Kosmetyki - mleczka, szampony, środki przeciw cellulitowi


From: Andantek <ikswelim poczta.onet.pl>
Subject: Re: River Raid - =?ISO-8859-2?Q?zako=F1czenie=3F?=
abc pisze:
> To oczywiste, przecież nie tylko wiedza użytkowników podupadła dzisiaj,
> lecz programistów też.

Poza malym wyjatkiem
http://pl.wikipedia.org/wiki/.kkrieger
aka .theprodukkt
Jak sie chce, to mozna.
Pamietam to wlasnie z Atari - OPTYMALIZACJA KODU
Jak sie w badziewnym Basicu pisalo programy, to nie bylo mocnych, trzeba
bylo kombinowac jak diabli. Pisanie w jednej linii, umieszczanie
"podprogramow" w odpowiedniej kolejnosci w listingu, generowanie stalych
tablic na poczatku i bez trybu graficznego etc. I wszystko po to, by sie
np. wykres funkcji (pseudo 3D) wykonywal 2 min 50 sekund zamiast minut
5. Chyba to znacie ;)
Teraz sie kupuje Quake Engine 8, Unreal Endine 12pierwastkowzPI czy jak
tam sie one nazywaja, robi sie do tego wlasne mapy i skrypty, no i mamy
NOWA gre.

Stare dobre czasy


From: "gebi" <gebi poczta.fm>
Subject: Re: River Raid - zakończenie?
Użytkownik "abc" <qwertyuiop qwertyuiop.pl> napisał w wiadomości
news:f45v86$n3j$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Poza tym niestety nie widzą potrzeby optymalizowania, skoro pamięci i
> megaherców każdy ma dzisiaj jak lodu, to co tu optymalizować.
Ja bym stawiał jednak na to, że po prostu nie ma czasu na dopracowywanie
kodu, konkurencja goni i trzeba jak najszybciej wydać jak najładniejszą
wizualnie i efektowną grę. Zanim projekt zostanie zakończony i tak wyjdą
nowe karty graficzne i procesory więc gra i tak będzie wystarczająco szybko
chodzić, a gracze ze starym sprzętem muszą sięgnąć do kieszenie rodziców.
Nie zakładajmy więc, że teraz nie ma dobrych programistów i że tylko kiedyś
było super. Ja kiedyś też pisałem w assemblerze, ale teraz raczej już do
tego nie wrócę.

Mój kumpel z pracy od dziewięciu lat dłubie swój engine do gier 3D, jak
poznaliśmy się cztery lata temu byłem w szoku co wyczyniał, w tej chwili nie
jestem już na bieżąco z grami i zakładam, że najnowsze tytuły zostawiły go
już dawno z tyłu. Gdyby nie dłubał sam tylko sprzedał to np. ID Software czy
komuś z większych graczy zarobiłby kupę kasy, a tak to ma "tylko"
doświadczenie. Pytanie tylko ile można ciągnąć samemu projekt? Ja na jego
miejscu sprzedałbym wtedy to co miałem, a teraz zrobiłbym coś lepszego, ale
każdy robi jak uważa.



From: Michal Szwaczko <mikey scene.pl>
Subject: Re: Wycinarka do dyskietek 5,25"
On Sat, 02 Jun 2007 00:02:43 +0200
Radoslaw F <radoslaw poczta.emitel.pl.NO_SPAM> wrote:

> Kiedyś wycinałem żyletką, teraz to chyba tylko skalpel jest
> do kupienia.

Sugerujesz, że nie da się teraz kupić żyletek? :)

> W czasach kiedy Atari było moim podstawowym/jedynym kompem
> uznałem że stosując takie wynalazki skasuje sobie niechcący
> jakąś ważna dyskietkę. Więc nie stosowałem.

