Qalingu
noc słucha skórą
w odłamkach światła
nasze śpiące dziewczyny
mamy szczęście zdrowie i pewność
tu piękno nie umiera żeby się ratować
ani kolejnych bogów z * ich * światem
chyba zrozumiałem ;o) brakowało Ci
tylko mnie - męskiego przykładu
teraz już wiemy - zdążymy ,
spełni się co pozaczynałem
:o)

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Promocja serwerów wirtualnych


From: marco <marco_ner wp.pl>
Subject: Re: Rybki
Dnia Tue, 12 Jun 2007 10:30:06 -0400, halinab napisał(a):


> pociągnę na kolanie w temacie "gównianych" kradzieży:
>
> wyzwolona
>
> okradli piwnicę
>
> zabrali synkowe i rower i narty
> sąsiadka płakała po swoich przetworach
> a moje ...
> nietknięte zostały:
>
> ogórki i gruszki kompoty przepyszne
> śliweczki w occie etcetera
>
> ruszając szczęką w zimowe dni
> przysięgłam sobie
> że żadnych piwnic
> i że
>
> już nigdy a nigdy
> ogórków gruszek kompotów przepysznych
> śliweczek w occie etcetera
> nie zrobię
> i już
>
> ;-)
> -Rosa- 12.06.2007

Z Twojego wiersza też wynika, że ukradli nie tylko to co w piwnicuy, ale
również ją samą. Można powiedzieć, że od tej pory nie ma już piwnicy!
Podobnie z mieszkaniem mojego Peela - okradła i ukradła mu je żona.

Pozdrawiam :) i dziękuję za bardzo obrazową ripostę,
marco


następna strona