Oj tak, zdarzało się :S Ale jednak 'plusy dodatnie' przełącznika przewyższają
'plusy ujemne' :)

--
[ Michał 'mikey' Szwaczko | 0x653CBD53 ]
[ Never underestimate the power of two ]


From: Cyprian <cyprian pyorrhoea.org>
Subject: Re: 1807...
On 12 Lip, 10:48, "gebi" <g... poczta.fm> wrote:
> U=BFytkownik "abc" <qwertyu... qwertyuiop.pl> napisa=B3 w wiadomo=B6cinew=
s:f74hf9$1ufj$1 news2.ipartners.pl...>> Ze swojej strony moge napisac "tylk=
o" o samplowaniu muzyki z
> >> wykorzystaniem
> >> DSP; nie wiem czy na Falconie mozna bylo odtwarzac MP3
>
> > Chyba kiepsko, bo gdy pojawi=B3 si=EA format MP3 w 1997 to wszyscy zale=
cali
> > mocne 486 (np. DX4-100) lub te=BF Pentium 75.
>
> Bez przesady. W 1996 za koszmarne pieni=B1dze (4000z=B3) kupi=B3em wypasi=
one
> Pentium 100MHz z 16MB ramu i AWE32 i to by=B3 d=B3ugo m=F3j podstawowy ko=
mputer.
> Chyba w 1998 dokupi=B3em jakie=B6 486/33 (za studencke kieszonkowe) bo
> potrzebowa=B3em komputera poza sta=B3ym miejscem zamieszkania i Mp3 hula=
=B3y na
> tym, =BFe ho, ho, a do tego Borland C++ chodzi=B3 bez przeszk=F3d. My=B6l=
=EA, wi=EAc, =BFe
> spokojnie z wymaganiami co do MP3 mo=BFna zej=B6=E6 jeszcze ni=BFej.

przeciez wymienilem FalcAmpa :)
odtwarza przyzowicie mp3 na golym Flaku,
pelna jakosc mozna uzyskac poprzez dodanie koprocesora
lub zegara 44.1KHz (bez niego aplikacja resampluje do 49KHz lub 32KHz)

podobna jakosc dzwieku osiagalem na 486 DX4/75

pozdrawiam
Cyprian


From: "Andrzej" <nie_mam_adresu nie_mam_adresu.pl>
Subject: Re: "Prawdziwe" gry ale zrobione w Basic
> zrodlo tych rewelacji ?

To żadna rewelacja - wiedziałem o tym jeszcze w 1987 lub 1988 roku.








Sklep z biżuterią


From: Radek <deepsky go2.pl>
Subject: Re: Grupa umiera
railbar napisał(a):
>> Pamiętam tamte emocję... jednak przynajmniej ja nie idealizuję.
>
> A ja jednak idealizuję. To jest jak kula u nogi.
>
>> To pod wieloma sprawami była straszna bieda, gdzie wygłodniałym
>> rzucono jakby kilka plasterków salami...
>
> To fakt i zapewne to spowodało, że to Atari było dla nas takim przeżyciem,
> które tak wtedy stało się taką częścią naszego życia, że pamiętamy to tak
> dobrze (i wspominamy) aż do dzisiaj.

Tam gdzie podaż jest ograniczona odczuwana wartość rzeczy wzrasta.

>> Np. ile radości się miała z pierwszego "znośnego" monitora
>
> Tia, zielony Neptun lub Wela - to była "wypas" (mówiąc dzisiejszą nowomową).

Ja miałem "złoty" przerobiony jakiś terminal na monitor.

>> do komputera kiedy porównując do tego co mam teraz można
>> by to tylko określić jako "makabrę".
>
> Podobnie jak grafika gier z Atari, przecież jakby dzisiaj ktoś trzeźwo na to
> spojrzał to by powiedział, że byliśmy strasznie prymitywni skoro z tego
> powodu nie spalismy po nocach. O pisaniu w Basic już nie wspominam, dzisiaj

Nie zgodzę się z tym do końca - grafika była abstrakcyjna z przymusu
ale to można potraktować też jako założenie projektowe. Np. PacMan
nie wymaga nie wiadomo czego by się dobrze w niego bawić.
(również dzisiaj)

> dopiero mamy: wielozadaniowość, wątki, tcp/ip, grafika wielkiej
> rozdzielczości w milionach kolorów, pamięć wiekszą z 10000 razy, i milion
> innych rzeczy, które by się nawet nie śniło. Np to, że cały software świata
> z Atari zmieściłby się dzisiaj na jednym pendrive za 50 złotych i jeszcze by
> miejsca zostało.
>
>> I ile miałbym zdrowsze
>> oczy gdybym miał od razu taki monitor jak dzisiaj...
>
> Może tak, może nie. Wzrok i tak słabnie z wiekiem (mimo, że nie noszę
> okularów, już zaczynam to zauważać, że nie widzę tak idealnie jak kiedyś).

U mnie akurat męczy się szybciej tylko póki co. Kiedyś mogłem zawalić
noc przed CRT i było jeszcze bez większego bólu. Teraz z LCD więcej niż
5 godzin wymaga już robienia sobie przerw. Myślę, że gdybym miał dostęp
od początku do LCD to degradacja byłaby zauważalnie mniejsza.

Ale to jest cena bycia "pionierem"...


Pozdrawiam,
Radek


From: Konrad Stepien <xbaenq vagreqngn.arg.cy>
Subject: Re: 1807...
Raul Bloodworth <zbgbehyrm tznvy.pbz> napisał(a):
> Marek Pajak napisał(a):
>> Użytkownik Raul Bloodworth napisał:
>>> A covoxa obsługuje? :> Bo ja 486sx/33MHz to mam, ale bez karty
>>> dźwiękowej...
>> Można prościej. Jest sterownik do win95 i chyba win 3.11 który odtwarza
>> dźwięk na PCspikerze.
>> Poza odsłuchaniem dźwięku nic więcej nie można robić, ale dźwięk jest
>> całkiem całkiem :) Używałem tego na starym notebooku 486 66Mhz do
>> odsłuchiwania wav'ów. Niestety nie pomyślałem o tym czy dało by się
>> słuchać mp3...
>
> Znam te sterowniki. Wav zajmował proca na tyle, że nie można było
> zatrzymać odtwarzania, sam się musiał skończyć. Tak więc ogólnie bida.
> Chyba tylko do modów się to nadaje.
>
No właśnie, czasu na dekompresję mp3 nie będzie.
Nie bawiłem się linuksowym driverem, ale pod lin-em nie przeszło
by rozwiazanie które zamraża system na potrzeby grania muzy.
W sumie sterowniki od skanerów LPT, które też wiszą na porcie
cały czas systemu nie zamrażają (choć zamulają dość skutecznie).
Jak pisałem driver do atari-PLIP-a dla linux-a, to pamietam, że
kazda operacja na porcie to mniej więcej mikrosekunda (niezależnie
od szybkości proca). Czyli przy odtwarzaniu 44kHz na covox-ie,
prawie 5% czasu maszyny zejdzie na samo pisanie do portu. W praktyce
pewnie znacznie więcej bo ileś tam czasu zejdzie na synchronizację.
Przy PC-speakerze jest ZTCP gorzej, bo jedna próbke wymaga dwóch
zapisów do portu IO.

--
WARNING: my e-mail is encrypted by ROT13
Xbaenq Fgrcvra <xbaenq vagreqngn.arg.cy>


From: "nati" <xxx wp.pl>
Subject: jezyk programowania
w czym napisac gre na st?

mam jedynie srednie doswiadczenie z gfa basic 3.5, ale ten jezyk wydaje mi
sie bardziej odpowiedni do pisania aplikacji pod gem.
jakis jezyk szybki, najlepiej tez basic strukturalny, z kompilatorem i
prosta obsluga wklejania grafiki blokow z obrazow np. *.pi1 (odpowiednik w
gfa opcji na blokach typu OR, NOT, XOR itp). zalezy mi rowniez na jakiejs
procedurze do odtwarzania muziki "czipowej", zeby nie zazynac procesora
obsluga plikow *. mod (przy mojej zerowej znajomosci optymalizacji kodu)



From: AM&P Marek Dankowski <agencja.promocyjna neostrada.pl>
Subject: Re: Grupa umiera
A pisząc "dodzwonić", miałem na myśli: dzwonisz przez modem na powiedzmy
umowny nr tel. "0" (coś jak w ADSL) - i odbiera po kabelku bind -
nadając mu dynamiczne IP.


From: "railbar" <123 123.123>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_stacja_dysk=F3w_na_procesorze_atmela?=

"Radoslaw F" <radoslaw poczta.emitel.pl.NO_SPAM> wrote in message
news:fdh2pg$t0c$1 opal.futuro.pl...
>
> No ale ja też pamiętam modemy.

I to wolniejsze niż 2400.


Sieci osiedlowe w Warszawie


From: Radek <deepsky go2.pl>
Subject: Re: ciekawe pytanie i FPGA
Adam Mowny napisał(a):
> Radek wrote:
>
> [...]
>> z nich mieć. Atarynki były samowystarczalne i także była taka firma
>> jak Psion jeśli dobrze pamiętam.
> [...]
>> Włączysz PeCeta i co można zrobić tylko po tym?
>>
>> Zdaje sobie sprawę, że to wszystko jest rozmyte bo instalując dzisiejszy
>> OS ma się o wiele więcej niż to co było w ROM-ie Atari. Jednak z
>> funkcjonalnego punktu widzenia mogłem z Atari napisać jakiś nawet
>> użyteczny programik gdzie teraz muszę się posiłkować dodatkowo np.
>> Pythonem.
>>
>> Interesuje mnie za to odpowiedź na pytanie czy coś takiego a la
>> mikrokomputery miałoby rynkową rację bytu dzisiaj?
>
> Popyt-Podaż, skoro nie ma tego na rynku to znaczy że popyt jest
> całkowicie marginalny.

Popyt można kreować i co jest bardzo widoczne na rynku PC.

> Rzecz w tym że obecne PC są na tyle mocne i na tyle uniwersalne, że
> kupując jedną platformę bazową masz taki wybór peryferii(iów??),
> akcesoriów i softu (w tym open source) że naprawdę jedno pudło na biurku
> wystarczy. Dwurdzeniowy a zaraz czterordzeniowy procesor, darmowa
> wirtualizacja, uruchamianie kilku systemów operacyjnych jednocześnie, a
> w każdym jeszcze emulator starszego sprzętu i softu. Wine na Linuxie,
> Virtual PC, Virtual Server, VMWare(!!!), DOSBOX, emulatory wszelkiego 16
> i 8 bitowego sprzętu typu 'vintage'... i to wszystko w małym laptopie,
> na kolanach na fotelu w ogrodzie.

Teraz nawet te wbudowane peryferia zaczynają być dość dobre. Byłem
zdziwiony jakością audio na płycie głównej na jaką wymieniłem
dotychczasową. Zintegrowane wideo też jakościowo zaczyna być ok.
W zasadzie to wystarczy aby maszyna miała tylko porty USB aby była
całkowicie użyteczna bo reszta została zintegrowana w chipset.

>
> Inna sprawa że producenci sprzętu i softu i ich polityki cenowe
> wzajemnie nakręcają potrzeby na coraz nowsze, szybsze, mocniejsze,
> modniejsze produkty! Oraz to że trendy też się sztucznie kreuje a moda
> robi swoje - iPod, iPhone. Oni muszą sprzedawać, więc mówią co mamy
> kupować. Nie zawsze wygrywa to co jest obiektywnie lepsze - VHS vs.
> BETAMAX, Blue Ray vs. HD DVD...

Ja kupuję jak najmniej teraz. Teraz ostatnio "dopiero" się przesiadłem
na SMP CPU ze wgzlędu na bardzo niskie ceny. I choć maszyna ta jest
niezaprzeczalnie lepsza jakość nie było żadnego "wow factor" tak
jak kiedyś. Hmm... ciekawe czy dlatego, że po prostu jak pewne
rzeczy są już bardzo dobre to trudno oczekiwać dużej poprawy
na przyszłość.

>
>> Bo patrząc na pewne zjawiska z obozu Amigi to jednak to się potrafiło
>> ciągnąć dłużej niż sądziłem.
>
> Rozwiniesz?

Pewnie - choć zawsze traktowałem to jako coś w rodzaju "platformowej
perwersji" to jednak Amiga nawet po upadku jako produktu rynkowego
ciągle miało względnie liczne grono zapaleńców. Pojawiły się różnego
rodzaju rozszerzenia choć czasami to było smutne (karty "GFX" oparte
na lowendowych chipach graficznych od PC). Widać było, że część ludzi
była skłonna przeć w "to" pomimo wysokich kosztów, gorszej wydajności
i ograniczonej dostępności oprogramowania.

Atari ST nie dorobiło się czegoś takiego a każdym razie nie na taką
skalę.

> Z drugiej strony, ja bym całkowicie nie idealizował tego co było. Czy
> mając 8 bitów 20 lat temu, nie chciałeś aby programy były coraz lepsze?
> Czy nie byliśmy świadomi że ówczesny sprzęt był ograniczeniem. Mając
> magnetofon nie chciałeś mieć stacji dyskietek? Albo żeby w graphics 8
> było więcej kolorów? Jak zobaczyłem pierwszy raz Atari ST i Defender of
> the Crown, to wydawało mi się to cudem i moje 65XE nie było już takie
> super, chciałem ST. A że rozwój poszedł akurat w kierunku otwartej
> architektury to już w dużym stopniu sprawa IBM, który otworzył
> specyfikację PC, dalej się potoczyło. Nawet Apple w końcu zdecydowało
> się na klony.

Właśnie tak było - chciało się więcej. Jednak teraz już ma się o wiele
więcej niż można było marzyć. I tu jest problem imho - nie ma czego
specjalnego oczekiwać na przyszłość tzn. jakiś przełomów jakościowych
jak np. z 65XE -> ST.

Jak się ma bardzo mało to każde trochę więcej odbiera się bardzo mocno.
Jak się ma już bardzo dużo to trzeba strasznie więcej aby poczuć się
tak samo. Ot zwykła psychologia.

> Teraz po kilkunastu latach kupiłem znów 130XE i sporo klamotów, ale
> przecież z sentymentu (chyba przychodzi na starość :-) a nie dlatego że
> mógłbym na tym zrobić coś więcej niż na moim Pentium4. To hobby na
> weekend a nie narzędzie.
>
> Z tym retro przypomina mi się takie porównanie w muzyce. Lenny Kravitz
> zafascynowany stylem lat 60 i 70 nagrywał część swoich płyt na sprzęcie
> z tamtej epoki aby brzmienie było oryginalne, nie z syntezatora czy
> sampla, jednak muzycy grający w tamtych czasach komentują to też tak, że
> oni pamiętają dobrze że sprzęt był słabej jakości, ciężki, awaryjny, itd
> :-)

Dzisiaj specjalnie korzysta się z programowych symulacji typu lofi aby
uzyskać podobne rezultaty ale z wygodą korzystania z dzisiejszego
sprzętu. Trzeba też zaznaczyć, że takie cechy jak awaryjność, ciężkość,
niewygoda (etc.) miało wpływ na praktyczne używanie tych uprzędzeń.
Czyli pośrednio też styl pracy i jej efekty
(pomijając sprawy techniczne).

> Temat dobry na pogaduchy przy piwie na zlocie :-) Do Głuchołazów się
> wybieracie? http://atariarea.krap.pl/
>
>> Czy nie brakuje względnie prostych komputerków gotowych do pracy
>> i zabawy już po załączeniu przycisku power? I to całkiem możliwe, że
>
> Do zabawy - konsole! Bez driverów, kodeków, itp. Tylko te gry nie dla
> mnie. Ktoś już tu pisał więc tylko powtórzę że jak się włączyło
> pac-mana, tetrisa albo zybexa, to było od razu wiadomo co robić, bez
> czytania 300 stron instrukcji :-)
> Wyjątek: Nintendo Wii - super sprawa!
> [...]

Konsole to jednak nie to samo imho. Problem numer jeden to brak
programowalności ze strony użytkownika (pomijając hacki).
Mikrokomputery też były używane jako maszynki do gier ale fakt,
wbudowania interpretatorów Basica i prostych edytorów liniowych
sugeruję, że jednak ich twórcy mieli także inne zastosowania
na myśli.

Chciałbym też poruszyć pewną sprawę, która choć należy do specyfiki
czasów to jednak wynika z przyczyn stricto technicznych.

Ile nakładu kosztów wymagało napisanie czegoś na poziomie na
8-bitowe maszynki?

Ile nakładu pracy wymaga teraz napisanie czegoś konkurencyjnego
powiedzmy na PS3?

Na mikrokomputerze często jedna osoba mogła odnieść sukces dłubiąc
coś tam wieczorami. Dzisiaj bez całej armii pracowników, milionów $
i 2-3 lat czasu na "developing" nie da rady się wyprodukować czegoś,
co może odnieść sukces.

A to oznacza, że aby pokryć koszty producenci raczej nie będą iść
w rzeczy nie gwarantujące sprzedaży. Więc robią wiadomo co.

pozdrawiam


From: Raul Bloodworth <trust no.one>
Subject: Re: Nie ma kto i o czym =?ISO-8859-2?Q?pisa=E6?=
abc napisał(a):
> Ostatni post 10 maja.
> Jak widać Atari (a właściwie Atarowcy (prawdziwi Atarowcy)) odchodzą...
>

A tam. Na atari area siedzą: http://atariarea.krap.pl/
A ogólnie Atari ma się dobrze, poczytaj sobie newsy tutaj:
http://atari.online.pl/v01/index.phtml?ct=nowinki

Pozdrawiam


From: "abc" <qwertyuiop qwertyuiop.pl>
Subject: Re: Magazyn Atari w sieci
>>
> Zgadza się. Nie można pobrać plików .zip. Ale wszystkie numery są dostępne
> w formacie djvu (klikając na obrazek), potrzebna odpowiednia wtyczka.

To chyba jej nie mam.











From: Grzegorz Pawlik <spam.is ev.il>
Subject: =?UTF-8?Q?Re:_Nie_ma_kto_i_o_czym_pisa=C4=87?=
On 2007-05-16 17:53:49 +0200, "abc" <qwertyuiop qwertyuiop.pl> said:

> Ostatni post 10 maja.
> Jak widać Atari (a właściwie Atarowcy (prawdziwi Atarowcy)) odchodzą...

Wyginęli. Jak mamuty.

;)

--
Pozdrawiam,
Grzegorz Pawlik * http://pym.uce.pl/

,,Skłonność do kompromisu zdradza brak przekonania do własnych racji''


From: "railbar" <123 123.123>
Subject: Re: Grupa umiera
> >
> > Poniekąd to kwestia tego, że ram jest za grosze i taniej jest kupić
więcej
> > ramu niż płacić programiście za dłuższy czas pracy celem optymalizacji
kodu.
>
> Tak, tylko, że kości ramu potrzeba więcej niż programistów. Jeden
> zrypany produkt oznacza zakupy dla tysięcy osób.

I korzystają na tym producenci pamięci...
Typowo biznesowe podejście. Programowanie to dzisiaj zero idei :(


Serwery wirtualne dla wszystkich


From: Chris <keenu interia.pl>
Subject: Re: Magazyn Atari w sieci
abc pisze:
>>> Gdzie mogę znaleźć zeskanowane w sieci to czasopismo?
>>
>> http://tajemnice.atari8.info/atarimagazyn/index.html
>>
>> Pozdrawiam
>
>
>
> Error 404
> tajemnice.atari8.info
> Thu Jul 12 12:04:51 2007
> Apache/2.0.50 (Linux/SUSE)
>

Adres jest poprawny. Sprawdzałem wcześniej jak i teraz. Wchodzi bez
problemów.

Pozdrawiam

Chris


From: Adam Klobukowski <adamklobukowski gmail.com>
Subject: Re: Pytanie o monitor
Art Go pisze:
> Czy ktos z Was orientuje sie, czy mozna podlaczyc Amige 600/1200 do monitora
> ATARI SC1435?
>
> Pytam bo ow monitor posiada nietypowe jak dla Atari wejscie VIDEO (typu
> joystick) z 15 pinami.

Można, tylko prawdopodobnie przejściówkę trzeba sobie zrobić.

--
Semper Fidelis

Adam Klobukowski
adamklobukowski gmail.com


From: mario <camaro94 op.pl>
Subject: Re: [8bit] gry na 2 osoby.
Adam Mowny napisał(a):
> czołem,
>
> Jakie pamiętacie na małe Atari gry do grania jednocześnie w dwie osoby?
>
> Z nowszych jest Dyna Blaster.
>
> A ze starszych:
> World Karate Championship
> Bruce Lee
> Tanks (Pepe, Leszek, Pazio, Kober - zaglądacie na tę grupę?)
> Road Race ?
> ...
> no jakoś więcej nie pomnę.. no ale w pamięci zbiorowej :-) musi być więcej.
>
> pozdrawiam,

BMX Simulator
Kick Start (czy jakos tak) - jazda motorkiem po rooznych przeszkodach.

pozdrawiam
mario


From: mario <camaro94 op.pl>
Subject: Re: Gry z "happy endem"...
abc napisał(a):
>>
>> Bruce Lee :-)
>
> Pitfall II. Przeszedłem jeszcze w 1986 roku !
>
>

drugi etap skonczyles?!
to jestem pod wrazeniem. :-)

pozdrawiam
mario


From: info-grupy <netplus orange.usunto.pl>
Subject: Re: Amiga Workbench
> Jedynym ograniczeniem jest "szybkość" emulowanej Amigi.
> Dodatkowo UAE pomija wiele aspektów odczytu danych z dysku dla
> prawdziwego komputera - jest jeszcze szybciej.

krótko mówiąc komputer nie może otrzymać danych zanim o nie poprosi :)


Rejestracja domen
From: "Gozdek" <gozdek poczta.onet.pl>
Subject: Re: Gry z "happy endem"...
Użytkownik "Artur Górniak" <josh argo.pl.eu.org> napisał w wiadomości
news:4693bc36$0$1477$f69f905 mamut2.aster.pl...
> Gozdek <gozdek poczta.onet.pl> wrote:
>> Brucelee
>
> Brucelee nie kończył się powrotem do planszy początkowej ze zwiększoną
> trudnością?
>

Jak bede mial czas to przejde ja jeszcze raz i napisze :), bo juz dokladnie
nie pamietam, ale wiem, że na koncu byl potwor ktory strzelal i potem
pojawial sie jakis napis :)

Pozdrawiam!

--
Gozdek
S2200+ | 512MB | A7N8X-X | R9600pro | 250GB
ATARI800XE | 1,79MHz | 64kB RAM | 24kB ROM | XC12


następna strona